Rodzinny przewodnik po Łodzi

Vienna House Andel's Lodz inspiruje

Rodzinny przewodnik po Łodzi
Ewa Przedpełska

Lądujemy w Łodzi i to rodzinnie. Mimo kaprysów pogody, miasto urzeka nas ilością fajnych miejscówek, do zwiedzenia ręka w rękę z dzieciakami. Sceptykom łódzkim podpowiadamy, że Łódź zmienia się i obrasta w ciekawe inicjatywy. Miasto kompaktowe, co ułatwia nawigację. Ruszamy!

Myślisz weekendowy pobyt w Łodzi – proszę bardzo, serwujemy przewodnik. Jako bazę noclegową nasza zaufana testerka Ewa z rodziną wybrała hotel Vienna House Andel’s Lodz, pełną relację z pobytu w tym rodzinnym hotelu znajdziecie tu. Na brak atrakcji w hotelu absolutnie narzekać nie można, pokój, kącik zabaw i basen z rewelacyjnym widokiem kuszą dość skutecznie, ale jak zwykle musimy z ciekawością detektywa podpatrzeć, dokąd Ewa poszła z dziećmi i gdzie poleca zatrzymać się na rodzinny obiad. Naszą trasę wyznaczy oczywiście ulica Piotrkowska, nie inaczej. Dobrze się składa, hotel położony jest w samym centrum, tuż przy imponującej Manufakturze oraz łódzkim Luwrze, czyli barokowo-neoklasycystycznym pałacu Izraela Poniatowskiego. Idziemy z buta!

*

ULICA PIOTRKOWSKA

Czule zwana przez łodzian Pietryną, licząca 4,2 km, to jedna z najdłuższych handlowych ulic w Europie i absolutny raj spacerowy. Dla młodszych przyda się wózek, bo nie będzie to spacer krótki i na pewno co i rusz przerywany zachwytem nad fasadami odnowionych kamienic oraz tajemnicami skrywanymi na podwórkach. Skupisko zabytkowych kamienic robi wrażenie, nawet jeśli dzieci nie są fanami zwiedzania kluczem perełek architektury. Koniecznie zaglądajcie z nimi w podwórka, czasem kryją piękne secesyjne klatki schodowe albo dzieła sztuki, jak słynny Pasaż Róży autorstwa Joanny Rajkowskiej. Mieści się pod numerem trzy w podwórku dawnego hotelu Polskiego, którego ściany wyłożono milionem lusterek. Warto poczekać na słońce, które zamienia je w cudowną szklaną mozaikę i kalejdoskop. Jest to bardzo osobiste dzieło artystki, związane z chorobą oczu jej córki. Robi wielkie wrażenie!

Podobne zachwyty czekają was co chwilę, warto mieć głowy zadarte do góry by podziwiać kawałek fabrycznej historii miasta: dostojny dom bankowy Wilhelma Landaua (ul. Piotrkowska 29), różową jak landrynki fasadę kamienicy Dyszkina (ul. Piotrkowska 31) czy choćby słoneczną kamienicę Teodora Steigerta (ul. Piotrkowska 90). Przy numerze 86 zatrzymacie się zapewne, żeby odpowiedzieć na pytanie czy tu mieszka jakaś królewna?. Pytanie słuszne, bo kamienica pod Gutenbergiem wygląda jak siedziba co najmniej sztabu księżniczek z bajki. Co więcej, domu strzegą 4 groźne smoki, które łypią na nas okiem z fasady. Koniecznie wejdźcie na podwórko, może akurat ktoś otworzy klatkę – to prawdziwy skarb.

*

OFF PIOTRKOWSKA

Kompleks biur, knajpek i sklepów w dawnej przędzalni i tkalni Franciszka Ramischa przy ul. Piotrkowskiej 138/140 to wizytówka i przykład jak z pomysłem rewitalizować pofabryczne przestrzenie. Klimatyczne ceglane budynki, co i rusz knajpka, kultowa już kolejka do Ato Ramen, pyszne jedzenie w Restauracji Spółdzielnia, przystanek w Drukarnia Skład Chleba&Wina i wreszcie sklep Pan Tu Nie Stał, sanatorium dla zdrowych i chorych, czyli skład rzeczy ciekawych, śmiesznych, w kontrze do nijakości. To miejsce w którym trochę zabawicie. Świetny wybór książek, zabawek i oczywiście ubrań. Podczas gdzie dzieci wertują książki, można spróbować zawalczyć ze sobą samym i nie kupić kolejnego ładnego notesu. Ale po co? Miejsce na nowy zawsze się przecież znajdzie.

 

*

MURALE

Ciekawość popłaca, wystarczy zaglądać w podwórka, w uliczki odchodzące od Piotrkowskiej, zaułki w okolicy Palcu Wolności – w Łodzi murale kryją się naprawdę wszędzie. Małe i te monumentalne, czarno-białe i te będące najbardziej kolorowym akcentem ulicy. Spacer tropem street-artu spokojnie zajmie wam pół dnia, dla ułatwienia eksploracji mapka murali.

 

*

BREADNIA

Brednia – niedorzeczność, bzdura. Nazwa myląca, bo to łódzka odnosi się do pysznych chlebowych wypieków. Fajne wnętrze w kamienicy pod Gutenbergiem, sporo miejsca dla dzieci i co najważniejsze wieeelkie croissanty. Jak wspomina Ewa: mogłabym się tam ukryć pod stołem i zamieszkać, przepyszne brownie prosto z pieca, a dzieci kupiły wielkie croissanty z czekoladowym nadzieniem. Piękna kamienica i pachnące świeżym chlebem wnętrza – niewiele więcej potrzeba.

 

*

BOOK SIĘ RODZI

Chyba najsłynniejszy w mieście antykwariat, w którym czekają na was regały do sufitu – pełne książek z każdej chyba dziedziny. Mitologia? Religioznawstwo? Podróże? Psychologia? A może półka ze starymi książkami dla dzieci oraz magazynami z czasów PRL? Przystanek obowiązkowy dla lubiących szperactwo i lekturę.

 

*

BAJECZNE POMNIKI

Co powiecie na spacer szlakiem bajkowych postaci znanych z seriali naszego dzieciństwa? Łódź ma Misia Uszatka (Piotrkowska 87), pingwina Pik-Poka (al. Unii Lubelskiej 4), kota Filemona przy pl. Zwycięstwa 1 czy Plastusia w Parku H.Sienkiewicza. Jest jeszcze Ferdynand Wspaniały, wróbel Ćwirek czy Colargol, rozsiane po mieście czekają na wasze odkrycie. A jak mówi Ewa: połączenie Misia Uszatka z gorąca czekoladą nawet w zimną pogodę daje radę!

Bajecznie jest też przy kolorowej stacji tramwajowej, nazwanej przez mieszkańców Stajnią Jednorożca. Pomysł dopełnienia przestrzeni tą postacią mityczną wzbudzał zarówno zachwyty jak i sprzeciwy. W 2018 roku zamówiono pomnik jednorożna u japońskiego artysty Tomohiro Inaby. 3-metrowa rzeźba została przetransportowana droga morska z Japonii do Polski. Zwierzę pędzi, dokądś leci, może przed czymś ucieka – każdy dopowie sobie historię sam. A dzieci? Dzieci cieszy!

 

*

MANUFAKTURA I MS2

Kolejny dzień, słoneczna niespodzianka, która wygania ekipę z hotelu Vienna Andel’s Łodz by po sąsiedzku zwiedzić teren Manufaktury, niegdyś największą fabrykę w kalisko-mazowieckim okręgu przemysłowym. Dwieście angielskich krosien mechanicznych napędzanych maszyną parową, tysiące ludzi, rozrastające się imperium bawełniane rodziny Poznańskich – historię spotkacie na każdym kroku. A dziś oprócz galerii i sklepów oraz przedświątecznych atrakcji, mieści się tu Muzeum Sztuki MS2. Oprócz wystawy koniecznie wpadnijcie do tutejszej księgarni na parterze.

 

 

*

EKSPERYMENTARIUM

Centrum Nauki w kompleksie Manufaktury nie przerazi wielkością, ani ilością. Jego kameralność to dla nas zaleta. Oprócz sali z eksperymentami Ewa poleca wystawę Nature – Animals&Human, dzięki której dzieciaki pobawią się w odkrywców świata zwierząt i ludzi. A z centrum wyjdą z dodatkową porcją wiedzy o ekologii.

*

Zostały wam siły? Co powiecie na spacer po kompleksie Księży Młyn, albo zwiedzeniu tutejszej Palmiarni? Na deser został 55-metrowy, największy w Polsce diabelski młyn, z którego panorama miasta musi być wyjątkowa. To co, może planujecie kolejny wypad do Łodzi? Pamiętajcie o noclegu w hotelu przyjaznym rodzinom.

*

Tekst powstał we współpracy z siecią hoteli Vienna House.