Paulina w ciąży

Rozmowa z Pauliną Derecką

Składa książki, rysuje, asystuje na ASP, wije nowe gniazdo i jest w piątym miesiącu ciąży. Paulina to kobieta wulkan. Dużo robi, dużo mówi i dużo się śmieje. Ktoś będzie miał fajną mamę.
Paulinę Derecką znamy, była u nas w redakcji jedyną kobietą bezdzietną. Łatwo z nią nie miałyśmy: elegancka, wypoczęta, mająca przyjemne plany po pracy i czas na jogę… Jej też bywało pewnie niełatwo z nami. Ależ się musiała nasłuchać, ależ się musiała naoglądać, bo nie ma co ukrywać, kiedy w jednej przestrzenie spotka się kilka matek, zawsze prędzej czy później zacznie się temat dzieci. Za kilka miesięcy sama nam zacznie opowiadać, zdjęcia pokazywać i rozciągać dobę jak z gumy. Tymczasem miło widzieć ją dokładnie taką jak zwykle. I dobrze słyszeć, że wszystko jest, jak trzeba, i że ciąża nie wywróciła jej świata do góry nogami. I że wie, czego potrzebuje i kogo prosić o wsparcie.

 

Paulina jesteś w ciąży!

Tak! Już 5 miesiąc! Nie wiem kiedy to minęło!

18 tydzień, a u ciebie zmiany w ciele są ledwie zauważalne, ktoś, kto cię zna nie może się domyślić… Jak ci z tym? 

To prawda, na razie nie widzę jakiś większych zmian. Z natury jestem bardzo szczupłą osobą, więc myślałam, że może w moim przypadku szybciej ciąża się uwidoczni, ale jak na razie rośniemy powoli. W sumie, nie narzekam na taką sytuację. Możliwe, że to rodzinne… Moja mama opowiadała mi, że będąc w ciąży, wyglądała jakby zjadła większy obiad, mamy na to dowody fotograficzne! (śmiech)

Jak się czujesz? 

Teraz bardzo dobrze, wcześniejsze miesiące objawiły się brakiem energii i sennością. Od ponad miesiąca natomiast czuję się bardzo wypoczęta i pełna sił, co mnie bardzo cieszy.

Coś wyraźnie się zmieniło? Coś cię zaskoczyło? 

Chyba niekoniecznie, myślę że spodziewałam się faktycznie większych zmian, ale pewnie wszystko dopiero przede mną. Najbardziej jestem ciekawa pierwszych, bardziej wyczuwalnych ruchów dziecka.

Masz ciążowe zachcianki?

Ciążowe zachcianki to dla mnie trochę taki legendarny temat. W moim przypadku nie są to jakieś dziwne połączenia smakowe albo rzeczy których wcześniej nie lubiłam, ale np. od miesiąca mam nieodpartą ochotę na soczyste pomarańcze albo mandarynki. Za to częściej mnie odrzuca od potraw, które wcześniej uwielbiałam, np. ryb czy krewetek. Już sam zapach np. w restauracji potrafi mnie wykręcić…

Wiem, że uwielbiasz kawę, ograniczyłaś?

Uwielbiam i to bardzo! Szczególnie lubię ją sama przygotowywać na różne sposoby. Nie wykluczyłam jej, ale ograniczyłam do jednej dziennie. Wprowadziłam za to napar z imbiru, cytryny i miodu. Jest bardzo energetyzujący, rozgrzewający w zimie i podobno łagodzi mdłości i różne żołądkowe dolegliwości.

 

Opowiedz proszę o swoim podejściu do kosmetyków ciążowych, bardzo do mnie trafia.  

Co do kosmetyków ciążowych, to mam do nich, szczerze mówiąc, bardzo ostrożne podejście. I nie chodzi tu o bezpieczeństwo czy skład. Mam po prostu wrażenie, że wiele z nich jest nieskutecznych, a wszystko, co przeznaczone dla matek, dzieci i kobiet w ciąży, jest dużo droższe. Nie popieram tego, wolę kupić naturalne kosmetyki o dobrym składzie i generalnie nie przesadzać w żadną stronę. Na przykład produkty na rozstępy – jest ich mnóstwo na rynku, a sami lekarze mówią, że nie mają potwierdzonego działania. Najważniejsze jest nawilżanie, więc zdecydowałam się na naturalne masło shea bez dodatków.

Pierwsza ciąża to dużo niewiadomych, bywa, że niepokojów, jak to wgląda u ciebie? 

To prawda. Jest dużo niewiadomych. Ja od lat pracuję na swoim, dodatkowo od 2 lat uczę na ASP i zastanawiam się, jak dam radę ze wszystkim. Staram się jednak nie szukać problemów na siłę i myśleć pozytywnie. Poza tym przychodzą naturalne obawy odnośnie porodu i tego, czy szybko nauczę się wszystkiego, czy z dzieckiem jest wszystko w porządku – ale to chyba normalne i wszystkie kobiety mają podobne rozterki.

Widziałam, że korzystasz z ciążowych aplikacji. Z jakich? Co tam sprawdzasz? 

Tak, korzystam z dwóch: preglife i ciąża+. Na bieżąco mogę śledzić, jak wygląda rozwój takiego malucha, co w każdym tygodniu się dzieje, na co powinnam się przygotować. Informacje są odpowiednio dobrane i opisane. Jest też sporo ciekawych artykułów. Nie przepadam za szukaniem odpowiedzi na forach, gdzie jest mnóstwo mylnych danych, więc chciałam ograniczyć ten informacyjny szał (śmiech).

Chodzisz z mężem do szkoły rodzenia?

Zamierzamy, jesteśmy na etapie wyboru konkretnej. Także to dopiero przed nami!

Twój mąż jest z tobą w ciąży?

Tak! Śmieję się, że czasem bardziej niż ja. Oczywiście żartuję, ale to miłe, że tak bardzo się angażuje, chce wiedzieć wszystko, jest zainteresowany tym, co dokładnie się dzieje. Pomaga mi bardzo na co dzień. Ostatnio, kiedy dowiedział się, że powinnam zwiększyć suplementację żelaza – ale na razie w samej diecie – codziennie gotował mi barszcz i buraki na milion sposobów!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Jakiego wsparcia teraz potrzebujesz najbardziej? 

Chyba wyjątkowo potrzeba mi teraz obecności bliskich osób. Bardzo wspiera mnie rodzina, mój mąż i przyjaciółka. Wiem, że z ich pomocą dam sobie radę.

Co usłyszałaś od bliskich ci matek, co zostało w tobie na dłużej? 

Usłyszałam wiele ciekawych historii, wszystkie są bardzo zróżnicowane i niepowtarzalne. Najważniejszy wniosek, jaki wyciągnęłam – nie ma jednego sposobu na przeżycie tego czasu. Każdy przechodzi to zupełnie indywidualnie i to jest chyba w tym najfajniejsze.

Rozmawiasz ze swoją mamą o macierzyństwie?  

Coraz częściej podpytuję o wiele spraw. Wszystko jest dla mnie nowe.

Liczysz na jej wsparcie po porodzie?

Tak, wiem, że nawet jeśli będzie daleko – a mieszkamy 200 km od siebie – zawsze mogę liczyć na radę i wsparcie w każdym momencie. Świadomość, że mogę choćby zadzwonić i dopytać o coś w razie wątpliwości jest dla mnie bardzo ważna.

Poród jest już dla ciebie tematem? Wybrałaś szpital? Myślisz o położnej albo douli? 

Na razie jeszcze staram się tak intensywnie o tym nie myśleć, wstępnie wybrałam szkołę rodzenia na Madalińskiego. Zobaczymy, co dalej. Zastanawiam się rzeczywiście, czy nie zdecydować się na dodatkowe wsparcie położnej.

Ciąża trwa krótko, a potem jest całe życie razem… Dociera do ciebie ta myśl, że wszystko się zmieni?

Chyba dotarła do mnie bardzo szybko (śmiech).

Zdradzisz, kto czeka na maj, żeby się pokazać? 

To już pewne – będzie Ignacy. Imię po moim pradziadku.

Trzymajcie się ciepło. Dzięki za rozmowę.

*

Paulina Derecka o sobie: Jestem absolwentką Projektowania książki i elektronicznych form wydawniczych na Wydziale Grafiki ASP w Warszawie. Zajmuję się szeroko pojętą dziedziną projektowania graficznego. Wykonuję projekty z zakresu brandingu, grafiki edytorskiej, komunikacji wizualnej oraz ilustracji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.