Konkurs tylko dla Matek! - Ładne Bebe

Konkurs tylko dla Matek!

asd

Dzień Matki, nasz dzień. Kwiecie i laurki leją się na nas strumieniami, a my suche. A my przyjmujemy te honory z elegancją i godnością. Aha, jasne. To która się pierwsza spłakała jak bóbr? (konkurs rozwiązany)

Żeby jednak zachować klasę i zdrowy dystans w obliczu kolejnej rocznicy bycia matką, ubierzmy swoje szyje, uszy, palce i nadgarstki w złoto i drogocenne kamienie. Taki piękny ciężar mocuje człowieka w podłożu i stabilniej ustawia wobec świata. W tym celu zaprosiłam 10 zachwycających marek biżuteryjnych do udziału w nowym konkursie, w którym aż 10 osób, autorek najbardziej błyskotliwej odpowiedzi na błyszczące jak diament pytanie, otrzyma od nich połyskujące cacuszko. W pierwszej kolejności zapoznajcie się z markami biżuteryjnymi, które najwyżej cenimy, a potem znajdźcie szczegóły konkursu „Tylko dla matek!”. Trzymam za Was kciuki.

*

BYRSKA

Najnowsza kolekcja biżuterii Byrskiej zwie się Arche i mocno nawiązuje do sztuki i mitów starożytnej Grecji. Projektantka ma za sobą studia archeologiczne i czeladniczą praktykę u mistrza Mistrza Złotnictwa Krzysztofa Śniegockiego, stąd jej bardzo kunsztowne i skoncentrowane na detalu kompozycje, jak kolczyki z listków laurowych poruszających się wraz z kobietą albo pierścionki nawiązujące do mitu o Dafne, zamieniającej się w drzewo. U Byrskiej znajdziecie też perły i czerwone szafirki (wykonane z połączenia ich metodą naturalną z wanadem), które barwnie współgrają z antyczną formą. Trudno wzrok od nich oderwać.

Strona internetowa/Instagram

*

GROOVY

Groovy to marka założona przez dwie absolwentki łódzkich uczelni artystycznych, Joannę Mach i Dorotę Staniec. Dziewczyny rozmiłowane są w muzyce i to włąśnie ją interpretują w kolekcjach biżuterii. Inspirowana utworem Carlosa Santany kolekcja ,,Smooth” to wiszące kolczyki, pierścienie  z formowanymi ręcznie w wosku bryłkami odlewanymi w srebrze czy naszyjniki z kwarców truskawkowych. Jak one dodają szyku!

Strona internetowa/Instagram

*

JAGG

Mam to ogromne szczęście, że moją największą pasją jest moja praca. Kocham biżuterię, pasjonuję się biżuterią dawną i jej symboliką. Uwielbiam wyszukiwać przedwojenne perełki do mojego butiku, a także zarażać miłością do biżuterii moje Klientki twierdzi Jagoda Maruda, założycielka marki jagg, z którą rozmawiałam niedawno o ukrytych pasjach. Ta świeżo upieczona mama co sezon tworzy zaokrąglone, malarskie formy, łącząc ze sobą elementy stylu vintage i nowoczesnego minimalizmu. Kolczyki z naturalnymi kamieniami, obręcze z perłami, pierścionki z początku XX wieku, otwierane medaliony i naszyjniki vintage to zaledwie próbka znakomitych możliwości Jagody. Jej biżuteria wybudza kobiecość ze snu, sprawdźcie to.

Strona internetowa/Instagram

*

KOPI

Natalia Kopiszka jak zawsze w świetnej formie. W sezonie letnim objawia się intrygującą kolekcją biżuterii i fascynującym lookbookiem. Będzie uniskesowo i minimalistycznie, łagodnie i drapieżnie, a to za sprawą sygnetów, medalionów i ciężkich bransolet. Biżuterii towarzyszy kolekcja apaszek, zaprojektowanych przez założycielkę marki JAD, Joannę Fluder. Nie wolno przegapić!

Strona internetowa/Instagram

*

MATYLDA ZIELIŃSKA

Sama lekkość, pełna astronomicznych odwołań i przyrodniczych kontekstów. Matylda Zielińska, mama dwojga dzieci i projektantka biżuterii (pamiętasz? niedawno wpadłyśmy do niej z wizytą), czuje moc płynącą z symboli, wprawnie nimi operuje, przekształca aż do momentu kiedy powstaje rozpromienione, gorejące słońce, księżycowy sierp albo … syreni ogon. Ciekawe, do kogo trafi niespodzianka od Matyldy?

Instagram

*

MOKAVE

Naszyjniki z księżycem w nowiu, o oksydowanej, chropowatej powierzchni albo gładkie i minimalistyczne. Można się bez reszty rozmarzyć. Pola empatyzuje z rytmem natury, zna się na fazach księżyca i ich wpływie na kobiecy temperament. Stąd tak wiele u niej odniesień do księżycowej symboliki, zaokrągleń, zabaw z formą i fakturą. Z Mokave nie znikniesz, bądź pewna.

Strona internetowa/Instagram

*

RETT FREM

Na sezon letni Laura – założycielka marki Rett Frem – wykoncypowała kolekcję Planta II, która odwołuje się do okazów zawartych w Polskiej Czerwonej Księdze Roślin. Swoimi wisiorami, kolczykami utrwala zanikające gatunki, głównie z powodu nieprzemyślanych działań człowieka. Wśród roślinnych motywów znajdziecie m.in. czosnek grzebieniasty, kwiat ostrożenia siedmiogrodzkiego czy wełnianeczkę darniową. Warto się zapoznać.

Strona internetowa/Instagram

*

SOTE

Sote to dwuosobowy team stworzony przez Elenę i Janka Lewczuków, absolwentów wzornictwa na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Znakomite wyczucie trendu i delikatność w stosunku do oprawianych kamieni sprawiła, że wywindowali swoją markę na czołowe miejsca w rankingach i mocno zapisali się w świadomości klientów. Bo trochę tak jest, że jak się polubisz z Sote, to już żadna inna biżuteria nie przyciągnie cię z równą mocą. Nausznice, klipsy, sygnety oraz cała gama tradycyjnych pierścionków ze spersonalizowanymi kamieniami, mimo swojej niszowości, szeroko i niezmiernie się podoba. Sote lubi też eksperymenty – koniecznie zwróćcie uwagę na pierścionek Sphere, zaprojektowany w kolaboracji ze studiem tatuażu tusz za rogiem.

Strona internetowa/Instagram

*

TAKK

To, jak Agnieszka Kuczyńska zdołała okiełznać perłę, od zawsze budzi mój zachwyt. Czy to zaokrąglona, czy nieco wyboista i nieregularna, zawsze poddaje się jubilerskiej obróbce Agi, pozostając wdzięczną, dziką i roziskrzoną. Kolczyki Sawa z pożenionego z miedzią srebra, muszli i rzecznej perły zwisają malowniczą kaskadą w dół, magazynując światło i kumulują spojrzenia. Poznajcie się.

Strona internetowa/Instagram

*

WISHBONE

Ach, te kolczyki z giętej blaszki, muszelkowe naszyjniki, perłowe chokery i szafirowe pierścionki. dziewczyny, które stoją za marką Wishbone naprawdę wiedzą czego nam trzeba. raz ulotności i niedopowiedzenia, innym razem zmasowanego ataku blasku i kształtnej formy, która sama w sobie jest stylizacją. Która upoluje cacuszko od Wishbone?

Strona internetowa/Instagram

*

ZASADY KONKURSU

Zgromadziłam dla Was 10 biżuteryjnych nagród, które sprawią, że chętniej zwrócisz się ku swojej kobiecości. Co trzeba zrobić, żeby zdobyć te błyskotki? Napisać w komentarzu, kiedy najjaśniej błyszczysz. Nasi jurorzy, czyli założycielki 10 wyżej wymienionych marek, wybiorą spośród nich 10 najwspanialszych i ich autorkom przyznają nagrodę. Pamiętajcie – każdy z jurorów wybiera tylko jedną odpowiedź i przygotowuje dla jej autorki prezent. Dzielcie się swoimi mądrymi, wycelowanymi w punkt odpowiedziami do 31 maja. Wyniki ogłosimy 2 czerwca. Regulamin naszych konkursów znajdziecie tu.

*

WYNIKI KONKURSU

Miło mi ogłosić listę Matek, które wygrały w biżuteryjnym konkursie. Jesteście wygadane, błyskotliwe, zabawne i rozważne, rozmaite i też trochę do siebie podobne. Na macierzyństwo patrzycie romantycznie i dalekowzrocznie, a widzicie tyle, że dziw bierze. Gratuluję wszystkim wam przenikliwości i pięknych umysłów. Oto lista zwyciężczyń. Do wszystkich odezwiemy się w ciągu kilku dni z prośbą o adresy. Brawo, dziewczyny!

Byrska nagradza komentarz Joanny:

Kiedy najjaśniej błyszczę…

Kiedy dookoła burza, a we mnie cierpliwy, spokojny oddech matki.
Kiedy we mnie chaos, zaś obok mnie ramiona mego męża, będące skałą, o którą rozbijają się moje wątpliwości. Kiedy naokoło perfekcjonizm, a moje ręce mocno podniszczone przez ciągłe grzebanie w ziemi, obieranie warzyw i lepienie fali z gliny („Mamo, żeby było jak u Berthe Morrisot.”)
Kiedy prosto do ucha słychać „Rozpieszcza ją pani, po co nieść takie dziecko?!!”, na końcu języka natychmiast wibruje: „Co Pani do tego!?”, zaś na ustach pojawia się już tylko „Dziękuję, jest nam dobrze, tak, jak jest”. Kiedy pani w sklepie agresywnie przesuwa moje dziecko, bo „za wolno szło”, a tu nagle moje tak często zlęknione serce staje się lwim, dając energię czynom i przekaz córce:„Nikt nie może Cię tak traktować, teraz, kiedy jesteś mała ani nigdy, w całym Twoim życiu”). Kiedy w gazetach „Amerykańscy naukowcy odkryli…”, a moja głowa owszem, czyta z zaciekawieniem, lecz ostatecznie i tak spyta o zdanie intuicję. I kiedy na ekranie kobiety walczące w zbrojach mężczyzn, tak dobrze mi znanych, że aż ślady po nich do tej pory znaczą moje „ja”, a moja dusza rozbrojona powolutku, powolutku uczy się potęgi miłości. Łaskawej i niezmierzonej. Tej, która nie zna dawania i brania, są dla niej bowiem jednym i tym samym.

Kiedy zatem najjaśniej błyszczę? Niecodziennie, lecz bywają takie chwile. I może to wystarczy…

Groovy nagradza komentarz Kasi:

Oczywiście, że błyszczę gdy widzę zachwyt w oczach mojego męża, gdy moja 3 miesięczna córka się do mnie uśmiecha, gdy w pracy zdobywam uznanie przełożonych. Ale dostałam najpiękniejszy dar od swojej mamy – nauczyłam się błyszczeć najbardziej kiedy to ja się sobą samą zachwycam, kiedy ja sama się do siebie uśmiecham i kiedy sama siebie doceniam za ciężko wykonaną pracę. Mama mnie bowiem nauczyła jak ważna jest miłość do siebie samej. Jak ważny jest szacunek do własnej osoby. Jak ważne jest świętowanie swoich sukcesów. Jak ważne jest, żeby się lubić. Tak po prostu. Jest taki cytat Alberta Einstein’a – „Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko.” I jak tak chcę przeżyć życie! Dzięki temu każdego dnia mogę błyszczeć, bo ważne jest by robić to każdego dnia.

Jagg nagradza komentarz Karoliny:

Dotychczas błyszczałam podczas podróży po świecie, kiedy odkrywałam nowe miejsca, smaki i kolory, kiedy poznawałam ciekawych ludzi i ich historie. Odkąd jestem mamą (a staż mam niewielki, bo 2 miesiące) błyszczę najjaśniej na samą myśl, że będę mogła to wszystko pokazać swojej córce i że to z nią czeka mnie największa przygoda i najciekawsza podróż. Już się nie mogę doczekać.

Kopi nagradza komentarz rity:

błyszczę w tańcu. to może być parkiet mój własny kuchenny albo salonowy, albo ten w dużym pokoju, niekoniecznie klubowy. puszczam muzykę, wiruje moja sukienka, płoną policzki, znów jestem blisko siebie.

Matylda Zielińska nagradza komentarze Marty:

Kiedy niespodziewanie ubieram sukienkę i widzę ten błysk w oczach domowników, mąż który się zalotnie uśmiecha (za chwile usłyszę coś miłego:-) i dzieci, które biegają wokół mnie, śmiejąc się głośno: „mamo, mamo wyglądasz jak królewna” ….i wchodzą mi pod spódnicę, która jest dla nich ogromna, jest całym ich światem…..wtedy błyszczę najjaśniej bo czuję się kochana najbardziej na świecie.

Mokave nagradza komentarz Joanny:

Kiedy najjaśniej błyszczę…

Kiedy dookoła burza, a we mnie cierpliwy, spokojny oddech matki. Kiedy we mnie chaos, zaś obok mnie ramiona mego męża, będące skałą, o którą rozbijają się moje wątpliwości. Kiedy naokoło perfekcjonizm, a moje ręce mocno podniszczone przez ciągłe grzebanie w ziemi, obieranie warzyw i lepienie fali z gliny („Mamo, żeby było jak u Berthe Morrisot.”) Kiedy prosto do ucha słychać „Rozpieszcza ją pani, po co nieść takie dziecko?!!”, na końcu języka natychmiast wibruje: „Co Pani do tego!?”, zaś na ustach pojawia się już tylko „Dziękuję, jest nam dobrze, tak, jak jest”. Kiedy pani w sklepie agresywnie przesuwa moje dziecko, bo „za wolno szło”, a tu nagle moje tak często zlęknione serce staje się lwim, dając energię czynom i przekaz córce:„Nikt nie może Cię tak traktować, teraz, kiedy jesteś mała ani nigdy, w całym Twoim życiu”). Kiedy w gazetach „Amerykańscy naukowcy odkryli…”, a moja głowa owszem, czyta z zaciekawieniem, lecz ostatecznie i tak spyta o zdanie intuicję. I kiedy na ekranie kobiety walczące w zbrojach mężczyzn, tak dobrze mi znanych, że aż ślady po nich do tej pory znaczą moje „ja”, a moja dusza rozbrojona powolutku, powolutku uczy się potęgi miłości. Łaskawej i niezmierzonej. Tej, która nie zna dawania i brania, są dla niej bowiem jednym i tym samym.

Kiedy zatem najjaśniej błyszczę? Niecodziennie, lecz bywają takie chwile. I może to wystarczy…

Rett Frem nagradza komentarz vesper:

Kiedy jestem w największym bezładzie, nie czuje się sprawcza, na nic nie mam wpływu i wiem o tym, dlatego nie kontroluję niczego. Ani dziecka, ani partnera, ani niesfornego kosmyka.

Sote nagradza komentarz Agnieszki:

Błyszczę najjaśniej wtedy, gdy nie daję się schematom. Gdy zamiast tonąć w codziennej monotonii, pozwalam sobie na rozwój i nowe doświadczenia. Kiedy wszystkie moje życiowe rolę są spójne ze mną a nie z wymaganiami świata. Jestem wtedy pewna siebie a to moja najlepsza błyskotka.

Takk nagradza komentarz Izy:

A ja błyszczę, kiedy dzieci wysmarują mnie brokatem.

Wishbone nagradza komentarz Ann:

Najjaśniej błyszczę, kiedy myślę o sobie. Kiedy czuję się jednocześnie wrażliwa i silna, ostrożna i odważna, niedoskonała i piękna. Najjaśniej błyszczę, kiedy rozumiem, że nie muszę nic nikomu udowadniać. Kiedy uświadamiam sobie, że liczy się tylko to, iż ja jestem z siebie dumna. Bo tylko ja wiem, ile trudności pokonałam na swej drodze i jak mnie to wzmocniło. Najjaśniej błyszczę, kiedy robię, to co uważam za słuszne. Znam swoją wartość i tego samego chcę nauczyć moją córkę.

 

 

 

 

Powiązane