adminpa, Author at Ładne Bebe - Strona 4 z 10

Syropek na ratunek zmęczonej matce

Wychowując dzieci, staram się unikać zbędnej medykamentacji, jesteśmy jedną z tych rodzin, co będzie patrzeć na dziecko z gorączką i powtarzać „jeszcze nie, jeszcze za wcześnie, damy coś, jak będzie powyżej 39,5 stopnia, niech walczy”. Jednocześnie marzę o leku, który sprawi, że dzieci będą szybko zasypiać i spać dłużej niż ja. Taki jakiś syropek – nie brzmi źle… Syropek brzmi jak pomoc. „Syropek na ratunek zmęczonej matce” –

Co ogarnęli twoi starzy?

Kilka lat temu zostałam mamą, a na swoim profilu instagramowym, zupełnie bez wizji, zaczęłam poruszać kwestie związane z rodzicielstwem. Nie był to nigdy specjalistyczny profil, raczej przemyślenia młodej matki spod znaku Wodnika, co dużo myśli i gdzieś to musi skanalizować. W miarę upływu czasu zainteresowanie kanałem rosło, ja ciągle myślałam, mówiłam, a pomiędzy – czytałam. Czytałam. Czytałam. Głównie literaturę zajmującą się tzw. Rodzicielstwem Bliskości bądź też rodzicielstwem

Nowy rok – nowa kultura seksualna w naszych rodzinach

A może by tak zamiast klasycznych postanowień noworocznych zaplanować sobie własny samorozwój w obszarze seksualności? Po co? Na przykład po to, żeby wspierać zdrowy rozwój psychoseksualny swojego dziecka. Rozwój psychoseksualny nie zaczyna się w dniu pierwszej miesiączki czy pierwszego świadomego wzwodu. Zaczyna się wraz z początkiem życia dziecka i obejmuje różne obszary. Dlatego wspieranie rozwoju to nie tylko gotowość rozmowy o antykoncepcji, gdy dziecko zacznie dojrzewać. To też zajmowanie się innymi tematami przynależącymi do tej dziedziny

W potrzasku

W moim kalendarzu istnieje zapis, z którego wynika, że wczoraj miałam oddać tekst! Szlag by to trafił! Cały zeszły tydzień zawieruszył się gdzieś w bezkresie krzątaniny. Dzieci, dzieci, dzieci, zmywarka, Zoom, dzieci, pranie, wystawa, zmywarka, dzieci, zaległe maile, zakupy, gotowanie, lekarz, dzieci, pranie, zmywarka, odkurzanie, dzieci… Przysięgam, że to nie prokrastynacja – w wirującym kołowrotku codziennych obowiązków nie miałam możliwości sklecić choćby zdania. Nic tak jednak

Nie ma czasu na niemiłość

Sześć kubków, pięć szklanek, dziewięć talerzy, dwa garnki i od nich pokrywki, trzy miseczki, i sztućce – zawartość zmywarki. Sama to wszystko zapakowałam, sama to wszystko z niej wyjęłam i rozłożyłam na miejsce, pomijając zmywanie. Nawet mnie to nie zaskoczyło, wykonałam konieczny proces w drugą stronę. Bywają komunikaty tak abstrakcyjne, że trudno je zrozumieć. Jak ten, że walczę o przetrwanie. W pierwszej fali pandemii włączyłam wszystkie wypracowane przez siebie mechanizmy obronne. Najefektywniejszym była

Matrioszka – list do mamy

Mamo, kiedy urodziłam córkę, poczułam się jak zagubiona matrioszka. Odłączona od swoich większych poprzedniczek. Poczułam, że pochodzę znikąd, że do nikogo nie jestem podobna, że jestem pierwszą matką na ziemi. A desperacko potrzebowałam Cię, mamo, większej, starszej matrioszki, która ukoi mnie swoją obecnością, da mi poczucie łączności i przynależności. Brakowało mi Cię, mamo, żeby zobaczyć, że moje przerażenie nie jest pierwsze, ani ostatnie, że też je dobrze znasz. Chciałam, żebyś przy mnie była, mamo,

Siniaki zamiast medali

  Mieszkam w małym mieście i wachlarz zajęć dodatkowych dla dzieci jest tu skąpy. Choć i tak w tym roku byłam mocno zaskoczona, bo dla takiego Antka, który ma 9 lat, jest i basen, i karate, i tańce, i szachy, i gra na instrumentach, zajęcia plastyczne, piłka, a nawet zapasy. Wow! Nieźle jak na kilkunastotysięczne świętokrzyskie miasteczko. Ale to nie koniec, bo znam rodziców, którzy swoje pociechy wożą trzy razy w tygodniu na tenis – 70 kilometrów w jedną stronę.

Lekcja empatii

  Parę dni temu, rano Leo, Gaia i ja byliśmy razem w kuchni, rozmawialiśmy i przygotowywaliśmy śniadanie. To nie był mój najlepszy poranek – w nocy Gaia była ciągle na mojej piersi. Stale się budziła i uspokajała na cycu, a kiedy w końcu zasnęła, odczekałem chwilę i jak najdelikatniej próbowałam zmienić swoją pozycję, na co ona znów się obudziła i wszystko zaczęło się od początku. Więc rano czułam się zmęczona i bez energii, i zdecydowanie brakowało mi cierpliwości do wszystkich

Rodzice muszą się dobrze bawić

Kocham memy. Memy to moje źródło wiadomości. Najpierw oglądam memy, a potem dopiero zerkam na Wyborczą, żeby zrozumieć, dlaczego znowu śmieję się z Sasina, co przerąbał 70 milionów na wybory, co się nie odbyły, i nie poniósł żadnych konsekwencji. No i wszystko jasne, już wiem, z czego się śmieję. Między jednym absurdem naszego wspaniałego rządu czy też kościoła katolickiego a kolejnym z młodzieżą wszechpolską znalazłam ciekawy cytat, oto on „Dorośli muszą się dobrze bawić,

Nie przejmuj się – zajmuj się

  Patrzę na swoje liczne dzieci i się zastanawiam. Co zostanie w nich z tych osób, które znam teraz? Jakie jeszcze talenty objawią? Których nie użyją do pięćdziesiątki? Ile jeszcze kolorów włosów będą miały? Czy będą hodowały mopsy? Gdy część mojej gromady weszła w wiek nastoletni, wróciłam we wspomnieniach do własnej młodości, udokumentowanej kartonami dzienników. Co wieczór, gdy wszyscy szli spać i gwar milkł, wykradałam się cichcem do lat 90. XX w., by spotkać