Wszystko razy dwa - Ładne Bebe

Wszystko razy dwa

asd

Przedstawiamy wam przebojową mamę Wandę oraz dwie bliźniaczki: Blankę i Milę. Łączy je nie tylko rodzinna więź, ale też dużo wspólnych zainteresowań i to, co zauroczyło nas najbardziej – nienaganny styl! Zajrzałyśmy do ich szafy, przepytałyśmy, co w niej piszczy i jak wygląda ich codzienność.

Zawsze zastanawiałyśmy się, czy ubieranie bliźniaków w te same stylizacje to estetyczny pomysł rodziców czy chęć posiadania tych samych ubranek przez rodzeństwo? Jak wyglądają zakupy z bliźniakami? Czy 20-miesięczne Mila i Blanka – bohaterki dzisiejszego wywiadu – dokonują świadomych modowych wyborów? Może to mama jest ich inspiracją w tym temacie? Na te i inne pytania odpowiedziała nam Wanda – mama dziewczynek, która dodatkowo pokazała, jak wygląda jej osobista garderoba. A musicie wiedzieć, że mowa o garderobie mamy zabieganej. Przeczytajcie!

*

Jak określiłabyś swój styl? 

Od kiedy pamiętam, zawsze było mi blisko do rockowego stylu, przetarte jeansy i te sprawy. Mam swoją paletę kolorów, w których czuję się dobrze i często jest ona kluczem do moich modowych wyborów. Jeśli chodzi o wzory, rządzą nieśmiertelne paski oraz delikatne florystyczne motywy. Kiedy mam ochotę na coś bardziej kobiecego, to wskakuję w jakąś koronkową kieckę. W mojej szafie jest dużo bieli, szarości i odcieni niebieskiego – to zdecydowanie moja baza, którą – w zależności od nastroju – przełamuję mocniejszym akcentem kolorystycznym. Natomiast zupełnie nie czuję się w pomarańczach i żółtym. Co do fasonów, lubię te podkreślające talię – jestem dosyć wysoka (175 cm).

Zmieniło się coś w tym temacie po urodzeniu dziewczynek?

Na pewno trochę się zmieniło, ale też bez przesady. Przede wszystkim zamieniłam korporacyjne szpilki na wygodne trampki i przeprosiłam się z różem – od kiedy są dziewczyny, obok moich ukochanych szarości i bieli, pojawiło się go trochę i w mojej szafie.

Czego nigdy nie może zabraknąć  w twojej garderobie? 

Modnej ramoneski, podartych jeansów i koszul – mam ich naprawdę sporo. Tak jak pewnie wiele kobiet wraca z zakupów z nową parą butów, ja wracam z jakąś koszulą albo torebką. Lubię też nosić sukienki, ostatnio częściej wybieram te typu maxi, przy dzieciach są one zdecydowanie wygodniejsze.

Masz jakieś sprawdzone rzeczy, które są idealnym rozwiązaniem dla zabieganej mamy?

Pewnie nie będę oryginalna – jako zabiegana mama często wskakuję w boyfriendy albo wygodną sukienkę zestawioną z Conversami, do tego torba typu worek, która pomieści różne dziecięce gadżety.

Czy twój styl ma jakieś odzwierciedlenie w garderobie dziewczynek? 

Oj, zdecydowanie ma! Szczególnie jeśli chodzi o kolorystykę ubranek i samo wzornictwo. W naszej garderobie nie brakuje pasków – to mój ulubiony motyw, i lnianych rzeczy. Ubrania dziewczyn muszą być przede wszystkim wygodne, nie lubię udziwnień. Niestety czasem widać, że ciuszki projektuje ktoś, kto nie ma małych dzieci.

Lubicie stylizować się we trzy tak samo?

Tak i cieszę się, że coraz więcej polskich marek i projektantów decyduje się wypuszczać podobne stylizacje dla mam i córek. Bardzo to lubimy.

Jakie są gusta dziewczynek? Czy każda z nich ma inne upodobania, czy może zawsze wybierają to samo?

Dziewczyny mają dopiero półtora roku z hakiem i na szczęście jeszcze ubierają wszystko, co im wybiorę. Zdarzają się już pierwsze protesty, szczególnie przy wyborze bucików. Chyba rosną nam prawdziwe kobietki. Blanka ma swoje ulubione trampeczki, które „każe” sobie najczęściej zakładać. Mila natomiast lubi ubierać zimowe czapki do wszystkiego.

Jak wygląda wasz typowy „shopping time”? Czy wszystko musisz kupować podwójnie? 

Niestety tak, przy bliźniakach większość rzeczy trzeba kupować podwójnie, w innym przypadku będzie walka. Już i tak często do niej dochodzi – o zabawki czy książeczki. O ciuchy jeszcze nie, ale to pewnie melodia przyszłości. Dziewczyny nie są do siebie podobne z wyglądu, mają też różne temperamenty, przy ich ubieraniu staram się, aby każda się czymś wyróżniała, chociażby detalem: innymi bucikami czy opaską. Myślę, że przy bliźniakach warto podkreślać ich indywidualność. Często z własnej wygody i oszczędności czasu kupuję im takie same ubranka, 1:1 albo w różnych wersjach kolorystycznych. Lubię kiedy mają podobne stylizacje, ale nie zawsze muszą być identyczne.

Przy dwójce dzieci jest cała masa roboty. Jaki masz sposób na relaks? Co jest dla ciebie taką receptą na pielęgnację swojej kobiecości?

Mam to szczęście, że mój mąż uwielbia spędzać czas z córkami i umie się nimi całkowicie zając, nie mam więc większego problemu, aby wyrwać się z domu na zakupy, do fryzjera albo na spotkanie z przyjaciółką. Po całym dniu biegania za bliźniaczkami, najchętniej włączam ulubiony serialu na Netflixie i leżę z nogami do góry, nic nie robiąc. Natomiast najlepiej relaksuje mnie joga. Obecnie, kiedy tylko znajdę czas, ćwiczę w domu. Ale już na jesieni planuję wrócić na stałe zajęcia.

A jak wyglądają wasze wspólne chwile? Co najbardziej lubicie razem robić? 

Nasz dzień wypełniony jest zabawą, długimi spacerami i przeglądaniem książeczek – Blanka ma na tym punkcie fioła, bez „Pucia” nigdzie się nie ruszy. Latem dużo czasu spędzamy w ogrodzie, bujamy się w hamaku, podjadamy owoce prosto z krzaczka, bawimy się z psem, podlewamy kwiatki, a czasem też siebie! Dziewczyny uwielbiają przebywać ze mną w kuchni i podglądać jak coś piekę, co zdarza się dosyć często. Są też moimi pierwszymi testerkami. Jak się dorwą do mojej szafki z butami i zaczną przymierzać szpilki, mam spokój na co najmniej pół godziny.

Macie już swoje babskie chwile tylko dla siebie?

Tak, ale takich typowo babskich spraw, jak malowanie paznokci i plecenie warkoczy nie mogę się doczekać!

 

Co jest najfajniejszego w wychowywaniu dwóch bliźniaczek? 

Od kiedy pamiętam marzyłam o bliźniakach, nie wierzyłam tylko, że to się kiedyś spełni. Bycie mamą bliźniaczek okazało się ogromnym wyzwaniem, nie zawsze jest różowo, czasem brak mi cierpliwości. Ale uwielbiam obserwować, jak się razem bawią, jak się od siebie różnią.

A czym się różnią?

Mila jest bardzo otwarta na ludzi, czasem aż za bardzo. Na placu zabaw potrafi podejść do obcej kobiety i wyjąć jej coś z wózka. Blanka natomiast potrzebuje chwili, aby się z kimś nowym oswoić, ale wszelkie nowe zabawki rozgryza pierwsza. Obie są bardzo żywiołowe, ciężko za nimi nadążyć, często wszystko chcą w tym samym momencie – jeść, pić czy się przytulić. Fajne jest to, że nie ma z nimi nigdy nudy, za każdym razem któraś coś wymyśli. Myślę, że świetnie się razem uzupełniają i to chyba jest w nich najfajniejsze!

Dziękujemy za rozmowę, dziewczyny!

 

 

 

Wanda wraz z 20-miesięcznymi bliźniaczkami i francuskim buldożkiem Prosiakiem żyje w Luboniu, w tzw. sypialni Poznania. Na co dzień spełniona mama, która jeszcze przed ciążą – dla własnej marki zajmującej się marketingiem internetowym i spełniania pasji – porzuciła pracę logistyka w międzynarodowej korporacji. Swoją codzienność z dziewczynkami dokumentuje na instagramowym profilu @mila.blanka.

Dziewczynki mają na sobie: lniane sukienki Nobonu, popielate lniane topy i spodnie z pasteloworóżowymi chustkami na głowę Jeżyk Baby, łososiową i beżową sukienkę na ramiączkach Little Bandits.

Zdjęcia: Maja Marciniak
Rozmawiała: Maja Naskrętska

 

 

 

Powiązane