Matka Ziemia współpraca reklamowa

Weleda Matka Ziemia. Jak żyje się w eko domu? + superkonkurs

Z wizytą u projektantki działającej w nurcie neuroarchitektury Natalii Szyk-Trochy

Weleda Matka Ziemia. Jak żyje się w eko domu? + superkonkurs
Aga Stodolska

Najpierw zaczęła projektować ekologiczne wnętrza i budynki. Potem porzuciła Warszawę dla domu na skraju lasu. Teraz każdy dzień zaczyna od spaceru z synem i mężem, żyje blisko natury i nie planuje nigdy wracać do wielkiego miasta. W ramach cyklu Weleda Matka Ziemia gościmy u Natalii Szyk-Trochy, architektki, dla której szacunek do ziemi objawia się przez projektowanie przyjaznej przyrodzie i człowiekowi architektury.

W naszym cyklu publikacji dla marki Weleda, wiele powiedziano o holistycznym (czyli całościowym, łączącym wiele sfer) podejściu do życia. Po raz kolejny okazuje się, że z pozoru niepowiązane tematy jak kosmetyki, architektura i przyroda, w rzeczywistości są połączone, a tym co je spaja jest człowiek i wyznawane przez niego wartości. To, jaki mamy stosunek do naszego domu, pracy i pielęgnacji, wpłynie ostatecznie na nasz dobrostan, a także na dobrostan Ziemi. Świadomość tego powiązania jest kluczowa!

Być może ciekawią was dzisiejsi bohaterowie: Natalia Szyk-Trocha była kiedyś dziewczyną z dużego miasta. Jej mąż inwestował w startupy. Dziś? Oboje pracują zdalnie, Bartek przebranżowił się i został pisarzem. Mieszkają na 10 hektarowym wiejskim terenie z synkiem Hugo. Jak pogodzili pracę z tęsknotą za naturą? Szukali rozwiązań, które będą służyć tak im, jak i Ziemi. Ekologiczne domy, jakie projektuje (i dokumentuje filmowo) Natalia, stały się kluczem do dobrego życia. W Polsce, gdy myślimy o ochronie gleby przed degradacją w związku z inwestycjami architektonicznymi, myślimy o spychaczu zgarniającym humus i trawie z rolki. Natalia przekonuje nas, że można zrobić znacznie więcej!

Nazwa firmy Natalii to Savagaya, co można odczytać jako Save+Gaia… czyli ratujmy Ziemię. Kampania proekologiczna Weledy, o której opowiadamy wam od początku roku to z kolei… Save Earth’s Skin. Nomen omen – Natalia podobnie jak Weleda apeluje w swojej działalności do uwzględnienia nie tylko potrzeb człowieka, ale i Matki Ziemi. Dlaczego naszym dzisiejszym bohaterom tak blisko do ratowania planety? Jakie rozwiązania polecaj Natalia? Dlaczego Weleda idealnie oddaje jej filozofię? Posłuchajcie jak opowiada o sobie dzisiejsza bohaterka.

Dom i Ziemia

Jesteśmy na ranczu na Pomorzu, w miejscu, gdzie braliśmy z Bartkiem ślub. Zależało nam, by pobrać się gdzieś w plenerze. Huśtawka na której mam zdjęcie, to był nasz… ołtarz. Postanowiliśmy w ramach recyclingu go przerobić, dać mu drugie życie.

Dom moich teściów, w którym obecnie mieszkamy, został zbudowany według mojego projektu. Na co dzień priorytetem dla nas jest utrzymanie równowagi między pracą a czasem wolnym. Chcemy spędzać jakościowy rodzinny czas i odkąd mieszkamy na wsi, staramy się mieć poranki dla siebie. Spacerujemy, wspólnie jemy, aż do czasu pierwszej drzemki Hugo. Ma rok i 10 miesięcy, nie chodzi do żłobka, nie mamy też niani. Dzielimy się opieką nad nim na zmianę, a że mieszkamy daleko od dużego miasta, to jesteśmy zdani na siebie.

Bardzo ważne jest dla nas wyjście na słońce zaraz po wstaniu, niezależnie od pogody, dlatego pierwsze co robimy, to idziemy rodzinnie na spacer. Choćby dwadzieścia minut – nawet jak na zewnątrz jest okropnie. Mamy dookoła wielki teren, na którym mieszkamy, jest tu jeziorko. Nawet w listopadzie pływamy na SUP-ie. Jest stajnia, latem pasą się konie.

Droga do eko domu

Jak tu trafiliśmy? Pracowałam, projektując domy i wnętrza w Warszawie, aż poczułam się bardzo zmęczona intensywnym życiem w mieście, rutyną, chodzeniem do pracy i imprezami w weekend. Podjęliśmy z mężem spontaniczną decyzję: lecimy do Tajlandii i Kambodży na dwa miesiące. Mieliśmy tam zastanowić się czego chcemy. Okazało się, że nigdy już nie wróciliśmy do życia warszawskiego. Właśnie w Azji, żyjąc na maleńkich wysepkach, gdzie nawet nie jeździły samochody, zrozumiałam jak ważna jest architektura. Nie tylko w kontekście oddziaływania na człowieka, ale też przyrody. Przemysł budowlany i eksploatacja go odpowiada za 40% światowej emisji CO2.

W Tajlandii zobaczyłam jak piękne dzikie wyspy porośnięte dżunglą są wycinane, jak buldożery ingerują w glebę, kopiąc olbrzymie doły pod hotele i zmieniają wyspy w pełne resortów turystycznych komercyjne miejsca usług.

Gdy zobaczyłam jak rujnuje się naturę i przerabia na hotele i kasyna, nastąpił przełom. Zrozumiałam co chcę robić zawodowo, że chcę pokazywać ludziom jak budować ekologicznie i naturalnie, bez wielkiej ingerencji w glebę i środowisko. Założyłam projekt Savagaya i zaczęłam dokumentować ekologiczne domy. Zaczęło się od podróży po Europie i filmowania tego, co zobaczyliśmy po drodze. Filmy robiłam sama, nie mając doświadczenia. Potem był dość przypadkowy wyjazd do Urugwaju i tam, podczas trzymiesięcznego pobytu powstały jedne z moich najlepszych filmów. Niektóre dopiero czekają na zmontowanie i wydanie na moim kanale Youtube. Podróże dostarczyły mi inspiracji i utwierdziły w przekonaniu, że nie chcę żyć w mieście i projektować konwencjonalnie. Przyszła pandemia, podjęliśmy decyzję, by wyprowadzić się na wieś i założyć rodzinę. Półtora roku temu urodził się Hugo.

Neuroarchitektura

To dziedzina nauki, która bada jak budynki i architektura wpływają na samopoczucie człowieka i na naszą głowę. Można powiedzieć, że projektuję wnętrza i domy, które wspierają nasze dobre samopoczucie.

Dom powinien być dobry dla nas, czyli zdrowy dla nas – naturalny, zrobiony z nietoksycznych materiałów. Tak samo jak dobre kosmetyki.

Neurorchitektura wykorzystuje aktualną wiedzę naukową o człowieku, jego mózgu i jego potrzebach, co często oznacza powrót do tego co naturalne. W wielu aspektach można ją traktować jak naukowe wytłumaczenie tradycyjnej chińskiej sztuki urządzania wnętrz feng shui.

Dość często słyszymy hasło, że „nie stać nas na tanie rzeczy”. Lepiej mieć mniej przedmiotów, ale lepszej jakości, zrobionych z naturalnych materiałów, które nie są dla nas toksyczne. Ekologiczne produkty są droższe, ze względu na skomplikowany proces produkcyjny i to dotyczy tak samo jedzenia, mebli, architektury, jak i kosmetyków.  Myślą przewodnią w mojej pracy jest jednak, by ekologiczne domy były dostępne dla każdego, dlatego staram się szukać nowych rozwiązań. Używam rzeczy z odzysku, stawiam na zero waste i dawanie drugiego życia elementom wyposażenia wnętrz. Bardzo do tego zainspirowały mnie podróże, szczególnie Urugwaj. To nie jest bogate państwo, a jednak pełne naturalnych, ekologicznych domów. Są często wykonane z materiałów z recyclingu przerobionych w bardzo sprytny sposób – np. ściany  wyłożone europaletami, okna są rozbiórkowe. Widziałam dom, w którym stół był wykonany z elementów antycznej stodoły, która spłonęła. Okazało się, że była zbudowana z gatunku drewna, które już wyginęło. Dzięki takiemu upcyclingowi ktoś zyskał niezwykle unikatowy mebel.

Budowanie ekologiczne to przede wszystkim wykorzystywanie materiałów dostępnych lokalnie, bez transportu z odległych miejsc, dzięki czemu nie tworzymy śladu węglowego. Jest też kwestia globalizacji – budynki na całym świecie wyglądają tak samo, są to np. przeszklone wieżowce. Zatracamy lokalny, kulturowy charakter architektury. Poza tym różne rodzaje architektury były wymyślone do danego klimatu. W Egipcie np. sprawdzały się domy z gliny z niewielką ilością okien. Najlepiej byłoby czerpać w budownictwie z lokalnych materiałów i tradycji.

Dbanie o siebie

Dobrostan bierze się z różnych sfer, z tego jak mieszkamy, ile czasu pracujemy, ile wypoczywamy. Staram się żyć bardzo naturalnie – jeść naturalną żywność, używać naturalnych kosmetyków. Stosowanie naturalnych metod pielęgnacji nie jest łatwe, wiem o tym, bo moja mama zajmuje się medycyną estetyczną.

Wychowałam się w poczuciu, że nie ma nic złego w poprawianiu urody, wręcz, że powinno się naturę poprawiać. Staram się iść swoją ścieżką, kochać swoje ciało i pukiel siwych włosów, który mi na czubku wyrasta.

Robię codziennie wieczorem jogę twarzy lub masaż gua sha. Używam naturalnych kosmetyków. Te, które dostaliśmy od Weledy mnie zachwyciły. Moim faworytem jest kuracja siedmiodniowa. Testowałam wcześniej mnóstwo tego typu ampułek i olejków i te są zdecydowanie rewelacyjne, poleciłam wielu moim koleżankom. Bardzo sprawdziły nam się też kosmetyki od Weledy dla Hugo. Ostatnio zmagaliśmy się z podrażnioną chropowatą skórą na buzi, dzięki kremowi Calendula baby zauważyłam poprawę. Bartek testował krem do twarzy i też był bardzo zadowolony, podobał mu się zapach.

 

Weleda w służbie Matki Ziemi

Od kilku miesięcy opowiadamy wam o akcji Weledy Save Earth’s Skin i tym razem chcemy zrobić małe podsumowanie. Dlaczego właściwie Weleda wspiera Ziemię? Jak czytamy w raporcie Weledy towarzyszącym akcji, bioróżnorodność jest kluczowa w kwestii zdrowia planety i jej ekosystemów, bez niej nie mamy szans wobec kryzysów, z którymi borykamy się dzisiaj: mowa o kwestiach klimatu, mikroplastiku, degradacji zasobów, zatrucia gleb.

Zaangażowanie Weledy w zdrowie gleby bierze się głównie z faktu, że to z ziemi pochodzą naturalne składniki, które potem znajdujemy w kosmetykach. Mamy tu przykład zamkniętego, holistycznego koła wzajemnego wpływu różnych sfer: dbanie o Ziemię zapewnia zdrową glebę, ta zaś dostarcza człowiekowi składników do pielęgnacji nie tylko skóry, ale jest także źródłem np. pożywienia.

Warto pamiętać, że już w 1924 r. Rudolf Steiner, twórca idei antropozofii i współzałożyciel Weledy, wprowadził w firmie metodę rolnictwa biodynamicznego, by uprawiać rośliny, z których potem powstawały składniki ikonicznych kosmetyków. Postawiono na uprawy silne dzięki ekosystemom, które doskonale radzą sobie z wysokimi temperaturami, suszą czy nadmiernymi deszczami. Zasady biodynamicznego rolnictwa są podstawą upraw Weledy do dziś, co gwarantują liczne ekologiczne certyfikaty. A ponieważ ze zdrowej gleby mamy wysokiej jakości produkty – koło zależności się zamyka.

Konkurs Weledy

Tym razem mamy aż trzy nagrody – zestawy kosmetyków z serii Calendula i Mama. Pytanie brzmi: jak wyglądałby twój wymarzony ekologiczny dom? Odpowiedź zmieście w dwóch zdaniach w komentarzu pod artykułem. Na podpowiedzi czekamy do 6 grudnia, po tym czasie opublikujemy w tym miejscu zwycięzcę. Dziękujemy, że bierzecie udział w konkursach! Co miesiąc jedna osoba wygrywa u nas zestaw kosmetyków Weleda, a w tym miesiącu wygrane będą aż trzy! Życzymy powodzenia.

Edit: wyniki konkursu. Wasze wizje eko domów bardzo nam się podobają! Zwyciężają komentarze Emilii, osoby o pseudonimie Maga Las, oraz Żanety. Gratulujemy wam pomysłowości i dziękujemy za inspiracje! Redakcja skontaktuje się z wami e-mailowo, a pozostałych czytelników zapraszamy do lektury kolejnego odcinka cyklu Weleda Matka Ziemia, jeszcze w grudniu.

Regulamin konkursu znajdziecie tutaj.

*

Materiał powstał we współpracy z marką Weleda.

Dodaj komentarz