natuli x ładne bebe połóg współpraca reklamowa

Połóg – czas polegiwania

Czyli co jest naprawdę ważne po porodzie?

Połóg – czas polegiwania
Daria Szczygieł

Połóg – zapomniana część okołoporodowej triady, tak często niedoceniany czas rekonwalescencji, odpoczynku, tworzenia się nowej rodziny, nowych ról i rodzenia się nowej miłości. O czym warto pamiętać, by wykorzystać poporodowe tygodnie dla wzmocnienia siebie i rodziny? O co warto zadbać? Dlaczego to takie istotne?

Zarówno ciąża, jak i poród są nie tylko niezwykłym, ale również obciążającym doświadczeniem. Niezależnie, czy dziecko rodzi się siłami natury, czy przez cesarskie cięcie, czy poród trwa 7 czy 20 godzin, wysiłek może być oszałamiający – na poziomie duchowym, emocjonalnym i czysto fizycznym. Ta wielka tajemnica wydania na świat nowego życia zawsze ma swoją cenę. Płacimy ją chętnie, bo to zupełnie naturalne. Problem pojawia się wtedy, gdy zapominamy, że tak samo naturalna jest potrzeba czasu po porodzie, by odpocząć i nabrać sił przed kolejnymi wyzwaniami związanymi z opieką nad dzieckiem.

Przede wszystkim połóg to czas polegiwania, a nie chodzenia i załatwiania miliona spraw. To istotne z różnych powodów: ciało potrzebuje się zregenerować – po wysiłku i utracie krwi. W samym organizmie cofają się ciążowe zmiany – np. znów zmniejsza się ilość krwi w krwiobiegu, macica się obkurcza. Powoli obniża się poziom relaksyny, jednak jeszcze przez jakiś czas więzadła, ścięgna, stawy będą bardziej rozluźnione i miękkie – jak pod koniec ciąży, gdy ciało przygotowywało się do otwarcia podczas porodu. Jednak polegiwanie jest ważne nie tylko ze względu na fizyczną rekonwalescencję. W tym słowie kryje się również waga bliskiego kontaktu z noworodkiem, który do bezpiecznego rozwoju potrzebuje bycia przy mamie. To bycie razem wspiera tworzącą się więź oraz rozkwitającą miłość, dlatego warto, by także świeżo upieczony tata oraz starsze rodzeństwo (jeśli takowe jest) znaleźli czas na bycie razem. Ten czas bez pośpiechu i wykonywania obowiązków jest tak samo istotny jak czas na przygotowanie posiłku – bo karmi miłością.

A skoro już mowa o jedzeniu… Pełnowartościowe posiłki i zdrowe przekąski, wzmacniające, rozgrzewające dania i napary – zioła i przyprawy, kasze i warzywa, dużo witamin, żelaza i kolagenu, a nade wszystko cud zupa mocy – to właśnie najlepsza „dieta matki karmiącej”, jaką można sobie wymarzyć. Jednak pamiętaj, że pierwsze tygodnie po porodzie to nie czas na stanie przy garach czy przyjmowanie tabunów gości. To czas bycia obsługiwaną. Czas wdzięczności i doświadczania bycia karmioną – nie tylko karmicielką. Niech goście przynoszą zupę! Zresztą, jedzenie w połogu to taki kawałek układanki, który warto zaplanować jeszcze w ciąży – może to być ustalenie, czy jest ktoś, kto będzie gotowy i chętny do regularnego dowożenia posiłków, zapoznanie się z ofertą firm cateringowych lub pobliskich restauracji albo przygotowanie i zamrożenie gotowych obiadowych porcji i zgromadzenie odpowiednich zapasów. Ciąża to również świetny moment, by poszukać łatwych przepisów na wzmacniające proste dania i napoje na czas połogu, takich jak wspomniana już zupa mocy (najlepiej gotować ją w dużym garnku na 2–3 dni), jednogarnkowe kaszotta z warzywami i rozgrzewającymi ziołami czy ogrzewający kompot owocowy z przyprawami korzennymi.

A skoro mowa o cieple… Oto jeden z ważniejszych elementów połogu! W wielu tradycyjnych kulturach, nawet tych, które kojarzą się z gorącym klimatem, to jedna ze świętych zasad. Chodzi bowiem o ogrzanie i wzmocnienie życiowej energii, która została naturalnie osłabiona przez poród. Tym, co pomaga ogrzewać kobietę, jest nie tylko odpowiednie pożywienie, ale również otulanie kocem, chustami, masażami, ziołowymi kąpielami i nasiadówkami czy zabiegami z użyciem ciepłych olejów. W Polsce to wciąż mało popularne czynności w połogu, a jednak warte rozpropagowania i korzystania z tradycyjnej mądrości. Oto kwintesencja siostrzeństwa: otulenie kobiety-matki, która urodziła życie, przez bliskie jej kobiety: mamę, siostry, przyjaciółki. Otulenie i przytulenie – żeby ta świeżo narodzona matka mogła przez chwilę poczuć się jak… noworodek, ciepło i bezpiecznie przy matczynej piersi. I znów – w zależności od możliwości pomysły na ogrzanie mogą być różne: zawsze przygotowany przy kanapie piękny koc lub chusta, zamówienie masażu w domu, skorzystanie z usług douli połogowej, która dobierze działania, oleje, zioła i olejki eteryczne do połogowych potrzeb, przygotowanie kąpieli albo nasiadówki ze specjalną mieszanką ziół (można skorzystać tu z pomocy np. douli lub fitoterapeuty, trzeba bowiem pamiętać o zasadach bezpieczeństwa odnośnie do wyżej wymienionych zabiegów) lub po prostu odwiedziny, podczas których uwaga gościa będzie skupiona na matce i jej potrzebach.

Skoro mowa o odwiedzinach… Z jednej strony połóg to nie czas na liczne odwiedziny i spotkania towarzyskie, a z drugiej – to też nie czas na samotność i bycie samowystarczalną. I na tym obszarze warto znaleźć własną, indywidualną równowagę, która zagwarantuje komfortowe przeżycie tego etapu. Kogo chcę zaprosić do towarzyszenia w połogu? Na kogo będę mogła liczyć? Z kim będę dobrze się czuła, nawet w słabszym momencie? Do kogo będę mogła zadzwonić o każdej porze dnia i nocy, gdy będę potrzebowała wsparcia? I wreszcie: czyich odwiedzin nie chcę? Ustalenie zasad odwiedzin i poinformowanie o nich bliskich pomoże uniknąć nieporozumień, choć możliwe, że nie wszyscy będą zadowoleni z ich brzmienia (i nie muszą być, to wasze zasady i to o siebie macie zadbać). Jednocześnie połóg to nie zawody, a proszenie o pomoc to oznaka umiejętności zadbania o siebie i zaufania innym. I na koniec: współprzeżywanie radości i smutków połogu to niezwykłe doświadczenie bycia w stadzie. Bo w dzisiejszych czasach wspólnotowość jest wartością tyle ważną, co zapomnianą.

A skoro mowa o zapominaniu… Nie zapominaj o sobie. To, że dbasz o siebie, że ważne są dla ciebie własne potrzeby, nie oznacza w żadnym calu, że jesteś złą – bo egoistyczną – matką. W swoim życiu jesteś w stanie pomieścić wszystko – miłość do nowo narodzonego dziecka i miłość do siebie. Tylko w ten sposób będziesz mogła przekazać mu, jak cenne i potrzebne w życiu jest to, by i ono siebie kochało i było ważne dla siebie.

*

Tekst powstał we współpracy z wydawnictwem Natuli, nakładem którego ukazała się książka Zuzanny Kołacz-Kordzińskiej „Połóg. Pierwszy rok życia rodzica”

Coś dla Ciebie

Połóg to brama

Połóg to brama

Dodaj komentarz