rodzice mówią

Będziecie gruntować cnoty niewieście?

Oddajemy wam głos

Będziecie gruntować cnoty niewieście?
Archiwum prywatne

Kochana córeczko, nie licz, że nauczę cię haftować i przyrządzać niedzielnego kurczaka. I rumienić się w ciszy, gdy ktoś cię obraża. Jeśli cnoty niewieście są w cenie, wygląda na to, że jesteśmy bankrutkami.

Nie przekażę ci, córko przepisu na placek drożdżowy, który zawsze wychodzi (mało co wychodzi mi w kategorii wypieków.) Nie pokażę, jak grzecznie i cicho siedzieć, gdy ktoś cię krzywdzi twierdząc, że czas na powrót średniowiecza i służebnic. Cytując pana Skrzydlewskiego, doradcy ministra edukacji, „Obserwujemy w kulturze bardzo niebezpieczne zjawisko moralne i religijne, pewnego zepsucia duchowego kobiety”. Jak tu żyć? Szczególny nacisk należy położyć na „właściwe wychowanie kobiet”, czyli „ugruntowanie dziewcząt do cnót niewieścich” – podpowiada. 

Ty, jedenastolatko się z tego cytatu polityka śmiejesz – pewnie dałabyś mu jakąś zwariowaną emotkę w sieci. Mnie mniej do śmiechu, bo ciut pamiętam czasy, gdy wolność słowa, marzeń, przekonań nie była dana raz na zawsze. Jeśli już mam jakieś cnoty białogłowej umacniać, to wiedz, że masz zawsze prawo głosu i decyzji o sobie samej.

Co ciekawe, pan doradca przywołuje XIV wiek, wspominając jedynie o niewiastach. A gdzie w tym rycerz i etos panów w zbroi? Otóż mój kochany synku, jestem dumna, że nie dzielisz świata na męski i kobiecy. Siostrę zapytałeś niedawno, czy woli chłopaków, czy dziewczyny, bo każda opcja jest spoko. A na żart kolegi, że różu się nie nosi, odparłeś, żeby obejrzał ostatni mecz z mistrzostw, w którym sędziowie biegali w różowych koszulkach. Szach mat.

Lubimy i głos zabierać, i głos dawać. Zapytałyśmy kilka kobiet, mam córek i synów, o komentarz w sprawie owych głośno dyskutowanych cnót. Kurz lekko osiadł, ale problem został. Dziękujemy Natalii Grosiak, Elisie Minetti, Ewie Dymek-Dudzińskiej, Marcie Majchrzak, Marcie Malikowskiej oraz Karolinie Kuklińskiej-Kosowicz za chwilę czasu dla nas w wakacyjnym wirze.

*

Elisa Minetti, współwłaścicielka i dyrektorka kreatywna marki PLNY LALA

Och, jakże ja lubię zajrzeć na jej instagramowe konto i posłuchać, jak mądrze i z empatią opowiada o nas, kobietach. Z czułością, zrozumieniem samej siebie. Ona wie, dokąd zmierza, i wie, jak być przewodniczką swoich dwóch synów. Co sądzi o gruntowaniu „cnót kobiecych”?

Codziennie odnajduję w sobie pokłady cierpliwości i siły, żeby poprzez edukację, miłość i rozwój moich synów dokonywać zmiany w świecie. W nich widzę wszystkie wartości, którymi ja zawsze kierowałam się w życiu. To są mali-wielcy ludzie, którzy z szacunkiem i otwartymi umysłami potrafią porozmawiać na każdy temat i samodzielnie wyciągnąć wnioski. Czy można na jedną modłę wychowywać w szkole dzieci do życia w rodzinie bez uświadamiania im, jak złożona, różnorodna i pełna zależności jest dzisiaj rzeczywistość? Nie wierzę w to. Sprzeciwiam się temu. Uważam, że trzeba pielęgnować w sobie i szanować u innych to, co wyróżnia nas z tłumu, słuchać swojej intuicji, nie ulegać presji. Sztuka, literatura, nauka to w zasadzie wielka encyklopedia indywidualistów, ludzi daleko odbiegających od społecznych schematów. A to dzięki nim świat się rozwinął, uwrażliwił. To oni mieli moc i determinację, żeby iść pod prąd, bo tylko w taki sposób dokonuje się wielkich rzeczy. Gdzie byśmy teraz byli, gdyby nie oni? Wierzę w ludzi i wiem, że poprzez własne doświadczenia możemy uczyć innych, dawać przykład, uświadamiać i edukować. Wciąż będę z czułością i uwagą skupiać się na moich najbliższych, dając im poczucie bezpieczeństwa i poszanowania ich pięknych odmienności. Poprzez swoją pracę natomiast będę pielęgnować w kobietach poczucie siły, akceptacji dla siebie, dawać im narzędzia do tego, aby nie bały się żyć po swojemu i czerpały garściami z każdego.

Natalia Grosiak, wokalistka (Mikromusic), autorka piosenek, kompozytorka

Za każdym razem, gdy słyszę jej wykonanie „Aluni” z koncertu z Miuoshem i Smolikiem, mam dreszcze. Hipnotyzuje głosem ze sceny, w życiu wydaje się być kobietą z dystansem do świata i bez cienia celebryckości. Na jej koncie na Instagramie  widnieje ona jako mama córek i samo życie. Między pracą a wakacyjnym relaksem, który też jest pracą (każdy rodzic wie) przesłała nam swój osobisty dekalog – oto, jakie cnoty od lat umacnia w swoich dwóch córkach!

Wpajam moim córkom te „cnoty niewieście”, w które sama chciałabym być wyposażona w przeszłości. Oto one:

1. jesteś piękna, mądra i dobra, żadna opinia z zewnątrz tego nie zmieni

2. wierzę w Ciebie i Ci ufam

3. masz świetne pomysły, wspieram Twoją kreatywność

4. Twoje ciało należy do Ciebie, nikt bez Twojej zgody nie ma prawa Cie dotykać

5. możesz rozwijać swoje zainteresowania i być, kim chcesz

6. „nie” znaczy „nie” i nie ma od tego wyjątków

7. szanuję Twoje granice, szanuję Twoje zdanie

8. jesteś widziana

9. jesteś słyszana

10. jesteś kochana

Marta Majchrzak, aktywistka, psycholożka, badaczka społeczna

Głos Marty w kwestiach społecznych jest donośny i pewny siebie. I cudownie, że nie pozostaje niemą obserwatorką – na jej reakcję na słowa doradcy ministra Czarnka nie trzeba było długo czekać. Dzieli się z nami pełnym emocji wpisem z Instagrama, opatrzonym zdjęciem autorstwa Elizy Krakówki.

Najwyższa Izba Kontroli Cnót Niewieścich, poproszę cnoty do kontroli.

Czy jest skłonność do poświęcania się dla dobra innych? Czy jest opiekuńczość, troskliwość, wrażliwość, uczuciowość? Czy mamy na stanie uległość? Czy jest mądrość, która ustępuje głupszemu? Brawo, zaliczone!

W zamian w ofercie mamy utrudniony dostęp do edukacji seksualnej i środków antykoncepcyjnych, płodzenie, rodzenie dzieci i miły gest 500+, a także nieudolnie funkcjonujący fundusz alimentacyjny i ponad 300 tysięcy bezkarnych alimenciarzy.

Proponujemy również fantastyczną możliwość nieodpłatnej pracy domowej, na którą poświęcicie około 18 dni rocznie więcej niż mężczyźni. To nie wszystko! Dla kobiet zainteresowanych niezależnością finansową i rozwojem zawodowym mamy także gender pay gap, czyli unikalną możliwość zarobienia o 20% mniej niż mężczyźni za tę samą pracę, a także lepkie podłogi i szklane sufity w miejscu pracy.

Udostępniamy szereg udogodnień związanych z procesem edukacji, w którym będziecie traktowane jako zbyt posłuszne i mniej intrygujące niż koledzy (raport mojego autorstwa dla @kosmosdladziewczynek), utemperujemy ewentualne zainteresowania liderskie, wskażemy też uprzejmie, że matematyka i inne nauki ścisłe raczej nie powinny być waszą domeną, dzięki czemu nie będziecie musiały iść na politechniki i zarabiać absurdalnych kwot, bo z listy najlepiej opłacanych zawodów odpadnie więcej niż połowa.

Stałym elementem oferty jest budowane od okresu dojrzewania poczucie, że z waszym ciałem jest coś nie tak, że należy wydawać pieniądze i poświęcać czas na ulepszanie go i uładnianie w celu podobania się innym, co najmniej tak samo jak koleżanki.

Z kobietami będziecie rywalizować, siostrzeństwo nie jest elementem naszej oferty. Wręcz przeciwnie, widzimy przecież, do czego takie siostrzeństwo prowadzi: protesty, wrzaski, Strajki Kobiet i inne takie nieodpowiednie dla niewiast zachowania.

Co najmniej 1 na 5 z was dozna przemocy ze strony mężczyzn, państwo nie będzie izolować was od sprawców przemocy, a wasz kraj będzie deklarował, że wypowie konwencję stambulską, czyli międzynarodowe porozumienie nakładające na państwa konkretne obowiązki wobec kobiet i dziewcząt doznających przemocy.

Na koniec nie lada gratka: jeśli dożyjecie wieku 65+, będziecie znacznie bardziej zagrożone ubóstwem emerytalnym! Aż 20,6% z was będzie się z nim zmagać, o 8% więcej niż kolegów.

Życzymy dobrego niewieściego życia.

***** *** siostry, do zobaczenia na protestach.

Ewa Dymek-Dudzińska, malarka, ilustratorka, pisarka i aktywistka społeczna

Ewa działa w kulturze szerokiej, to kobieta o wielu talentach: od malarstwa, śpiewu w Chórze Czarownic, po organizację festiwali i działania Fundacji Cechownia Artystyczna. Ale przede wszystkim, jak sama mówi, mama trzech supercórek oraz „cnotliwa, silna feministka”.

Publiczne mówienie o potrzebie gruntowania cnót niewieścich, w dobie wzmożonej walki o podstawowe prawa kobiet, jest niesmaczne i ociera się o szowinistyczne. Dzieli społeczeństwo nie tylko na to z rzekomymi cnotami i bez, ale też na damsko-męskie. Rozumiem dyskusję o cnotach ogólnych, czyli tych, które dotyczą tak kobiet jak mężczyzn, bez podziału na płeć. Cnoty nie znają takich różnic jak różnorodność płciowa. Chętnie zacznę od tego, czym cnoty nie są. Do cnót nie należy: zazdrość, mówienie nieprawdy, nienawiść, pogarda, złorzeczenie, patologiczne lenistwo, wyzysk, wykorzystywanie tragicznej historii kraju w celu znęcania się nad swoimi „przeciwnikami”, czy brak empatii. Cnoty zaś to szacunek do siebie i innych, w tym ludzi, zwierząt, roślin. Szacunek do historii, który idzie w parze z wiedzą na jej temat. Tolerancja, nawet tego, czego nie jesteśmy w stanie pojąć. Wybaczenie. Radość. Działanie. Wrażliwość. Oczywiście, co najważniejsze: miłość, dawanie i przyjmowanie jej. Jestem matką trójki małych dzieci. Uczę się od nich wielu rzeczy, w tym radości z życia, miłości do świata. Przy moich dzieciach przypominam sobie, czym są cnoty. Jestem cnotliwą, silną feministką. Pozdrawiam. 

Marta Malikowska, aktorka teatralna i filmowa

Znacie Martę choćby ze „Ślepnąc od świateł”, „Córek Dancingu” czy desek Nowego Teatru. Ostatnio wystąpiła w klipie do nowego singla Marii Peszek, warto zobaczyć i warto posłuchać. Bardzo artystycznie i poetycko podeszła do naszej prośby o komentarz, udzielając głosu również swojej nastoletniej córce.

Zamykam oczy, mówię na głos 

„cnoty niewieście”, chcę to usłyszeć, zobaczyć,

poczuć,

co widzę?

zakonnicę, klęczy, w pustym kościele, patrzy w dół, nie widzę jej twarzy, chowa ją swoich spracowanych w dłoniach, chyba prosi swojego boga o jakiś znak,

pojawiają mi się dwa wyrazy „moja wina”,

powtarzam jeszcze raz te dwa niemoje wyrazy,

w klatce piersiowej natychmiast czuję ucisk i strach, nie chcę tego strachu,

biorę głęboki oddech w miejsce ucisku,

teraz czuję gniew,

znowu biorę głęboki oddech,

czuję gniew, dobry gniew, słuszny gniew,

znowu biorę oddech,

teraz mówię na głos „cnoty nie wierzcie”,

biorę kolejny oddech,

czuję jeszcze większą ulgę…

to nie jest mój strach,

mówię na głos,

to nie jest mój strach,

to nie jest mój język,

to nie jest moje,

to nie jest moja wina,

w ich cnoty nie uwierzę,

w co wierzę?

Ooooo moja córka wstała słyszę,

wołam:

– Dzień dobry, Jagoda, chodź do mnie, i od razu pytam,

z czym Ci się kojarzą

„cnoty niewieście”?

– Aaaa, Czarnek, średniowiecze, buahhahhhaaa

– córka zaśmiewa się na głos, szeroko, śmiejemy się razem.

Dziękuję, to będzie piękny dzień.

 

Karolina Kuklińska-Kosowicz, prezeska i dyrektor artystyczna marki YOPE

Karolina tworzy, wymyśla, testuje, kreuje dla kobiet, choć kosmetyki YOPE znajdziecie też na półce dzieciaków i mężczyzn. Wspólnie z nią prowadziłyśmy cykl lajwów „Pogadanki” o macierzyństwie, kobiecości, otwartości i samoświadomości. Mama dwóch córek.

Cnoty? Są przede wszystkim człowiecze! Widzę wśród nich wartości uniwersalne: wolność, siłę, niezależność, ale też wiedzę, dobro i otwartość. Tego powinna uczyć dzieci nowoczesna oświata – szacunku do świata i do ludzi, umiejętności oceny i rozumienia informacji, samodzielnego myślenia, decydowania o sobie i swojej życiowej drodze, odwagi. Te cnoty warto, moim zdaniem, wzmacniać we wszystkich dzieciach, niezależnie od płci.

Na co dzień moje córki, obie zresztą w wieku szkolnym, wychowuję właśnie w tym duchu – tolerancji, pewności siebie i swojej wartości, ale też uczę je mocnego stawiania granic. Uczą się od swoich rodziców partnerstwa, podejmowania decyzji. Widzą, że zarówno kobieta jak i mężczyzna mogą się realizować, być samodzielni, niezależni. Chcę, żeby były szczęśliwe, i kierowały się tymi wartościami, niezależnie od tego, jakich wyborów życiowych dokonają. Powtarzam im – możecie być kim chcecie.

*

Czytając powyższe komentarze, mam taką myśl, dość krzepiącą, jeśli nasze pokolenie zaczęło proces żegnania się z patriarchatem i wtłaczaniem kogokolwiek w społeczne role, to nasze córki i synowie spokojnie to dzieło dokończą. O to się nie martwię!

Przy okazji zapraszam Was do przeczytania materiału Mariki Krystman, który pojawi się na stronie już niebawem. W cyklu trójgłos przeprowadziła trzy rozmowy z mamami nastolatek. Zapowiada się bardzo interesująco!

 

 

Dodaj komentarz