mama piekłokobiet

Nadzieja jest kobietą

My i nasze córki

Nadzieja jest kobietą

Ciężko jest milczeć i nie chcemy milczeć, choć uprasza się nas o schowanie się za maseczką jak za kagańcem. Dziś wszyscy jesteśmy kobietą. Nic o nas bez nas.

Jesteśmy kobietami, mamami, o kobietach piszemy. Wiele słów wyszeptanych, wykrzyczanych padło przez ostatnie dni po decyzji Trybunału, by zakazać aborcji w przypadku nieodwracalnych wad genetycznych. Pozbawiono nas praw, ale nie głosu. I milczeć nie zamierzamy.

Nie chcę być bohaterką – bohaterem jest każdy rodzic, którego los postawił przed dramatycznym wyborem, ja nie daję sobie nawet prawa do oceny, poziom empatii pomaga mi sobie to piekło wyobrazić. Racji i prawd jest tyle, ile nas i naszych życiowych historii, często traumatycznych – słuchamy ich od lat. Nie każda z nas chce i ma siłę być Syzyfem, może dlatego, że w odróżnieniu od rządzących myślimy nie tylko o nienarodzonych, ale przede wszystkim o narodzonych. I nie pozwalam, by pan z Nowogrodzkiej za mnie definiował, czym jest mój „ewentualny dyskomfort psychofizyczny”.

Choć ostatnie dni przyniosły niemoc, gniew i gorycz, pokazały też, że drzemie w nas wielka solidarność i siostrzeństwo. To, co widzimy na ulicach – tysiące kobiet i mężczyzn w każdym wieku – to ogromna siła, która rodzi w nas energię do działania. Wy też tam jesteście – oddajemy wam dziś głos, na szybko, by przelać tutaj te emocje. Jak widzicie siebie i swoje córki za 5 lat? Czego im życzycie, czego domagacie się dziś jako kobiety? Te pytania zadajemy kilku mamom, które w ten weekend jeszcze mocniej niż zawsze tulą swoje córki i synów. Znalazłyście dla nas chwilę, dziękujemy!

Paulina Filipowicz – redaktorka naczelna Ładne Bebe, z Marianną

Czego pragnę dla swojej córki? Marianka jest pięknym człowiekiem. Wrażliwym, empatycznym, troskliwym, mądrym, ciekawym innych. Z zachwytem patrzę, jak buduje relacje. Z dumą na jej samodzielność i odwagę. Widzę, jak ustawia swoje priorytety. Jak głęboki ma kontakt ze sobą. Jak o siebie dba. Pragnę, by spotykała na swej drodze tak samo otwartych, akceptujących ludzi. Wierzę, że to dar na mikro i makro skalę. Pokolenie naszych dzieci będzie usuwać pleśń, którą porasta nasz kraj i świat.

Kochanie, nie zgub siebie. Nie daj się wpisać w szablony. Nie daj się zawstydzić. Głośno się śmiej, kiedy jest Ci dobrze i głośno krzycz, jeśli to jedyny sposób, byś została usłyszana. Uczciwie buduj swoją wewnętrzną siłę, ona zburzy mury stawiane przez tych, którzy nigdy nie zaakceptowali siebie samych.

Ja jako kobieta mam prawo do… bycia wolnym człowiekiem. Do wyznawania swoich wartości. Do popełniania swoich błędów. Do własnego zdania. Do zmiany zdania. Do bycia ważną. Do życia w demokratycznym kraju, w którym skład polityczny rozumie, że służy, a nie rządzi.

Ja i moja córka za 5 lat… Marianka stanie się nastolatką. Mam te 5 lat, by razem z nią do tego dorastać. To czas na dobrą edukację, w tym uczciwą edukację seksualną. Na rzetelne informacje o świecie, które pozwolą jej budować pełniejszy obraz miejsca, w którym żyjemy, i szukać swojej drogi. Za 5 lat będziemy robić swoje. Wszystko, co będzie naszą decyzją. Będziemy wolne. O to walczę.

Julita Olszewska – scenarzystka, modelka – i Wiera

Czego pragnę dla swojej córki? Wolności mentalnej i fizycznej, pragnę, by te „interesujące” czasy przeżyła mocna, zdrowa i uśmiechnięta. Pragnę, by żyła w świecie, w którym starzy mężczyźni i głęboko skrzywdzone kobiety nie decydują o tym, co jej wolno, a czego nie wolno.

Ja jako kobieta mam prawo do… decydowania o swoim zdrowiu rozrodczym, swojej seksualności i wyznaniu czy jego braku, ja jako kobieta mam prawo robić co mi się żywnie podoba.

Ja i moja córka za 5 lat… Będziemy cieszyć się, że prawica została odsunięta od koryta, będziemy uśmiechać się na widok dużej ilości kompetentnych kobiet w polityce i na stanowiskach, za 5 lat ja i moja córka nadal będziemy dzikuskami i będziemy miały w dupie, że nasze zachowanie czy poglądy mogą kogoś uwierać, nie zmienimy się.

Agata Herbut – dziennikarka, blogerka, wizażystka – z Zoją i Jagodą

Czego pragnę dla swoich córek? Przede wszystkim mądrych ludzi dookoła. Takich, którzy tak jak ja będą pokazywać im, że świat jest otwarty i dostępny dla wszystkich w takim samym stopniu – niezależnie od koloru skóry, orientacji, wyznawanej religii. Chciałabym, żeby nikt nigdy nie wmówił im, że nie mogą czegoś lub nie potrafią, bo są dziewczynami. To taka trochę moja misja, aby wychować pewne swojej wartości kobiety. 

Ja jako kobieta mam prawo do… Chciałabym napisać, że do tego samego, do czego mają mężczyźni, ale w kraju, w którym żyję, tak nie jest. O tej smutnej prawdzie dziewczynki dowiadują się (nieświadomie) już na poziomie szkoły podstawowej, a nawet w przedszkolu. Nadal istnieje podział na granie w piłkę nożną i chichotanie po kątach. Mam to szczęście, że moja starsza córka Jagoda nie uznaje takich zasad, a my razem z jej tatą utwierdzamy ją w przekonaniu, że może robić wszystko. Co mnie martwi i przeraża? To, że nie wiem, na jak długo wystarczy jej sił do walki. Wracając do pytania, ja jako kobieta chciałabym mieć prawo do władzy, ale tylko w konkretnym przypadku. Moim marzeniem jest, aby wszyscy mężczyźni, którzy traktują nas instrumentalnie, zaczepiają na ulicach, klepią po tyłkach, widzą w nas obiekt seksualny, uważają za głupiutkie i niemądre, trafili do ośrodka zamkniętego, w którym ktoś podrasuje ich mózg. Bardzo boli mnie to, że doświadczyłam tego setki razy w swoim życiu. 

Ja i moje córki za 5 lat… Jeśli sytuacja w moim kraju nadal będzie wyglądała tak jak teraz, to muszę przyznać, że coraz częściej widzę naszą przyszłość gdzie indziej. Nie wiem jeszcze gdzie i na jakich zasadach, ale nie wyobrażam sobie, że moje córki w sposób naturalny i płynny musiałyby przejąć walkę o swoje prawa po nas. Poza tym, za 5 lat chciałabym cieszyć się z moimi córkami codziennością, małymi rzeczami, być dla nich wsparciem i bezpieczną przystanią. 

Olga Legosz – Współzałożycielka przedszkola oraz Fundacji Sukces Pisany Szminką – z Tosią i Mają

Czego pragnę dla swoich córek? Pragnę, by w życiu granice stawiały w miejscu, w którym same zdecydują.

Ja jako kobieta mam prawo do… wszystkiego, do czego ma prawo człowiek. 

Ja i moje córki za 5 lat… Mam nadzieję, że będziemy już po realizacji naszych marzeń, ale nie wszystkich, tak żeby jeszcze pozostało nam coś do marzenia!

Ania Hernik – fotografka – z Niną i Lilą

Czego pragnę dla swoich córek? Najbardziej na świecie pragnę, aby moje córki za kilka lat nie musiały myśleć o emigracji z Polski w poszukiwaniu normalnego życia i miejsca, gdzie będą respektowane ich prawa jako kobiet i ludzi.

Jako kobieta mam prawo do… decydowania o swoim ciele, życiu i dokonywania wolnych wyborów, które dotyczą mnie i mojej rodziny.

Ja i moje córki za 5 lat… chciałabym obudzić się w kraju, w którym respektuje się prawa kobiet i mniejszości seksualnych, a moje córki mogą być szczęśliwe i bezpieczne, planując swoje życie w demokratycznej i tolerancyjnej Polsce.

Pola Walentkowska – modelka – z Łucją i Anielą

Czego pragnę dla swoich córek? Przede wszystkim, by były zawsze zdrowe i szczęśliwe. Żeby w każdej kwestii miały wybór, ale żeby nigdy nie musiały stawać przed bardzo trudnymi decyzjami. Żeby otaczały się samymi mądrymi i inspirującymi ludźmi, pełnymi empatii. Żeby żyły w państwie, którym będą rządzić mądrzy i prawi ludzie. By nigdy nie zaznały okrucieństwa i wykluczenia. Żeby mogły żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami, nie krzywdząc przy tym innych.

Ja jako kobieta mam prawo do… właściwie wszystkiego, co napisałam wyżej, jednak przez wzgląd na zaistniałą sytuację rozwinę nieco myśl: jak każda kobieta mam prawo do wyboru. Wyboru, czy czuję się na siłach, żeby urodzić śmiertelnie chore dziecko. Czy jestem w stanie udźwignąć ciężar porodu, na końcu którego nie ma nagrody w postaci pulchnego bobaska, położonego na piersi. Jest tylko wielka rozpacz. Mam prawo zdecydować, czy chcę patrzeć, jak moje śmiertelnie chore dziecko umiera w męczarniach. Czy chcę nosić to dziecko w brzuchu i przez wiele miesięcy zastanawiać się, jak gorzki będzie finał tej ciąży, płacząc noc w noc w poduszkę. Mam też prawo do tego, żeby zdecydować, czy psychicznie i finansowo udźwignę wychowanie dziecka, które całe życie będzie ode mnie zależne. 

Jako człowiek natomiast mam prawo do bycia szczęśliwym i nieskazanym na ostracyzm, niezależnie od tego, czy kocham mężczyznę, kobietę, lub czy czuję się mężczyzną, mimo że urodziłam się kobietą.

Ja i moje córki za 5 lat… wierzę w to, że obudzimy się rano w państwie bez podziałów, w państwie, którym nie rządzą mali ludzie pełni nienawiści. Wierzę w to, że przestanę bać się o przyszłość moich dzieci, a Polska będzie lepszym i bezpieczniejszym miejscem niż obecnie.

Ola Nadolny – projektantka wnętrz, historyczka, właścicielka studio ceramiki Wolno i roomsy4kids – z Polą i Mają

Czego pragnę dla moich córek? Pragnę tolerancji, spokoju, tolerancji, akceptacji, tolerancji, poczucia sprawczości i samoświadomości. Mówiłam już o tolerancji?! Chcę, żeby moje córki wiedziały, że zawsze ze wszystkim są w stanie sobie poradzić, gdy kierują się intuicją i mają kochających ludzi wokół siebie. Pragnę dla nich świata, w którym mogą wyrażać swoje uczucia, pokazywać siłę i słabości. Chcę, żeby wiedziały, że są wystarczająco dobre takie, jakie są, i zasługują na szczęście.

Jako kobieta mam prawo do… bycia kochaną, szanowaną, docenianą. Mam prawo do odmowy, ale i do sięgania po swoje marzenia. Kobiecość jest moją siłą i umiem mądrze z niej korzystać.

Ja i moje córki za 5 lat… odkrywamy uroki (ale i trudy) dojrzewania. Jesteśmy dla siebie partnerkami do rozmowy, wiemy, że zawsze możemy się sobie zwierzyć. To ten moment, kiedy poczucie sprawczości zaczyna być coraz bardziej istotne. Szanuję to. Od glanów i irokezów po mini.

Silvia Pogoda-fotografka- z Gaią

Czego pragnę dla swojej córki? WOLNOŚCI wyboru i ruchu, miłości do siebie, tolerancji do innych, świadomości swojego ciała, świadomej myśli, zdrowej planety. 

Ja jako kobieta mam prawo… mam PRAWO. Po prostu mam prawo! Ale też mam powinność brać za siebie i swoje czyny odpowiedzialność. 

My za 5 lat? Mam nadzieję, że za 5 lat ja i moja córka nie będziemy się musiały wciąż zajmować tak podstawowymi sprawami jak prawa człowieka,  podejmować decyzje same o sobie. Mam nadzieję, że za 5 lat będziemy żyły w kraju gdzie ludzi są traktowani z respektem. Mam nadzieję, że za 5 lat będę mogła spędzić dzień urodzin mojej córki z nią, zamiast walczyć za jej przyszłość na ulicach Warszawy.

*

Patrzę na moją córkę i wierzę, że będzie rozkwitać jako kobieta w zupełnie innych czasach. Może nie będzie pamiętać manif, rządów obłudnych i tchórzliwych ludzi. Może gdy zobaczy na ekranie urywek Opowieści Podręcznej wzdrygnie się, myśląc, cóż to za urojona fikcja. Oby. Ja chcę dziś poczuć nadzieję – dla mnie ona jest kobietą.

Dodaj komentarz