Świąteczne przygotowania z dziećmi
Inne
Sześć kubków, pięć szklanek, dziewięć talerzy, dwa garnki i od nich pokrywki, trzy miseczki, i sztućce – zawartość zmywarki. Sama to wszystko zapakowałam, sama to wszystko z niej wyjęłam i rozłożyłam na miejsce, pomijając zmywanie. Nawet mnie to nie zaskoczyło, wykonałam konieczny proces w drugą stronę. Bywają komunikaty tak abstrakcyjne, że trudno je zrozumieć. Jak ten, że walczę o przetrwanie. W pierwszej fali pandemii włączyłam wszystkie wypracowane przez siebie mechanizmy obronne. Najefektywniejszym była
Polska nie jest biała. Raport o sytuacji rodzin wieloetnicznych.
Jakim społeczeństwem jesteśmy?
Mamo, kiedy urodziłam córkę, poczułam się jak zagubiona matrioszka. Odłączona od swoich większych poprzedniczek. Poczułam, że pochodzę znikąd, że do nikogo nie jestem podobna, że jestem pierwszą matką na ziemi. A desperacko potrzebowałam Cię, mamo, większej, starszej matrioszki, która ukoi mnie swoją obecnością, da mi poczucie łączności i przynależności. Brakowało mi Cię, mamo, żeby zobaczyć, że moje przerażenie nie jest pierwsze, ani ostatnie, że też je dobrze znasz. Chciałam, żebyś przy mnie była, mamo,
Moje ciało, mój wybór – strajkujemy!
Co możemy zrobić i gdzie szukać wsparcia?
Mieszkam w małym mieście i wachlarz zajęć dodatkowych dla dzieci jest tu skąpy. Choć i tak w tym roku byłam mocno zaskoczona, bo dla takiego Antka, który ma 9 lat, jest i basen, i karate, i tańce, i szachy, i gra na instrumentach, zajęcia plastyczne, piłka, a nawet zapasy. Wow! Nieźle jak na kilkunastotysięczne świętokrzyskie miasteczko. Ale to nie koniec, bo znam rodziców, którzy swoje pociechy wożą trzy razy w tygodniu na tenis – 70 kilometrów w jedną stronę.
Parę dni temu, rano Leo, Gaia i ja byliśmy razem w kuchni, rozmawialiśmy i przygotowywaliśmy śniadanie. To nie był mój najlepszy poranek – w nocy Gaia była ciągle na mojej piersi. Stale się budziła i uspokajała na cycu, a kiedy w końcu zasnęła, odczekałem chwilę i jak najdelikatniej próbowałam zmienić swoją pozycję, na co ona znów się obudziła i wszystko zaczęło się od początku. Więc rano czułam się zmęczona i bez energii, i zdecydowanie brakowało mi cierpliwości do wszystkich
Niemapa kontra zarazki
W co bawimy się z dziećmi
na pamiątkę izolacji domowej
10 cytatów Sir Kena Robinsona które, warto poznać
Geniusz edukacji
Rodzice muszą się dobrze bawić
Kocham memy. Memy to moje źródło wiadomości. Najpierw oglądam memy, a potem dopiero zerkam na Wyborczą, żeby zrozumieć, dlaczego znowu śmieję się z Sasina, co przerąbał 70 milionów na wybory, co się nie odbyły, i nie poniósł żadnych konsekwencji. No i wszystko jasne, już wiem, z czego się śmieję. Między jednym absurdem naszego wspaniałego rządu czy też kościoła katolickiego a kolejnym z młodzieżą wszechpolską znalazłam ciekawy cytat, oto on „Dorośli muszą się dobrze bawić,
Patrzę na swoje liczne dzieci i się zastanawiam. Co zostanie w nich z tych osób, które znam teraz? Jakie jeszcze talenty objawią? Których nie użyją do pięćdziesiątki? Ile jeszcze kolorów włosów będą miały? Czy będą hodowały mopsy? Gdy część mojej gromady weszła w wiek nastoletni, wróciłam we wspomnieniach do własnej młodości, udokumentowanej kartonami dzienników. Co wieczór, gdy wszyscy szli spać i gwar milkł, wykradałam się cichcem do lat 90. XX w., by spotkać
Chciałam zacząć zdaniem o moim stchórzeniu. Bo to pierwsze, co przyszło do głowy, gdy usiadłam nad tekstem o szkole. „Stchórzyłaś” – powiedziałam do siebie zaraz po tym, jak przyznałam znajomym, że Michał jednak we wrześniu pójdzie do zwykłej obwodowej podstawówki zamiast zostać ze mną w edukacji domowej. Ale to nie tak. Moi chłopcy pójdą do szkoły, nie dlatego, że nie mam odwagi zrobić inaczej, pójdą, bo potrzebują odmiany. No, chyba, że covid na to nie pozwoli. Miesiące łażenia po drzewach, uprawiania ogródka, zbierania
Kiedyś wyobraziłam sobie rzeczywistość, w której to nie tylko my, rodzice, we dwoje uczestniczymy w procesie rozwoju naszych dzieci, ale cała wioska, ze swoim bogactwem i różnorodnością. Wyobraziłam sobie, że odbywa się to niekoniecznie w obrębie rodziny, ale wychodzi dalej, poza to dobrze znane terytorium, wciąż jednak na bezpiecznym, wspierającym gruncie. To rzeczywistość, w której każdy członek wzbogaca nasze dzieci cząstką siebie, swoją perspektywą, językiem, sposobem myślenia, talentem, umiejętnością, wrażliwością. Rzeczywistość, w której dzieci uczą się,
Gdy kot wychodzi na polowanie, większość czasu przesypia. „Bądźmy kotami” – powiedziałam niedawno w branżowym podcaście i odezwa ta stała się hitem. „Mam pokowidową potworną klęskę urodzaju i brakuje mi czasu na to, by usiąść, zamknąć oczy i wyprodukować osobistą myśl” – zwierzyłam się redaktorce Ładne Bebe, przesuwając ponownie termin oddania felietonu. Przyjęłam życzenia rychłego samoodpadnięcia i słuch po mnie zaginął. A gdy dwa tygodnie później jej wiadomość zaczynała
5 wykładów o rodzicielstwie z TED
Słuchamy i dzielimy się
Wiedźmy, Wróżki, Czarodziejki to postacie, które towarzyszą nam od dziecka. Jako małe dziewczynki obcowałyśmy z nimi w bajkach, baśniach, opowieściach. Czytałyśmy o nich w książkach, oglądałyśmy w filmach, dorastałyśmy w ich towarzystwie. Swoim dziecięcym umysłem i świeżym spojrzeniem nie zastanawiałyśmy się, kim są Wiedźmy i Czarownice. Były, pojawiały się w opowieściach przed snem, biegały z nami po łąkach, kiedy samodzielnie odkrywałyśmy piękno otaczającego nas świata. Do dziś rozbudzają wyobraźnię, pokazują, że są przestrzenie wymykające


















