#tip na czwartek: jak korzystać z pomocy mediatora?

Słuchaj i rozmawiaj

Jak słuchać i rozmawiać, jak kłócić się konstruktywnie i jak przekuć rozmowę w codzienny, nie męczący dla obu stron rytuał? Radzi twórczyni Centrum Rozwodowego Kobieta i Rozwód, Krystyna Rek.

Funkcją mediatora jest wysłuchanie każdej ze stron, zapewnienie im bezpieczeństwa i zaopiekowanie się nimi w taki sposób, by oboje czuli się wygranymi. Z rad Krystyny Rek, specjalistki rozwodowej, wynika jednoznacznie, że problemy należy rozwiązywać jak najprędzej, nie zwlekając i nie licząc na to, że rozwiążą się same. Z badań wynika, że najczęściej kłócimy się o pieniądze i opiekę nad dziećmi, więc warto te kwestie ustalić między sobą na samym początku, bo wtedy mediacja przebiega sprawniej i mniej boleśnie. Sprawdźcie, jak umiejętnie skorzystać z mediacji i jak z jej pomocą zapobiec rozstaniu.

*

MEDIATOR I JEGO KOMPETENCJE

Mediator powinien być bezstronny i neutralny. Wszystkie informacje, które dostaje od pary, z którą mediuje, są poufne. Podstawą w mediacji jest dobrowolność. Mediator powinien być zaangażowany w mediacje i niezwiązany z parą prywatnie – wówczas będzie mógł bezstronnie im doradzać tak, aby obie strony czuły się w tej mediacji wygrane. Wysoki poziom rozmowy, kompetencji i doświadczeń mediatora mogą spowodować, że obie osoby poczują się bezpiecznie. Mediator powinien swoją postawą, powitaniem i wiedzą zabezpieczyć parę, która przychodzi mediować. Poczucie bezpieczeństwa, dostępność i żywe zainteresowanie problemem ze strony mediatora, a w końcowym etapie, zresztą najważniejszym dla mediacji, przygotowanie dokumentów, które zostaną zatwierdzone i podpisane przez strony – to jego najważniejsze zadania.

*

MEDIACJA JAKO RATUNEK PRZED ROZSTANIEM

Każdy temat między ludźmi można omówić, ale ludziom często trudno jest znaleźć porozumienie. Być może dlatego, że rozmawiają w nieodpowiednich miejscach, np. we wspólnym mieszkaniu, w którym każde z nich jest już z góry na stopie wojennej wobec drugiego. Dużo lepiej prowadzić rozmowy w niezależnym miejscu, np. u mediatora, co pozwoli bezstronnie i jasno spojrzeć na sprawę. Każda osoba w związku potrzebuje, by ktoś jej wysłuchał i spojrzał z innej strony na problemy. Mediator jest idealną ku temu osobą. Po dwóch lub trzech spotkaniach para dostaje narzędzia, by spojrzeć na przeżywane konflikty w nowej perspektywy. Gwarancji powodzenia takiej mediacji nikt nam nie udzieli, ale to, że nie umiemy znaleźć porozumienia w związku, jest konsekwencją szeregu zamiecionych pod dywan wcześniejszych problemów, które właśnie teraz zaczęły nam przeszkadzać. Jeśli w porę zaczniemy sprzątać i uzgadniać sporne kwestie u mediatora, osiągnięcie zgody jest jak najbardziej możliwe. Wszystko zależy jednak od tego, na jakim etapie konfliktu jesteśmy.

*

MEDIACJA JAKO SPOSÓB NA ZAPOBIEGANIE KONFLIKTOM

W mojej opinii najlepszą obroną przed konfliktami w związku, a w ich konsekwencji – przed rozstaniem, jest odgórne ustalenie zasad wspólnego funkcjonowania, czyli podpisanie intercyzy lub rozdzielności majątkowej. Tak się składa, że najczęstszym powodem konfliktów w związkach są finanse, to temat szeroko poruszany na spotkaniach u mediatora. Z doświadczenia wiemy, że w wielu kwestiach ludzie, nawet najbardziej skłóceni, są w stanie się dogadać, ale finanse pozostają najtrudniejszą sferą i najbardziej złożonym problemem. Zwłaszcza gdy para ma doświadczenie 20-letniego związku i wspólny majątek. Problemem, który plasuje się na drugim miejscu w częstotliwości pojawiania się w związkach, jest opieka nad dziećmi. Kobiety zdecydowanie częściej zajmują się dziećmi. Pamiętam małżeństwo z czwórką dzieci, którymi ojciec się nie zajmował. Matka dzieci zgłosiła się do nas z prośbą o wystosowanie pisma o alimenty. Sąd przychylił się do jej prośby, mimo że nadal pozostawali małżeństwem.

*

KONSTRUKTYWNA KŁÓTNIA

Jeśli w grę wchodzą uczucia i emocjonalne zaangażowanie, to naturalnym jest, że nie będziemy w stanie kłócić się z dystansem i kontrolowaniem emocji. Po dłuższych kłótniach dochodzimy jednak do wniosku, że one do niczego nie prowadzą. Dlatego warto spróbować kłócić się tak, żeby podsumować tę kłótnie, wyciągnąć z niej wnioski i pójść razem dalej. Oczywiście jest to podejście bardzo życzeniowe, ale gdybyśmy potrafili kłócić się konstruktywnie i czerpać z nich wartość, byłoby pewnie o połowę mniej rozwodów.

*

CICHE DNI

Ciche dni to przejaw przemocy psychicznej, która idzie w kierunku porzucenia emocjonalnego i otwiera myślenie o rozwodzie. Przestajemy ze sobą rozmawiać, spędzać wspólnie czas, mijamy się i jeśli w tej sytuacji nie pójdziemy na terapię małżeńską, to taka sytuacja zakończyć się może rozstaniem. Potrzebna jest dojrzałość emocjonalna, na którą można liczyć u par z wieloletnim doświadczeniem i ludzi około 40 roku życia. Należy jednak pamiętać, że do tańca trzeba dwojga i druga strona musi chcieć współpracować. Rola mediatora w tym wypadku jest kluczowa – im wcześniej się z nim spotkamy, tym skuteczniej zażegnamy konflikty.

*

ROZMOWA JAKO RYTUAŁ

Słuchanie i rozmawianie może stać się w związku bardzo pomocnym rytuałem. Wszystko zależy jednak od dojrzałości emocjonalnej partnerów, od tego, jak wartościowy był ich związek i czy potrafią rozmawiać w pełni otwarcie. Jeśli para miała łatwość komunikowania się, powinna ten proces kontynuować, a nie wchodzić w sferę cichych dni i obrażania się. Najlepszą osobą do wysłuchania problemu w pierwszej wersji jest ktoś zaufany z najbliższego otoczenia przyjaciół lub rodziny. Może się przecież okazać, że nie oceniamy sytuacji trzeźwo i nie jesteśmy wobec niej obiektywni. Dlatego warto się skonsultować z kimś bliskim na tym wstępnym etapie. Mediator przyda się w przypadku dużego konfliktu i pączkujących myśli o rozwodzie. Byłabym za tym, że jeśli kiełkuje nam w głowach myśl o rozwodzie, dobrze jest poczynić ustalenia jak najpilniej i nie przeciągać ich w nieskończoność. Zwykle trzy pierwsze spotkania mediacyjne decydują, czy para znajdzie porozumienie. Obecnie panuje moda na związki, w których zarówno kobieta, jak i mężczyzna są niezależni finansowo, a to często rzutuje na obowiązki domowe i opiekę nad dziećmi. Istnieje zatem niebezpieczeństwo, że każdy z partnerów zechce swoją niezależność finansową rozciągnąć na inne sfery życia. To też warto ustalić zawczasu na spotkaniu z mediatorem.

*

Krystyna Rek – pomysłodawczyni i założycielka pierwszego w Polsce Centrum Rozwodowego Kobieta i Rozwód. Stworzyła koncept sieci centrów rozwodowych, które w ramach franczyzy z sukcesem działają już w całej Polsce. Oddana pasji niesienia pomocy innym kobietom podczas rozwodu. Zaangażowana w wiele działań społecznych na rzecz kobiet i dzieci. Spełniona matka, zawsze optymistka. Jej życiowe motto to „Osiągnij sukces, pomagając innym”. Prywatnie mama dwóch nastoletnich córek.

Informacje o Centrum Kobieta i Rozwód znajdziecie tutaj.

Ilustracja autorstwa Hanny Cieślak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.