Książki dla dzieci recenzja współpraca

Jesienią wypatrujemy Muminków

Nowości wydawnicze Harper Collins

Jesienią wypatrujemy Muminków
Monika Kraińska

Choć zazwyczaj przesypiają skandynawską zimę, tym razem Muminki postanowiły się zbuntować. Czy to zmiana klimatu, czy po prostu zbyt dużo się dzieje wkoło? A może to mali czytelnicy nie dają im spać?

Wydawnictwo Harper Collins maczało w tym palce, zapanował totalny bunt na pokładzie w pewnej dobrze znanej wam Dolinie. Zamiast robić przetwory w kuchni niebieskiego domku, Muminki ani myślą szykować się do jesiennego lenistwa i zimowego snu. Wręcz przeciwnie, z wigorem i energią małej Mi, fińska ekipa wkroczyła na półki z lekturami w zupełnie nowej odsłonie, dla młodszych czytelników. Muminek, Paszczak, Migotka czy Ryjek dzielnie walczą z nudą i długimi wieczorami, zapraszając nas do swojego świata. A że są przekorni, to serwują nam książki nie tylko do czytania. Mała Helena testuje je dla was!

COŚ WIĘCEJ NIŻ KSIĄŻKA

Wprowadzenie w świat książek? Najlepiej przez zabawę. Seria Ruchome obrazki to zdecydowanie więcej niż książka dla najmłodszych. Na każdej stronie oprócz przygód Muminków czekają elementy do przesuwania czy pociągnięcia – czy jest tu jakiś trzylatek, który tego nie lubi? Małe ręce pomogą Muminkowi przejść przez most na spotkanie z Włóczykijem czy bezpiecznie wylądować małej Mi, która lubi pojawiać się znikąd. Długo tu bezczynnie nie zabawi, bo już po chwili śmiga z drużyną na sankach (i kto mówił, że Muminki zimą śpią?) oraz dryfuje na statku, stawiając czoła najwyższym morskim falom. Kto chce do tej zabawy dołączyć?

DŻUNGLA W TROPIKACH CZY ZIMOWE ZASPY?

Teraz wytężamy słuch i wzrok, bo seria Szukaj i znajdź nie jest dla leniuchów. Nawet gdy pozornie nic się nie dzieje, a Muminki odpoczywają przed kominkiem z filiżanką kakao, my mamy poważne zadania do wykonania: tropimy pary skarpet poukrywane na stronie, podziwiamy płatki śniegu i szukamy Małej Mi, która jak zawsze pędzi przed siebie szybciej niż wiatr. Idziemy tropem tajemniczych śladów na śniegu, tylko najpierw odnajdziemy latarenkę, by nie pogubić się do reszty w zaspach. Czy starczy energii na sanki i lodowisko, i czy mała Mi wreszcie się znajdzie na ostatniej stronie? A gdy zima da się we znaki i jednak zatęsknimy za latem, wystarczy kontynuować zabawę detektywów w bardziej tropikalnym klimacie – co powiecie na pokój pełen nieznanych gatunków, które wykiełkowały ze znalezionych nasion? Nawet botanik Paszczak jest pod wielkim wrażeniem!

MUMINKI PRZY OBIEDZIE

Podano do stołu? W oczekiwaniu na jedzenie, na przykład w podróży, nikt nie będzie się nudził i kręcił przy stole. Podkładki pod talerz z zadaniami mamy sprytnie pod ręką – wyjście do restauracji przy energicznym kilkulatku nam niestraszne. Zupą pomidorową z głodnym Włóczykijem się nie podzielimy, ale pomożemy odnaleźć drogę do namiotu Ryjkowi oraz dokończyć portret Muminka rozpoczęty prze jego mamę. Łamigłówki, rysowanki, labirynty, wprawki do liczenia… atrakcji jest tyle, że musimy uważać tylko, by nie wystygł obiad. Lekka, poręczna i z mocniejszego papieru – teczka zadań idealna w podróży!

*

Skoro Muminki tej zimy nie śpią, wypada potowarzyszyć im w tej zabawie. Jak widać do wspólnej lektury można zachęcić też dużo starszych braci, prawda Helena? Z Muminków się nie wyrasta, proste!

 

Materiał powstał we współpracy z wydawnictwem Harper Collins.

Dodaj komentarz