Wspieram, bo chcę

Rozmowa z babcią, siostrą i przyjacielem

Pomagam, bo lubię. Chcę być potrzebna/potrzebny, silna/silny, dobra/dobry. Rozmowa z trzema osobami, które bezinteresownie wspierają młodych rodziców.

Siostra, mama, przyjaciel – oto szajka pozytywnych bohaterów, którzy wystąpią w niniejszym artykule w kontekście wsparcia. Każdy z nich ma całe mnóstwo spraw, które trzymają go blisko swojego życia, ale wystarczająco dużo empatii i życzliwości, żeby wytknąć nos poza nawias własnej prywatności. Bogusław Hartmann, Marta Marczak i Anna Kłosińska mówią o odczytywaniu potrzeb, sztuce proszenia o pomoc i przyjmowania wdzięczności. Każdy pięknie, a wszyscy inaczej.

*

Bogusław Hartmann z wykształcenia jest programistą i pracuje w firmie świadczącej usługi konsultingowe jako inżynier oprogramowania, regularnie współpracuje m.in. z Facebookiem i jak sam o sobie mówi, ma ,,kota na punkcie kotów”. Jest też wujkiem 11-miesięcznej Marysi, córki swojej byłej dziewczyny, która niedawno rozstała się z ojcem córeczki oraz solidnym wsparciem dla nich obu. Karmi tę najradośniejszą istotę, zerka troskliwie gdy zmierza ku schodom i pomaga opatulić na zimowy spacer wokół Urocznicy, domu stworzonego do odpoczywania i słuchania, jak gwiżdże cisza. Można się tutaj na jakiś czas wprowadzić, bo dom aż woła do odwiedzin pośród piękna strzelistych sosen i ciepła kaflowych pieców. Gospodyniami są Marta Kazek, Marysia, 6 kotów i 3 psy, ale bez wsparcia Bogusia, to by się nie udało. Choć on sam za nic w świecie się do tego nie przyzna.

Jestem…

…wujkiem Marysi. I trochę pomagam jej mamie Marcie. Choć w zeszłym roku pomagaliśmy też Katarzynie, byłej żonie Seweryna, ojca Marysi i jej córce Claudynce, czyli przyrodniej siostrze Marysi. Prowadzaliśmy i odbieraliśmy ją ze szkoły. To się działo raczej okazyjnie niż ciągle, lecz w ważnym momencie, czyli uroczystego pasowania na pierwszoklasistę i rozpoczęcia szkoły. Mamy dziewczynek, Marta i Katarzyna chciały, by siostry spędziły ten czas razem, by przy każdej możliwej okazji dać im przestrzeń na budowanie siostrzanej więzi w tak trudnych, skomplikowanych warunkach rodzinnych oraz geograficznych, bo Claudia mieszka w Hanowerze, chodzi do niemieckiej szkoły.

Według mnie najcenniejszym wsparciem dla młodej mamy jest …

Najlepiej to chyba ułatwić jej zajmowanie się dzieckiem tak aby mogła spokojnie budować więź, która łączy ją i malucha. A więc odciążać ją w rzeczach, które nie są ściśle związane z dzieckiem.

Jak dużo czasu spędzasz opiekując się Marysią?

To zależy. Bywa, że 15 minut-pół godziny dziennie, czasami dłużej, a czasami w ogóle. Babcia Marysi, Nina, często się nią zajmuje. Pomaga też rodzina byłego męża Marty, np. Kasia, jego siostra, czasem tu przyjeżdża, a czasem ja wożę Marysię do niej, do Konstancina, rano, przed pracą, a wracając z pracy odbieram ją i przywożę do domu.

Czy przypominasz sobie szczególnie ważny gest wsparcia, którego ktoś tobie udzielił?

Tak konkretnie i jednostkowo, to nie. Bardziej w kwestii podejścia, że ktoś wierzy w ciebie i ufa, że podołasz. To już bardzo pomaga, wtedy łatwiej wierzyć jest w swoje możliwości i przezwyciężać problemy.

Czy z twojej obserwacji wynika, że ludzie często proszą o pomoc czy mają z tym problem?

Proszą mniej niż bardziej. Mam wrażenie, że ludzie starają się nie nadużywać uprzejmości i nie polegać za bardzo na innych, ale to pewnie zależy od tego, jak bardzo dana pomoc jest komuś potrzebna. Ja osobiście staram się nie prosić o pomoc. Swoją samoocenę buduję na tym, z czym potrafię sobie poradzić, a z czym nie. Ale nie uważam, że duma jest ważniejsza od tego, że czyjaś pomoc mocno ułatwiłaby nam życie. Więc nie warto się napinać i lepiej zwyczajnie poprosić. Zawsze potem możemy pomóc komuś innemu, a to odbuduje naszą dumę (śmiech).

Jak najlepiej wrazić swoją wdzięczność za okazane wsparcie? Jakimi słowami, gestami?

Wydaje mi się że najlepiej jest po prostu wyrażać, że dany czyn był bardzo pomocny i że wiele znaczył. Przykładowo: ,,dziękuję, że dziś zająłeś się małą, dzięki czemu ja mogłam choć chwilę odpocząć”. Proste, szczere ,,dziękuję” zazwyczaj wystarcza.

*

O Pani Annie Kłosińskiej pomyślałam w pierwszej chwili gdy usłyszałam temat tegoż redakcyjnego zadania. Mama czterech córek i babcia siedmiorga wnucząt, a do tego osoba rozczulająco skromna i empatyczna, już przy okazji tego artykułu skradła moje serce swoim zaangażowaniem i organiczną chęcią dawania wsparcia. Przez długie lata pracowała w wydawnictwie naukowym, teraz natomiast swój czas dzieli pomiędzy cykliczne wypady do teatru i opiekę nad wnukami, także w sytuacjach awaryjnych, gdy wszyscy inni zawodzą. Życzę sobie więcej takich bohaterek, a wam wnikliwej lektury. Żal uronić słówko.

 

Jestem…

Jestem mamą czterech córek i babcią siedmiorga wnucząt. Mam powody do dumy i radości, prawda? Córka Joanna ma trójkę dzieci o sporej różnicy wieku, bo najstarszy Krzysiek ma 22 lata, Staś 15, a Zosia 3. Justyna również ma troje dzieci: 6-letnią Stefanię, 4-letnią Halinkę i 1,5-rocznego Janka. Basia ma synka Julka, który za kilka dni skończy rok. A najmłodsza moja córka Marysia jeszcze się nie dochowała dzieci, ale je planuje w jakiejś widocznej na horyzoncie perspektywie.

Według mnie najcenniejszym wsparciem dla młodej mamy jest …

Myślę, że w wielu sprawach młode kobiety wspierają się nawzajem. Mają do siebie zaufanie. Łączy je podobne spojrzenie na wychowanie, sposób opiekowania się dzieckiem. Udzielają sobie praktycznych rad, zgodnych z duchem czasu. Jednak różnice pokoleniowe istnieją i nie ma co sobie mydlić oczu, że najlepszych rad udzieli młodej matce jej matka. Na szczęście nie mam ani takiego ego, ani takich ambicji, żeby się z tego powodu frustrować. Przeciwnie, jestem zadowolona, bo mogę spokojnie moje wnuczęta TYLKO po prostu kochać. Co oczywiście nie wyklucza wspólnych rozmów, konsultacji i refleksji. Jednak, gdy nagle potrzebna jest pomoc, to wtedy babcie są niezastąpione. Jeśli to nie koliduje z moimi zajęciami, to jestem na każde zawołanie. I bardzo jestem z tego dumna! Choć czasem bywa tak, że muszę wyskoczyć z łóżka i pędzić, bo np. niania się nagle rozchorowała! Ale wtedy jestem z siebie jeszcze bardziej dumna, że mogę ten czas i ten wysiłek od siebie dać. I w gruncie rzeczy szczęśliwa, że mam komu to dać.

Jak dużo czasu spędza Pani opiekując się wnuczętami?

Najstarsza córka z rodziną mieszka w Krakowie, dlatego niestety pozbawiona jest mojej pomocy, nad czym bardzo ubolewam. Zdarza się, że jadę, by zaopiekować się dzieckiem, kiedy i córka i zięć muszą wyjechać, ale to są rzadkie sytuacje. Do dzieci Justyny chodzę regularnie dwa razy w tygodniu na ok. 5 godzin, a do najmłodszego mojego wnuka Julka dwa razy w tygodniu na ok. 3 godziny. To jest czas opieki z góry ustalony, natomiast jest trochę zdarzeń losowych, kiedy pomoc jest potrzebna nagle, o czym już wspomniałam. Każde z dzieci ma ze mną swoje ulubione zabawy i rytuały. Stefania lubi ze mną czytać i słuchać najróżniejszych opowieści. Halinka wchodzi do mojego mieszkania i porozumiewawczo się uśmiecha: „Babcia, plastelina?”. Z Jankiem usypiamy przy dźwiękach „Jeziora łabędziego”, a Julek wie, że jak go biorę na kolana, to będziemy powtarzać różne głoski i już się skupia i układa usteczka.

Kto pomagał Pani w opiece nad córkami?

Często w żartach mówię moim córkom, że nie miałyby ze mną tak dobrze, gdybym nie czerpała wzoru z mojej mamy. Bardzo mi pomagała, im jestem starsza, tym bardziej to widzę i doceniam. Przychodziła zawsze, kiedy tylko mogła, wychodziła nieraz umęczona przez dzieciaki niemiłosiernie. Zawsze pogodna, zawsze oddana.

Czy przypomina Pani sobie szczególnie ważne gesty wsparcia, którego ktoś udzielił Pani jako mamie małych dzieci?

Z całą pewnością przede wszystkim mama. Była zawsze, w taki pewny, a trochę niewidzialny sposób. Niewidzialny, bo nie trzeba było jej specjalnie prosić, wiedziała sama z siebie, kiedy bez niej nie damy rady!

Czy z Pani obserwacji wynika, że ludzie często proszą o pomoc, czy mają z tym problem?

Mogę tu opowiedzieć tylko o moich córkach. Otóż, ponieważ stosunki między nami są absolutnie szczere i naturalne, to na szczęście moje córki proszą o pomoc, gdy jej potrzebują. Ale też na szczęście są na tyle delikatne i wrażliwe, że nie nadużywają swojej pozycji kochanych córek (śmiech). Rozumieją zarówno to, że mogę być zmęczona, jak i to, że mam pracę, własne życie i różne pasje, na które muszę mieć czas.

Jak najlepiej wyrazić swoją wdzięczność za okazane wsparcie? Jakimi słowami, gestami?

Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć, bo nie bardzo mi to zagadnienie zaprząta głowę. Czasem, kiedy moja córka mi zbyt wylewnie dziękuje, bo stawiłam się na nagłe wezwanie, to czuję się mocno skrępowana i nawet myślę sobie: „Co ty dziecko gadasz, jak mogłam ci nie pomóc!”. Ale nic nie mówię, bo fajnie, że jest okazja do przytulania (śmiech).

*

Marta Miklaszewska-Marczak mogłaby listą swoich zajęć obdzielić kilku pełnoetatowych pracowników. Mama trojga dzieci, doula, członkini i założycielka Stowarzyszenia Doula w Polsce, refleksolog twarzy i tłumacz. Do tego wszystkiego jest też siostrą Marysi Miklaszewskiej, zaprzyjaźnionej z Ładnebebe fotografki, z którą przywitała na świecie jej dwóch synów, Franka i Stefana. Chodząca radość i łagodność, czule wspomina wsparcie jakie, będąc młodą mamą, otrzymała od swojej Buni-babuni. Posłuchajcie.

Jestem…

Mamą Jakuba, Krzysztofa i Hani oraz ciocią Stana, Gregoira, Barnaby, Olgi, Oscara, Juliette, Robina, Tytusa, Franka i Stefana.

Według mnie najcenniejszym wsparciem dla młodej mamy jest …

…świadomość, że jest otoczona ludźmi, którzy wierzą, że jest wspaniałą matką. Nie krytykują jej decyzji i, jeśli tego potrzebuje i o to poprosi, doradzą i pomogą.

Jak dużo czasu spędzasz opiekując się dziećmi siostry i przyjaciółek?

Moja siostra, która ma dwójkę małych dzieci i pracuje, kiedy tylko może, jest wspaniale zorganizowana. Ma też to szczęście, że obie kochane babcie są blisko i bardzo chętnie pomagają. Ja i moje dzieci marzymy o tym, żeby “porwać” Franka na nocowankę. Kilka razy nam się udało. Zauważyłam, że przy drugim dziecku, Stefanie, Marysi bardziej zależy na tym, żeby wpaść do niej z kawą, żeby posiedzieć i pogadać. Potrzebuje takiej chwili dla siebie. Bez książeczek, klocków, samochodzików i bohaterów kreskówek. Czasami pomagam młodym mamom w pierwszych tygodniach i miesiącach po porodzie. Nie tylko wspieram laktacyjnie etc, ale wychodzę z dzieckiem na spacer, zaopiekuję się nim w domu. Mama może wtedy spokojnie poleżeć w wannie, zjeść czy wyskoczyć do fryzjera. Zrobić coś dla siebie. Nie przychodzę codziennie i nie mam regularnych godzin, nie jestem nianią. Jeżeli mama potrzebuje, dzwoni i umawiamy się. Na dwie-trzy godziny. Znam mamy, które bardzo potrzebowały takiej pomocy, a nie miały blisko żadnej babci siostry czy przyjaciółki.

Czy przypominasz sobie szczególnie ważny gest wsparcia, którego ktoś tobie udzielił?

Oj, tak! Moja Bunia, przyszła kiedyś do mnie – miałam wtedy dwójkę malutkich dzieci i kazała mi iść na spacer SAMEJ. ,,Albo najlepiej jakbyś poszła do fryzjera”. Poszłam, byłam u fryzjera, czułam się fantastycznie. A w domu czekało na mnie wyprasowane pranie i laurki od dzieci (Bunia była malarką).

Czy z twojej obserwacji wynika, że ludzie często proszą o pomoc czy mają z tym problem?

Poproszenie kogoś o pomoc, szczególnie taką, która wydaje nam się błahą (ugotowane zupy, wyjście z dzieckiem na spacer itp.) nie przychodzi nam łatwo. Przecież dam radę, to nic takiego, nie będę komuś zawracała głowy, poproszę później, jak będę naprawdę potrzebowała. W rozmowach z mamami bardzo je namawiam, żeby jednak prosiły, żeby się nie krępowały, nie wstydziły. Ja rzadko prosiłam o pomoc, ale każdą, którą otrzymałam, pamiętam jako najcenniejszy prezent.

Jak najlepiej wrazić swoją wdzięczność za okazane wsparcie? Jakimi słowami, gestami?

Jak widzę uśmiech, radosne, spokojne spojrzenie to wiem, że pomogłam. To wystarczy. Ale mamy różnie dziękują. Kiedyś jedna mama wróciła z takiego dwugodzinnego wyjścia z ogromnym tortem. Siedziałyśmy nad nim, jadłyśmy i gadałyśmy. Bardzo to było miłe. I tuczące (śmiech).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.