poród

Położna: „Tego nie musisz się wstydzić w porodzie!”

Obalamy tabu

Położna: „Tego nie musisz się wstydzić w porodzie!”
Zdjęcie główne: Ania Wibig

Poród to zjawisko w pełni naturalne, pełne fizjologicznych procesów związanych z narodzinami dziecka. Co w przebiegu porodu może budzić lęk lub zawstydzenie, a jest w pełni normalnym zjawiskiem? Uspokaja położna Izabela Dembińska.

Narodziny to proces o otwieraniu naszego ciała. Rozwiera się nie tylko szyjka macicy, miednica kostna, mięśnie dna miednicy i krocze, ale w dosłownym znaczeniu otwiera się całe nasze ciało i psychika – rodzimy się jako matki. W całym tym procesie pewne sytuacje mogą być dla kobiety krępujące, a są wpisane w jego naturę, dlatego też nieobce dla personelu medycznego.

Najczęstsze obawy to samoistne, niekontrolowane wypróżnienie, wyobrażenie porodu jako krwawego zjawiska, temat odejścia wód, nudności i wymioty, potrzeba nagości, drżenie ciała czy objaw „ring of fire”, czyli pieczenie w kroczu. Przejdźmy przez nie wszystkie.

Materiał ilustrujemy zdjęciami, które zwyciężyły w 10 edycji międzynarodowego konkursu Documentary Family Awards w kategorii Poród.

Wypróżnienie podczas porodu

Może się to zdarzyć, gdy główka schodzi przez kanał rodny, wywierając nacisk na odbytnicę. Zwykle to mała ilość mas kałowych – większość kobiet przed porodem ma naturalnie oczyszczone jelita, bo poród często zaczyna się od rozwolnienia. Początek porodu wyzwala wyrzut prostaglandyn, które zmiękczają szyjkę, kurczą macicę i wpływają na jelita, co powoduje luźne stolce i potrzebę wypróżnienia. W porodzie masz prawo chodzić do toalety, to całkiem normalna rzecz. Ale może się też tak wydarzyć, że także tej potrzeby nie będziesz odczuwać i w końcówce porodu przy intensywnych skurczach partych pozostające w jelitach masy kałowe mogą się uwolnić. Zdarza się, że kobieta nawet o tym nie wie, a personel medyczny bardzo dyskretnie dba o higienę. Stolec może pojawić się na etapie parcia, gdy zwieracz odbytu pod naporem główki otwiera się i położna widzi, czy coś chce wydostać się na zewnątrz – dlatego w zestawie porodowym ma gaziki oczyszczające. By chronić krocze, położna może trzymać na odbycie ciepły okład. To subtelny sposób na jego zakrycie. Jeśli kupa się pojawi, położna zetrze ją i sięgnie po nowy kompres. Cytując jedną z mam: „Czy zrobię kupkę na dziecko?”. Nie zrobisz – prędzej ono odda smółkę na ciebie po urodzeniu. W dzisiejszych czasach nie ma przed porodem rutynowej lewatywy, ale masz prawo o nią poprosić i jeżeli ma to dać ci psychiczny komfort rodzenia, to warto słuchać swojego głosu. 

Warto zwrócić uwagę na spożycie odpowiedniej ilości płynów, gdy zbliża się terminu porodu. Pomoże dieta wspierająca wypróżnienie, picie rano ciepłej wody z cytryną na czczo, a w ciągu dnia kompotu z suszonych śliwek, siemienia lnianego czy babki płesznik. Możesz rozważyć użycie czopków glicerynowych celem rozmiękczenia mas kałowych.

Nie wstydź się wypróżnienia, możesz się nawet nie zorientować, że ono się wydarzyło. Potrzeba zrobienia kupy to dobry znak, a położna określi, czy to skurcze parte, czy masz jeszcze czas, by skorzystać z toalety. Położne wiedzą, że to częsty element porodu – ciało otwiera się na każdym poziomie. Są świadome lęku i wstydu po stronie kobiety w tej sytuacji.

Poród jako krwawe zjawisko

Absolutnie nie! Niestety częsty przekaz medialny na temat porodu pokazuje ogromną ilość krwi. Pamiętaj, że przy samym procesie rozwierania szyjki macicy czy parcia kobieta nie krwawi – czasami ma prawo pojawić się lekkie plamienie podbarwione śluzem w postaci odchodzącego czopa śluzowego, ale nie jest to obraz krwawienia czy krwotoku. Fizjologiczna utrata krwi po porodzie, czyli do około 500 ml, ma prawo pojawić się przy rodzeniu łożyska i jest to naturalne. 

Płynący płyn owodniowy

Odchodzenie wód płodowych może zdarzyć się zarówno przed porodem, jak w trakcie jego trwania lub dopiero pod sam koniec – to także wpisane jest w naturę porodu. A jak to wygląda w praktyce? Płyn owodniowy może się sączyć lub może odejść bardzo dynamicznie w postaci „chluśnięcia” dużej ilości wód, czasem określane jako „wodospad”. Jeżeli płyn odpływa przed czynnością skurczową lub jest to czynność skurczowa niezwiązana z etapem parcia, masz prawo być w bieliźnie i z założoną dużą wkładką. Na etapie parcia bielizna będzie ci już zupełnie niepotrzebna – płyn owodniowy może płynąć lub prostu delikatnie się sączyć. Kiedy rodzisz wertykalnie, to też nie problem, bo pod rodzącą, niezależnie od pozycji, rozłożony jest podkład porodowy, na który może spływać płyn. Rozkłada się go także na łóżku. Odpływanie wód płodowych może dawać wrażenie, że robisz siusiu – nie daj się temu zawstydzić, to także jest normalne.

Czop śluzowy

Gęsta wydzielina z szyjki macicy, która może odejść przed porodem lub w jego trakcie. Może „wypaść” w całości z dróg rodnych i mieć konsystencję białka kurzego, czasem lekko podbarwionego krwią. Czasem czop odchodzi w kawałkach, w postaci gęstych upławów. 

Nudności, mdłości, wymioty

Tego typu odczucia często pojawiają się na końcówce rozwierania szyjki macicy, jako efekt szybkiego postępu rozwarcia. Ma prawo Cię wtedy mdlić, możesz potrzebować zwymiotować – nie blokuj tego w sobie. Poinformuj położną lub partnera – dostaniesz specjalną miseczkę lub torebkę, do której możesz swobodnie wymiotować. Dobrze później otrzeć buzię, przepłukać usta wodą i napić się.

Potrzeba nagości i wydawania pierwotnych dźwięków jak jęczenie, sapanie, dyszenie, krzyk, czasem przekleństwo

Poród to proces nie tylko fizyczny, odbywa się też na poziomie psychiczno-emocjonalnym, jak i hormonalnym. Niezwykły koktajl hormonalny z oksytocyny, endorfin i adrenaliny przyczynia się do przejścia na zaawansowanym etapie porodu w inny stan świadomości. Pojawiają się silne doświadczenia psychiczne, skrajnie przeplatające się emocje i uczucia, od poczucia mocy, przez totalną nieporadność, aż po utratę wiary w to, że dasz radę urodzić. Pod koniec rozwierania szyjki, gdy kobieta przechodzi w skurcze parte, często pojawia się tzw. lęk egzystencjalny, który przyczynia się do wydzielania adrenaliny. Na poziomie fizycznym możesz czuć wtedy fale zimna i gorąca – to dobry znak w porodzie. Często na tym etapie kobieta może potrzebować wydawać silne mocne dźwięki, jęczeć, sapać, dyszeć – stać się na chwilę kobietą pierwotną. Owe dźwięki pomagają w rozluźnieniu dna miednicy i krocza – warto poddać się temu, gdyż tak właśnie wygląda fizjologia porodu – to poddanie się uczuciom, jakie się w nas wydarzają. Na typ etapie kobiety mogą czuć silną potrzebę zrzucenia z siebie ubrań, bo zaraz na świat przyjdzie dziecko.

Niekontrolowane drżenie ciała w porodzie i po porodzie

Zarówno w trakcie porodu, jak i zaraz po urodzeniu dziecka kobieta może odczuwać drżenie całego ciała lub danego obszaru ciała np. kończyn dolnych. Jest to naturalny sposób ciała na uwolnienie nagromadzonego stresu i napięcia zgromadzonego podczas porodu lub zaraz po nim. W samym porodzie tego typu odczucia mogą pojawić się na etapie zbliżania się do drugiego okresu porodu, czyli w tak zwanej „fazie przejścia”, i nie jest to nic niepokojącego, choć czasami może budzić w kobiecie lęk. Ciało po prostu potrzebuje się rozluźnić, zwłaszcza w obszarze miednicy – warto pozwolić sobie na te drżenia i poddać się im, oddychając. Taka sytuacja może zdarzyć się także po znieczuleniu, gdy nadmiernie odczuwalny ból ustępuje i organizm kobiety ma możliwość odpoczynku. Pomocne może być okrycie ciepłym kocem lub przytulenie, zapewnienie kobiecie poczucia bezpieczeństwa. Ważne przy tym jest, aby nie opierać się tym odczuciom, a poddać im. Część kobiet tego typu drżenia może odczuwać dopiero po urodzeniu dziecka, gdy zostanie ono położone na brzuchu mamy.

Uczucie pieczenia w kroczu, czyli objaw „ring of fire”

To uczucie, które powstaje, gdy główka dziecka zaczyna pojawiać się w kroczu, co powoduje silne rozciąganie tkanek. Nie oznacza to pękania krocza. Pieczenie tego typu wiele kobiet odczuwa nawet przy porodzie z ochroną krocza, gdy główka rodzi się powoli, a tkanki adaptują się. W sytuacji porodu ze znieczuleniem taki efekt nie ma miejsca. Jeżeli kobieta odczuwa owe pieczenie, dobrze, aby w tym czasie wydychała powietrze, wizualizując otwieranie się tkanek krocza, unikając jego zaciskania.

*

Izabela Dembińska – psycholożka i położna oraz trenerka świadomej pracy z ciałem w okresie okołoporodowym. Założycielka „Medical Pregnancy Training” i „Poród to ruch” – szkoleń dla profesjonalistów – oraz programu dla kobiet w okresie okołoporodowym „Ćwicz z położną“. Szkoleniowiec Narodowego Programu Zdrowia Ministerstwa Zdrowia w zakresie Standardu Opieki Okołoporodowej. Mama Leona i Nadii. Pasję do położnictwa przejęła od mamy, też położnej.

 

Dodaj komentarz