rozwój dziecka

10 smaków dziecięcego lata

Gdyby lato jadło się jak lody...

10 smaków dziecięcego lata
Marta Brylińska

Już nigdy nie będzie takiego lata. Takiego właśnie, kiedy ma się rok, dwa, trzy, cztery lata, kiedy wszystko jest nowe, świeże, zaskakujące, ciekawe.

Zapach leśnych poziomek, obserwowanie pracy mrówek czy ruchów larw w błotnych kałużach – to są proustowskie magdalenki dzieciństwa. Porozmawiałam z dziećmi – młodszymi, starszymi i całkiem dużymi – o tym, co im w lecie najbardziej smakuje. Powstał z tego całkiem ciekawy program letnich przyjemności. Może co nieco was zaskoczy?

1. Chcę wieczorem paść ze zmęczenia. Chcę się zmęczyć upałem, koszeniem trawy na działce albo przy zbieraniu jagód. Chcę zasnąć zaraz po „Teleexpressie” (tak, nadal jest w ramówce) i nie obudzić się tego dnia już nawet na kolację.

2. Ale raz zasnę dopiero wtedy, kiedy będzie już naprawdę ciemno. Jeśli uda się nam być z dala od miejskich świateł, zobaczę spadające gwiazdy. Poczuję, jak zasypia się przy ognisku – po jednej stronie, tej od ognia, jest gorąco, a po drugiej ciągnie nocnym chłodem. Zanurzając się we śnie, poczuję jeszcze, jak okrywasz mnie drapiącym, pachnącym wiejskim kocem.

3. Weźmiesz mnie na wieczorny spacer na łąkę lub nad rzekę gdzie po ciepłym dniu snują się mgły. Potem, wracając, zobaczymy w zmierzchu świetliki, jasne kropeczki umykające między wysokimi trawami.

4. W upalne popołudnie przytulę się do twojego rozgrzanego, dorosłego ciała. Poczuję wilgoć twojej skóry i twój najukochańszy na świecie zapach – zapach ciała mojej mamy, mojego taty. Zapach potu, soli, słońca, wakacji. Po kąpieli w morzu lub w jeziorze wtulę się w ciebie mocno, że aż dostaniesz gęsiej skórki, i zmoczę cię kroplami, które będą mi kapać z włosów. Będziesz mnie tulić i piszczeć z zimna jednocześnie. Potem położę głowę na twoim miękkim brzuchu, gdzie jest najwygodniej, albo wsunę ci ją pod pachę, by tam się poczuć bezpiecznie, i zasnę.

5. Zobaczę, jak się beztrosko śmiejesz. Bo ktoś cie rozbawił, bo możesz odpocząć, osuszyć głowę z powodzi zadań do wykonania. Pomyślę, że skoro się tak śmiejesz, to u ciebie wszystko dobrze i nie muszę się o ciebie troszczyć.

6. Nie powiesz mi rano, że śniadanie gotowe. Poczekasz tak długo, aż ja cię poproszę o jedzenie. Zobaczymy oboje, kiedy jestem głodny/głodna i ile właściwie mam ochotę zjeść.

7. Będziemy długo jechać samochodem i nie dostanę tabletu. Będę się nudzić i będę sobie marudzić, ile tylko chcę. Poczuję, czym jest bycie w drodze i upływ czasu, których nie mogę doświadczać, gdy mnie czymś zajmujesz. Będę patrzeć na niebo, na krajobraz, na mijające nas samochody. Zacznę sobie o czymś swobodnie rozmyślać, o czymkolwiek, co przyniosą mi myśli, wspomnienia i sny. Zacznę snuć wyobrażenia, wymyślę jakąś historię, której nigdy nikomu nie opowiem.

8. Pójdziemy zwiedzić stary zamek, skansen lub zabytkowy kościołek, i niczego się nie dowiem, jeśli nie zapytam. Będę okrywać po swojemu zapachy tego miejsca, kolory i faktury, jego światło i atmosferę. Przeżyję tę przygodę, a moja niewiedza będzie dla ciebie w porządku. Poczuję, czy to miejsce jest dla mnie ciekawe, i wyjdę z niego bez poczucia, że według ciebie wciąż za mało wiem.

9. Wbiegnę na górkę, na tę, która według ciebie jest malutka, a ja z niej widzę cały świat. Sprawdzę, czy jak zawołam, to odpowie mi echo. I się sturlam, w tych kleszczach, chwastach, może nawet w krowich plackach. Pachnące trawy przykleją mi się do ubrania i wplączą we włosy. Pokłują mnie pokrzywy. To bardzo dziwne uczucie, niepodobne do niczego innego na świecie. Na koniec dnia pozwolę się ugryźć komarowi, bo przecież komary tez coś muszą jeść (w naszej strefie klimatycznej jeszcze ciągle nie przenoszą strasznych chorób, twoje wnuki już prawdopodobnie tego komfortu nie doświadczą).

10. Całe lato będę podpatrywać, że przyroda jest pełna miłości. Zobaczę, jak z tego miłosnego zrywu rodzą się nowe zwierzęta na wsi, jak z miłości do słońca obraca się kwiat słonecznika, jak w miłości do życia rozmnażają się owady, jak wykluwają się z jajek pająki, jak muszki owocówki kochają, kiedy gotujesz konfiturę z truskawek. Zobaczę, jak z miłością i szacunkiem wynosić na dwór wieczornego pająka i jak uwalniać osę, która wpadła nam do domu.

Dodaj komentarz