szorty w Ładne Bebe

Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom

10 września i każdego innego dnia

Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom
materiały prasowe

Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom przypada na 10 września, niemniej warto o nim pamiętać każdego dnia. Statystyki są alarmujące – coraz młodsze dzieci wybierają nieżycie, jak głosi jedno z haseł ogólnoświatowej akcji, działającej od 2003 roku.

Statystyki są alarmujące: co 40 sekund ktoś próbuje odebrać sobie życie. Zagadnienie nie oszczędza żadnej grupy społecznej ani wiekowej. Oznacza to, że coraz więcej dzieci wybiera ostateczną drogę, nie szukając pomocy. Mowa o 13-, 14- i 15-latkach oraz dzieciach młodszych. Psychiatria określa te przypadki jako „próby samobójcze”, ale psychiatrzy zwracają uwagę, że to nie są próby, tylko decyzje. Pandemia tylko nasiliła te tendencje: w ubiegłym roku w całej Polsce życie odebrało sobie 107 dzieci, najmłodsze z nich miało 8 lat.

Dzieci nie chcą żyć

Michał Zawadka, ekspert rozwoju mentalnego młodych ludzi i rodzin oraz autor bestsellerowych książek „Chcę być kimś” i „Uśmiechologia. Pozytywna strona myślenia”, a także twórca przestrzeni dla rodziców „Uwaga na dzieci” podkreśla: „Zwykle przyjmuje się, że samobójstwa popełniają osoby z zaburzeniami psychicznymi. Owszem, problemy natury psychiatrycznej – w szczególności depresja – stanowią istotny czynnik ryzyka podjęcia próby samobójczej. Jednak należy podkreślić, że decydują się na nią również młode osoby, które nie zmagają się z jakimikolwiek zaburzeniami”. I to jest najbardziej niebezpieczny aspekt całej sprawy, bo utrudnia dostrzeżenie realnego problemu w zachowaniu dziecka. Zwykła czujność to za mało, potrzebna jest wnikliwa obserwacja i wiedza.

Czynniki popychające młodzież do samobójstwa

Na pierwsze pozycje wysuwa się poczucie osamotnienia i brak wsparcia ze strony rodziny, traumatyczne doświadczenia, utrata bliskiej osoby, ciężkie choroby, uzależnienia i obniżona samoocena. Duże znaczenie mają również – jak zaznacza Zawadka – problemy w środowisku szkolnym, chociaż trzeba przyznać, że pandemia nieco zmodyfikowała ten czynnik, szczególnie w kwestii szykanowania. Wciąż jednak są to trudności w kontaktach z rówieśnikami, jak również problemy z nauką oraz dojmujący strach przed powrotem do szkoły – jako nowość. Dotykanie tego tematu jest trudne, to oczywiste, ale niezbędne.

Jak mądrze pomagać?

Po pierwsze: zwrócić na dziecko uwagę, wzbudzać nadzieję, wspierać, nie oceniając. Ekspert jest zdania, że: „pandemia wyrzuciła na wierzch problemy rodzinne, które były maskowane, gdy dzieci chodziły do szkoły, spotykały się z rówieśnikami, miały odskocznię. Teraz prawie nie ma ofiar szkolnego hejtu, tylko ofiary złych relacji w domu. Nie tyle znęcania się, ile całkowitego braku zainteresowania rodziców dziećmi. Braku miłości, uważności, rozpaczliwej dziecięcej i młodzieńczej samotności”. I dodaje: „My, dorośli, rodzice, opiekunowie, nauczyciele, musimy pamiętać, że UWAŻNOŚĆ to słowo klucz do codziennego obcowania z młodym człowiekiem. Do stosowania każdego dnia, nie tylko od święta, nie tylko wtedy, gdy problem jest już nie do udźwignięcia. Dzieci nie wymagają od nas nie wiadomo ile czasu. Za to pragną naszego stuprocentowego zaangażowania w tym czasie, bycia ciałem i duchem w danej sytuacji, bycia dla nich. Ono daje siły do walki z przeciwnościami losu, pozwala zapobiegać i na bieżąco przepracowywać pojawiające się problemy”.

Zachęcamy was do szukania informacji na temat wykrywania zagrożeń i skuteczniejszego odczytywania zachowań dziecka. Odsyłamy też do rozmowy z Michałem Zawadką w Polskim Radiu.

O samej akcji i podjętych działaniach przeczytacie na stronie International Association for Suicide Prevention.

Dodaj komentarz