Pierwsze ruchy dziecka

Rozmowa z fizjoterapeutką Agnieszką Grochowską

Dlaczego moje dziecko jeszcze nie czworakuje? Czemu tak późno zaczęło chodzić? Czy nie powinno już miesiąc temu przekręcać się z brzucha na plecy?

Czy w twojej głowie, rodzicu małego dziecka, kotłuje się milion pytań o prawidłowy rozwój malucha? To dobrze, że się troszczysz, ale to niedobrze, że się zamartwiasz. Postaraj się spokojnie i wnikliwie obserwować, jak młody człowiek pochłania świat i zdobywa nowe umiejętności. Nie ponaglaj, nie forsuj i nie zadręczaj się doniesieniami z forów internetowych. Wsłuchaj się w głos rozsądku fizjoterapeutki Agi Grochowskiej, założycielki Studia Zdrowia, prowadzącej zajęcia dla kobiet w ciąży i po porodzie oraz małych dzieci.

*

Co jest pierwszym sygnałem alarmującym, że rozwój ruchowy noworodka przebiega nieprawidłowo?

Najczęściej pierwszy niepokojący sygnał rodzic dostaje, obserwując malucha w ciągu całego dnia. Dzieci ze wzmożonym napięciem mięśni są płaczliwe, bardzo wrażliwe, trudno je odstawić do piersi – tolerują np. jedną pierś, a drugą bardzo trudno je nakarmić. Dzieci z obniżonym napięciem mięśni są całą dobę senne i trzeba im wyznaczać pory karmienia. Są też bierne i nie wykazują chęci aktywności. Bardzo często pierwsze nieprawidłowości wychwytują położne, które odwiedzają domy świeżo narodzonych dzieci, lub jeszcze w trakcie pielęgnacji wewnątrzszpitalnej.

 

Kiedy naturalnie powinna pojawić się symetria?

Według prawidłowego wzorca ruchu u dziecka trzymiesięcznego tułów osiąga symetrię, rączki zaczynają łączyć się w linii środkowej ciała, a złączone stópkami nóżki unoszą się ponad podłoże. Dzieci ze wzmożonym napięciem mięśni prężą się i wyginają w łuk, w leżeniu na plecach odchylają zbyt mocno głowę i silnie zaciskają piąstki. Zdarza się, że przenoszą ciężar na jedną ze stron, a na pleckach możemy zaobserwować więcej fałdek na tułowiu. Może się pojawić obrót z brzuszka na plecy. Jeśli zdarza się to sporadycznie, to jest sytuacja do obserwacji. Jeśli bardzo często – zwiastuje wzmożone napięcie mięśni. W pełni kontrolowany obrót z brzucha na plecy pojawia się dopiero około 7 miesiąca życia.

Jak wspomagać w domu rozwój noworodka? 

Bardzo istotnym elementem jest prawidłowa pielęgnacja – myślę o poprawnym podnoszeniu, noszeniu i przewijaniu. Niestety przykro mi przyznać, że sposób pokazywany przez położne na zajęciach w szkole rodzenia nie jest dobry.

Co dokładnie masz na myśli?

Bardzo ważne jest to, aby podczas codziennej pielęgnacji dbać o naprzemienność ruchów, czyli aby w czasie podnoszenia, noszenia i odkładania dziecko miało możliwość obciążania raz jednej, raz drugiej strony. Czyli podnosimy i odkładamy niemowlę przez tzw. pozycje boczne. Taka metoda ma na celu zniwelowania ewentualnych wzorców napięć mięśni z życia płodowego. Dlatego prowadząc gimnastykę i szkołę rodzenia, zachęcam mamy w ciąży do uczestniczenia w warsztacie z prawidłowej pielęgnacji dziecka, gdzie bardzo szczegółowo omawiam wszelkie reguły. One zaś, wielokrotnie powtarzane w ciągu dnia, przynoszą efekt wyrównywania napięć z okresu prenatalnego.

Dlaczego drżymy na samą myśl o siatkach centylowych i kalendarzach rozwoju dziecka? 

Każdy rodzic nowo narodzonego dziecka zastanawia się, czy jego pociecha rozwija się prawidłowo i czy wszystkie czynności pielęgnacyjne wokoło niego wykonuje tak, jak trzeba. W szkole rodzenia dowiaduje się, jak podnosić, nosić czy kąpać noworodka, wspiera się wiedzą z poradników i Internetu, a potem weryfikuje rozwój dziecka z kalendarzem rozwoju albo porównuje stopień rozwoju swego dziecka z dziećmi znajomych. To naturalne.

Co może uspokoić rodzica, który czuje się w tych pomiarach trochę zagubiony?

Najważniejsza jest gruntowna wiedza, a można ją zdobyć, śledząc dokładnie przebieg pojawiania się etapów rozwoju ruchowego. Przywykliśmy do stosowania określonych norm czasowych, czyli sprawdzania, jaki element ruchu powinien się pojawić w danym przedziale wieku dziecka. A tak naprawdę jest to informacja bardzo uśredniona: 50% dzieci osiąga tę umiejętność wcześniej, a 50% później. Oczywiście dla pediatry czy fizjoterapeuty te normy są istotne, ale musimy pamiętać, że rozwój dziecka jest składową różnych czynników.

Jakich?

Przede wszystkim od predyspozycji genetycznych, rodzaju porodu – czy był fizjologiczny, czy przez cesarskie cięcie, terminu porodu – czy dziecko jest wcześniakiem, czy narodziło się po terminie, od wagi i wzrostu dziecka, czy ewentualnych problemów z napięciem mięśni.

Opowiedz zatem o najważniejszych kierunkach rozwoju dziecka.

Pojawianie się różnych umiejętności polega na wytyczonej fizjologicznie kolejności. Czas opanowania etapu ruchu może być różny – niekiedy dzieje się to dopiero w szóstym tygodniu życia malucha. Natomiast sekwencja, czyli kolejność tego, co pojawia się na początku, a co później, jest zazwyczaj stała.

Jak wygląda pierwszy z kierunków rozwoju?

W dużym uproszczeniu, przebiega on w kierunku „od góry do dołu”. Na początku maluch osiąga kontrolę głowy, następnie obręczy barkowej, tułowia, później obręczy biodrowej i nóg – fachowo nazywamy taki porządek rozwojem cefalokaudalnym.

Co się dzieje dalej?

Drugim kierunkiem jest rozwój proksymalno-dystalny, zgodnie z którym stabilizacja tułowia niemowlaka warunkuje swobodne ruchy jego kończyn. Najpierw dziecko osiąga świadomość ruchu w stawie barkowym, a na koniec na wysokości swojej dłoni. Pierwsze półrocze życia to przede wszystkim rozwój koordynacji wzrokowo-ruchowej i nauka chwytania. Ponadto podczas leżenia na brzuszku dziecko doskonali mechanizmy podparcia. Drugie półrocze to z kolei nauka lokomocji: obroty, pełzanie, czworakowanie, wstawanie i chodzenie.

A gdyby podejść do tego zagadnienia bardziej szczegółowo, jak opisałabyś rozwój dziecka od 1. do 3. miesiąca życia?

Pierwsze trzy miesiące to okres, w którym powinna się pojawić bardziej stabilna, symetryczna pozycja ciała w leżeniu na brzuszku i na plecach; umiejętność łączenia rączek w linii środka ciała, wkładanie ich do buzi i chwytanie zabawki oraz kontrola głowy i symetryczny podpór na przedramionach w leżeniu na brzuszku. W pierwszym miesiącu życia dziecko leży asymetrycznie względem podłoża. Rączki i nóżki są zgięte i poruszają się chaotycznie. W leżeniu na brzuszku dziecko kieruje główkę na jedną stronę, z wielkim trudem przekłada ją na drugą stronę, ma też mocno napiętą miednicę.

Jaki jest kolejny etap?

W drugim miesiącu maluszek próbuje podnieść rączkę do zabawki, co wywołuje odruch „szermierza”, czyli przy skręcie głowy w kierunku zabawki prostuje rączkę i nóżkę po tej samej stronie i zgina po przeciwnej. W leżeniu na brzuchu ma już mniej napiętą miednicę, co umożliwia przesunięcie rączek bliżej głowy i tym samym łatwiejsze uniesienie głowy, nawet do 45 stopni. W trzecim miesiącu życia pozycja na plecach staje się bardziej stabilna. Pojawia się symetria, czyli nosek, mostek, pępek i spojenie tworzą jedną linię. Dziecko potrafi złączyć rączki w linii środka ciała, włożyć je do buzi, chwycić oburącz zabawkę. Potrafi wodzić wzrokiem bez poruszania głową, a skręt głowy nie wywołuje odruchu skracania boku, czyli wspomnianego „szermierza”. W leżeniu na brzuszku wykazuje już symetryczne podparcie na przedramionach, czyli łokcie znajdują się w linii barków. Uniesiona głowa wodzi za zabawką.

Rozumiem, że jeśli nie dostrzegamy u dziecka rozwoju w takim kształcie, przyda się wizyta u specjalisty?

Tak i to jest też generalnie dobry moment, żeby pokazać się na kontrolną wizytę u fizjoterapeuty. W trakcie takiego spotkania rodzic powinien otrzymać podstawowe informacje na temat prawidłowej pielęgnacji dziecka: jak je podnosić, nosić, jak zmieniać pieluchę itp. To wszystko będzie miało wpływ na jego dalszy rozwój, dodatkowo rozwieje wszystkie niepokoje. Ja namawiam do masażu metodą Shantala i uczę jego podstaw (szczegółowo na ten temat przeczytacie tu). Ten masaż bardzo dobrze wpływa na rozwój psychoruchowy dziecka i wzmacnia kontakt rodzica z noworodkiem. Jeśli są jakiekolwiek problemy z napięciem mięśni, jest doskonałym narzędziem terapeutycznym, a do tego działa antykolkowo.

Zatem wiemy już wszystko o rozwoju ruchowym dziecka do 3. miesiąca życia. Co dalej?

W czwartym miesiącu dziecko doskonali leżenie na plecach, rozwija umiejętność zbliżania jednej rączki do drugiej i rączki do buzi. Trzymając zabawkę, podnosi nóżki nad podłoże i łączy stopy. Pojawiają się w tym czasie obroty na boki, maluch nie potrafi jednak utrzymać tej pozycji. W leżeniu na brzuszku głowa jest uniesiona nawet do 90 stopni. Dziecko zaczyna przenosić ciężar ciała, prostując rączkę za zabawką.  Pięciomiesięczniak posiadł już umiejętność operowania rączkami, co pozwala mu na pierwsze próby przekręcania się z boku na brzuszek. Dziecko leży na boku stabilnie, przyjmuje pozycję „siadu w leżeniu”, rączki i nóżki znajdują się przed tułowiem, po czym przechodzi na brzuszek. Jest to ciekawy okres życia, ponieważ pojawia się odruch wyprostny. W leżeniu na brzuszku obserwujemy charakterystyczne „pływanie”, czyli dziecko wygina się jak struna głową i miednicą. Odrywa mocno do góry zgięte rączki i pręży nóżki. Zdarzają się nieświadome obroty na plecy. W leżeniu na plecach podnosi nóżki do góry, potem je opuszcza i podpiera stopy na podłożu unosząc pupę. Robi tak zwane mostki.

A co powinien mieć opanowane dumny półroczniak?

W leżeniu na plecach powinien samodzielnie podnosić głowę, zauważać nogi, podciągać się do brzuszka i bawić stopami, wkładając je do buzi. Dziecko w  tym okresie aktywnie i bardzo świadomie przekręca się na brzuszek, a leżąc przodem zaczyna się podpierać na dłoniach.

Co dzieje się przez kolejne miesiące, kiedy powoli zmierzamy ku pierwszym urodzinom?

W siódmym, ósmym i dziewiątym miesiącu życia dziecko zaczyna poruszać się na brzuszku – robi tzw. piwoty, czyli obroty wokół własnej osi za zabawką. W leżeniu na boku podpiera się na łokciu, bawiąc się drugą ręką. Noga, na której leży jest prosta, a druga zgięta podparta z przodu, w sposób świadomy zmienia pozycję z brzuszka na plecy. W leżeniu na brzuchu podpiera się mocno na dłoniach i zaczyna się odpychać oraz poruszać do tyłu. Zauważamy także pełzanie – nóżki na początku nie biorą w tym ruchu udziału, dziecko może przyjmować pozycję czworaczą. Po pewnym czasie zaczyna się kołysać do przodu i do tyłu. Podejmuje próby czworakowania i przechodzi do siadu skośnego z podparciem na dłoni. Może próbować siadać w siadzie prostym. Z końcem 9. miesiąca dziecko może podejmować pierwsze próby wstawania. Jest to bardzo dynamiczny kwartał dla rozwoju dziecka.

Wszystko wskazuje na przygotowywania do pierwszego kroku.

Tak, bo czwarty kwartał życia dziecka to doskonalenie wszystkich wcześniej nabytych umiejętności w celu samodzielnego chodu. Dziecko jest bardzo aktywne, czworakuje, wspina się przy meblach do stania, chodzi bokiem. Z biegiem czasu próbuje stać bez trzymania, kucać i powoli siadać. Około 12. miesiąca życia pojawiają pierwsze samodzielne kroki. W takich chwilach trzeba być wyczulonym na takie zachowania: w pozycji stojącej maluch ma mocno zaokrąglony brzuszek, a pośladki są wypchnięte, podnosi się do stania tylko jedną nogą, chodzi bokiem tylko w jednym kierunku, mocno koślawi jedną nóżkę, podkula paluszki w jednej lub w obu stopach.

Co sprawia, że pojawiają się takie niepokojące zachowania? 

Bardzo często spotykam się z przypadkami, gdzie źle opanowany element ruchu z pierwszych miesięcy życia uniemożliwia poprawne wejście, np. w pełzanie, czworakowanie, chodzenie, na które tak bardzo czekamy.

Co możemy zrobić, by im zapobiec? Jak najlepiej oswajać dziecko z przestrzenią?

Warto pamiętać, że prawidłowy rozwój najlepiej przebiega na podłodze. Polecam rodzicom kupienie maty piankowej, na której kładziemy na większość dnia naszego malucha. Leżenie na twardym podłożu stymuluje prawidłowe napięcie mięśniowe w okolicy tułowia, co daje bazę do ruchów kończyn (porządek proksymalno-dystalny). Dziecko kładzione na podłodze łatwiej realizuje sekwencje zdarzeń, a co za tym idzie – rozwija się wg Kalendarza Ruchu.

Z mojej obserwacji wynika, że małe dzieci znacznie częściej lądują w leżaczkach i fotelikach, niż na podłodze.

I to jest bardzo niepokojące, bo kiedy kładziemy dziecko w leżaczku, czyli na miękkim lub elastycznym podłożu, obserwujemy większe napięcie w obwodzie, zaciskanie paluszków dłoni i stópek, nieprawidłową pracę stopy, która jest skrajnie obciągnięta w górę lub w dół, mocne kopanie nóżkami oraz dźwiganie głowy, które rodzice postrzegają jako chęć siadania. To niepokojące zjawiska, które mogą zaburzyć rozwój dziecka. Prawidłowy rozwój polega bowiem na wykorzystywaniu bodźców, które dostarcza świat. Dziecko położone na podłodze obraca głowę, obserwując różne rzeczy, ma możliwość łączenia rąk, dotykania kolan i stóp. Z czasem umie przekroczyć linię środka ciała, czyli prawą rączką sięgnąć do lewego kolana lub stopy, czego nie będzie w stanie zrobić w leżaczku.Warto z dzieckiem bawić się jego własnym ciałem, a nie od razu sięgać po stymulujące zabawki. Pokazać dziecku, gdzie ma kolana, a gdzie stopy. Próbować się turlać czy też dociskać stawy. Doskonałą formą stymulacji jest masaż – spontaniczny, może być przez ubranie, czy też na gołe ciało, dłonią, pluszakiem, czy każda inną zabawką. Pamiętając o różnorodności również w tempie i sile dotyku z pewnością będziemy korzystnie wpływać na rozwój malucha.

I tak dobrnęłyśmy do pierwszych urodzin. 

W tym okresie powinniśmy skoncentrować się na stymulowaniu aktywności dziecka. Dobierając dodatkową aktywność, trzeba zwrócić uwagę na to, czy oczywiście dziecku się spodoba, czy będzie ruchem zrównoważonym, angażującym symetrycznie mięśnie. Częste wychodzenie na plac zabaw i korzystanie z różnych atrakcji, jak wspinanie, zjeżdżanie, podciąganie, chodzenie na równoważniach i bujanie, kształtuje wiele cech prawidłowej postawy ciała. Podobnie jak chodzenie po schodach. Moje doświadczenia z prowadzenia rehabilitacji dziecięcej pokazuje, że nasze pociechy nie umieją chodzić po schodach. Wynika to z pośpiechu, w który żyjemy, i braniu dzieci na ręce, zamiast powolutku pozwolić na doświadczanie tego ciekawego ruchu. Dobrym pomysłem są zajęcia ogólnorozwojowe i basen. Zalecam też poruszanie na biegaczku, który kształtuje koordynację ruchowo-wzrokową i zmysł równowagi, pomagając dobrze ustawiać się stopom. Potem oczywiście rower, dla starszaków.

A popularna hulajnoga? 

Nie polecam jej dla tak małych dzieci, ponieważ kształtuje ruch jednostronny – obciążanie jednej nogi. Dziecko powinno próbować wszystkich dostępnych form ruchu, jak narty, jazda konna, karate, balet czy taniec w ogóle i to na pewno będzię procentowało w późniejszym życiu.

Dziękuję za rozmowę.

*

Aga Grochowska o sobie: Stworzyłam Studio Zdrowia, miejsce z niepowtarzalną atmosferą. Jestem fizjoterapeutką, skończyłam Akademię Wychowania Fizycznego w Warszawie na wydziale rehabilitacji ruchowej. Specjalizuję się w rehabilitacji dziecięcej i uroginekologicznej. Praca jest moją pasją – obcowanie z kobietami w ciąży i czuwanie nad rozwojem maluchów jest wspaniałą rzeczą, która mi się przydarzyła. Jestem mamą Dominiki, która jest na drugim roku rehabilitacji i też planuje zajmować się dziećmi. 

Strona internetowa/Instagram

*

Zdjęcia: materiały z cyklu Moja Wyprawka
Wyprawka Teodora fot. Ewa Przedpełska
Wyprawka Leopolda i Wincenta fot. Maria Miklaszewska
Wyprawka Jagny, fot. Ewa Przedpełska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.