Pokój Lili

Ładnie mieszkać

W pokoju Lili roi się od ładnych i użytecznych przedmiotów. To przyjazna przestrzeń, która przyciąga do wspólnej zabawy starszego brata Julka, a tatę Pawła inspiruje do zabawy drewnem.

Paula Zając wraz ze swoją wesołą ferajną od 3 lat mieszka w ursynowskim mieszkaniu, a do samego rozplanowywania pokoju Lili dojrzewała 2 lata. To dlatego, że Lili przez długi czas pomieszkiwała w rodzicielskiej sypialni, i mimo że wraz z bratem otrzymali osobne i całkiem pokaźne pokoje, Paula ma wrażenie, że obydwoje cały czas z nimi mieszkają. Pokój Lili mierzy 11 mkw. i mieści wszystko, co potrzebne jest małej dziewczynce do zabawy i odpoczynku. Jednym z najmocniej zachwycających obiektów jest domek dla myszek, wykonany w całości przez Pawła, szefa kuchni i złotą rączkę. Jak twierdzi Paula: On w ogóle dostał chyba wszystkie talenty: jest szefem kuchni i mega gotuje, choć nigdy nie skończył szkoły gastronomicznej, uszyje dzieciom strój na bal przebierańców, nawet kiedyś namalował obraz. No i bardzo lubi pracę w drewnie – pół naszego domu to jego robota! Sami widzicie, że musicie ich poznać.

 

DOMEK DLA MYSZEK

Tato Lili i Julka zbudował nie tylko sam domek, ale własnoręcznie wykonał każdy, nawet najdrobniejszy element jego wyposażenia: od stołów i krzeseł po miniaturową kabinę prysznicową i stół do bilarda. A zaczęło się (…) od szafy w domku – chciał zobaczyć czy będzie potrafił robić takie małe cuda. No i okazało się, że potrafi! Domek miał być prezentem pod choinkę, bo Lila zapisała go w liście do Mikołaja. Niestety nie wyrobiliśmy się (to bardzo czaso- i pracochłonne!). Więc pewnego dnia rano obudzili się i domek już był.  Ale to była radość!

 

ZDOBYCZE Z PCHLICH TARGÓW

Dla Pauli najlepszym źródłem inspiracji są Pinterest oraz wyprawy na targi staroci. Ta dziewczyna prawdziwie kocha stare przedmioty, a najmocniej takie, które wyróżniają się z tłumu precyzją wykonania i nietuzinkowością. Gustuje w przedmiotach hand made, dlatego regularnie zagląda do sklepu z wikliną Wikosz w Hali Mirowskiej – to stamtąd właśnie pochodzi wiklinowy fotelik i wykonane na specjalne zamówienie lustro w kształcie słońca z Lilkowego pokoju. Stolik z białymi strzelistymi nogami to kolejny pokaz umiejętności Pawła, drewniane krzesełko sprezentował wnuczce dziadek, zaś drewnianego konika babcia. Drewniany stołek ze zdobieniem i wózek dla lalek to ukochane zdobycze Pauli z niemieckiego Flohmarktu. Wiekową szafę z giełdy w internecie przemalowała własnoręcznie farbami kredowymi Annie Sloan. Obraz Fridy Paula namierzyła w Bubu Studio, zaś kapę na łóżko i poduszkę-tęczę wypatrzyła wśród sieciówkowych zasobów. To się nazywa oko!

 

Musztardowy baldachim i girlanda w stonowanych barwach od Numero 74 to bezpieczne strzały, dodające wnętrzu miękkości. Aż chce się schować za tą powłóczysta tkaniną i zapaść w sen godny Alicji w Krainie Czarów. Umiar i ład w konstruowaniu dziecięcej przestrzeni, pożenione z poszukiwaniem przytulności i umiłowaniem naturalnych tkanin, to z kolei dar Pauli. Dobrze zorientowana w trendach wnętrzarskich mama tworzyła kawałek wolnego od chaosu i komfortowego dla rodzeństwa świata. Brawo, Paula!

*

W naszej selekcji znajdziecie wybrane produkty z pokoiku Lili.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.