Basia i lato pod psem

Nowość od wydawnictwa Egmont

Wszystkich przyjaciół Basi ucieszy fakt, że będą mogli z nią pobyć dłużej. Autorka Zofia Stanecka, pierwszy raz zdecydowała się napisać o jej przygodach w formie powieści.

Wspominałam już kiedyś, że lubimy czytać książki dłuższe. Sam fakt rozdziałów budzi w moich przedszkolakach entuzjazm, lekturę najczęściej rozkładamy na kilka wieczorów. Zdumiewa mnie, jak doskonale zapamiętują fabułę i wszystkich pojawiających się bohaterów, bo przyznam, że mi zdarzyło się już kilka razy zagubić. Z “Basią i latem pod psem” było nieco inaczej, po pierwsze trudno było nam się od książki oderwać, po drugie sama znalazłam w języku autorki, który świetnie między innymi oddaje rodzinne dialogi, dużo przyjemności. Śmialiśmy się w tych samych momentach, a rozdziały, w których autorka otwierała troski bohaterki, nie pozwalały nam odłożyć książki na jutro, natychmiast chcieliśmy wiedzieć, co będzie dalej.

Basia z rodzeństwem, rodzicami i kuzynką Lulą rusza na wakacje. Można by rzecz, że sytuacja sama w sobie wydaje się być z tych najfajniejszych. Basia miała jedna inne plany niż namiot nad morzem, Basia chciała spędzić lato z Paszczakiem, psem, którego naprawdę kocha. Jedynym, który jest blisko w jej życiu i po części realizuje marzenie o wymarzonym czworonogu. Paszczak jednak ruszył w innym wakacyjnym kierunku, a Basia w ulewnym deszczu znalazła się na polu kempingowym, na które dotarła nie bez przygód. Czy turnus nad Bałtykiem ukoi jej tęsknotę za ukochanym kudłatym przyjacielem? Tego może dokonać chyba tylko psie towarzystwo obok, które pojawia się i wprowadza szereg wartkich przygód.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

W książce nie zabrakło też ilustracji. Biało-czarne grafiki Marianny Oklejak, świetnie dopełniają treść. Pomagają młodszym czytelnikom w skupieniu uwagi. Moja czterolatka zdecydowanie na nie czeka i studiuje je z dużym zainteresowaniem. Gustaw, poważniejszy już chłopak z zerówki, również prosi, by zostać przy nich na dłużej. To przypomniało mi takie uczucie z dzieciństwa, kiedy wyobrażony świat treści, wymagał pewnego porządku, łapiącego mnie w lekturze w pełnym wymiarze, taką rolę pełniły właśnie ilustracje.

Lubię w tej powieści rozpisanych bohaterów, w których wierzę. Czuła mama jest z krwi i kości, tata bywa uroczym facetem, Janek, starszy brat, strzałami w dziesiątkę komentuje rzeczywistość, a mały Franek bawi moje dzieci swoim wiecznie niezaspokojonym głodem. Lula też jest dziewczynką, którą łatwo odszukać można wśród znajomych dziewczynek w jej wieku. Bohaterowie prowadzeni są w dynamicznej akcji, niczym konstrukcji z domina, która przewraca się po tym, jak pchniemy pierwsze mydełko.

Wiem, że specjalnie namawiać was nie muszę, kto Basię zna i lubi, sięgnie po tę pozycję bez wątpliwości. Jeśli jednak Basiowe przygody do tej pory nie specjalnie do was przemawiały, to uwierzcie mi, że powieści warto dać szansę. Dłuższa forma pozwoliła na zbudowanie pełniejszego świata, doskonałego humoru i napięcia, które mali i duzi czytelnicy z pewnością docenią.

 

„Basia i lato pod psem” – Zofia Stanecka, ilustracje: Marianna Oklejak, Wydawnictwo Egmont

 

Na zdjęciach widzicie Tolę i Leona z mamą, którzy spędzili bardzo miłe popołudnie z Basią.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.