Tu się czyta

Tu się czyta vol. 9

Książkowe wybory Agnieszki Szydłowskiej i jej rodziny

Tu się czyta vol. 9
Monika Lenarczyk

Co to było za buszowanie! Książki od podłogi po sufit, walczące o hegemonię z płytami. Nikt mnie stąd nie wygoni.

Przed wami Tu się czyta, odcinek dziewiąty. Jeszcze zanim stuknęła nam krągła dyszka, przyplątałyśmy się z zimową wizytą do Agnieszki Szydłowskiej, dziennikarki radiowej i telewizyjnej, współtwórczyni Tygodnika Kulturalnego i prowadzącej audycje w newonce radio, m.in. moją ukochaną Godzinę Czasu, do spółki z Dorotą Masłowską. Agnieszka jest mamą dwojga nastolatków, jedenastoletniej Poli i trzynastoletniego Jurka, których również zapytałam o literackie tropy. Nawet nieobecny partner Agi za sprawą swoich prywatnych książkowych zbiorów się zmaterializował i wypowiedział jej ustami na temat swojej pasji do ksiąg kulinarnych i reportaży amerykańskich. Słuchajcie.

WYBORY AGNIESZKI

Od niedawna książki dzielę na te, które połykam i do których wracam. W tej drugiej kategorii plasuje się „Homo Deus. Krótka historia jutra” Harariego – mówi Agnieszka o książce, którą czyta po to, by wiedzieć, co głosi ten izraelski historyk, mocno analizujący pandemię i jej dalekosiężne skutki. Agnieszka podczas lektury wielokrotnie sprawdzała datę wydania książki – ten mądrala przewidział wszystko już dobre kilka lat temu (książka wydana została w Polsce w 2018 roku, a na świecie – w 2015, nakładem Hervill Secker – przyp. red.). Przy okazji serdecznie poleca Kindle’a, z którym się nie rozstaje. Z racji uprawianego dziennikarskiego fachu czyta dużo i wszędzie, więc tomiszcza odpadają w procesie naturalnej selekcji.

Naprzemiennie z Hararim, Agnieszka czyta drugą część serii o seksuolożkach Marty Szarejko, czyli „Seksuolożki. Nowe rozmowy” ( i poleca także pierwszą część: „Seksuolożki. Sekrety gabinetów”). Lekarki wymieniają się w niej swoimi doświadczeniami gabinetowymi, są w tym bardzo szczere i z dużą czułością objaśniają tajniki swojej pracy i dotykają tematu seksu jako społecznego tabu, o którym mówić nie wypada. Niezależnie od tego, czy rozmowa w Godzinie Czasu toczyć się będzie wokół seksu czy nie, wystarczy że wypowiemy na głos to słowo, zawsze wywołuje ono jakąś reakcję. Uwielbiamy je z Dorotą wywoływać – mówi Agnieszka.

A na koniec: królowa Hanna Krall. Ostatnio przeczytałam wspólnie z dziećmi „Zdążyć przed Panem Bogiem” i potwierdziła mi się jej genialność. Krall konstruuje opowieści na najwyższym poziomie. Dotąd moim ulubionym pisarzem był Gombrowicz, ale czytając Krall, widzę wyraźnie, że za dużo czasu mu poświęciłam. Jej proza jest dla mnie znacznie bardziej zawodowo pouczająca, wszystko potrafi wyjaśnić jednym zdaniem. Używa dokładnie tylu wyrazów, ile potrzebuje. Zamiast przedłużać, odwołuje się do inteligencji czytelników i przypomina, że nie ma tekstu, który nie zyskałby na skróceniu – opowiada. Jej dłonie najczęściej chwytają za grzbiet „Białą Marię” lub wydane w zeszłym roku „Synapsy Marii H.”.

WYBORY POLI

Przygoda z komiksem „Sisters” zaczęła się u Poli przypadkiem, w dodatku od tomu szóstego pt. „Zakochana Sister”. Kupowała prezent koledze w księgarni i jej wzrok powędrował ku kolorowej okładce, przedstawiającej dwie dziewczynki pod parasolką w kształcie pandy. Każda strona tomu opowiada inną historię – mówi Pola. Komiks jest zapisem perypetii dwóch sióstr: starszej Wendy i młodszej Marine. Wendy jest coraz starsza, za to Marine wcale się nie zmienia. Młodsza w kółko dokucza starszej, próbuje wykraść jej pamiętnik albo obrzydzić chłopaka. Marine płata też figle mamie, jak wtedy, gdy wlała farbę do jej podkładu. Ma też swojego śmierdzącego pluszowego przyjaciela Długouszka, z którym jest bardzo zżyta – opowiada.

Wspólnie z mamą ciepło wspominają też lekturę serii zabawnych opowiastek o parze przyjaciół „Julek i Julka” (obecnie: „Jaś i Janeczka”), napisanych przez Annie Schmidt, autorkę „Pluka z wieżyczki” i „Minu”. Pamiętam, jak chcieli przynieść swoim rodzicom w prezencie grad i byli strasznie zdziwieni, że się rozpuścił. I jak pewnego dnia Julka zasnęła w szafie w pokoju Julka i nikt nie mógł jej znaleźć – wspomina Pola. Seria, pierwotnie wydawana przez Hokus-Pokus, od kilku lat dostępna jest pod nowym tytułem i w nowej oficynie, w Wydawnictwie Dwie Siostry.

WYBORY JURKA

Jurek, podobnie jak Pola, zaczytuje się w komiksach. Na piedestale usadowili się bohaterowie serii o przygodach Ricka i Morty’ego. Zapytany o podobieństwo z serialem, który uwielbiam, odpowiada, że jest pewne podobieństwo, ale komiks idzie dalej i rozciąga historie bohaterów w zupełnie nieprzewidywalnych kierunkach. Jurek jest w posiadaniu 6 z 12 dostępnych tomów. Równie ciepło mówi o serii komiksów „Amazing Spider-Man”, które znalazł w babcinej piwnicy.

Książka, która zrobiła na nim najsilniejsze wrażenie, to „Stranger Things. Mroczne umysły” Gwendy Bond. Bardzo lubię tę książkę, opowiada przede wszystkim o doktorze i jego pierwszych badaniach w laboratorium, gdy pracuje nad Ósemką. W serial też się z Polą wciągnęliśmy, a najbardziej przeraził nas wątek Barbary – dopowiada Jurek. Też pamiętam Barb!

WYBORY BARTKA

Bartka, partnera Agnieszki oraz taty Poli i Jurka, nie było z nami podczas sesji, ale nie sposób nie wspomnieć o jego imponujących czytelniczych zbiorach. Ja wolę improwizować w kuchni, za to Bartek poszerza naszą kolekcję ksiąg kucharskich i uważnie je studiuje, robi notatki – opowiada Agnieszka. Jego ostatnie odkrycie to „Roślinna kuchnia regionalna” Pawła Ochmana, który prowadzi również wegańskiego bloga. W tej książce zebrał przepisy z różnych stron Polski, co pokazało dobitnie, że kuchnia roślinna była kiedyś kuchnią biednych ludzi. Jest tu mnóstwo receptur na proste i tanie potrawy, w sam raz, gdy mamy już dosyć szaleństw w wykonaniu Ottolenghiego i chcemy z tych kulinarnych wyżyn gładko przejść do zupy czereśniowej czy pierogów na cieście ziemniaczanym – dodaje.

W ich kulinarnej biblioteczce są też wszystkie książki Marty Dymek, ekstrawagancka „Dzika kuchnia” Łukasza Łuczaja oraz przepięknie wydana „Hazana” Paoli Gavin z przepisem na boski placek ziemniaczany, pyszny na ciepło i na zimno. Danie, które – jak się okazało w rozmowie ze znajomym – nie jest stricte żydowskie, a zostało zaimplementowane w Izraelu przez Irańczyków.

Poza książkami kucharskimi, najważniejsza dla Bartka jest amerykańska seria wydawnictwa Czarne: Mamy wszystko, bo Ameryka jest obsesją w tym domu. Moglibyśmy tam żyć. Cudownie byłoby tam być obecnie, przyglądać się zmianom i procesom, które budują świat od nowa – mówi Agnieszka.

Dodaj komentarz