Za chwilę skończę czterdzieści lat. Mamą jestem od siedmiu, od pięciu podwójną. Zebrałam sporą kolekcję doświadczeń. Dużo energii poświęciłam na poukładanie jej w porządek pozwalający na spokojny sen. Trudny i piękny to był proces. Mam dobry czas. Nie oznacza to bynajmniej życia w wacie cukrowej, każdy dzień rzuca wyzwanie. Budujące. Jestem sobie wdzięczna, że doszłam do tego punktu. Piątka, Paulinko! Poniżej znajdziecie historię z innego życia. Oczywiście fikcyjną.