rodzinne wakacje rodzinny przewodnik wakacje z dzieckiem

Rodzinny przewodnik: 48 godzin w Gdańsku

W tym warta uwagi wystawa w Muzeum Narodowym

Rodzinny przewodnik: 48 godzin w Gdańsku
Archiwum prywatne i materiały prasowe

Wakacyjny weekend w mieście? Czemu nie! Tym razem nasz GPS prowadzi na północ Polski – do Gdańska, gdzie miejska tkanka współgra z bujną przyrodą. Z jednej strony morze, z drugiej las, a w środku architektura. Do tego ciekawe propozycje kulturalne, pyszne jedzenie i dobra kawa. Idziecie z nami? Pokażemy wam kilka fajnych miejscówek, które warto odwiedzić, będąc w Gdańsku całą rodziną!

Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od Głównego Miasta, najbardziej reprezentacyjnej części Gdańska. Złota Brama zaprasza do spaceru ulicą Długą, która zamienia się potem w Długi Targ, gdzie znajduje się słynna fontanna Neptuna. Deptak otaczają pięknie odrestaurowane kamienice, a zwieńcza go Zielona Brama. I tam właśnie kierujemy nasze kroki…

„RAZ, DWA, TRZY, RZEŹBA PATRZY!” W MUZEUM NARODOWYM 

Śmiało wchodzimy do Zielonej Bramy, gdzie mieści się oddział Muzeum Narodowego w Gdańsku i trwa wystawa „Raz, dwa, trzy, rzeźba patrzy!”, skierowana do maluchów i ich opiekunów. Zarówno mali, jak i duzi będą się na niej świetnie bawić. W skrócie to multisensoryczny plac zabaw, którego centrum stanowi rzeźba, oddziałująca na wiele zmysłów. Można ją dotykać, oglądać, wąchać. Przestrzeń wystawy umożliwia dzieciom uwolnienie ich własnego potencjału dzięki czterem sekcjom poświęconym różnym materiałom – drewnu, glinie, kamieniowi i metalowi. Maluchy od razu się w tym doskonale odnajdują. Przechadzają się bosymi stopami po ścieżce sensorycznej utworzonej z drewnianych pni i kamieni, zatapiają się w ogromnej pufie przypominającej strukturą glinę, lepią własne dzieła sztuki z plasteliny i próbują swoich sił, rzeźbiąc w mydle. Kiedy poczują się zmęczone, mogą odpocząć w strefie ciszy, by potem znowu wpaść w twórczy szał. Zabawa odbywa się w otoczeniu prawdziwych rzeźb, które są niemymi obserwatorami niezwykłego (może pierwszego?) spotkania – wyobraźni dziecka i świata sztuki.

Muzeum Narodowe w Gdańsku – Oddział Zielona Brama, Długi Targ 24

Czas trwania wystawy: 25 czerwca–16 października 2022

Otwarte od wtorku do niedzieli w godzinach 10–17

Więcej szczegółów znajdziecie tu

SŁODKIE PRZYJEMNOŚCI

Było coś dla ducha, teraz pora na coś dla podniebienia. Idąc wzdłuż Motławy, warto w pewnym momencie odbić z typowo turystycznego szlaku w lewo, by zawędrować na ulicę Straganiarską. Tam w niepozornej kamienicy mieści się nietuzinkowa kawiarnia serwująca znakomite eklery. To wspaniały popis cukierniczego kunsztu podany w nowoczesnej formie! W karcie Eklerowni są stałe propozycje, ale pojawiają się też nowe smaki. Właśnie do menu dołączył sezonowy ekler nadziewany letnim musem jagodowym z dodatkiem tymianku cytrynowego i orzeźwiającą konfiturą z jagody i limonki. Czy to nie brzmi genialnie?

Eklerownia, ul. Straganiarska 53/54

KSIĄŻKA – NAJLEPSZA PAMIĄTKA

Nieopodal, przy ulicy Lawendowej, mieści się urocza księgarnia Firmin. Współprowadzą ją trzy osoby – Ola, Viola i Marcin, którzy powodowani miłością do swojej profesji, postanowili razem tworzyć to wyjątkowe miejsce. Patronem księgarni jest budzący czułość, niezwykle oczytany… szczur filozof. Jego postać – widniejąca w witrynie – została wykreowana i uszyta na wzór książkowego Firmina, tytułowego bohatera powieści Sama Savage’a, przez gdańską artystkę Basię Baranowską. W księgarni roi się zresztą od myszy, szczurów i innych stworzeń książkowych, które nieustająco przyciągają spojrzenia gapiów, zwłaszcza tych najmłodszych. To zabieg celowy, bo dział dziecięcy zajmuje ponad połowę powierzchni księgarni! W środku można spędzić pół dnia, zatapiając się w miękkiej kanapie i zaczytując w nowościach wydawniczych. Bo w Firminie – to nie przesada – jest dosłownie wszystko! Zarówno ci mniej, jak i bardziej wymagający czytelnicy z pewnością znajdą coś dla siebie.

Księgarnia Firmin, ul. Lawendowa 2/3

KARUZELA, KARUZELA

Zlokalizowana na Targu Rybnym Karuzela Gdańska to stosunkowo nowy punkt na turystycznej mapie miasta, ale chyba już otrzymał miano obowiązkowego. Karuzela została wykonana na wzór Karuzeli Weneckiej w rodzinnej włoskiej manufakturze. Zgodnie z tradycją zdobią ją ręcznie malowane rzeźby koni, rydwanów czy filiżanek, które galopują, kołyszą się i obracają w rytm muzyki. Zwieńczenie karuzeli udekorowane jest ręcznie rzeźbionymi ornamentami i malowidłami przedstawiającymi najważniejsze elementy gdańskiej architektury i krajobrazu. Gdańska karuzela jest lubiana w równym stopniu przez dzieci i dorosłych. Przejażdżka nią jest przyjemna przede wszystkim ze względu na cudowny widok, ale chyba też dlatego, że każdemu dorosłemu serwuje małą podróż w czasie – wprost do krainy dzieciństwa.

Karuzela Gdańska, Targ Rybny 1

HAPPY ŁĄKA BAR

Główne Miasto sąsiaduje z mniej znaną częścią Gdańska, Dolnym Miastem – i właśnie tam warto się wybrać, gdy zaczyna nam burczeć w brzuchu. W dawnej Królewskiej Fabryce Karabinów mieści się bistro Łąka Bar. Jego postindustrialna surowa przestrzeń zderzona z obfitością zielonych roślin, poupychanych właściwie w każdym najmniejszym kącie, robi wrażenie i tworzy oryginalny klimat. Można tu wpaść zarówno na szybkie śniadanie, jak i na obiad lub kolację. W menu znajdziemy dania inspirowane kuchnią azjatycką i południowoamerykańską. Jest niebanalnie, kolorowo i smacznie.

Łąka Bar, ul. Łąkowa 35/38

Kiedy już nasycimy się urokami głównych turystycznych atrakcji, jakich dostarcza Śródmieście, a wciąż nam mało wrażeń – warto wsiąść do tramwaju lub kolejki podmiejskiej i ruszyć w mniej znane zakątki miasta. Dokąd? Do Wrzeszcza i Oliwy.

LODY RZEMIEŚLNICZE

Latem lody rzemieślnicze to jedyny słuszny wybór! Jeśli chcecie się ochłodzić i zjeść pyszny deser, koniecznie odwiedźcie lodziarnię Kwaśniak we Wrzeszczu, która ma bogatą rodzinną historię. Lody od 1954 roku robione są z naturalnych składników według tradycyjnej receptury. Jeśli chodzi o smaki, to właściciele lubią eksperymentować, więc często pojawiają się nowe propozycje. Z porcją lodów można usiąść na miejscu lub pospacerować po okolicy. Ulica Wajdeloty, przy której znajduje się lodziarnia, nakłania do tego drugiego. To jedna z piękniejszych ulic w tej dzielnicy Gdańska. Jakiś czas temu przeszła rewitalizację i dziś tętni życiem. Co rusz otwierają się tu nowe knajpki i kawiarnie, a stare kamienice zachwycają odzyskanym blaskiem.

Lody Tradycyjne Kwaśniak – Wrzeszcz, ul. Wajdeloty 1/2

PLAC ZABAW W GARNIZONIE

Co powiecie na największą pajęczynę wspinaczkową w Trójmieście? Ta konstrukcja chyba na każdym zrobi wrażenie, a znajduje się na terenie dawnych koszar wojskowych, w otoczeniu odrestaurowanych budynków z czerwonej cegły w ciekawej przestrzeni osiedla Garnizon we Wrzeszczu. Chociaż pajęczyna przeznaczona jest dla starszych dzieci, to na niższych poziomach swoich sił mogą próbować już sześciolatki. Razem z dziećmi aktywnie mogą tam bawić się też rodzice i opiekunowie. Młodsze dzieci również nie będą się tam nudzić, bo tuż obok czekają na nie między innymi trampolina, ślizgawka, karuzela i dużo piasku!

Plac zabaw na osiedlu Garnizon we Wrzeszczu, ul. Mariana Hemara 1

CO NA OBIAD?

Żeby zjeść pyszny obiad we Wrzeszczu, nie trzeba daleko szukać. Wystarczy przejść parę kroków – i voilà! Garnizon to zagłębie świetnych knajpek. To tu w godzinach popołudniowych toczy się miejskie życie. Wzdłuż sporego trawnika, wokół którego rosną rozłożyste stare drzewa, zlokalizowane są bistra oferujące różnorodne menu. Są tu chętni na kuchnię azjatycką? Wpadajcie do Ping Ponga. W karcie obowiązkowo jest pad thai, noodle z woka, ramen, wieprzowina po pekińsku i wiele więcej. Wnętrze jest dość surowe, ale pozwala skupić się na tym, co najważniejsze – na jedzeniu. Jeśli wolicie kuchnię europejską, po sąsiedzku kłaniają się Pobite Gary Wrzeszcz – restauracja w industrialnym stylu serwująca śniadania, grillowane mięsa, burgery i pizzę. Posiłek można zjeść w środku lub na zewnątrz. Na trawie rozłożone są leżaki, zapraszające do leniuchowania na świeżym powietrzu. A! Tuż obok znajduje się też kultowa Sztuka Wyboru! W ofercie ma fajne kawy, napary i ciacha, a do tego wyselekcjonowane książki najlepszych polskich wydawnictw. Warto tam zajrzeć choćby z ciekawości.

PING PONG, ul. Juliusza Słowackiego 21

POBITE GARY WRZESZCZ, ul. Juliusza Słowackiego 21

SZTUKA WYBORU, ul. Juliusza Słowackiego 19

PARK OLIWSKI

Wszyscy najedzeni? To można ruszać dalej. Kalorie najlepiej spalić na spacerze w jednym z najpiękniejszych parków w Polsce – Parku Oliwskim. Znajduje się on w urokliwej Oliwie i można w nim spędzić pół dnia. Przechadzają się tu rodziny z dziećmi, staruszkowie i młodzież z pobliskich szkół. Są miejsca, gdzie jest radośnie i gwarno, ale są i takie, w których można odpocząć i zaznać spokoju. Ogród w stylu francuskim, który zachował się w niewiele zmienionej formie, został założony w połowie XVIII wieku i do dziś cieszy oczy spacerowiczów. Składają się na niego stawy, kolorowe rabaty, lipowe aleje, uformowane w dwie wysokie ściany zieleni, roślinne tunele czy ogród w stylu japońskim. Niedawno po gruntownym remoncie otwarto palmiarnię, w której rośnie ponad tysiąc egzotycznych roślin. W jej pobliżu znajduje się prawdziwa gratka dla najmłodszych – Groty Szeptów! Ich niezwykłość polega na tym, że gdy osoba będąca w jednej grocie wymawia szeptem słowa, są one dokładnie słyszane przez osobę znajdującą się przy ścianie w przeciwnej grocie. Nie słyszą ich natomiast osoby znajdujące się pomiędzy grotami. To wspaniała zabawa dla całej rodziny!

Park Oliwski, ul. Opata Jacka Rybińskiego

KOMU KAWY?

Wychodząc z Parku Oliwskiego bocznym wejściem (tym od ulicy Jana Kanapariusza), warto udać się w górę i skręcić w lewo w ulicę Cystersów. Na rogu mieszczą się kameralne Przelewki – mała wielka kawiarnia! Stały punkt na mapie wszystkich trójmiejskich kawoszy. To tu można wypić najlepszą kawę w mieście i zjeść pysznego croissanta lub ciasto dnia. Właścicielem kawiarni jest Sławek, który sprawia, że każdy czuje się w tym miejscu jak u siebie.

Przelewki, ul. Cystersów 12

HEJ HO! NAD MORZE BY SIĘ SZŁO!

Być w Gdańsku i nie zobaczyć morza? Tak być nie może! Z Przelewek w linii prostej do plaży w Jelitkowe dzielą nas cztery kilometry. Dojazd autem zajmuje dziewięć minut, rowerem piętnaście, a na piechotę można dojść w niecałą godzinę. Dzieci kochają wodę i na plaży zapominają o całym świecie. Mogą kopać tunele, budować zamki i pluskać się w morzu. A rodzice? Mogą w tym czasie siedzieć na kocyku i zapamiętywać te błogie letnie chwile.

Mam nadzieję, że to moje oprowadzanie po Gdańsku pomoże niejednej rodzinie spędzić tu miło dzień lub dwa. Udanego wypoczynku!
Dodaj komentarz