asd
Oto komnata ze snu. Pastelowa pościel, tapeta w łączkę, sączące się ze ścian girlandy i własnoręcznie odnowione meble vintage zapełniają dziewczyńską przestrzeń pokoiku 2,5-letniej Toli. Macie ochotę na więcej?
Julia, mama Toli, jest główną dekoratorką marzycielskiego pokoju córki i, jak twierdzi, zdobiąc ściany i zakamarki działa bardzo spontanicznie i bez spiny. Regularnie zagląda na Pinterest, tropi ciekawe wnętrza na Instagramie. Wyłapuje to, co najciekawsze i najbliższe jej umiłowanej estetyce, a potem godzinami przeszukuje rozmaite giełdy internetowe i sklepy. A te wielogodzinne poszukiwania zwykle kończą się happy endem – Julia wchodzi w posiadanie kolejnej perełki, którą wystarczy delikatnie odświeżyć, by lśniła najjaśniejszym blaskiem, wyróżniała się oryginalnością i wiązała z rodzinnymi emocjami. Taki własnoręcznie odrestaurowany stolik czy stołek to dopiero pamiątka.
Tola uwielbia swoje cztery przytulne i wielce malownicze kąty. Najchętniej spędza czas baraszkując wśród poduch, zaplątana w baldachim, i przeglądając podsuwane jej przez mamę książeczki. Lubi też przesiadywać na krzesełku przed lustrem, w skupieniu wyciągać z szuflady swoje spinki, naszyjniki czy bransoletki i stroić się w nie.
Ale ulubionym zajęciem Toli, w którym towarzyszy jej mama, jest zabawa w restaurację. Jak wspomina Julia, podział ról jest klarowny: Ja jestem gościem, a Tola przyrządza i podaje mi różne potrawy i napoje. Jednocześnie oczywiście głośno i śmiesznie opowiada o tym, co znajduje się na talerzu i dlaczego powinnam zjeść do ostatniego okruszka (śmiech). Białe, ułożone w jodełkę deski i jasna przestrzeń przywodzą na myśl francuskie bistra, i stanowią dodatkową zachętę do zabawy w pichcenie i smakowanie.
Uprzedzając wasze pytania, nadmieniamy, że kwiatowa tapeta pochodzi ze sklepu Oilily.com, głowa misia jest marki Kids Depot, a słomkowe kapelusze czujne oko Julii namierzyło w antykwariacie. Więcej inspiracji znajdziecie w naszej selekcji.
*
Tekst: Dominika Janik
Zdjęcia i aranżacje: Maria Miklaszewska












