electrolux x ładne bebe rodzinny dom

Rodzinny dom Oli

Pragę pokochaliśmy bardzo szybko

Rodzinny dom Oli
Maria Miklaszewska

Lubimy te historie, kiedy nieoczywiste, a nawet nielubiane miejsce staje się najlepszym azylem pod słońcem! Tak było u Oli Paduch i jej chłopaków.

„Mimo postępującej gentryfikacji utrzymuje własną tożsamość, dzięki czemu starsi panowie z fajką mijają się z białymi kołnierzykami, a lokalny element z egzotycznymi turystami” – opowiada Ola o Pradze. Ta dzielnica po prawobrzeżnej stronie Warszawy pięknie przyjęła troje mieszkańców i ukochanego kota. Dziś zaglądamy do jednej z praskich kamienic, by sprawdzić, jak się tu żyje.

Olę i Pawła połączyły nowe technologie i miłość do jedzenia. Ola projektuje aplikacje dla międzynarodowych klientów w dużej firmie technologicznej, a w domu uwielbia piec i eksperymentować w kuchni. Paweł prowadzi swój startup związany branżą restauracyjną, a jego największą pasją – obok jedzenia, oczywiście – są podróże do najdalszych zakątków świata. Poznajcie nowych bohaterów cyklu wnętrzarskiego Rodzinny dom!

Gdzie dokładnie mieszkacie, kto tu mieszka i na ilu metrach kwadratowych? 



Mieszkamy w kamienicy w sercu Starej Pragi. Mieszkam tu ja, Ola, Paweł, mały Henio i kotka Bozia. Nasze mieszkanie ma niewiele ponad 100 m2.

Jak je znaleźliście?

Przez lata mieszkaliśmy w starej kamienicy przy Placu Trzech Krzyży i na pewnym etapie zdecydowaliśmy o zrobieniu kroku naprzód. Tamto mieszkanie było wyjątkowe, ale dość małe i średnio funkcjonalne. Pomyśleliśmy, że może już pora poszukać czegoś większego i docelowego dla naszej przyszłej rodziny. Trudno było nam opuścić Śródmieście Południowe, ale zależało nam na zakupie własnego mieszkania, więc skupiliśmy się na tańszych dzielnicach. Początkowo nie chcieliśmy nawet słyszeć o Pradze, ale jak tylko zobaczyliśmy to mieszkanie, zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia i zrobiliśmy wszystko, żeby je mieć. Mało brakowało, bo podpisaliśmy umowę na kilka dni przed wybuchem pandemii – całe szczęście sprzedawca wykazał się cierpliwością i dał nam dużo czasu na pozyskanie kredytu. A samą Pragę pokochaliśmy bardzo szybko i naprawdę wspaniale nam się tutaj mieszka.

Co było kluczowe w podziale i urządzaniu/projektowaniu waszej przestrzeni?

Mieszkanie kupiliśmy już podzielone na konkretne pokoje i bardzo nam ten podział odpowiadał. Parter jest otwarty, idealny do przyjmowania gości i urządzania spotkań dla znajomych czy rodziny. Z kolei piętro jest bardziej prywatne i tylko dla nas.

Skąd czerpaliście inspiracje przy urządzaniu domu?

Trochę z głowy, a trochę z Pinteresta i Instagrama. W urządzaniu mieszkania bardzo pomogła nam też nasza przyjaciółka Marta Napiórkowska – architektka wnętrz z Mana Design. To ona zaprojektowała nam kuchnię i sypialnię, a także część mebli (np. komody, bibliotekę czy półokrągłą ławę) i wspierała w podejmowaniu przeróżnych decyzji dotyczących wystroju.

Bez którego mebla nie wyobrażacie sobie waszego domu?

Ciężko jest wybrać jeden konkretny mebel. Uwielbiamy wszystko w naszym mieszkaniu, bo nie ma tu rzeczy przypadkowych. Natomiast jeśli chodzi o funkcjonalność, to na pewno nie wyobrażamy sobie życia bez dwóch ogromnych schowków sprytnie ukrytych pod skosami. W naszej kamienicy nie ma piwnic, więc te schowki ratują nam życie.

Do których przedmiotów macie szczególny sentyment? Może któryś z nich ma ciekawą historię?

Chyba największy sentyment mamy do pamiątek z podróży, które stoją m.in. na bibliotece w salonie. Dużo podróżujemy i z każdego miejsca staramy się przywieźć do domu coś, co stale będzie przywoływać wspomnienia.

Ulubione miejsce w domu?

Nie mamy tylko jednego ulubionego miejsca. Na szczycie listy na pewno znajdzie się taras na dachu, z którego mamy widok na całą Warszawę. Zachody słońca na nim to coś absolutnie magicznego. Ja lubię też kącik z fotelem TOGO ukrytym w naszej domowej dżungli – pod tymi wielkimi liśćmi można schować się przed światem pod kocem i z książką. Paweł z kolei docenia dużą wannę, gdzie często kąpie się razem z Heniem. Razem dużo czasu spędzamy w kuchni i jadalni. Uwielbiamy gotować, a wspólne posiłki są dla nas bardzo ważne. Często zapraszamy też przyjaciół na wspólne gotowanie i kolacje w domu. Nie możemy się doczekać, aż Henio będzie mógł w tym uczestniczyć.

Co znajduje się w pokoju Henia? 

Jest tu łóżko, włochaty dywan, tipi, komoda na ubrania, pianino i dużo (za dużo) zabawek. Można powiedzieć, że łóżko jest dość niestandardowe jak na takiego małego człowieka – Henio ma 80 cm wzrostu, a śpi na materacu 160×200 cm. Zanim się urodził, jego pokój był tymczasowo sypialnią, bo nasza nie była jeszcze skończona. My się wyprowadziliśmy, a łóżko zostało. Jest to dość wygodna opcja zwłaszcza w czasie usypiania czy wspólnego spania, bo bez problemu starcza miejsca dla rodziców. Plus zahaczamy tym o koncept łóżka Montessori, co też jest super.

Co lubicie w swojej okolicy?

Stara Praga jest jednym z ostatnich miejsc, w którym czuć ducha prawdziwej Warszawy. Mimo postępującej gentryfikacji utrzymuje własną tożsamość, dzięki czemu starsi panowie z fajką mijają się z białymi kołnierzykami, a lokalny element z egzotycznymi turystami. Oboje wychowaliśmy się na Woli, więc dobrze odnajdujemy się w takiej dynamice i wszechobecnych kontrastach. Cenimy też sobie nieoczywistą bliskość Śródmieścia, a od przyszłego roku na lewy brzeg dojedziemy kładką, która właśnie łączy naszą okolicę z Bulwarami.

Dokończ zdanie: Nasz dom jest…

…powodem, dla którego zawsze chętnie wracamy z podróży.

*

Śliczne dzięki za gościnę! A Wy, drodzy czytelnicy, jeśli macie ochotę na więcej inspiracji w temacie wnętrz – zajrzyjcie do naszego cyklu Rodzinny dom. A może znacie bohaterów i ich piękne domy, które warto pokazać w kolejnych odcinkach? Koniecznie dzielcie się nimi w komentarzach.

Dodaj komentarz