kino dzieci

Bunt jest dobry

Zbuntowani młodociani w kinie, literaturze i w życiu

Bunt jest dobry

Kiedy się buntujesz, do płuc wpada więcej powietrza. Można wtedy nieprzerwanie krzyczeć przez całe półtorej minuty, naburmuszać się, jak nie wiem co, syczeć i absolutnie się nie zgadzać. Jeśli nie wiesz, jak buntować się konstruktywnie, weź przykład z poniższej, skrajnie zbuntowanej piątki. Oni się znają na rzeczy.

Zacnym pretekstem do tego zestawienia jest letnia premiera Kina Dzieci. Niebawem, bo 31 lipca, na wielkim ekranie pojawi się ekranizacja przygód znanego duetu, zatytułowana „Pettson i Findus – wielka wyprowadzka”. Życie pod jednym dachem z dorastającym kotem zaczęło męczyć nawet tak empatycznego człowieka, jakim jest serdeczny ze wszech miar, uzależniony od kawy Pettson. A Findusowi też nie w smak porządki nieco nadopiekuńczego staruszka, stąd krótka droga do poszukiwania własnej tożsamości, odrębności i… kąta. Dodatkowa czwórka postaci z poniższego zestawienia dotrzymuje kotu kroku, część znacznie go w postulatach wyprzedza, ale ten bunt zawsze jest po coś. Prowadzi ku koniecznym zmianom, zwraca uwagę na to, co prawdziwie ważne, a odsuwane na dalszy plan. Rebel rebel, how could they know? – śpiewa Bowie. Bo buntownicy wszystko wiedzą przed innymi.

GRETA THUNBERG

Greta jest jak gwiazda, która spadła nam z nieba. A ludzkość, jak to zwykle bywa w przypadkach absolutnego i niezasłużonego szczęścia, zupełnie tego daru nie docenia. Bowiem ten 17-letni, odważny człowiek śmie prosto w twarz wykrzykiwać wszystkie błędne posunięcia decydentów, uderzające wprost w dobro planety. A przy tym świetnie swoje postulaty argumentuje, jest elokwentna, błyskotliwa, ma talent do riposty. Nie chce przyjmować postawy biernej obywatelki świata, za to walczy wszelkimi dostępnymi jej środkami, sięgając także po parlamentarne wystąpienia i udział w demonstracjach.

Greta doczekała się grona bystrych, świetnie zapowiadających się naśladowców – zwróćcie uwagę na eko-poczynania Timociego Naulusali i ruchy Genesis Butler, propagatorki weganizmu.

PIPPI POŃCZOSZANKA

Czy wiecie, że ta królowa asertywności ma już 75 lat? W mojej opinii, nie zestarzała się ani o jotę. Wciąż głośno buntuje się przeciwko wytykaniu innym słabości, staje w obronie, podejmuje najniebezpieczniejsze wyzwania, nie boi się zgłosić, że czegoś nie rozumie, dba o wiele zarezerwowanych dla świata dorosłych spraw i radzi sobie w tym znakomicie. Jednocześnie ufa, lubi się wygłupiać i przyjaźnić, bo dorosłość w jej wydaniu jest świadoma i pamiętająca, stąd tak trudna do osiągnięcia w rygorystycznym społeczeństwie.

PS Przy okazji pomyślcie ciepło o innej rudej jak rydz literackiej i filmowej bohaterce, Ani Shirley. Ona też buntowała się wybornie, spiekając raka aż po palce stóp i zwieszając wzrok do samej ziemi.

FINDUS / „PETTSON I FINDUS – WIELKA WYPROWADZKA”

W najnowszej części przygód Pettsona i Findusa blisko związany ze sobą duet kota i staruszka zmierzy się z rozstaniem. Naturalna rzecz. W Findusie budzi się chęć postawienia na swoim, ułożenia życia według własnych porządków już w chwili, kiedy pragnie większego łóżka. To jest moment pobudki, znak, że idą zmiany. Pettson reaguje na to po przyjacielsku, oferując Findusowi miejsce na działce, domek, który niegdyś służył za wychodek. Ale czy Findus właśnie to miał na myśli? Oj, będzie gorąco.

ANIA SZEMIOTÓWNA / „GODZINA PĄSOWEJ RÓŻY”

Ania się spóźniła, a obiecała rodzicom, że tym razem będzie na czas. Co robić? Dopuścić się chytrego podstępu, byle tylko uniknąć kary i rozczarowania w oczach mamy? To bardzo dobre powody, więc robimy, tylko co? A może by tak nakręcić zegar na wcześniejszą godzinę i… wylądować miękko, na spadochronie z falbaniastej sukni, w czasach fin de siècle, w epoce stukających o chodnik dorożek i pąsowych róż? Ania z ciekawością wchodzi w ten świat i z przyjemnością go kontestuje. Nikt nie będzie odbierał jej wolności! Piona, Ania.

„Godzina pąsowej róży” Marii Kruger, której Ania jest bohaterką, doczekała się pięknej ekranizacji z Elżbietą Czyżewską w roli głównej.

POLDEK / „PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH”

To mój ulubiony filmowy kontrast: Duduś i Poldek. Czy można się bardziej różnić niż bohaterowie książki autorstwa Adama Bahdaja i filmu reżyserowanego przez Stanisława Jędrykę? Jeden zgodny i postępuje według zasad, drugi zaś jest z zasadami bardzo na bakier. Leopold czerpie wręcz przyjemność z mówienia „nie”, czego za nic w świecie pojąć nie może jego kuzyn Duduś. Stoją wobec siebie w idealnej opozycji, dając sobie jednocześnie możliwość dyskusji i zrozumienia innego punktu widzenia. Łatwo to nie przyjdzie, wiele wody będzie musiało upłynąć, aż dotrą do morza i dotrą się między sobą. Ale, koniec końców, na tej podróży chłopcy zyskają po równo.

Ładne Bebe patronuje Międzynarodowemu Festiwalowi Filmowemu Kino Dzieci. 

A jakich wy macie faworytów pośród zbuntowanych dziecięcych bohaterów?

Dodaj komentarz