głos czytelniczek Ładne Bebe połóg

Nikt mi nie powiedział, że w połogu…

Głosy naszych czytelniczek

Nikt mi nie powiedział, że w połogu…
Kinga Hołub

Zapytałyśmy nasze czytelniczki, co dla nich było zaskoczeniem w połogu, i dostałyśmy wiele trudnych, wzruszających, a czasem też zabawnych historii. Oto one.

„Nikt nie powiedział mi, że w połogu…” to temat pierwszego odcinka naszego podcastu „Rodzicem być”, w którym redaktorka naczelna Ładne Bebe Paulina Filipowicz rozmawia z ginekolożką Anką Parzyńską o tym, co w połogu może zaskoczyć. Połóg to doświadczenie wszystkich kobiet, które urodziły dziecko, jednak choć powszechne, wciąż bywa tabu. My chcemy mówić o nim głośno i bardzo ciekawi nas, jakie są kobiece emocje i doświadczenia – dlatego często pytamy o nie na naszym portalu i profilach w mediach społecznościowych. Te komentarze są bezcenne. „Mnie tak dziecko dojechało, że nie zauważyłam połogu” – pisze jedna z mam, „Mnie zaskoczyło (nadal zaskakuje, połóg jeszcze trwa) wysokie libido, którego nie można wykorzystać” – wyznaje inna. O tym, co je zaskoczyło w połogu, opowiedziały nam nasze czytelniczki – ten artykuł to ich głosy.

Co cię zaskoczyło?

aniawlodarczyk

„Mnie najbardziej zaskoczył ogromny brzuch (wyobrażałam sobie, że po urodzeniu po prostu robi się płaski) i fakt, że połóg jest tak strasznie ciężki, a NIKT nic o tym nie mówi, jakby trudy kobiety kończyły się na porodzie”.

malenabavaria

„U mnie przy wrodzonej anemii krwi (dramatyczny spadek tydzień przed CC), 21 dni krwawienia, a po tygodniu spokoju… pierwszy okres. Katastrofa”.

highneedlove

„Najbardziej zaskoczył mnie synek, który od chwili narodzin nie spał poza moimi rękami. Nie miałam czasu na sen, odpoczynek, nawet kiedy dopiero schodziło znieczulenie. Więc to najbardziej. Typowy, nieodkładalny #highneedbaby, żadne „przyzwyczaiłaś, to tak masz”, on był taki od chwili narodzin. A jeśli chodzi o mój organizm, to lejący się pokarm, to że byłam ciągle mokra, na początku inne staniki, wkładki, to wszystko trzeba dobrać, dopasować i nauczyć się używać. A z moich piersi po prostu mleko się lało w takich ilościach, że ciągle trzęsłam się z zimna, bo czułam się, jakbym wyszła spod prysznica i się nie wytarła. A największą ironią losu było to, że mój synek nie umiał jeść z piersi i taka ilość pokarmu nie była ułatwieniem. Nauczyłam się go karmić po 2 miesiącach używania laktatora całodobowo. Ale ogólnie w połogu mam wrażenie, że zaskakuje wszystko…”.

_karolina.bauer

„Obkurczanie macicy po drugim dziecku, taki mały poród”

dread.witch

„Rzuty zimna i ciepła w nocy od burzy hormonów. Sądziłam, że jestem chora – mąż mówił, że telepało mną na maksa, a potem rozkrywałam się jak w upale…”.

katarzyna.zet

„Zaskoczyło mnie, że potrafiłam płakać TAK BARDZO, że nie mogłam tego zatrzymać, mimo że na poziomie świadomości wiedziałam, że powód jest dość błahy”.

snowwhiteme

„To, że połóg wcale nie trwa 6 tygodni, tylko znacznie dłużej”

meri_meri_noski

„Zimne poty z drgawkami. Wiedziałam, że będą, ale nie tak sobie to wyobrażałam… No i emocje – zalewające wzruszenie, płacz, szaleńczy śmiech i tak wkoło”.

justyna5213

„Mimo szkoły rodzenia i poczucia bycia gotową zaskoczyły mnie zimne poty, nie do opanowania dreszcze, uczucie chłodu (a temperatura powietrza wynosiła powyżej 30 stopni), pragnienie – wypijałam 5 litrów wody dziennie, bezsenność (przez miesiąc spałam po 2-3 h na dobę). Koszmar”.

_tuksi_

„Nie spodziewałam się, że połóg po CC będzie dla mnie cięższy, niż po porodzie naturalnym – blizna tak dokucza, że praktycznie nie mam co na siebie włożyć, każde ubranie podrażnia podczas poruszania się”.

ankha.wu_ba

„Problemy z karmieniem… Nawał mleka, bolące piersi, kłucie jak tysiące szpilek i próba przezwyciężenia bólu”.

aniajurga

„Poty nocne, coś strasznego, po pierwszej ciąży nie miałam, po drugiej – pływałam”.

nati_matuszewska

„Połóg to niestety nadal temat, którego wstydzi się wiele kobiet. Tylko jedna z moich koleżanek powiedziała mi otwarcie, jak to wszystko może wyglądać. Po pierwszym porodzie zaskoczyło mnie, że dzieje się tyle rzeczy naraz… Ból po szyciu krocza, nietrzymanie moczu, wielki problem z wypróżnianiem się przez to, że krocze było szyte. Na dokładkę burza hormonów i walka z laktacją. Nie wstydzę się o tym rozmawiać nawet z moim mężem! Kilka koleżanek pytało mnie o połóg i zawsze mówiłam prawdę, jak to u mnie wyglądało. Uważam, że nie ma się czego wstydzić – to jest fizjologia”.

jmbucka

U mnie najgorsze było ciągłe uczucie zimna aż w takim stopniu że dostawałam dreszczy i drgawek. Szczęka mi się trzęsła a ja siedziałam pod kołdrą i kocem i nadal było mi zimno.

salsiccia_ultima

„Rozkurczanie się przepony po tym wiecznym ucisku w ciąży. Myślałam, że mam zawał”.

ste_lline

„Pierwsze dni połogu były wyzwaniem pod wieloma względami. I przy pierwszym dziecku rzeczywiście zaskoczeniem – jak fakt, że nawet wizyta w toalecie jest niełatwą sprawą. Ale jednocześnie po tym pierwszym porodzie oksytocyna mnie tak zalała, że czułam się szczęśliwsza niż kiedykolwiek w życiu. Przez bardzo długi czas. Po kolejnych porodach zaskoczeniem był ból – ten przy obkurczaniu się macicy, nie mniejszy wcale niż sam poród. Po porodzie ostatnim, czwartym, zaskoczeniem był ogromny baby blues, który wynikał też na pewno z tego, że mój Maluch był wcześniakiem i nie mogłam mieć go na starcie przy sobie. Te fale emocji były przytapiające co rusz i to było naprawdę trudne doświadczenie. Przytulam mocno wszystkie mamy w połogu – mamy moc, kobiety”.

„Na koktajl hormonalno-emocjonalny nie sposób się przygotować: po prostu otwiera się tama i się w tym jest – cokolwiek przynosi, to jest w porządku”

zjadam_cie

„Śmiech przez łzy, ogromne pragnienie, niesamowity głód, nawał dopiero w 5 dniu po porodzie, uczucie zimna i dreszcze. To, że po porodzie nie wiemy, co robić, że nie każda mama ma od razu instynkt macierzyński, że ból jest straszny i wcale się go nie zapomina z chwilą zobaczenie dziecka. Karmienie piersią boli, kłuje jakby tysiące lodowatych igiełek, ktoś wbijał w twoje ciało. Zmęczenie jest tak duże, że przez pierwsze doby nie słyszałam w nocy płaczu dziecka, dobrze że mąż czuwał”.

kamikulicz

„To, że na początku karmienie trwało niemal non stop przez kilka tygodni, że w ogóle się nie mówi, że to część mlecznej drogi. Symptomatyczne, że nie funkcjonuje w polszczyźnie odpowiednik terminu cluster feeding. Że kp jest naturalne, ale trzeba się go nauczyć i zadbać w nim o swój komfort. Że można czuć w piersiach kłucie podczas wyrzutu oksytocyny i że po karmieniu może być tak strasznie zimno! No i na koktajl hormonalno-emocjonalny nie sposób się przygotować: po prostu otwiera się tama i się w tym jest – cokolwiek przynosi, to jest w porządku”.

stycz_a

„Właśnie jestem w trzecim tygodniu połogu. Nigdy nie komentuje postów, ale połóg był dla mnie takim odkryciem, że postanowiłam napisać kilka słów. Teraz jest w miarę dobrze, ale początek był wielkim zaskoczeniem. Zaskoczenie, że można nie spać przez cztery doby z emocji, choć tak bardzo chciałoby się zasnąć, to się nie da. Zaskoczenie z powodu bólu po nacięciu krocza, to nauczyło mnie proszenia o pomoc, bo nawet sięgniecie po poduszkę było wyzwaniem. Zaskoczeniem, jak ważne mieć wkoło ludzi do pomocy. Najpiękniejszym prezentem od odwiedzających nas gości był ciepły obiad. Spokojny prysznic stał się wielkim świętem! Byłam zaskoczona, że pomimo dobrego porodu i – wydawało mi się – dobrego nastawienia emocjonalnego, po powrocie ze szpitala, ciało tak bardzo skumulowało w sobie emocje, że dopiero w domu puściło wszystko to, co nagromadziło, i dosłownie drżałam, nie potrafiąc nad tym zapanować. Wrażenie, że jest się odciętym od własnego ciała – ono tak bardzo się różniło od tego, które znałam z przed ciąży, jakby było osobnym bytem. Dziś jest już lepiej, powróciła mobilność i w związku z tym namiastka samodzielności. Połóg jest dla mnie lekcją pokory i docenienia pracy, jaką wykonało moje ciało”.

malgorzata.muchowska

„Dla mnie największym niedopatrzeniem po porodzie był fakt, że nikt mi nie powiedział o urofizjoterapeucie. Po pierwszej ciąży pani doktor powiedziała mi, że tak się dzieje po porodzie i mam się z tym pogodzić. Dopiero po drugiej ciąży i porodzie usłyszałam, że nie muszę się godzić z nietrzymaniem moczu, obniżeniem narządów itd. To strasznie wstydliwy temat, kobiety sobie o tym nie mówią, a potem cierpią same w domu ze swoimi dolegliwościami. Moim zdaniem bardzo brakuje informacji, że mamy prawo i możliwości wrócić do pełnosprawności po porodzie”.

wolskart

„Mnie zaskoczyło (nadal zaskakuje, połóg jeszcze trwa) wysokie libido, którego nie można wykorzystać”.

och.my.berry

„Na sam połóg chyba dobrze się przygotowałam – czytając właśnie takie posty jak ten, natomiast najbardziej mnie zaskoczyło, że najbliższa rodzina nie potrafiła uszanować połogu. Mąż wspierał mnie jak mógł, a ja ryczałam jak bóbr przez awantury (sic!) urządzane przez rodziców już 5 dni po porodzie, bo muszą natychmiast przyjechać, mimo że przez całą ciążę uprzedzałam że 2 tygodnie to minimum i była na to ich zgoda. Megaciężki czas – a mógł być piękny”.

annaoplotna

„Mnie tak dziecko dojechało, że nie zauważyłam połogu”.

kura_nie_calkiem_domowa

„To, że nawet o 5 rano byłam głodna”.

bomsdrops

„Wielki bebzol zaskoczył też za drugim razem”.

kristniezyje

„Karmienie piersią! No bo jak to, przykładasz dziecko i je, cudowna sprawa, najbardziej naturalny proces. Tyle, że nikt nie mówi, że dziecko niekoniecznie będzie tą pierś umiało chwycić, że na początku boli, że leci krew. Zapalenie, gorączka i ból taki, że chodzi się po ścianach. Nie miałam pojęcia, że coś takiego jest. Teraz przy drugim dziecku dopiero potrafię się cieszyć karmieniem, ale co przeszłam, to moje”.

dominika_rafalska

„Dzikie pragnienie. Pewnego dnia wypiłam zgrzewkę wody, czyli 9 litrów jednego dnia”

mama.z.odzysku

„U mnie chyba najgorszy sam czas trwania, bo różne dolegliwości ciągnęły się ponad dwa miesiące… Poza tym dramaty nocne – zimne poty i mleko wylewające się z piersi do tego stopnia, że natychmiast trzeba wymieniać ubranie i pościel. Nie tęsknię”.

olinaina

Połóg to dla mnie bardzo trudne doświadczenie. Ból przy chodzeniu i siedzeniu, który myślałam, że nigdy się nie skończy. Wzięłam tonę paracetamolu. Pierwsze dni bałam się wręcz chodzić za potrzebą do toalety. Do tego wieczne uczucie gorąca, mimo zimy za oknem. Infekcja pęcherza i babrząca się rana po niewyciągniętym szwie. No i koszmarne zapalenie piersi, którego powikłania ciągnęły się jeszcze po czasie połogu. Co do doznań psychicznych, czułam się przez wiele dni nieobecna, rozkojarzona i oszołomiona. Niewiele pamiętam z pierwszych dni w domu. Szkoła rodzenia do niczego mnie nie przygotowała w tym temacie. Chociaż nie wiem, czy bym uwierzyła, że będę miała takie „szczęście” doświadczyć pełnego spektrum dolegliwości.

*

Dziewczyny, dodajcie swoje refleksje w komentarzach. Niektórym z nas mogą przynieść więcej dobrego niż niejeden poradnik.

Dodaj komentarz