mama mama w ciąży rodzew2020

Świat zmienił się nie tylko dla mnie: #rodzew2020

Historie tegorocznych przyszłych mam

Świat zmienił się nie tylko dla mnie: #rodzew2020
ARCHIWUM PRYWATNE

Najnowszy odcinek naszego cyklu pojawia się w momencie, kiedy wyjątkowo dużo myślimy o kobietach. Chcemy się dziś skupić na ich sile, kobiecej mocy i determinacji. Bo spokój ducha w obecnych czasach to ogromna wartość.

 

W każdej odsłonie redakcyjnego cyklu #rodzew2020 przedstawiamy opowieści trzech kobiet o ciąży i towarzyszących jej emocjach. Kobiet różnych, ale połączonych wspólnym doświadczeniem ciąży i porodu w tym szczególnym, powoli kończącym się roku. Kogo poznacie w tym odcinku? Ania, mama 5-letniej Zofii i 2-letniej Heleny, spodziewa się trzeciego dziecka. Agnieszka właśnie powitała na świecie Asię. Karolina czeka na listopad i pojawienie się na świecie Poli. Zapraszamy do kolejnego rozdziału roku 2020!

ANIA LEGENZA

#porządekbezplanu

Na swoim profilu na Instagramie i na blogu Ania Legenza dzieli się pasją do planowania i dobrej organizacji. Wierzy, że porządek w domu to porządek w życiu. Czy planowanie czegokolwiek w dobie pandemii, w stanie zagrożonej ciąży, na ostatnie jej tygodnie ma sens? Ania z nadzieją patrzy w przyszłość i jest gotowa przyjąć różne scenariusze – tak długo, jak cała rodzina będzie razem i w pełnym zdrowiu.

#marzenie

Właściwie od dnia zrobienia testu mam w sobie różne emocje. Radość, bo spełniamy jedno z największych marzeń. Zawsze marzyłam o trójce dzieci i towarzyszyło mi ogromne szczęście, że w tamtej chwili zaczęło się spełniać. Niedowierzanie, bo są momenty, w których trochę nie wierzę, że to się dzieje naprawdę. I strach, bo ciąża była zagrożona i moje pragnienie, by wszystko było dobrze, jest bardzo silne. Do tej pory w każdej ciąży najgorzej czułam się na początku, a później miałam sporo sił do końca. Teraz nie jestem tak śpiąca jak przez pierwsze 3 miesiące, ale różne ciążowe dolegliwości towarzyszą mi cały czas. Są dni, kiedy czuję się naprawdę super, ale przeważają takie, kiedy uczę się odpuszczać i nic nie robić.

#mniej

Ta ciąża bardzo dużo we mnie zmieniła, a w zasadzie to przyspieszyła zmiany, na których mi zależało. Bardzo chciałam wyłączyć się z takiej pogoni i myślenia, że „żeby mieć więcej, trzeba robić więcej”. To wymagało zmiany wielu przekonań, podejścia do pracy, bardzo szerokiego spojrzenia na wszystko, co robię. Rezygnacji z wielu rzeczy, które chciałam zrobić, bo to może dobrze wpłynąć np. na mój biznes. A dzięki tej ciąży, temu, że musieliśmy powalczyć o jej zdrowy rozwój, musiałam wybrać, na czym chcę się skupić, co robić, zmienić swoje mentalne nastawienie do wielu spraw. I jestem za to ogromnie wdzięczna, bo bez tego dzidziusia ta zmiana pewnie trwałaby dłużej. Nauczyłam się odpuszczania, troski o siebie oraz tego, że „mniej znaczy więcej”, również gdy chodzi o moją codzienną aktywność.

#świątecznie

Staram się nie planować za wiele w związku z porodem i nie tworzyć w głowie wyobrażeń. Marzy mi się po prostu spokojny czas po powrocie ze szpitala, spędzony w piątkę. Natomiast ze względu na świąteczny termin, nie wiem, jak będzie. Czy Święta spędzimy już razem w domu, czy w oczekiwaniu na poród, czy może na porodówce? Pewnie przyjadą do nas rodzice, ale czy to będzie możliwe ze względu na pandemię? Nie wiemy. Dlatego nastawiam się na przyjęcie tych wszystkich okoliczności z otwartymi ramionami, a w pierwszych dniach chcę być przede wszystkim dla maluszka, moich córek i dla siebie. Jedyna rzecz, która mnie niepokoi, to czy porody rodzinne będą możliwe. Wiele osób prognozuje kolejny szczyt zachorowań w okolicach Świąt Bożego Narodzenia, a wtedy mamy termin. Staram się jednak myśleć pozytywnie, z wiarą, że wszystko będzie tak, jak ma być.

AGNIESZKA SIEDZIŃSKA

#sumawzruszeń

Z uważnością i nadzieją – tak Agnieszka, projektantka i ilustratorka, przeżywała swoją ciążę. I z pełną świadomością, że poród oznacza przyjście na świat dziecka, ale też kobiety w nowej roli – matki. Asia urodziła się jeszcze przed naszą publikacją – serdecznie gratulujemy szczęśliwej rodzinie!

#wolniej

Ciąża wywróciła moje dotychczasowe życie do góry nogami. W związku z początkowymi problemami zdrowotnymi i zaczynającą się w Polsce pandemią lekarz prowadzący zdecydował o zwolnieniu lekarskim. Wcześniej byłam bardzo aktywna zawodowo, często wyjeżdżałam służbowo. Jednak  na początku tego roku świat zmienił się nie tylko dla mnie – zmieniło się wszystko, co mogliśmy nazwać codziennością. Stanęliśmy przed wielką niewiadomą. Czuję, że wszystko mi sprzyja, a pojawienie się córki doskonale wpisuje się w zwolnione tempo świata.

#chwila

Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, dla mnie wszystko stanęło w miejscu. Szczęście, jakie mnie ogarnęło wewnętrznie, było nie do opisania. Dałam sobie przestrzeń do przeżywania tej chwili i celebrowałam wszystkie emocje, które się wtedy we mnie pojawiły. Wspominam to jako sumę ogromnych wzruszeń. I przez cały ten czas czuję ogromną wdzięczność. To niesamowite, kiedy ciało kobiety tworzy świat dla nienarodzonego jeszcze dziecka – jak je chroni, otula i dba o nie. Uwielbiam czuć ruchy mojej córeczki wewnątrz brzucha, kiedy daje mi znać o swojej obecności. Czasem, gdy nachodzą mnie złe myśli, pociesza mnie takim gestem. Jakby ruchem tej małej stopy chciała wyszeptać „damy radę, mamo!”. Bardzo mnie to wzrusza.

#matkaicórka

Pandemia nie do końca pozwala nam wszystko zaplanować, dlatego nastawiam się na każdy możliwy scenariusz. Wybrałam miejski szpital, najbliżej domu. Uczęszczam także do szkoły rodzenia, która niestety z powodu pandemii część zajęć przeniosła do trybu online. Nie wiem, czy mąż będzie mógł być przy porodzie, ale staram się nie budować na tym niepokoju. Mam w sobie myśl, że rodzimy się wtedy obie – Matka i Córka. To daje mi dużo mocy i spokoju. Mam nadzieję, że będą ze mną w dniu porodu i zostaną, gdy córka będzie już na świecie.

KAROLINA CWALINA-STĘPNIAK

#celstrategiczny

Karolina jest specjalistką od rozwoju osobistego i ekspertką od wspierania ludzi w osiąganiu sukcesu. Strategicznie i zadaniowo podchodzi również do zmian w swoim życiu. Puste strony w kalendarzu w najbliższych tygodniach przeznacza na czas dla rodziny, tylko i wyłącznie.

#głowa

Moja historia może być pocieszeniem dla kobiet starających się o ciążę. U nas trochę to trwało, już czuliśmy się nieco zrezygnowani. Akurat w lutym był taki czas, że kilkoro znajomych obwieściło nam, że spodziewają się dziecka. Po którejś takiej rozmowie po prostu rozpłakałam się i postanowiłam, że jak wrócę z wyjazdu, to idziemy do lekarza sprawdzić, czy nie jesteśmy bezpłodni. Z Bali wróciłam w czwartek, akurat miałam dni płodne, ale zupełnie o tym nie myślałam. Byłam skupiona na tym, że w poniedziałek idziemy do lekarza. I właśnie wtedy się udało. Gdy odpuściłam na chwilę ten temat w mojej głowie.

#słodkilistopad

Nienawidzę listopada, to dla mnie najgorszy miesiąc. Zawsze wtedy uciekałam z kraju. W tym roku miałam pojechać na Bali – w końcu sama z mężem, nie jako organizatorka, żeby mieć prawdziwe wakacje. Jest pandemia, mam termin na początek listopada. Bali zamknięte, ale przed nami cudowna osłoda, pierwsze tygodnie z Polą. Ten listopad będzie też wyjątkowy na innych polach. Nie mam żadnych zapisków w kalendarzu już od 4.11. To jest dla mnie ogromne wyzwanie. Nic nie planować, nie mieć ustawionych zawodowych celów. A moja mama, dla której będzie to pierwsza wnuczka, wzięła wolne na cały miesiąc, by nam pomóc. Chyba pierwszy raz w swoim życiu wykorzysta naraz tyle dni urlopowych!

#zadanie

Ciążę znoszę bardzo dobrze, czuję się OK i nie mam specjalnych wahań nastroju. Zdarzają się bardziej emocjonalne dni, ale tak miewałam już przed ciążą. To, co mnie zaskoczyło, to właśnie to, że czuję się… normalnie. Słyszałam mnóstwo historii o tym, jak to będzie źle i że „zobaczysz”. Nie boję się porodu i połogu. Boję się tego, jak sobie poradzę psychicznie z tak dużą zmianą w życiu. Wiem, że pewne rzeczy będę musiała odpuścić, godzić nową rolę z dotychczasowym życiem. Myślimy zadaniowo – nauczymy się tego nowego życia, bycia z noworodkiem. I będziemy całymi dniami leżeć razem i ją wąchać. Tak to widzę!

Pięknie dziękujemy naszym bohaterkom za podzielenie się historiami i emocjami. Wszystkiego dobrego dla was i waszych maluchów!

*

Pozostałe artykuły z cyklu #rodzew2020 znajdziecie tutaj.

Kto jeszcze rodzi w tym roku? Dawajcie znać w komentarzach!

Dodaj komentarz