Kontynuujemy minicykl poświęcony poszukiwaniu perełek urlopowych we włoskich Alpach – z dala od tłumów i bez kolejek do wyciągów narciarskich. Nasza redakcja miała okazję odwiedzić jeszcze jedno miejsce, które zasługuje na szczególną uwagę miłośników dobrej kuchni i wina, ale także wszystkich, którym marzą się narty w słynnych Dolomitach (bez tłumów!).

Region inny niż wszystkie
Podczas spotkania na jednym ze słonecznych tarasów dla narciarzy w sercu alpejskiego ośrodka Plose nasza opiekunka, przedstawicielka organizacji turystycznej IDM Südtirol – Tanja – opowiada, czym ten region różni się od innych. Słuchamy jej relacji, zajadając przepyszny południowotyrolski deser – małe knedle z ricottą na słodko, czyli idealne połączenie alpejskiej i włoskiej tradycji kulinarnej, co w sumie dobrze oddaje charakter całego regionu. Zdaniem Tanji Południowy Tyrol jest jedyny w swoim rodzaju, a jego mieszkańcy nie do końca czują się Włochami. „Jesteśmy Południowotyrolczykami” – mówi. Właśnie ten niepowtarzalny lokalny klimat, wyczuwalny w folklorze, w kuchni, w restauracjach, które bazują na produktach od miejscowych dostawców, sprawia, że wypoczywa się tu doskonale.

Lokalizacja
Dookoła jest zaskakująco dużo śniegu, mimo że znajdujemy się daleko na południe od głównej grani Alp. Jednak ośrodek Plose jest położony wysoko (najwyższy punkt osiągalny wyciągiem to 2457 m n.p.m.), więc białego puchu nie brakuje. Na górnej stacji, usytuowanej przeszło 1000 m ponad miasteczkiem, tam gdzie mieści się wspomniany taras i restauracja, doskonale widać, co stanowi największą atrakcję okolicy – i to atrakcję z listy dziedzictwa UNESCO. Jesteśmy w Dolomitach! Prawie, bo widzimy charakterystyczne strzeliste formacje skalne z odległości około 1,5 km. Od malowniczego pasma Gruppo delle Odle oddziela nas niewielka dolina, możemy się więc napawać słońcem, którego nie brakuje na południowych stokach ośrodka Plose, a jednocześnie podziwiać widoki, o jakich marzy każdy narciarz w tej części Europy. Panoramy jak w Dolomitach, warunki jak w Alpach Zillertalskich, ceny skipassów jak w Polsce, a kilometrów tras znacznie więcej – czyż to nie idealne połączenie?
Narty i nie tylko
Stoków narciarskich jest mnóstwo, a sieć wyciągów gęsta. Infrastruktura – nowa, większość krzesełek i gondoli to zainstalowane niedawno urządzenia. Zjeżdżanie na nartach jest więc wygodne, komfortowe, również dlatego, że ośrodek ten jest mało znany i ma opinię kameralnego (43 km tras). Podczas kilku zaledwie godzin udaje nam się pokonać na nartach wiele kilometrów i ani razu nie powtarzamy tego samego zjazdu. Na terenie ośrodka znajduje się drugi najdłuższy ciągły zjazd w całym Południowym Tyrolu – 9 km nieprzerwanego szusowania, i to po całkiem interesującej czarnej trasie! Plose jest nastawione na różnego typu sporty zimowe – nie tylko narty. Po kopulastych, pozbawionych drzew stokach poprowadzono także spektakularne trasy saneczkarskie. Jedna z nich – RudiRun – wiedzie na sam dół, do miasteczka, i również ma 9 km długości. Dla miłośników szalonych zjazdów na sankach to nie lada gratka.
Plose jest idealnym ośrodkiem dla wszystkich, którzy szukają tras na zróżnicowanym poziomie, od niebieskich po czarne. Dzięki temu całe rodziny mogą z przyjemnością korzystać z białego szaleństwa. Do tego ważnym aspektem są długie zjazdy, pozwalające na płynne zjeżdżanie bez czekania na gondolki, co jest z korzyścią dla nauki i satysfakcji zarówno początkujących, jak i doświadczonych narciarzy. A atrakcje w postaci spektakularnych, idealnie wyprofilowanych saneczkowych tras to wisienka na torcie, która pozwala na zaspokojenie zróżnicowanych potrzeb urlopowych.
Kulturalnie poza szlakiem
Prawdziwy efekt wow wywołuje w tej części Południowego Tyrolu lokalna tradycja. Zarówno ta związana z folklorem, jak i będąca świadectwem wielkiej historii, echem wpływów różnych europejskich ośrodków władzy. Mnóstwo tu zamków, zabytków, historycznych twierdz, które pamiętają wojny z Bawarczykami. W niedzielę, przechadzając się po miasteczku, widzimy miejscowych górali w tradycyjnych strojach. Choć pielęgnowanie tradycji poprzez noszenie tradycyjnego ubioru jest typowe w niemal każdym zakątku Alp, tu, w Południowym Tyrolu, wygląda to szczególnie, ponieważ miejscowi mocno podkreślają swoją kulturową odrębność. Nasz hotel również jest nastawiony na akcentowanie związku z lokalną tradycją w każdym aspekcie, od kuchni w hotelowej restauracji i wody mineralnej marki Plose, serwowanej z dumą do każdego posiłku, po stroje obsługi nawiązujące do tradycyjnych dirndl.
Tanja chce nas utwierdzić w przekonaniu, że Południowy Tyrol to historyczne dziedzictwo i coś znacznie więcej niż tylko narty i smaczne tris di canederli. Nieopodal ośrodka Plose, ukryta nieco na uboczu względem popularnych atrakcji turystycznych z pierwszych stron przewodników, znajduje się prawdziwa perełka, w sam raz dla miłośników tzw. culture trips. Średniowieczny klasztor augustiański Neustift (Novacella) warto odwiedzić nie tylko dla filmowej scenerii i pięknych zdjęć na Instagram (choć trzeba przyznać, że już fotka zrobiona na parkingu tego wyjątkowego miejsca może zaspokoić wyrafinowane gusta fotograficzne).

Neustift zachował się w doskonałym stanie i pozwala odbyć prawdziwą podróż w czasie. Stare mury, przepiękny barokowy kościół, biblioteka na miarę tej w Nymphenburgu, a nawet tajemnicze pomieszczenie, w którym – całkiem niedawno, podczas prac konserwatorskich – odkryto niesamowite egzotyczne freski nieznanego pochodzenia, czekają na fanów historii i sztuki. Nawet niewprawne oko doceni piękno zarówno barokowych dekoracji, jak i średniowiecznych polichromii – a kto zupełnie nie ma pojęcia, na co patrzy, temu podpowie kompetentny anglojęzyczny przewodnik. Klasztor zachwyca malowniczymi zaułkami, wspaniałymi widokami z każdego okna, a sąsiadujący z nim ogród sprawia, że mamy ochotę spędzić całe popołudnie w kojącej ciszy i eleganckim otoczeniu. Na koniec relaksującego spaceru lądujemy w klasztornym sklepie, z którego wprost nie da się wyjść, nie ryzykując opłaty za nadbagaż na lotnisku w drodze do domu. Dolina Bressanone jest miejscem tradycyjnej uprawy jabłoni. Stąd miejscowi mnisi w Neustift produkują najpyszniejszy sok jabłkowy, dostępny w kilku wariantach. Inne produkty warte uwagi to wytwarzane przez braci wino (klasztor ma własną winnicę), miody, świece, pamiątki, dewocjonalia, książki, lokalne przekąski – między innymi Schüttelbrot z dodatkiem kminku.
Garść praktycznych informacji
Dojazd do ośrodka Plose – z lotnisk w Monachium, Innsbrucku, Bolzano lub samochodem z Polski przez Innsbruck i Bressanone. Polecamy Hotel Fischer, luksusowy, ale zachowujący lokalny klimat, położony w bliskiej odległości od kolejki ośrodka Plose. Na miejscu funkcjonują liczne wypożyczalnie sprzętu turystycznego i narciarskiego. Infrastruktura Plose jest family friendly – są tu szkółki narciarskie, ośle łączki, wypożyczalnie sprzętu dla dzieci, animacje itp.
Czytaj także o ośrodku narciarskim Gitschberg-Jochtal w Południowym Tyrolu.

