podróże z małymi dziećmi rodzinne wakacje

7 europejskich miast rodzinnie – co polecają mamy emigrantki?

Knajpy, place zabaw, sklepy!

7 europejskich miast rodzinnie – co polecają mamy emigrantki?
archiwum prywatne

Macie na podróżniczej liście europejskie miasta? Jesteście bardziej city lover czy beach soul? Dobrze się składa, zapytałyśmy mamy emigrantki, co polecają rodzinnie, łapcie ich adresy!

Berlin, Dublin, Barcelona, Londyn, Amsterdam, Paryż, Wiedeń… Polecenia z pierwszej ręki, lokalne i z dala od turystycznych ścieżek, takie lubimy najbardziej. U progu wakacji udało nam się podpytać mamy, które nie mieszkają w Polsce, o ich ulubione miejscówki: sklep, knajpę, plac zabaw oraz lokalną atrakcję. Pakujemy się!

AMSTERDAM

Mamy tu dobrą „wtykę”, Anię Onopiuk, mamę 8-latka i fotografkę – znacie ją doskonale jako autorkę zdjęć do wielu kampanii na naszej stronie. Ania od 2006 roku mieszka w Holandii, jej adresy to petardy, polecamy!

Sklep. Polecam Repose AMS w dzielnicy Oost. Repose oprócz własnej linii ubrań sprzedaje w swoim sklepie również inne marki, wszystkie zgodnie z ideą sustainability. Jakiś czas temu powstała również nowa inicjatywa: Reloved, która umożliwia sprzedaż i kupno ubrań z drugiej reki.

Knajpa. Jack Dish w dzielnicy Stadion Buurt. Krótkie menu, przemiła obsługa – każdy coś tu dla siebie znajdzie, np. pyszne tosty z holenderskiego sera, jajka po benedyktyńsku z sosem holenderskim, zupy i ciasta.

Lubimy też Market na Stadionie Plein (dzielnica Stadion Buurt). Co sobotę można tutaj kupić kwiaty, zjeść ciepłe stroopwafels i zaopatrzyć się w tradycyjne sery lub ryby.

Plac zabaw. Ten na 11 Rue Simon Crubellier (Stadion Buurt). To rzeźba przedstawiająca plan mieszkania, niektóre meble mają wbudowane fontanny, można się po nich wspinać i bawić wodą. Dzieciom służy za plac zabaw!

Atrakcje dla rodziny. Move Amsterdam, interaktywna wystawa dla dzieci 8-12, ale wszyscy bawiliśmy się tam genialnie! Temat to mobilność przyszłości, czyli symulatory, auto bez kierowcy, którym można wyruszyć w podróż po mieście przyszłości czy silnik hybrydowy zbudowany z kuchennych robotów. Jest tu wiele aktywności – można na przykład zmierzyć się w biegu z aligatorem. Move połączone jest z restauracją i można bookować bilety wraz z lunchem. 

PARYŻ

Z Agą już raz miałyśmy okazję pospacerować – niestety tylko wirtualnie – po Paryżu, możecie podejrzeć ten wpis tu. Dziś zgodziła się odpowiedzieć na nasz kwestionariusz. Zobaczcie, co poleca rodzinnie w mieście nad Sekwaną!

Sklep. Uniform małego paryżanina to marinière (czyli  bluzka w paski) ze sklepu Petit Bateau i kalosze Aigle. Ja bardzo lubię też sklep i małą paryską markę Emile et Ida. Jeśli zaś chodzi o zabawki, najpopularniejsze marki to Djeco i Janod – my często zaopatrujemy się w używane w sklepach charytatywnych Emmaus.

Knajpa. Knajpy w Paryżu nie są specjalnie kids friendly – mikrostoliki bardzo blisko siebie, przewijaków raczej brak, wysokie krzesełko czasami się znajdzie, ale nie jest to standard. Typowych knajp dzieciowych, jakie znałam z Warszawy, z kącikiem zabaw, jest raptem kilka, np. sympatyczna portugalska winiarnia Pàssarito w dzielnicy 11 (są też żywe papużki!). My przeważnie wybieramy po prostu knajpy, gdzie jest dużo przestrzeni i najlepiej duży taras. Bardzo urokliwe są Pavillon Puebla w parku Buttes Chaumont i Café suédois w Marais. A zimą polecamy knajpy włoskie, tam dzieci są przeważnie witane uśmiechem, kredkami i darmową wodą z syropem!

Plac zabaw. Wbrew pozorom placów zabaw w Paryżu jest całkiem sporo, w każdej dzielnicy coś się znajdzie. Niestety często są też zatłoczone, szczególnie te w parkach. Ulubiony plac mojego syna to ten w parku Montsouris (14 dzielnica) – jest tam wielki kamienny tor dla autek. Ten plac jest też przepięknie położony wśród drzew. Bonus dla małych wielbicieli transportu: zaraz obok jest stacja RER, można sobie z góry patrzeć na pociągi.

Atrakcje dla rodziny. Nie ma chyba bardziej paryskiej rozrywki dla maluchów niż puszczanie drewnianych łódeczek po stawie w Jardin de Luxembourg lub Tuileries. W zestawie z łódeczką dziecko dostaje kija, i kiedy łódeczka dopłynie do brzegu, kijem ma kierować ją w dalszą trasę. Jest to dużo bardziej dynamiczna zabawa, niż mogłoby się wydawać, biegania wokół stawu jest sporo. W obu tych parkach znajdziemy też karuzele – w Tuileries typową francuską złoto-kolorową, w Luxembourg bardzo starą z fajną opcją zdobywania kółek kijem podczas jazdy na koniku.

DUBLIN

Lecimy bardziej na północ. Kto podgląda piękne domowe kadry Pauliny? Jak dla mnie kojące. Dziś dla nas wybiera się do miasta i razem z córkami (12 i 8 lat) posyła garść inspiracji ze stolicy Irlandii, ten kraj jest na mojej liście od dawna.

Sklep. Barn z wyselekcjonowanymi zabawkami, dodatkami, ubraniami dla dzieci. Znajdziecie w nim takie marki jak Maileg, Meri Meri, Kids Concept czy Liewood. Sklep jest mały, ale można się w nim zatracić i spędzić tam sporo czasu. Miejsce, które musi odwiedzić każda mama.

Tales for Tadpoles to niewielka ale bardzo klimatyczna księgarnia z wyszukanymi i starannie dobranymi ilustrowanymi książkami dla dzieci. Wyjątkowe tytuły, przytulne wnętrze i miła obsługa. Sporo gadżetów z Muminkami.

Knajpa. Polecam coś deserowo! The Rolling Donut – to oryginalna pączkarnia założona w Dublinie w 1978 r., doczekała się już 7 filii. Do wyboru jest kilka rodzajów paczków, począwszy od tradycyjnego donuta z dżemem, a skończywszy na magicznym jednorożcu. Do pączka kawa, którą można kupić na miejscu.

Plac zabaw. Polecam ten w St. Stephen’s Green Park. To kameralny plac zabaw w samym sercu miejskiej dżungli – oferuje też ciekawe zakątki, wypielęgnowane klomby, staw z zawsze głodnymi kaczkami i mewami. Idealne miejsce na szybki lunch na trawie czy deser na ławce.

Atrakcje dla rodziny. Dublin City Gallery – galeria sztuki nowoczesnej, założona w 1908 r. Jest niewielka, a co za tym idzie – idealna do zwiedzania z dziećmi. Przechodząc przez kolejne sale wystawowe, mamy przekrój malarstwa od impresjonizmu po współczesne dzieła. Ciekawostką jest oryginalna, przeniesiona pracownia artysty Francisa Bacona.

WIEDEŃ

W rytmie walca, tanecznym krokiem zmierzamy do stolicy Austrii. Wiedeń w sezonie letnim jest – niesłusznie omijany szerokim łukiem, gdy mkniemy autostradą po włoskie słońce. Wie coś o tym Aneta, która z mężem i kilkuletnią Emilie mieszka tu od 8 lat. A gdzie ich spotkacie?

Sklep. Herr und Frau Klein to świetny concept store z zabawkami, akcesoriami i ubraniami dla dzieci. Lubię go za fajne i dobrej jakości produkty o współczesnym designie oraz dużą przestrzeń (dzieci są nim zachwycone!).

Knajpa. Yamm – restauracja oferująca wegańskie i wegetariańskie dania w nowoczesnej odsłonie. Świetna lokalizacja, pyszne jedzenie i kącik dla dzieci sprawiają, że często tu wracamy.

Plac Zabaw. My lubimy ten w 23. dzielnicy na osiedlu Carlbergergasse – przestronny i bezpieczny, idealny zarówno dla najmłodszych dzieci, jak i tych trochę starszych!

Atrakcja dla rodziny. Relaks latem w ogrodzie Blumengarten Hirschstetten: jest tu farma ze zwierzątkami, mnóstwo odmian kwiatów i roślin oraz plac zabaw. 

BARCELONA

Agata i jej córki (7 lat i 3,5 roku) już raz oprowadzały nas po Barcelonie, pamiętacie? To miasto okiem turysty a lokalsa to dwie różna mapy. Dokąd tym razem zabierze nas barcelońska ekipa? Notujcie ich adresy!

Sklep. Bordas Gava – kilka kilometrów od Barcelony i nie jest to sklep z zabawkami ale… ogrodniczy. Jako wielcy fani roślin często tu bywamy. Przyjeżdżamy na chwilę, ale zawsze zostajemy kilka godzin. Można tutaj znaleźć ogromny asortyment materiałów ogrodniczych, od sadzonek po drewniane domki do ogrodu! Właściciele tego miejsca zadbali o to, żeby nasze pociechy się nie nudziły – pomiędzy półkami z kwiatami wygospodarowali mały, ale bardzo ciekawy plac zabaw. Można się tam pobawić w szałasie, pohuśtać na dysku, pogotować w kuchni błotnej. Dużo piasku, dużo ogromnych kamieni, dużo niskich drzew, dużo kłód drewna. Raj dla dzieci. Wychodząc ze sklepu, można kupić ekologiczne przekąski, a także lokalne warzywa i owoce. Przed pandemią odbywały się tu też warsztaty dla dzieci.

Knajpa. Flax&Kale. To miejsce, w którym mam pewność, że moje dzieci zjedzą zdrowo. Flax & Kale to sieć restauracji promująca dietę roślinną i marka, która bardzo dynamicznie się rozwija. W restauracjach nie ma wprawdzie atrakcji typowo przeznaczonych dla dzieci, ale też nie odczuliśmy nigdy ich braku. Dania są pyszne, składniki bardzo ciekawie połączone, bardzo kolorowo i apetycznie zaprezentowane. Wnętrze z dużą ilością światła i zieleni sprawia, że bardzo przyjemnie się tam spędza czas.

Plac zabaw. Polecamy Parc del Castell de l’Oreneta, cudowne połączenie lasu, naturalnych placów zabaw i małej atrakcji w postaci przejazdu kolejką po minitorach. To miejsce daje nieograniczone możliwości zabawy, w zależności od tego, czy dzieci mają ochotę na wspinanie się po skałach, „gotowanie” ze znalezionych skarbów, czy huśtanie się na nietypowych huśtawkach. Na miejscu znajduje się także strefa przeznaczona na pikniki.

Atrakcja dla rodziny. My lubimy odwiedzać Cosmocaixa, czyli muzeum nauki. Nie jest to zwykle muzeum, gdyż poza „typowymi” eksponatami są także takie, które pozwalają lepiej przyswoić prawa fizyki poprzez własne doświadczenie. Można dotykać, kręcić, obracać lub nawet rzucać niektórymi eksponatami. Można tu także wziął udział w warsztatach, obejrzeć animacje na różne tematy. Wisienką na torcie dla dzieci jest tutejszy sklep, bardzo bogato wyposażony w przeróżne materiały edukacyjne, zabawki i książki na tematy naukowe. Zawsze upolujemy tu jakieś perełki, których nie widujemy nigdzie indziej.

LONDYN

Jeśli wybieracie się do miasta nad Tamizą, zajrzycie koniecznie na profil Oli. Od dwóch lat Ola mieszka w północnej części miasta i właśnie tu szuka ciekawych miejsc wypadowych. A co nam poleca?

Sklep. The Toy Project to sklep dobroczynny z używanymi zabawkami, prowadzony od 2016 r. Gratka dla dzieci i dorosłych – można tu upolować rzeczy retro z lat 90. i całkiem współczesne zabawki, a wszystko w naprawdę dobrych cenach. Część oddanych przez darczyńców zabawek – oraz zyski, oczywiście – idzie na cele charytatywne, ciesząc m.in. małych pacjentów pobliskiego szpitala czy dzieciaki w trudnej sytuacji rodzinnej. Właścicielka, była nauczycielka, to osoba z ogromną pasją i wielkim sercem. Niedawno z pomocą lokalnej społeczności otworzyła przestrzeń, w której organizuje warsztaty terapii zajęciowej prowadzonej przy pomocy… klocków Lego.

Knajpa. Polecam Bear & Wolf. Świetna lokalna kawiarnia ze smaczną kawą, pysznym jedzeniem (mają pieczywo własnej produkcji!) i przede wszystkim przestrzenią do zabaw dla dzieci. W porze lanczu bywa tutaj tłoczno, nawet w tygodniu, jednak warto spróbować znaleźć stolik i coś przekąsić, podczas gdy dzieci będą szaleć w bawialni. Szczególnie polecam gofry – mają też małe porcje dla dzieci – oraz tosty z brioszki. 

Plac zabaw. Londyńskie parki nie mają sobie równych i trudno byłoby mi wymienić choćby TOP 3. Jednak Highgate Wood jest wyjątkowy, bo to nie park, a starodrzew o szczególnej, tajemniczej atmosferze. Nawet w upał jest tu przyjemnie chłodno i można znaleźć dużo cienia. Utwardzone alejki pozwalają na wygodne spacerowanie z wózkiem czy biegówką. Leżące wszędzie luźne gałęzie aż proszą się, żeby zbudować z nich szałas do zabawy. Spory plac zabaw został podzielony na część dla maluchów i starszaków – można tam znaleźć wszystko, co potrzeba, w tym uwielbianą przez moje dziecko tyrolkę. W tygodniu przed 15:00 jest tam cicho, spokojnie i prawie pusto. W centrum lasku znajduje się kawiarnia i spory teren z trawnikiem. Idealny na piknik!

Atrakcja dla rodziny. The Postal Museum. Leżące nieco na uboczu i rzadko wymieniane w przewodnikach muzeum poczty z mnóstwem interaktywnych atrakcji dla dzieci. Można posłać list rurą pneumatyczną, zaprojektować znaczek ze swoją podobizną czy poćwiczyć sprawne segregowanie przesyłek w wagonie kolejowym (z efektami specjalnymi!). Ale największym hitem ma szansę stać się przejażdżka pod ziemią w małych wagonikach, dawniej używanych do przewozu paczek. Na parterze mają wkrótce ponownie otworzyć tematyczną salę zabaw „Sorted!”, w której dzieci mogą wcielać się w rozmaite role związane z listami i paczkami. Dużym plusem dla mnie jest to, że muzeum nie jest tłumnie odwiedzane, a wystawę dostosowano także do dorosłych.

BERLIN

Rzut beretem z Warszawy – Berlin zawsze fajnie nam ładuje baterie. Justyna, Wojtek i chłopaki, Staś (4,5 roku) i Ryś (3 miesiące), potwierdzają: to miasto rodzinnie rządzi!

Sklep. W okolicy Boxhagener Platz znajduje się wiele fajnych sklepików, np. na Gärtnerstraße, ciężko wybrać jeden… Niech będzie Victoria met Albert. Mają przepiękne dodatki do domu, wyselekcjonowane ubrania i kosmetyki – lubię tam chodzić i wybierać prezenty dla bliskich. A w każdą niedzielę na Boxhagener Platz odbywa się pchli targ.

Knajpa. Jesteśmy wyznawcami domeny „pizzka4life”, dlatego nasza ulubiona knajpka, w której panuje luz i podniosła włoska atmosfera, to Il Ritrovo. Nie tylko pizza jest wyśmienita, miejsce to charakteryzuje krótkie dzienne menu, w którym możemy znaleźć typowe włoskie przystawki i makarony. Są trzy lokalizacje tego miejsca – dzielnicach Mitte, Friedrichshain i Kreuzberg. 

Plac zabaw. Naszym największym faworytem wśród placów zabaw jest Drachenspielplatz. Ogromna budowla w kształcie smoka, która kryje w sobie wiele zakamarków. 

Atrakcja dla rodziny. Podczas rodzinnego wypadu do Berlina warto odwiedzić Garten der Welt, czyli Ogrody świata. Niezależnie od wieku, każdy znajdzie dla siebie jakąś atrakcję, od przejażdżki kolejką linową nad parkiem i szlaku bobslejowego, przez chwilę relaksu przy herbacie w chińskim ogrodzie, po niesamowity plac zabaw dla najmłodszych. 

Berlin ma również do zaoferowania mnóstwo przepięknych jezior. Nie trzeba daleko jechać, żeby zrelaksować się na plaży i zanurzyć w chłodnej wodzie w upalne dni. My zazwyczaj w każdy letni weekend zabieramy kosz jedzenia, ręczniki, hamak i rękawki do pływania i urządzamy sobie piknik nad wodą.

*

Nasi wysłannicy w miastach donoszą, że tłumów brak, kolejek nie ma, bilety są – idealnie, by w te wakacje uskuteczniać miejskie wypady. Dajcie znać, jakie miasta i miejsca macie na swoich listach!

Dodaj komentarz