diy zabawa

Sensoryczna taca Montessori – zrób to z dzieckiem

Krok po kroku!

Sensoryczna taca Montessori – zrób to z dzieckiem
Monika Kwaśniewska

Wyglądają jak małe dzieła sztuki – kreatywne i dopracowane. Ale to dzieło mamy i rąk przedszkolaka! Monika zabiera was w podróż do sensorycznej krainy i pokazuje krok po kroku, jak zrobić tablice do zabawy.

Zabawy Montessori to nie tylko drewniane klocki, guziki i przesypywanie grochu. Gdy już wyczerpiecie pomysły podczas domowych lockdownów, zajrzyjcie do Moniki po inspiracje. Kiedy zobaczyłam jej profil, pomyślałam, że te kreatywne cuda może zrobić tylko ktoś uzdolniony plastycznie – to nie dla moich dwóch lewych rąk. Monika jest mamą dwuipółletniego chłopca i 9-miesięcznej dziewczynki, zawodowo w ostatnich latach związana była z dużymi organizacjami z branży HR, a obecnie jest na urlopie macierzyńskim i realizuję się jako mama. Od dziecka uwielbiałam rysunek i inne prace plastyczne, chyba zostało mi to dziś – śmieje się.

Dziś Monika przekona was, że zrobienie razem z dzieckiem kreatywnych tac do zabawy jest proste, wystarczy spróbować. Rozejrzyjcie się za tacą kelnerską, starym płaskim talerzem, tacą śniadaniową i wybierzcie się z nami na biegun północny lub rafę koralową! Monika, oddaję ci głos.

MONTESSORI W NASZYM DOMU

Metoda Montessori przyjęła się u nas dość naturalnie. Nie jestem zwolennikiem kar i nagród, wierzę w wewnętrzną motywację i staram się, aby moje dzieci odkrywały ją w sobie. Uwielbiam spontaniczne zabawy i aktywności, takie naturalne eksplorowanie otoczenia, zgłębianie tematu. Spędzamy bardzo dużo czasu poza domem, gdyż wychodzę z założenia, że nie ma złej pogody, czasem się tylko niedobrze ubierzemy. Bliżej nam do pisania patykiem po piachu niż rysikiem po interaktywnym tablecie. Ogólnie uważam, że najlepszą interaktywną zabawką jest rodzic – rodzic i jego czas. Oglądam sobie moje dzieci i staram się podążać za ich potrzebami, oczekiwaniami i zainteresowaniami. 

Moje tace poruszają się gdzieś po obrzeżach Montessori, ale też zgodność z metodologią nie była moim priorytetem. Mój syn nie lubił brudzić sobie rąk – nie jadł palcami, nie dotykał piasku, ani innych „podejrzanych” struktur. Tace i świat w miniaturze to był mój pomysł na jego wsparcie. Udało się, bo dziś mój maluch swobodnie bawi się piaskiem, ciastoliną, glutkami slime i wieloma innymi. Obecnie traktuje je jako ilustracje do bajek, tło dla ulubionych zwierzątek, uzupełnienie naszych rozmów. Widzę, że mój syn na nie czeka, a ja się cieszę, bo to nie tylko sposób na stymulację zmysłu dotyku i ćwiczenia mięśni dłoni, ale także okazja do poszerzania słownictwa i pracy nad wyobraźnią. Jest też druga strona medalu – robienie tych obrazków sprawia mi przyjemność, daje realne wytchnienie i relaksuje. 

NA RAFIE, W LESIE, NA BIEGUNIE

Tace wydają się być trudne w przygotowaniu, ale jak to często bywa – najtrudniej jest zacząć. Użyj tac kelnerskich, płaskich talerzy albo tac do tarty. Ułożenie jednej zajmuje mi kilka, czasem kilkanaście minut. Spróbuj! Jak? 

Leśna przygoda: 

Wysyp kawę, soczewicę, pestki dyni lub inne ziarna, które można przesypywać. Dodaj naturalne skarby: patyki, korę, kamienie, suszone kwiaty, szyszki, mech. Staraj się tak dobrać dodatki, aby były różne w dotyku: coś miękkiego, twardego, kłującego, wilgotnego. Ustaw figurkę ulubionego leśnego zwierzaka – i gotowe. Dodaj łyżki, szczypce, miseczki i przesypujcie, dotykajcie, wąchajcie. Wykorzystajcie tacę do przeczytania o zwierzęciu kilku ciekawostek, udawajcie odgłosy, sprawdźcie, co zwierzak je i nakarmcie go. 

Rafa koralowa:

Pomaluj makaron. Jak? Pędzelkiem lub wrzuć go do torebki strunowej, dolej farbkę, wymieszaj i wysusz. Przy krawędzi tacy przyklej ciastolinę lub plastelinę i powbijaj w nią makaron. Resztę tacy dopełnij ciastoliną, kolorowym ryżem lub piaskiem. Ułóż muszelki i figurki ryb. Odciskajcie muszle w ciastolinie i patrzcie, jakie piękne ślady zostawiają, lub zakopcie je pod piaskiem i wspólnie ich szukajcie, liczcie i układajcie rozmiarem. Nie masz figurek? Nic nie szkodzi – połóż na dnie wycięte obrazki i przysyp piaskiem. Niech maluch odkrywa je palcem lub pędzelkiem. Jak przy każdej tego typu aktywności, warto dodać do zabawy łyżki, miseczki, szczypce do chwytania i inne narzędzia, które można wykorzystać do mieszania, nabierania czy przenoszenia. 

Biegun północny:

Są ferie, więc nie może zabraknąć śniegu. Przygotuj jego domową wersję, wybierając jeden z przepisów:

  • mąka ziemniaczana, bezbarwne mydło w płynie lub płyn do mycia naczyń, pianka do golenia lub do włosów;
  • mąka ziemniaczana i biały balsam do ciała lub odżywka do włosów;
  • mąka ziemniaczana i olej roślinny.

Dodawaj składniki małymi porcjami, aż do osiągnięcia konsystencji, która pozwoli na ulepienie kulki. 

Na połowie tacy ułóż śnieg, na drugiej coś, co nawiąże do arktycznego oceanu – niebieską ciastolinę, glutka slime, kolorowy ryż, albo zabarwioną na niebiesko galaretkę lub kisiel. Ustaw igloo z kostek cukru, dodaj figurki arktycznych zwierząt i zobacz, co na to twoje dziecko!

*

Skoro nikt mi śniadania na tacy do łóżka nie przynosi, może zrobię z niej inny użytek? Łapcie inspiracje, a w komentarzach dajcie znać, jakie są wasze inne sensoryczne zabawy, które polecacie.

Dodaj komentarz