Wiedźmy, Wróżki, Czarodziejki to postacie, które towarzyszą nam od dziecka. Jako małe dziewczynki obcowałyśmy z nimi w bajkach, baśniach, opowieściach. Czytałyśmy o nich w książkach, oglądałyśmy w filmach, dorastałyśmy w ich towarzystwie. Swoim dziecięcym umysłem i świeżym spojrzeniem nie zastanawiałyśmy się, kim są Wiedźmy i Czarownice. Były, pojawiały się w opowieściach przed snem, biegały z nami po łąkach, kiedy samodzielnie odkrywałyśmy piękno otaczającego nas świata. Do dziś rozbudzają wyobraźnię, pokazują, że są przestrzenie wymykające się naszym zmysłom i… żyją w nas.
ARCHETYPY
Jako dorosła kobieta zainteresowałam się tematem archetypów, a te zaprowadziły mnie z powrotem, acz na nowo do figury Wiedźmy. Koncepcja archetypów została bardziej szczegółowo opisana przez Carla Gustava Junga. Za ich pomocą Jung objaśnił elementarne struktury nieświadomości, które są wspólne dla całego naszego gatunku. Archetypy mają wspólny trzon, choć ich ekspresja może różnić się w zależności od kultury. Mieszkają w naszej nieświadomości zbiorowej, przestrzeni uniwersalnej, którą dziedziczymy od naszych przodków, dostajemy je w spadku od naszego ludzkiego gatunku. Jung poznając poszczególne kultury i religie, zauważył powtarzające się motywy. Dostrzegł je również u swoich pacjentów w ich wizjach i snach. Archetypy ciągle w nas są, działają „oddolnie”, wyłaniając się z głębokich i tajemniczych przestrzeni nieświadomości zbiorowej. Możemy o nich nigdy nie usłyszeć, ale jesteśmy z nimi przez całe życie. Archetypy widoczne są w mainstreamie, w polityce, reklamach, jak i w codziennym życiu. Czytając mity, opowieści bohaterów i bohaterek obcujemy z ekspresją danego archetypu, który żyje również w nas. Bohaterką swojego życia jesteś Ty, masz różne wyzwania, przygody, zwątpienia, zagubienia. Przejawiamy sobą emanacje różnych archetypów: Dziewica, Kreatorka, Dzika Kobieta, Wiedźma…
KIM JEST WIEDŹMA?
Wiedźma to jeden z kobiecych archetypów, który mieszka w nas i rozgaszcza się, jeśli zrobimy dla niej odpowiednią przestrzeń. Przez ostatnie lata doszło do wyparcia tej jakości w naszej kulturze, przez co z Wiedźmą spotykałyśmy się głównie, oglądając bajki i słuchając opowieści. Wiedźmę widziałam właśnie tam, niekoniecznie w mojej mamie czy babci, choć teraz wiem, że ona w nich również jest. Widzę ją również w mojej córce, w sobie i w każdej kobiecie.
Wiedźma to nasza mądrość. Mądrość wrodzona, intuicja, podszepty z brzucha, to nasze wewnętrzne przewodnictwo i głębokie połączenie z Naturą. Z tym wszystkim rodzimy się i jeśli mamy sprzyjające warunki do pielęgnowania swojej Wiedźmy, ona rozgaszcza się w naszym ciele, wypełnia przestrzeń między komórkami. Następnie możemy korzystać z jej potencjału, który jest ogromny! Możemy regularnie się z nią spotykać, nie urywać kontaktu, możemy widzieć świat przez jej pryzmat.
Zachęcam Cię, by sprawdzić sobie, z czym kojarzy Ci się Wiedźma dzisiaj. Kiedy myślisz o Czarownicach, to co widzisz? Jakie historie, albo raczej herstorie, stoją za tymi określeniami? Może pamiętasz jakieś baśnie z dzieciństwa? Jak przyszła do Ciebie Wiedźma? Kulturowo Wiedźmy i Czarownice zostały zdemonizowane, a korzeń tego wyparcia sięga daleko, bo aż do XV wieku, kiedy rozpoczęto polowania na kobiety za sprawą rozpowszechnienia traktatu „Młot na Czarownice”. Od tamtej pory Wiedźmę zaczęto traktować jako tą, która uprawia czary, rzuca klątwy, jest zagrożeniem dla innych, korzysta z demonicznych mocy, więc lepiej się jej pozbyć. Piszę to oczywiście w dużym uproszczeniu, warto zgłębić ten temat samodzielnie i wypracować własne zdanie na ten temat.
Wiedźma została wyklęta, spłonęła na stosie z wieloma kobietami. A teraz powraca. Powraca w nas, w naszej gotowości na to, żeby odnaleźć swoją głębię, przypomnieć sobie o intuicji, o snach, o tym, że mamy wpływ na swoją rzeczywistość, że mamy moc. Wraca w naszym ciele i świadomości tego, KIM JESTEM. Tak naprawdę jest ona w nas zawsze, ponieważ jest archetypem, a archetypów nie da się skasować z naszego software’u, jakim jest m.in. nasza nieświadomość zbiorowa. Można ją usunąć z kultury, można o niej nie mówić, nie wspominać, można opowiadać inne baśnie, można też umieścić ją w środku lasu i straszyć nią dzieci.
MOJA CÓRKA CZAROWNICA
Jestem mamą i wiem, że stanowię obecnie jeden z ważniejszych wzorców kobiecości dla swojej córki. Niosę ze sobą historię członków mojej rodziny, jestem wypełniona nimi po brzegi i często daleko mi do ideału, jaki kreuje mój umysł. Oczywiście nie mam pojęcia, jak widzi mnie moja córka, mam nadzieję, że opowie mi o tym za kilkanaście lat. W swoim macierzyństwie zdecydowałam się pielęgnować archetyp wiedźmy od samego początku – zarówno w sobie, jak i w córeczce. Dla mnie to pielęgnowanie dzikości, spontaniczności, nieskrępowanej ekspresji. To także wyrażanie emocji, pozwolenie na krzyk, na gniew, wspólne bieganie po trawie, to wolność chwili i pełne odczuwanie. Takie głębokie i czasem wzruszające uczucie życia. Kreuję dla nas te doświadczenia, żeby ona wiedziała, że tak może być, że tak można biegać, że można płakać i śmiać się, i tęsknić, i kochać. To także pielęgnowanie niektórych obszarów codzienności i zwracanie na nie naszej uwagi.
SNY
Uczę córkę pamiętać swoje sny, ponieważ uważam, że sny są ważne. Są z nami od samego początku i niosą ogromną dawkę informacji z naszych głębin. Są często przekazem od intuicji, kontynuacją historii, która działa się na jawie, dodatkową informacją, która we śnie przychodzi ukradkiem i objawia się nam. Dobrze jest pamiętać sny. Obserwuję sobie, o czym śni moja córka, czasami zapisuję jej sen, czasem razem go malujemy. Pierwsze pytanie po przebudzeniu to: „co ci się dzisiaj śniło?”. To pytanie towarzyszy nam od bardzo dawna.
– Mamo, śniło mi się, że umarłam i pojechałam do szpitala.
– Taaak? A dlaczego umarłaś?
– Bo miałam złość.
– Gdzie miałaś złość?
– W brzuchu. Wyciągnęli mi ją i żyję.
Maja 3,5 lat
Chyba sama nie wyśniłabym tego prościej! Wierzę w mądrość, która drzemie w nas od samego początku istnienia. Sama wynoszę z sennych przestrzeni mądrość i inspirację. Czy pamiętasz swoje sny? Czy znasz sny swoich dzieci?
Zauważyłam, że to, jakie opowiadamy bajki i historie przed snem, również wpływa na nas na głębokim poziomie. Dopiero teraz wiem, że baśń o Śpiącej Królewnie jest opowieścią o śpiącej kobiecości w naszym społeczeństwie, że Czerwony Kapturek to baśń inicjacyjna… Baśnie są nośnikiem wzorców, wnikają w naszą wyobraźnię i tworzą obrazy, z którymi idziemy dalej w świat. Od maleńkości Mai zauważyłam, że usypiając ją, jestem jak przewodniczka, która odprowadza do krainy śnienia. Z jaką historią odprowadzę ją tej nocy? Czasami z żadną, bo zasnę pierwsza ;), a czasami z mitem, z baśnią, którą czuję i chcę przekazać dalej.
„W swoim macierzyństwie zdecydowałam się pielęgnować archetyp wiedźmy od samego początku – zarówno w sobie, jak i w córeczce. Dla mnie to pielęgnowanie dzikości, spontaniczności, nieskrępowanej ekspresji”.
NATURA
Kiedy myślę i czuję Wiedźmę, to widzę ją właśnie tam. Dziką i wolną, tańczącą z wiatrem, ubraną w rośliny, rozmawiającą z drzewami, zwierzętami, wodą. Wiedźma to ta, która zna język Natury. Dzieci znają ten język od samego początku. Słuchając historii dorosłych kobiet, przenoszę się wraz z nimi w przeszłość, kiedy jako dzieci rozmawiały z zachodami słońca, czuły rośliny, tworzyły własne rytuały i eliksiry, a wszystko płynęło z intuicji, tak po prostu.
– Mamo, mogę zerwać tego kwiatka?
– Nie wiem, zapytaj roślinę, czy chce, żebyś ją zerwała.
Dopiero w dorosłym życiu odkryłam, że Natura wokół mnie żyje, a ja jestem jej nierozerwalną częścią. Dopiero teraz przenoszę swoją świadomość z antropocentrycznego położenia (człowiek w centrum) do geocentrycznego (Natura to relacje i powiązania, a człowiek jest jej częścią). Wiem, że jako mama to ja kształtuję postrzeganie rzeczywistości mojej córki. Jak przedstawię jej ten otaczający nas świat? Nie mogę pozbyć się odczucia, jakbym oprowadzała po Planecie Ziemia nowego przybysza. Tym po części jest dla mnie macierzyństwo. Wspólną wędrówką, pokazywaniem, odsłanianiem, prezentacją różnych zjawisk, wspólnym poznawaniem, wymianą, obopólną nauką.
– Maja, czy wiesz, co to za roślina?
– Tak, to ta trująca.
Ponieważ sama fascynuję się światem roślin, to poznaję je w towarzystwie Mai. Na spacerach opowiadam jej roślinne historie, przedstawiam brzozy, koniczyny i krwawniki. Jeśli za jakąś rośliną stoi legenda, to puszczam ją dalej, żeby zagościła również w tej małej istotce. To dla mnie niezwykle ważne, żeby mieć świadomość otaczającej nas przyrody. Niekoniecznie potrzebuję znać nazwy wszystkich roślin, chodzi raczej o uczucie, że spacerując, nie chodzę po planecie ludzi, tylko jestem tutaj również z roślinami i zwierzętami.
ELIKSIR KSIĘŻYCOWY
Jedną z moich osobistych praktyk, które robię wspólnie z kobietami, jest celebrowanie pełni Księżyca i tworzenie w tym czasie księżycowego eliksiru. Sam eliksir jest efektem końcowym, najważniejszy w tym wszystkim jest akt twórczy i to, co się wokół niego dzieje. Traktuję go jak okazję do zatrzymania, spojrzenia w głąb siebie, rozeznania, GDZIE JESTEM, CO CZUJĘ, JAK SIĘ MAM. Pełnia jest bardzo sprzyjającym czasem, ponieważ często niesie burzliwe nastroje. Tak jak ocean, który pod wpływem Księżyca doświadcza morskich pływów i odsłania swoje dno, tak samo w sobie czuję ogromne odsłonięcie i możliwość spojrzenia na ukryte dotąd warstwy swojego istnienia. I kiedy jest pełnia i jestem ja, czująca tak wiele, trochę zagubiona, przytłoczona intensywnością, to właśnie wtedy siadam i się przyglądam. Co odsłania mój wewnętrzny ocean? Różne skarby 🙂 Różne niewiadome, tajemnice, trudne miejsca… Dzięki temu, że widzę to w sobie, potrafię nazwać, mogę np. zdecydować, co robię z tym dalej. Innymi słowy formułuję intencję i właśnie z tym idę do Natury. Zbieram rośliny, które czuję, że mogą mnie wesprzeć w tym rytuale. Następnie zalewam je wodą i wystawiam na noc pod świecący Księżyc. Kolejnego poranka wypijam go (jeśli jestem pewna, że rośliny które moczyły się w wodzie nie są trujące) lub obmywam się nim.
Od jakiegoś czasu zapraszam Maję do tworzenia tych roślinnych eliksirów. Ma swój słoiczek i rusza ze mną na spacer. To taki moment, w którym może wyrazić swoje życzenie, powiedzieć czego pragnie. W naszej kulturze takim momentem spotkania z pragnieniem jest np. zdmuchiwanie świeczek na urodzinowym torcie. Tak więc konfrontujemy się ze swoimi pragnieniami w rytualny sposób tylko raz w roku. Tworzenie księżycowego eliksiru jest dla mnie comiesięczną praktyką formułowania życzeń w zgodzie z tym, co obecnie czuję i widzę w sobie.
Kontakt ze swoimi pragnieniami i potrzebami uważam za kluczowy w życiu. Jeśli nie jestem z tym w kontakcie, to podejmuję decyzję oderwane od siebie, automatyczne, być może naśladując inne osoby. Odkrycie, że mam jakieś potrzeby, które mogą różnić się od innych, nastąpiło u mnie dopiero w dorosłym życiu. Wiem, że możemy w tym wyrastać od maleńkości, dlatego tworzenie księżycowego eliksiru razem z Mają jest dla mnie nie tylko zabawą i obcowaniem z Naturą. To również pytanie jej o pragnienia, marzenia i koncentrowanie się na mocy twórczej, jaka płynie przez nas wszystkich.
Z POKOLENIA NA POKOLENIE
Wiedźma to tylko jeden z archetypów, który mieszka w naszej zbiorowej podświadomości, u mężczyzn ta jakość nazywana jest Mędrcem. Zajmuje mnie ona o wiele bardziej niż archetyp Dziewicy czy Kreatorki (Matki), prawdopodobnie dlatego, że te dwa mamy w kulturze dość mocno ugruntowane. A Wiedźma dopiero wraca: powstają nowe opowieści, kreowane są przestrzenie, w których ona może się wyrazić i bezpiecznie pokazać. Kobiety wychodzą jej na spotkanie i… odnajdują siebie na nowo. Pewnie nie pierwszy i nie ostatni raz. Wielowymiarowość to słowo, które chyba najlepiej oddaje charakter archetypu.
Czuję na głębokim poziomie, że jest to powrót do przekazywania sobie mądrości między pokoleniami. Coś, czego wiele współczesnych kobiet nie miało okazji doświadczyć, ponieważ tego rodzaju tradycja została z różnych powodów przerwana i niekontynuowana. To również delikatny obszar – jak przekazywać, żeby nie narzucać? Jak przedstawiać swoje widzenie świata i pozostawić przestrzeń dziecku na samodzielną eksplorację? Każdy z nas potrzebuje sam rozgościć się w tym doświadczeniu międzypokoleniowego przekazu.





