Kobieta Anniel: Natalia Sosin-Krosnowska

Rozmowa z Natalią Sosin-Krosnowską

Z tą dziewczyną chciałoby się gadać bez ustanku, gapiąc się przez okno jej cichego mieszkania na Saskiej Kępie. Poznajcie nową bohaterkę cyklu Kobieta Anniel, dziennikarkę i mamę Konstantego, Natalię Sosin-Krosnowską.

Chodząca skromność i spojrzenie takie, że dech odbiera, do tego błyskotliwość umysłu, czuły na zapach nos i na detal oko. To jest taki człowiek, który estetykę zwyczajnie czuje, nie myśląc o niej zbyt wiele. Wszystko wokół niej – przedmioty i wnętrze jej mieszkania – to przykłady najwyższych lotów nonszalancji pomieszanej z solidnym researchem i praktycznym podejściem do życia. Natalia prowadzi program Daleko od miasta w Domo+, a związane z nim regularne wycieczki na wieś zainspirowały ja do napisania książki „Cisza i spokój”, pokazującej, że od decyzji o wyprowadzce z miasta do poczucia spełnienia jest krótka droga. Być może pogniewa się na mnie za tę litanię zachwytów, ale ona taka właśnie jest. Widzisz ją i już wiesz, z kim masz do czynienia. I że ona bystra jest, odpowie zadziornie, może trochę niewygodnie, ale na pewno zgodnie z prawdą. Ciekawa jestem, za co wy ją polubicie.

*

Szłam do ciebie, a wszystko wokoło pachniało. Wiosna na Saską Kępę przychodzi chyba szybciej niż do innych części Warszawy. 

Rzeczywiście żyje się tu i mieszka wspaniale. Saska Kępa ma w sobie coś z klimatu kurortu. Latem przyjeżdża tu mnóstwo ludzi z całego miasta, ulica Francuska zamienia się w deptak, a jesienią i zimą w restauracjach i kawiarniach siedzą głównie lokalni mieszkańcy.

Jak ci się żyje z sąsiadami?

Mam wspaniałych sąsiadów, bliższych i dalszych. Zresztą, ten klimat kurortowy polega też na tym, że tutaj wszyscy się znają z widzenia, kłaniamy się sobie na ulicy, ucinamy pogawędki. Bardzo to lubię. No i nie ma konieczności jeżdżenia na zakupy to centrów handlowych, wszystko jest na miejscu.

Interesuje mnie twój porządek dnia. Czy zawsze jest taki sam? 

Jedynym stałym punktem dnia jest to, że wstajemy rano, jemy śniadanie i odprowadzamy – mąż lub ja – dziecko do przedszkola. A później to już zależy od tego, co mam do zrobienia. Moja praca jest sezonowa. Latem dużo się dzieje – ciągłe wyjazdy na zdjęcia, jesienią i zimą jest czas bez pracy. Wtedy znajduję sobie inne zajęcia. W ubiegłym roku pisałam książkę, w tym niestety głównie leczyłam się, bo bardzo podupadłam na zdrowiu po kilka latach nieustannej pracy łączonej z ciążą, porodem, zajmowaniem się małym dzieckiem. Dlatego mój plan, który już wdrażam, to solidna nauka odpoczywania i dbania o siebie.

Jak sobie radzisz ze zmianą? Jak się organizujesz, kiedy plany dostają w łeb?  

Zmiany planów głównie odbywają się za sprawą syna. Kto ma dziecko w przedszkolu czy szkole, wie o czym mówię. Jeżeli masz coś do zrobienia jutro, to istnieje spora szansa, że dziecko w nocy dostanie gorączki i wszystko trzeba przestawiać, reorganizować, odwoływać. Uczę się tym nie denerwować. Początkowo bardzo źle reagowałam na fakt, że nie mam już tej wolności, co kiedyś, a moim życiem steruje ktoś inny. Mam nadzieję, że wychodzi mi to coraz lepiej, bo denerwowanie się na takie wypadki losowe tylko dokłada frustracji, a nic nie zmienia ani nie załatwia.

A co ci pomaga, kiedy jest trudno? Po jaką muzykę/książkę/aktywność sięgasz, do kogo dzwonisz?

Dzwonię do mamy. Rozmawiam z mężem. Idę na spacer. Staram się wysypiać i pilnować dobrego odżywiania, bo organizm pozbawiony paliwa i odpoczynku radzi sobie o wiele gorzej ze stresem. Czytam Mrożka, Hrabala – ich światy są tak inne od naszej rzeczywistości, a jednak tak podobne w warstwie problemów z jakimi się wszyscy zmagamy. Pomagają mi zachować dystans do swoich problemów. A czasami leżę patrząc się w sufit i starając nie myśleć o niczym.

 

Masz świetny styl, minimalistyczny, ale dopracowany co do detalu. Wiem też, że przykładasz dużą wagę do biżuterii. Powiedz, jak patrzysz na modę, czy jest ona dla ciebie ważna na poziomie codzienności i czy w czymś pomaga? Albo zawadza?

Mam wrażenie, że z wiekiem moda jest coraz mniej ważna. Niebawem stuknie mi rok bez kupowania ubrań (z wyłączeniem używanych) i w ogóle nie brakuje mi tych zakupów. Bardzo lubię biżuterię od polskich projektantów, jak Pola Zag, Matylda Zielińska i Natalia Kopiszka to moje ulubienice. Na Saskiej Kępie jest butik internetowego sklepu Cloudmine, tam mogę spędzić pół dnia oglądając przepiękne ubrania i przedmioty od polskich projektantów. A na co dzień, hmmm… Odprowadzam i odbieram syna z przedszkola odziana w dres. Po domu chodzę w dresie, bo i tak wszędzie jest psia sierść, więc nie ma sensu się stroić, bo szkoda ładnych ubrań. Mam też wrażenie, że nasyciłam się ,,ładnym ubieraniem” i w ogóle ,,ładnym wyglądem” za sprawą pracy. Im bardziej musiałam wyglądać odpowiednio ,,do kamery”, tym bardziej w życiu prywatnym stawiałam na wygodę. Nie maluję się na co dzień i uważam, że w dżinsach i trampkach wyglądam fajnie.

Dbasz o relacje z przyjaciółmi?

Przyznam szczerze, że ten temat poważnie okulał od kiedy mam dziecko. Od kiedy nie chodzę na imprezy, krąg znajomych się zmniejszył, a raczej – trochę zmienił. Nie ma czemu się dziwić, ja nie wychodzę wieczorami, większość ludzi z kolei nie może spotkać się w ciągu dnia. Do tego w najlepszym okresie, czyli latem, ciągle mnie nie ma, a jak jestem, to chcę spędzić czas z rodziną. Biję się w pierś, bo na pewno mogłabym robić więcej, by o te relacje dbać, ale czasami zwyczajnie nie mam siły. Na szczęście mam przyjaciółki, które są, tak jak były, i myślę też, że te przyjaźnie, które są prawdziwe, przetrwają wszystko.

Wspominałaś wcześniej, że zamierzasz uczyć się odpoczywania. Jak wymarzyłabyś sobie idealną labę?

Uczę się leżeć bez wyrzutów sumienia. Uczę się siedzieć z książką kiedy w mieszkaniu bałagan. Idealna laba to siedzenie w słońcu i możliwość napawania się ciszą i czasem dla siebie bez myśli o tym, że jeszcze chwilka, bo przecież trzeba obiad zrobić. Myślę, że kobiety, a matki w szczególności, mają problem z odpoczywaniem. Czujemy jakiś wewnętrzny przymus spędzania czasu w sposób ,,pożyteczny”, a nikt nam nie wpajał, że odpoczynek jest pożyteczny – dla nas, a co za tym idzie dla wszystkich wokół nas. To taki banał, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, ale to prawda i dotyczy nie tylko dziecka, ale całej rodziny. Nasze zmęczenie rzutuje na bliskich nam ludzi, dlatego koniecznie należy o siebie dbać.

Prawda. Dzięki za rozmowę, Natalia.

*

KWESTIONARIUSZ ANNIEL

Twoja największa pasja? Nie mam i jest mi z tym dobrze. Kiedyś myślałam, że trzeba mieć pasję, czy chociaż hobby, ale doszłam do tego, że mogę po prostu lubić robienie wielu rzeczy, ale żadna z nich nie musi być moją pasją. Może jeszcze ją odnajdę?

Guilty pleasure? Nie mam.

Ukochane comfort food? Owsianka ,,ze wszystkim” – migdały, rodzinki, banany, co tylko znajdę i nadaje się do wrzucenia do owsianki.

Ulubiona książka? Te napisane przez Hrabala.

Ulubiona płyta? ,,Purple rain” Prince’a.

Ulubiony kosmetyk? Serum z witaminą C Sesderma i wszystko od Alba1913.

Ulubiony zapach? Bottega Veneta. Bowmakers, kilka zapachów Comme Des Garcons, 1996 Byredo.

Ulubiony film? ,,The Fall” Tarsema Singha, w Polsce znany pod tytułem ,,Magia uczuć”. Jest to najpiękniejszy film jaki w życiu widziałam, z powalającymi rozmachem scenami kręconymi w lokacjach na całym świecie.

Ulubiona bieliźniana/biżuteryjna/modowa marka?  Nie faworyzuję jednej.

Ulubiona dyscyplina sportu? Joga.

Twój ulubiony model Anniel? Black Velvet.

*

Natalia Sosin-Krosnowska Dziennikarka, redaktorka, absolwentka politologii i socjologii, kiedyś dziennikarka Polsatu i serwisu gazeta.pl, współautorka i pierwsza redaktor naczelna polskiej wersji magazynu cafebabel.com. Współpracowała m.in. z „Polityką”, TV Arte i francuskim „ELLE”, jej artykuły były publikowane w „Courrier International”, „La Stampa”, „Die Zeit” i „The New York Times”. Żyje z pisania, opowiadania i słuchania innych. Obecnie współtworzy i prowadzi program „Daleko od miasta” na antenie Domo+. Rok temu wyszła jej pierwsza książka „Cisza i spokój. Cała prawda o życiu daleko od miasta”. Interesuje się designem, architekturą wnętrz i fotografią, ćwiczy jogę i maluje. Całe życie jedną nogą w mieście, a drugą na wsi.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.