Top 10 seriali o rodzinie dla dzieci i dorosłych

Przegląd fabuł

Twoje dziecko nie ogląda telewizji? Spokojnie, nasza serialowa lista to naprawdę bezpieczna selekcja dla współczesnych wymagających rodziców i ich dzieci. Mądre seriale o rodzinach wzruszają, śmieszą, uczą, czasem pomagają zrozumieć świat. A dorosłym pozwalają… odsapnąć i spojrzeć z boku na własne słabości.

Zaczynamy od naszej listy hitów serialowych dla najmłodszych. Rozrywkowe, urocze, ładne, mądre. Zapomnij o syndromie YouTube zombie.

*

„Basia 2”, data premiery: 5 kwietnia 2019 r. (Polska)

Tej wiosny ulubiona literacka bohaterka współczesnych (nie tylko) przedszkolaków powraca na ekrany z kolejnymi odcinkami! Niektórzy już przebierają nóżkami na wieść o premierze „Basi 2”. I słusznie! W nowej odsłonie filmowej opowieści o piegowatej dziewczynce zobaczycie wszystko to, co znamy i kochamy z kart książek Zofii Staneckiej ilustrowanych ręką Marianny Oklejak. Ciepło rodzinne, poczucie humoru, familijne sytuacje z życia wzięte i subtelne puszczanie oka do rodziców. Druga część „Basi” nie zawodzi. Znów zobaczymy rezolutną dziewczynkę w akcji, nie zabraknie śmiechu i pouczających anegdot, w których nie jeden przedszkolak i rodzic może się odnaleźć. „Basia 2”, podobnie jak część pierwsza, składa się z epizodów. Tym razem tytuły odcinków to„Basia i taniec”, „Basia i pieniądze”, „Basia i gotowanie” oraz „Basia i telewizor”. Premiera w kinach studyjnych, multikinach i kinach Helios już 5 kwietnia! Patronujemy i zapraszamy razem z Kinem Dzieci.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

„Świnka Peppa”, data premiery: 31 maja 2004 r. (Wielka Brytania)

Fenomen brytyjskiej świnki zawiera się w dwóch słowach: prostota i naturalność. Serial skradł serca małych i dużych widzów na całym świecie, dzięki rozbrajającej bezpretensjonalności i humorowi. Iluż to rodziców pomagało swoim dzieciom uporać się z emocjami, wskazując na analogie z małym Georgem? Jak nie kochać Mamy Świnki, która musi przerwać pracę na komputerze i zresetować maszynę, bo dzieci zepsuły ją, klikając bez opamiętania w klawiaturę? Samo życie. Peppa jest wolna od stereotypów, wesoła, pozbawiona jakichkolwiek elementów stresujących, a więc idealna dla najmłodszych dzieci. Gdy więc musisz umilić dziecku czekanie w kolejce do lekarza lub gdziekolwiek, gdzie zawiodły inne sposoby zabijania czasu, wybierz Świnkę Peppę.

*

„Wyspa Puffinów”, data premiery: 12 stycznia 2015 r. (Irlandia)

Przepiękna, mądra, fantastycznie zdubbingowana bajka. Bohaterami są dzieci Maskonury, czyli urocze ptaszki: Oona i jej braciszek Baba. To ich relacja stanowi trzon narracji. Jednak rodzina to nie główny temat „Puffin Rock” – jest nim bowiem przyroda atlantyckiej wyspy i zwyczaje zamieszkujących ją zwierząt. Naprawdę przyjemnie się ogląda tę kreskówkę, a przyrodnicza wiedza, którą można przy okazji przyswoić, przewyższa niejednokrotnie poziom merytoryczny Discovery Channel czy Animal Planet. „Puffin rock” wyróżnia zatem estetyka (niektórym może się kojarzyć ze starymi czeskimi bajkami, takimi jak „Krecik” czy „Wodnik Szuwarek”) oraz walory edukacyjne przemycone w subtelny sposób.

*

„Wojna domowa”, data premiery: 24 października 1965 r. (Polska)

Serial, o którym myślisz, gdy chcesz zaproponować coś zabawnego i jednocześnie wartościowego swoim nastoletnim dzieciom. Klasyka polskiego kina, z której wiele tekstów na stałe wkroczyło do języka popkultury. „Wojna domowa” przenosi nas w czasy początków big bitu, kiedy do taty należało zwracać się proszę ojca, a ludzie, mimo szarej rzeczywistości, potrafili być szczęśliwi. Paradoksy PRL-u, komiczne kreacje Ireny Kwiatkowskiej i Kazimierza Rudzkiego i ponadczasowe problemy nastoletnich Pawła i Anuli to tylko niektóre walory produkcji. Warto obejrzeć w ramach oswajania dzieci z dawno minionym światem analogowym, a oglądanie połączyć z wizytą w Muzeum PRL w Warszawie.

*

„Seria niefortunnych zdarzeń”, data premiery: 13 stycznia 2017 r. (USA)

Czarna komedia dla dzieci. Fani literackiego pierwowzoru na pewno docenią rękę Lemony’ego Snicketa (pseudonim autora), który przypilnował, by serial oddawał ducha jego pokręconych książek. Kto nie znał „Serii niefortunnych zdarzeń”, prawdopodobnie wciągnie się w zaskakującą i dobrze zagraną mroczną bajkę. Wszechobecny czarny humor i ironia to styl filmowy, który dorośli moją skojarzyć z dziełami Tima Burtona. Młody odbiorca ucieszy się, że jest traktowany poważnie, nie jak maluch, którego trzeba chronić przed brutalną prawdą o świecie. Dosłownie, bo w filmie pojawia się m.in. przemoc wobec dzieci. Dlatego uwaga: Netflix ocenia serial na kategorię wiekową 7+. Jeśli jednak macie wątpliwości, czy wasze siedmiolatki zniosą brutalne sceny i tematy takie jak osierocenie czy przymusowa praca, lepiej poczekajcie. Jest za to spora szansa, że nastolatków film wciągnie w świat nauki, fizyki, i ogólnie – wiedzy. Bo główni bohaterowie to rodzeństwo wybitnie utalentowane, sprytne i wyedukowane na poziomie niemal uniwersyteckim, mimo swoich 12 i 14 lat.

*

Seriale dla dzieci to jedno, ale przychodzi też moment na rozrywkę dla dorosłych. Dawniej niezręcznie było się przyznać do oglądania tzw. tasiemców. Dziś pytanie nie brzmi CZY oglądasz seriale, ale jakie oglądasz. Nawet jeśli słyszysz od znajomych rodziców, że nie mają telewizora, nie oszukujmy się – mało kto dziś nie korzysta ze słynnego wieczornego „Netflix & chill”. Jeśli więc szukasz odrobiny inspiracji, nostalgii albo po prostu rozrywki osadzonej w świecie rodzinnym, w naszym wyborze znajdziesz coś dla siebie.

*

„Better things”, data premiery: 8 września 2016 r. (USA)

Komedia mówiąca o poważnych sprawach z rozbrajającym humorem, ale bez bagatelizowania czy spłycania. Matka wychowuje samotnie trzy córki. Boryka się z problemami wieku (już prawie) średniego, próbuje pracować jako aktorka w Hollywood, dobrze się trzymać, wspierać dzieci i jednocześnie ogarniać skomplikowane relacje z własną mamą. Uwikłana w ambicje i społeczne oczekiwania nieobce wielu kobietom po czterdziestce, niekiedy staje przed poważnymi wyzwaniami. Największym atutem tego serialu jest główna bohaterka. Sam Fox to postać pełna dystansu i autoironii, pozytywnie patrząca na przeciwności losu. Rewelacyjna Pamela Adlon nie tylko stworzyła tę naturalną i przezabawną rolę, ale także wyprodukowała cały serial. Żarty sytuacyjne w „Better things” nie tylko śmieszą, ale też przynoszą ukojenie, bo w umysłach zmęczonych (fizycznie i psychicznie) matek zapala się niejednokrotnie lampka: Znam to! Serwis HBO Go właśnie emituje sezon trzeci, czas więc nadrobić zaległości i dobrze się bawić w filmowej rzeczywistości „Lepszego życia”. PS Wszechobecna sztuka w domu bohaterki, z prywatnej kolekcji Pameli, rzuca nas na kolana.

*

„Cudowne lata”, data premiery: 31 stycznia 1988 r. (USA)

Kultowa historia miłosna w wydaniu retro. Słynna czołówka z piosenką Joe Cockera niegdyś skupiała przed telewizorami tysiące dzieci. Pokolenie dzisiejszych trzydziestolatków z pewnością pamięta czasy emisji przygód Kevina w Telewizji Polskiej. Legendarne „Cudowne lata” to przede wszystkim niepowtarzalny klimat Ameryki połowy ubiegłego wieku, ale z powiewem lat 80., w których serial kręcono. Trudno o młodzieżowy film, który by w równie subtelny, lecz jednocześnie atrakcyjny dla młodych ludzi sposób pokazał uczucia i sercowe rozterki chłopca z podstawówki. Dorosły narrator w tym serialu nadaje właściwą powagę sprawom, które dla nastolatków stanowią niekiedy życiowe być albo nie być. Warto obejrzeć, by powrócić do emocji z dzieciństwa. A kto wcześniej nie widział, ten z pewnością zakocha się w wyjątkowej atmosferze i jedynych w swoim rodzaju bohaterach.

*

„This is us”, data premiery: 20 września 2016 r. (USA)

Małe obyczajowe arcydzieło. To chyba najbardziej rodzinna i najbardziej serialowa propozycja w całym naszym zestawieniu. Z jednej strony zaprzeczenie tego, co uważamy współcześnie za pomysł na produkcję z sukcesem, z drugiej hit. Bo „This is us” to trochę lepsza, dużo lepsza wersja oper mydlanych czy seriali starego typu: opowieść o zwykłym życiu i zwykłych ludziach. Nie ma tu ani wampirów, ani najdroższych aktorów z Hollywood, ani efekciarstwa, ani kryminalno-politycznych wątków. Jest za to coś, co z pewnością przysporzyło serialowi fanów w USA – problemy rodzin adopcyjnych, kwestie związane z kolorem skóry i tzw. tożsamością rasową, zagadnienie chorobliwej otyłości, czy trudne wychowanie nastolatków. Dla Amerykanów to pierwszoplanowe tematy społeczne. Serial „This is us” zasługuje jednak na uwagę i docenienie poza USA, bo jest po prostu dobry. Gwarantuje wielkie emocje, łzy wzruszenia i szybsze bicie serca już od pierwszego odcinka.

*

„Wielkie kłamstewka”, data premiery: 19 lutego 2017 r. (USA)

Słodko-gorzka prawda o idealnych rodzinach. Miniserial, który szybko zyskał status kultowego. Dowód na popularną ostatnio wśród kinomanów tezę, że produkcje dla platform online przejęły rolę ambitnych filmów dla kin studyjnych. Gwiazdorska obsada (pięć pierwszoplanowych mamusiek to Nicole Kidman, Reese Witherspoon, Zoe Kravitz, Laura Dern i Shailene Woodley), fabuła osnuta na podstawie bestsellerowej powieści, przepiękne plenery i unikalna atmosfera sprawiają, że w „Wielkie kłamstewka” można wciągnąć się bez reszty. Warto obejrzeć dla rozrywki, oraz by przypomnieć sobie, że perfekcyjny wizerunek rodziny często przykrywa niewygodną czy wręcz mroczną prawdę. W drugim sezonie do obsady ma dołączyć Meryl Streep. Premiera już w czerwcu!

*

„The Crown”, data premiery: 4 listopada 2016 r. (Wielka Brytania)

Piękna opowieść o rodzinnej rzeczywistości królowej. Jak wyglądał wybór szkoły dla dziecka, okazywanie czułości, czy łączenie pracy z macierzyństwem na brytyjskim dworze w latach 50. i 60.? Fabularna opowieść o młodej Elżbiecie II to dobra alternatywa dla wyidealizowanego macierzyństwa księżnej Kate, które oglądamy w mediach. Z serialu możemy dowiedzieć się m.in. jak konwenanse, tradycja i duch czasu ograniczały życie królewskiej rodziny na wielu obszarach. Mówiąc wprost: „The Crown” pozwala docenić przemiany obyczajowe, które zaszły w europejskim społeczeństwie, nie tylko w domu Windsorów. Ogromnym plusem serialu jest strona wizualna i dbałość o wierne odtworzenie historycznych realiów.

*

Do naszej piątki najlepszych seriali o rodzinie mogłybyśmy dopisać jeszcze kilka pozycji…  A was co ostatnio pochłonęło?

2 komentarze

  • Mi:

    Mnie zachwyciło polskie „Aż po sufit” z bodajże 2016r. Ciepły, genialny serial o życiu wyjątkowo kochającej się i wspierającej rodziny z trójką dzieci u progu dorosłości. Szkoda, że tak mało znany. Oglądałam już 3 razy. W rolach rodziców Cezary Pazura i Edyta Olszówka. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych seriali (obok.”This is us” i „Wielkich Kłamstewek”:))

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.