współpraca reklamowa

Rola dotyku w przyjaznej pielęgnacji

Rozmowa z Olą Ropelewską, fizjoterapeutką dziecięcą

Rola dotyku w przyjaznej pielęgnacji
Bartek Zwiefka

Przytulanie, głaskanie, noszenie – to oś naszej relacji z niemowlęciem w pierwszych miesiącach życia. Sposób na komunikację, regulację emocji, ale też wsparcie prawidłowego rozwoju. O tym, jak wzmacniać pozytywne wzorce i zapewnić dziecku moc korzyści poprzez dotyk, opowiada fizjoterapeutka dziecięca Ola Ropelewska.

Przyjazna pielęgnacja to takie codzienne dbanie o dziecko, które wspiera rozwój psychofizyczny; skupiona na dziecku, uważna na jego potrzeby, wspierająca dobre nawyki motoryczne. Oczywiście kontrola rozwoju u specjalistów jest bardzo ważna, a przy tym chcemy pokazać, jak wiele zależy od opiekunów w tzw. międzyczasie – przy okazji podnoszenia, noszenia czy pielęgnacji skóry. Ola Ropelewska, fizjoterapeutka niemowląt i małych dzieci, założycielka bloga Naturalny Rozwój, podpowiada, że dziecko łatwo nauczyć prawidłowych wzorców motorycznych poprzez pielęgnację w pierwszych miesiącach życia. O czym pamiętać, czego unikać, jak się do tego zabrać? Przeczytajcie i podglądajcie na naszym Instagramie. 

Czy łatwo popsuć dziecko przez nieodpowiednie trzymanie lub podnoszenie? 

Na początek takie trudne pytanie? [śmiech]

Tak, bo młodzi rodzice dostają na ten temat sprzeczne informacje! Z jednej strony – że każdy błąd może mieć opłakane skutki, z drugiej – że wcale nie tak łatwo coś w dziecku zepsuć, ponieważ natura jest mądra. 

U noworodka układ nerwowy jest niedojrzały, dopiero uczy się kontroli posturalnej, prawidłowej pracy mięśni, utrzymywania głowy i kręgosłupa w pionowej pozycji. Jeśli nieprawidłowo podnosimy dziecko, na przykład unosząc barki do góry, to najprawdopodobniej w kolejnych latach będzie miało zwiększone napięcie mięśniowe w okolicy obręczy barkowej, skróconą szyję i osłabiony brzuch. Jeżeli codziennie będziemy je nosić w pozycji asymetrycznej, by to zrównoważyć, aktywizowane będą mięśnie tylko z jednej strony.

Noworodki i małe niemowlęta są bardzo podatne na stymulację z zewnątrz. Jeśli rodzice nie stosują przyjaznej pielęgnacji, to łatwo mogą nauczyć malucha nieprawidłowych wzorców ruchowych. Z drugiej strony, co jest dobrą wiadomością, układ nerwowy dziecka ma zdolność regeneracji. To widać dobrze w mojej pracy – u najmłodszych efekty terapii są szybko zauważalne. Podsumowując: wpływ środowiska, czyli opiekunów, jest duży, ale wiele nieprawidłowości można nadrobić.

Na co zwrócić uwagę przy podnoszeniu noworodka?

Powinniśmy przede wszystkim zadbać o to, by czuł się bezpiecznie. Chwyt powinien być pewny i otulający. Jeśli dziecko poczuje się niestabilnie, to uruchomią się automatyzmy obronne. Mają na celu ochronę ciała przed upadkiem (organizm naturalnie dąży do przetrwania), ale nie wspierają prawidłowych wzorców kontroli postawy. U noworodka trzeba chronić szczególnie głowę, która jest dużo większa i cięższa w stosunku do reszty ciała. Umiejętność stabilizacji i utrzymania jej w przedłużeniu kręgosłupa osiągają dopiero trzymiesięczne niemowlęta.

Czyli – krok po kroku – od czego zacząć podnoszenie? 

Najlepiej podnosić przez bok, na zmianę, lub z pozycji leżenia na brzuchu. To daje najlepszą asekurację dla głowy. Pamiętajmy, by plecy były zaokrąglone: kręgosłup dziecka powinien wyglądać jak fasolka, taka pozycja wspiera prawidłowy rozwój motoryczny. Zanim podniesiemy dziecko, bądźmy możliwie blisko, wtedy zapewnimy mu poczucie bezpieczeństwa.

Wiemy, jak podnosić – a jak nosić? W jakich pozycjach dziecku jest komfortowo, a dorosłemu niezbyt ciężko?

Obowiązują te same zasady, co przy podnoszeniu – maluch musi się czuć bezpieczny i otulony. Zwracajmy uwagę na sygnały z ciała dziecka: czy w danej pozycji jest rozluźnione, ułożone symetrycznie, a kończyny są swobodne. Moje ulubione pozycje do noszenia najmłodszych to klasyczna fasolka, leniwiec (gdy maluch leży brzuchem na przedramieniu), a także pozycja chustowa – z brzuchem przy brzuchu, nogami w pozycji żabki z kolanami wysoko i barkami wtulonymi w opiekuna. Co do komfortu rodzica: pamiętajmy, by nie wyginać się w tył podczas noszenia. Wygodne i bezpieczne dla kręgosłupa jest stanie na ugiętych kolanach.

Kiedy przychodzi czas na zmianę chwytu? Od jakiego wieku lub na którym etapie rozwoju powinniśmy inaczej podnosić i trzymać niemowlę?

Mniej więcej po ukończeniu trzeciego miesiąca życia można wprowadzić więcej sposobów noszenia dziecka. Dziecko powinno już mieć dobrą kontrolę głowy i podczas noszenia nie trzeba jej stabilizować. Można nosić niemowlę przodem do świata, podwijając miednicę pod siebie. Gdy maluch samodzielnie usiądzie, można bezpiecznie używać pozycji noszenia na biodrze. Podnosić dziecko warto zawsze przez boki, niezależnie od wieku. Pamiętajmy też, żeby nie unosić barków dziecka do góry – chwytajmy je nie pod pachami, a na poziomie żeber.

To jak jest z noszeniem? Rozpieszczamy w ten sposób dzieci i za parę lat przez to wejdą nam na głowę? 

Jeśli rozpieszczaniem jest reagowanie na sygnały dziecka, dostarczanie bliskości i nauka regulowania emocji, to rozpieszczajmy je jak najwięcej! [śmiech] Dajemy w ten sposób naszą obecność, budujemy więź, a to wszystko ma przełożenie na rozwój mózgu i całego ciała. Badania wykazują, wbrew powszechnej opinii, że dzieci wyrastają na bardziej samodzielne, gdy rodzice odpowiadają na jego potrzeby.

Jakie jeszcze są korzyści z noszenia dzieci?

Jest ich mnóstwo! Począwszy od psychologicznych: dzieci często noszone rzadziej płaczą i są spokojniejsze. Kontakt z ciałem opiekuna reguluje pracę układu krążenia, układu nerwowego i napięcie mięśniowe. Noszenie wpływa pozytywnie na układ trawienny i perystaltykę jelit. Badania wykazują też korzyści dla opiekunów – pozytywny wpływ częstego kontaktu z niemowlęciem na psychikę poporodową mamy, a także na budowanie więzi.

W czym może pomóc masaż małego człowieka? 

Zalety masażu są podobne jak przy noszeniu – tu też mamy solidną dawkę kontaktu dotykowego. Dodatkowo masaż może poprawić krążenie krwi, nadać mięśniom i stawom dobry kierunek i położenie, wyregulować napięcie mięśni, a także wyciszyć przed snem. Masując brzuch, miednicę i biodra, skutecznie pomagamy niemowlęciu w trawieniu, męczących gazach czy kolkach.

Czy masaż możemy wykonywać w domu?

Codzienny masaż, który jest dobrą profilaktyką dla każdego, jest naprawdę łatwy do wykonania. Potrzebujemy do niego względnie spokojnego malucha, trochę balsamu i własnych rąk. Jak go wykonać, pokazuję w rolce na Instagramie.

Niektóre dzieci niecierpliwią się przy masażu, nie lubią określonych pozycji. Co może być przyczyną?

Na początek zawsze radzę rodzicom, by sprawdzili, czy to na pewno sam masaż jest problemem. Może maluch jest głodny, zmęczony lub jest mu za zimno? Rzeczywiście pewna grupa dzieci nie lubi nadmiernych bodźców dotykowych. Często wynika to z nadwrażliwości sensorycznej barków i głowy, wzmożonego napięcia mięśniowego w obręczy barkowej na przykład z powodu porodu zabiegowego z użyciem kleszczy czy vacuum. Jeśli nie budzi to dużego sprzeciwu ze strony dziecka, warto stopniowo przyzwyczajać je do dotyku także w tych newralgicznych obszarach – zaczynamy od położenia rąk w bezruchu, po kilku tygodniach może uda nam się wykonać pierwsze delikatne ruchy.

Z twojej macierzyńskiej perspektywy – mamy dwójki dzieci – co dały tobie i dzieciom masaże?

Przez lata masaż służył budowaniu naszej więzi, jako profilaktyka prawidłowej pracy mięśni, a także wspomagająco przy rozejściu mięśni brzucha, które wystąpiło u jednego z dzieci. Zwykle masowałam je rano – maluchy mają wtedy najlepszy nastrój. Przy problemach trawiennych dodatkowo pojawiał się masaż brzuszka wieczorem. Obręcz barkową i brzuchy staram się dzieciom masować do teraz (mają dwa i cztery lata), kiedy smaruję je balsamem przed snem, a latem nakładam filtr przeciwsłoneczny. Smarowanie kremem jest idealnym momentem – dodając lekki docisk, zapewniamy wszystkie zalety, jakie daje masaż.

***

Do masażu ciała nowego członka rodziny potrzebujemy zaufanego partnera, bezpiecznego, pewnego i wspierającego w codziennych rytuałach pielęgnacyjnych. Dermokosmetyki La Roche-Posay można stosować przy wrażliwej skórze już od pierwszego dnia życia. LIPIKAR BAUME AP+M do ogólnej pielęgnacji ciała i twarzy zapobiega suchości i natychmiast koi skórę. CICAPLAST BAUME B5+ wspomaga proces regeneracji naskórka i zmniejsza widoczność zmian skórnych, jest zalecany przy oparzeniach okołopieluszkowych. Można stosować go już od trzeciego miesiąca życia. Obydwa produkty posiadają rekomendację Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Codzienne odżywianie skóry połączone z delikatnym masażem to piękny rytuał, który warto włączyć do planu dnia z nowym członkiem rodziny.

***

Ola Ropelewska – fizjoterapeutka niemowląt i małych dzieci, doradczyni w zakresie noszenia w chustach i nosidłach, mama dwójki. Z najmłodszymi pacjentami pracuje od sześciu lat – stacjonarnie w Poznaniu i okolicach, a także online, edukując na portalu Naturalny Rozwój. Uważa, że każde niemowlę ma ogromny potencjał i zasoby do prawidłowego rozwoju, a rodzice powinni im w tym towarzyszyć, dając odpowiednie wsparcie.

Dodaj komentarz