Pomysł na ferie: Kraków + Zakopane

Nasz przewodnik dla całej rodziny

Pomysł na ferie: Kraków + Zakopane

Zima w tym roku nie chce przyjść i chyba jedynym miejscem, gdzie możemy poszukać jej śladów, są Tatry. Co powiecie na mały wypad do Zakopanego? A może połączyć wyjazd na narty z city breakiem i zahaczyć po drodze o Kraków? Niezapomniane ferie kulturalno-sportowe gwarantowane! Spójrzcie, co w Krakowie i na Podhalu poleca redakcja Ładne Bebe, znajomi eksperci, oraz lokalsi.

Kraków od dawna należy do naszych ulubionych wypadowych lokalizacji dla rodzin. Wartościowe miejsca do odwiedzenia polecałyśmy między innymi tu i tu. Czas na nową, zimową polecajkę – plan, który można zrealizować niezależnie od pogody. Odwiedzamy dobrą księgarnię, muzea i targowisko, by kupić lokalne pyszności. A z Krakowa macie już chwilę (i łatwy dojazd) do Zakopanego – sprawdźcie, gdzie się wyspać i skąd zjechać na sankach.

 

*

KRAKÓW

*

Nocleg w Old New Cracow

Zanim zaczniemy eksplorować Kraków, zaklepujemy bazę. W okresie ferii z miejscami do spania nie jest łatwo, dlatego warto rezerwować wcześniej i postawić na pewne adresy. Jeśli liczy się dla was komfort i estetyczna przestrzeń w miejscu, które was ugości, bookujcie klimatyczne apartamenty Old New Cracow. One zapewnią nie tylko przepastne łóżko i przestrzeń dla rodziny, ale też wygodną kuchnię, gdzie można przygotować wszystko, od porannej kawy, po ulubiony omlet dla dzieci. Wystrój jest miły dla oka – może nawet przez chwilę poczujesz się, jakby w twoim życiu nie istniały plastikowe zabawki. A że lokalizacja to samo centrum miasta, wypad na zwiedzanie (i powrót) powinien zająć wam mniej czasu niż zazwyczaj. Wystarczy się ciepło ubrać i ruszyć w miasto, by zasmakować prawdziwego Krakowa! No chyba, że trudno będzie wam opuścić  jedno z dostępnych w ofercie Old New designerskich wnętrz. Szczegóły oferty znajdziecie tu.

*

Muzeum i pracownia witrażu

Przybyszom z całej Polski Kraków kojarzy z ostoją tradycji, gdzie dziedzictwo kulturowe uchroniło się przed niszczącą siłą wojny. Trudno więc wyobrazić sobie wizytę bez choćby liźnięcia historii i kontaktu ze sztuką. Takie doświadczenie da wam z pewnością wizyta w muzeum witrażu w al. Krasińskiego 23. To najstarszy zakład tego typu w Polsce, działający nieprzerwanie od 1902 roku! Dziś jako „żywe muzeum” i pracownia, oferuje nie tylko przybliżenie wiedzy o starej technice witrażu. To tu odtwarza się arcydzieła polskiej sztuki witrażowej, a wystawy czasowe wprowadzają powiew świeżości. Chętni mogą się zapisać na niesamowite warsztaty. „Podczas zwiedzania dzieci obserwują mistrzów witrażowych przy pracy, mogą wziąć do ręki narzędzia i pędzle oraz pomalować na próbę witrażową twarz” – nas to przekonuje! Najszersza oferta jest skierowana do dorosłych i młodzieży 16+, ale w zakładce „dla dzieci” znajdziecie sporo propozycji, zwłaszcza w okresie ferii. Wizytę w tym magicznym miejscu polecamy połączyć z podziwianiem kultowych witraży Wyspiańskiego w Kościele oo. Franciszkanów.

 

*

Krakowskie Muzeum Etnograficzne

Nie ma wizyty w Krakowie bez postawienia stopy na żydowskim Kazimierzu. Idźcie na Kazimierz po to, by zajrzeć do zrekonstruowanego wnętrza małopolskiej chaty, obejrzeć XIX-wieczne wiejskie zabawki (niektóre można samodzielnie ożywić za pomocą korbki), zobaczyć, jak dawniej robiło się pranie, i jak wyglądała szkoła za czasów dziadków naszych dzieci. Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli jest doskonale przygotowane do wizyt z maluchami. Wspólne poznanie jak dawniej wyglądało życie, obserwowanie, gdzie kiedyś spały dzieci, jak wytwarzano olej i co robiono na wsiach w czasie świąt, może być doskonałym punktem wyjścia do głębszej rozmowy o kulturze i wartościach. Według dyrekcji „Muzeum etnograficzne jest narzędziem do rozumienia teraźniejszości, myślenia o przyszłości i odkrywania przeszłości. Jest przestrzenią spotkania, rozmowy i krytycznej refleksji o tym, co wokół nas i za co chcemy brać razem odpowiedzialność”. Warto się tym zainspirować.

PS Chyba nigdy nie ma tu wielkich tłumów, a sklepik na dole jest genialnym miejscem do zakupu praktycznych, ładnych i tanich pamiątek z Krakowa.

*

Muzeum Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt

Miejsce, które dla wielu z nas było dotąd pilnie strzeżonym sekretem Krakowa. Odkryte dzięki zaprzyjaźnionej z Ładne Bebe mamie Marii Boczar, stało się naszym ulubionym punktem odwiedzanym pod Wawelem. Na małej uliczce przy plantach, w nieco mrocznej secesyjnej kamienicy mieści się prawdziwa dżungla z żywymi małpiatkami, rybami i gadami. Ale to nie koniec. W Muzeum ISEZ znajdziecie jedyny, wspaniale zachowany okaz wymarłego nosorożca włochatego! Gigantyczny zwierz w gablocie robi niesamowite wrażenie. Do tego niezliczone muszle, szkielet anakondy, wypchane papugi i przeróżne okazy zoologiczne, czekają na głodnych wiedzy małych przyrodników. W małopolskie ferie, czyli do 8 lutego, wstęp dla dzieci do 18 roku życia jest bezpłatny. Muzeum choć staroświeckie w wystroju, oferuje bogatą ofertę edukacyjną, wystarczy sprawdzić na ich stronie. Kto lubi poczuć się jak Dr Doolittle, ten zdecydowanie powinien odwiedzić to nietuzinkowe miejsce!

Fot. Pola Madej-Lubera

*

Muzeum Pałac Książąt Czartoryskich

Czasem fajnie pobawić się w typowego turystę. W przypadku odrestaurowanego Muzeum Czartoryskich w Krakowie, którego otwarcie było wydarzeniem sezonu (na remont wydano 51 milionów złotych!), wręcz trudno się nie skusić. Legendarny obraz Leonarda, jeden z trzech Rembrandtów w naszej narodowej kolekcji, i osławiony szklany dach osłaniający najcenniejszą kolekcję dzieł sztuki w Polsce, to wystarczające powody, by przejść się na Pijarską (koniecznie kupując wcześniej bilety online). Warto zabrać dzieci, by zobaczyły Damę z Łasiczką, nawet jeśli miałyby się choć chwilkę ponudzić. Docenią, gdy będą mogły pewnego dnia w szkole stwierdzić przeglądając podręcznik: „A ja to widziałem!”. Zresztą, kto tu mówi o nudzie – wystarczy odpowiednio przedstawić sprawę i przygotować kilka zagadek. Portret Damy z Łasiczką to tajemnicze dzieło, które samo podsuwa nam tematy do rozmowy. Bo czy gronostaj faktycznie jest gronostajem? We wspólnej analizie pomóc może książka Katarzyny Bik „Najdroższa”. Wersję dla dzieci niedługo będzie można zakupić w wydawnictwie Madre.

*

Taras w Akademii Muzycznej

Dawniej znany nielicznym przaśny bufet „U Romana”, dziś coraz częściej lokalizacja zapierających dech w piersiach fotek na Instagramie. Chodzi o jadłodajnię na dachu krakowskiej Akademii Muzycznej, pod adresem Św. Tomasza 43. Lokalizacja jest dostępna zarówno dla klientów tamtejszego bistro, jak i dla turystów. Wystarczy wejść do budynku razem ze studentami, wjechać na szóste piętro, i cieszyć się jednym z najlepszych widoków na stare miasto. Warto tam zabrać dzieci, bo Bazylikę Mariacką widać jak na dłoni.

 

Zdjęcia: blog Ciekawy Kraków, blog To i owo tam i tu

 

*

Księgarnia Polanglo na Krupniczej 14

Umówmy się – w Krakowie wspaniałych księgarni jest wiele, często po kilka na jednej ulicy. To, co wyróżnia Polanglo, to bogata oferta publikacji w językach obcych, oraz zagranicznych wydawnictw dla dzieci. To naprawdę duża, solidnie zaopatrzona księgarnia, gdzie natrudzono się, by ofertę wyeksponować w sposób atrakcyjny i przystępny, nawiązujący do bieżących wydarzeń, czy okazji związanych ze świętami. To bardzo ułatwia przeszukiwanie półek! Zarówno dzieci jak i dorośli znajdą tu mnóstwo ciekawych pozycji wydawniczych i gier. To dobre miejsce na kupienie prezentów dla przyjaciół zza granicy (są polscy autorzy po angielsku!), a także ładnych pocztówek z Krakowa.

*

Sery z bazaru na Starym Kleparzu

Być w Krakowie i nie spróbować wiejskiego bundza prosto od małopolskiej gospodyni, to jak być we Włoszech i nie skosztować burraty. A Stary Kleparz – jak to bazar – choć urodą nie grzeszy i wciąż królują na nim torby foliówki, nadal jest fantastycznym miejscem na zakupy jedzeniowe. Na własny użytek i jako pamiątki z podróży. Pyszne warzywa, pieczywo, i przede wszystkim właśnie – sery. Oscypki, bundze, bryndze i przeróżne ich odmiany ze Starego Kleparza zachwycają już samym wyglądem, a smakują najlepiej na świecie. Dzieci – wiadomo, jedzą oczami, więc po takich zakupach jest szansa, że otworzą się na nowe smaki. Polecamy szczególnie oscypki i wspomniany bundz z czarnuszką.

Fot. Pola Madej-Lubera

 

*

ZAKOPANE

*

Al pini apartamenty

Sprawdzony wygodny nocleg blisko stoku, to w podróży do Zakopanego z dziećmi podstawa. Pobliski Nosal to przecież mekka początkujących narciarzy, słynąca z tzw. oślich łączek. Al pini nie tylko znajduje się nieopodal, ale cieszy nas także spokojnym, zielonym otoczeniem. Do wynajęcia są 4-5 osobowe apartamenty z aneksami kuchennymi (zmywarka, mikrofalówka). Śniadanie można zjeść we wspólnej jadalni bądź, jak kto woli, we własnym apartamencie. Jest też świetlica, w której można odpocząć i poczytać, a dzieci mogą pobawić się w sali zabaw. Kto lubi minimalizm, nowoczesny, naturalny styl i swobodę, ten na pewno doceni zalety tego miejsca pomyślanego o aktywnie wypoczywających rodzinach.

*

Monte house Apartments

Monte House Apartments to drugi z polecanych przez nas noclegów, optymalny adres dla grupy czteroosobowej, choć i rodziny z jednym dzieckiem bądź grupy sześcioosobowe znajdą coś dla siebie. Oczekujcie estetycznych wnętrz, wysokiego standardu i klimatu nowoczesnego wielorodzinnego domu. Łatwo się tu zrelaksować po aktywnym wypoczynku, wyposażenie kuchni pozwala na swobodne przygotowywanie posiłków, a gdy zachce się wam wyjść na spacer do restauracji, nie trzeba będzie szukać daleko. Do atrakcji apartamentów Monte należą sala gier i zabaw dla dzieci, wspólna jadalnia, sala z kominkiem i sucha sauna. Więcej o ofercie przeczytacie tutaj.

 

*

Narty na Szymoszkowej, w Witowie i Białym Potoku

Kto był w okolicy na nartach, z pewnością nie zaprzeczy, że to doskonałe rejony do uprawiania białego szaleństwa. Polana Szymoszkowa, Stacja Narciarska Witów-Ski i Polana Biały Potok to dobrze przygotowane stoki, niezbędna infrastruktura i piękne widoki w pakiecie. Oczywiście warto sprawdzać warunki dla każdego z nich indywidualnie bezpośrednio przed wyjazdem, oraz uwzględniać preferencje osobiste: jakich tras potrzebujecie i czy zależy wam na orczykach, czy raczej na „dorosłym” wyciągu krzesełkowym.

*

Rusinowa Polana

Według naszych ekspertów – i przyjezdnych, i tubylców – to zdecydowanie numer jeden na spacery z dziećmi, i to już czteroletnimi! (młodsze mogą jechać np. na sankach). By zdobyć Rusinową Polanę (choć określenie „zdobyć”  jest tu trochę na wyrost, bo podejście jest bardzo łatwe), należy wystartować z parkingu na Wierchu Porońca. Droga na początku jest troszkę stroma, ale potem łagodnieje. Trasa jest wyjątkowo malownicza, a na miejscu ukaże nam się panorama Tatr, w tym doskonały widok m.in. na Lodowy Szczyt, Baranie Rogi, Gerlach i Rysy. Z Polany można skierować się na Gęsią Szyję lub w dół, w stronę urokliwego drewnianego Sanktuarium Maryjnego na Wiktorówkach, czyli kaplicy Matki Boskiej Królowej Tatr, którą opiekują się Dominikanie – można się tam napić gorącej herbaty. Warto wiedzieć: latem to właśnie na Rusinowej Polanie można kupić najlepsze i najświeższe oscypki w okolicy. Zawsze też napotyka się tu pasące się owce.

Zdjęcia: Justyna Matwijewicz  i Fotojendrek

*

Przejażdżka kolejką na Kasprowy Wierch

Bezapelacyjny must-see wszystkich rankingów pojawia się i u nas, i to nie po raz pierwszy. I chyba nikogo to nie dziwi! Panoramę Tatr z Kasprowego Wierchu musi zobaczyć każdy, choćby raz w życiu. Kwestie techniczne nie są już przeszkodą od czasu wprowadzenia biletów online i remontu stacji, zatem „kolejka do kolejki na Kasprowy” to tylko ponury żart z przeszłości. Na górze można się rodzinnie posilić w najwyżej położonej restauracji w Polsce.

*

Dolina Chochołowska i Kościeliska

Obie te doliny Tatrzańskiego Parku Narodowego są wspaniałym pomysłem na rodzinną zimową wędrówkę, zwłaszcza gdy dookoła leży malowniczo śnieg, a słońce mocno świeci. Potrzebujecie tylko odpowiedniego ubrania, termosów z napojami, a dla najmłodszych dzieci sanek (z domontowanym pchaczem). Dolina Chochołowska jest w zasadzie płaska, także trasę aż do schroniska można bez problemu pokonać z maluchami, kilkulatki powinny dać radę dojść same. Widoki, doświadczenia bliskości z przyrodą, czystość powietrza – niezapomniane. A maluchów nie trzeba będzie zachęcać do wędrówki, jeśli zadbacie o prowiant i komfortowe ubrania, bo przecież dookoła zazwyczaj jest tyyyyle śniegu. Koniecznie zabierzcie ze sobą gotówkę na parking oraz wstęp do Tatrzańskiego Parku Narodowego.

*

Willa Atma z Muzeum Karola Szymanowskiego i wystawą czasową Zofii Stryjeńskiej

Jedna z ciekawszych placówek na terenie Podhala, czyli Muzeum Tatrzańskie wraz z galerią Hasiora wciąż są w remoncie, pozostaje więc szukać mniej popularnych miejsc na rodzinne zwiedzanie. Willa Atma z biograficzną ekspozycją poświęconą Karolowi Szymanowskiemu może okazać się idealnym miejscem dla złaknionych kultury i sztuki górskich turystów. Zawiadujące tą placówką władze Muzeum Narodowego w Krakowie – prawdopodobnie wyczuwając popyt na ciekawe wystawy na temat twórczości nietuzinkowych postaci – zorganizowały wystawę trzech obrazów Zofii Stryjeńskiej. Kto ostatnio czytał bestsellerową książkę „Stryjeńska. Diabli nadali” o życiu artystki, z pewnością wybierze się do Atmy. Dla niewtajemniczonych: w pięknym drewnianym dworku w stylu zakopiańskim skrywają się historyczne wnętrza, a czasowa wystawa (powisi do września) przedstawia dorobek jednej z najwybitniejszych polskich plastyczek XX wieku. Więcej o wystawie przeczytacie tutaj.

*

STRH Art Cafe

Krótka charakterystyka tego miejsca, uwielbianego między innymi przez Mamę i blogerkę z Krakowa Kamilę Mraz: kawiarnia widokowa, przytulne bistro, i galeria w jednym. Wszyscy zachwalają tutejsze desery, ale w ofercie są też smaczne dania i piwo z małego browaru. Wystrój przyjemy, a widok faktycznie pozwala odetchnąć, choć w dole są znielubiane Krupówki. Jeśli zapuszczać się w rejon centrum Zakopanego, to właśnie po to, by tutaj zjeść.

 

*

A jakie są wasze ulubione miejsca w Tatrach i Krakowie? Podzielcie się z nami w komentarzach!

*

Serdeczne podziękowania dla Justyny Matwiejewicz, Marii Boczar, Jana Pejko i Oli Szałek ze Slowhop za pomoc w przygotowaniu artykułu.