Osłodzone ostatki w 5 przepisach od mam - Ładne Bebe

Osłodzone ostatki w 5 przepisach od mam

Czy was też zimą tak ciągnie do słodyczy? Zwłaszcza w karnawale, zwłaszcza do tych niezdrowych? Rozum podpowiada co innego, więc słuchamy go jednym uchem – na tyle uważnie, by kilka najgorszych składników zamienić na te wywołujące mniej gwałtowne wyrzuty sumienia. Dzięki temu pożywią się też dzieciaki!

Sama chcę jak najdłużej trzymać mojego – i tak bardzo dobrze odżywionego – dwuipółlatka z dala od słodyczy. Dlatego bardzo chwalę sobie przepisy na dania deserowe i karnawałowe szaleństwa przekąskowe, które można bezkarnie postawić na stole i patrzeć, jak młodzież bierze trzecią dokładkę. O takie tipy poprosiłam kilka mam, dla których, jak wiem, jedzenie nie jest kwestią obojętną. One raczej żyją myślą o jedzeniu – i dlatego wiem, że choćby krem pistacjowy zastąpiły kaszą manną, całość uplasuje się wysoko w rankingach smakowitości! Przed wami 5 przepisów.

*

RÓŻOWY TORT DLA BOBASA

przygotowuje:

Joanna Bąk – magistra prawa (magisterka o jedzeniu, ksywa na wydziale: Magister od Klusek), mama 10-miesięcznej Wandy.

Joasia sama uważa, że jedzenie ją definiuje, dla jedzenia żyje i o jedzeniu myśli regularnie. Kiedy rodziła Wandę, miała zaplanowane szaleństwa gastronomiczne, z którymi partner miał wpadać do szpitala na ukojenie bólów wczesnego macierzyństwa – niestety, lockdown pokrzyżował te plany. Teraz los zesłał jej kolejne wyzwanie w postaci szczupłej córeczki, która, o dziwo, nie żyje po to, żeby jeść. Na szczęście torciku godnego Świnki Peppy zjadła warstwę, co dumna matka uznała za sukces. Resztę bez mrugnięcia okiem wchłonęli dorośli.

Przepis

liczba porcji: 6-8
czas przygotowania: 1 godzina 15 minut

Składniki bezcukrowego musu wiśniowego:

opakowanie mrożonych wiśni
300 ml tłoczonego soku jabłkowego ze słodkich jabłek

Składniki kremu:

2 dojrzałe gruszki
sok z połowy cytryny
skórka cytrynowa
250 g mascarpone

Składniki ciasta na naleśniki:

3/4 szklanki mleka
3/4 szklanki soku wiśniowego (z rozmrożonych wiśni)
2 jajka
2 łyżki stopionego masła
1 szklanka mąki

1. Mrożone wiśnie zagotowujemy, aż puszczą sok. Odlewamy go i wykorzystujemy do ciasta naleśnikowego.

2. Wiśnie zalewamy sokiem jabłkowym i dusimy długo, aż wszystko pięknie się zredukuje. Przecieramy wiśnie przez sito lub blendujemy.(Alternatywnie możemy kupić wspaniały wiśniowy dżem bez cukru).

3. Gruszki ścieramy na tarce o drobnych oczkach, dodajemy sok i skórkę z cytryny. Podgotowujemy, żeby powstał gęsty mus. Studzimy.

4. Mascarpone mieszamy z gruszkami.

5. Wszystkie składniki na ciasto naleśnikowe miksujemy. Na dobrze rozgrzanej patelni smażymy cieniutkie naleśniki – wystarczy przesmażyć je z jednej strony.

6. Naleśniki przekładamy na przemian kremem gruszkowym i musem wiśniowym.

*

MUFFINKI Z JABŁKAMI I MIODEM

przygotowuje:

Małgosia Zabokrzyckawrocławianka, z wykształcenia socjolożka, na co dzień człowiek „korpo”, po godzinach eksperymentuje w kuchni. Mama pięcio- i siedmiolatki.

Bloga prowadzi razem z mężem i nie uznaje podziałów na męskie i kobiece gotowanie. Coraz więcej w kuchni udzielają się jej dwie córeczki, których gust kulinarny zadecydował o obecności tych muffinek na blogu – i w naszym zestawieniu. Jak mówi Gosia, analogiczny przepis krąży po internetach jako „muffinki z jabłkami Nigelli”, ale w jej wersji nie znajdziecie cukru (jest za to miód, więc lepiej nie serwować ich dzieciom poniżej roku). Wychodzą wilgotne, zdrowe babeczki, które robi się w trymiga i które potem… w trymiga znikają.

Przepis

liczba porcji: 12
czas przygotowania: 35 minut

Składniki:

2 jabłka
250 g mąki orkiszowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
2 łyżeczki cynamonu
75 g migdałów
125 ml miodu
60 ml jogurtu naturalnego
125 ml oleju
2 jajka

 

1. Jabłka obieramy i kroimy w kostkę

2. Zaczynamy od składników suchych: do miski wsypujemy mąkę (do muffinek zawsze ją przesiewam), proszek do pieczenia, sól i cynamon.

3. Migdały siekamy, większość wrzucamy do miski z mąką, a dwie łyżki zostawiamy do posypki.

4. W drugiej misce mieszamy miód, jogurt, olej i jajka.

5. Suche składniki łączymy z mokrymi, dodajemy jabłka.

6. Masę przekładamy łyżką do foremek, wypełniamy do dwóch trzecich wysokości. Wierzch muffinek posypujemy pozostałymi migdałami wymieszanymi z odrobiną cynamonu.

7. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 stopni przez 20-25 minut (pod koniec pieczenia możemy wykonać test suchego patyczka, by sprawdzić, czy nie ma zakalca). Upieczone muffinki studzimy.

*

ORKISZOWE PTYSIE Z CZEKOLADOWYM KREMEM JAGLANYM I MALINAMI

przygotowuje:

Justyna Borowieckafotografka, mama 8-miesięcznego Szymona, zapalona dokumentatorka kulinarnych przygód rodziny. Wyżywa się w kuchni.

Jako entuzjastce jedzenia rozszerzanie diety synka przynosi jej nieprzyzwoicie dużo frajdy. Stara się nie zniechęcać, kiedy kolejne misternie przygotowane posiłki kończą pod bobasowym bam bam bam. Wszystko to w nadziei, że Szymon wyrośnie na małego foodie i pewnego dnia sam będzie chętnie poszerzał swoje kulinarne horyzonty. Jej propozycje na jedzeniowe ekscesy karnawału to wersja #lessguilty popularnych ptysi. W roli głównej: proste ciasto parzone na mące orkiszowej i krem z kaszy jaglanej. Słodyczy dodaje mu dojrzały banan i daktyle. Dla dzieci poniżej roku można śmiało zrezygnować z soli. Palce i paluszki lizać!

Przepis

liczba porcji: ok. 15 ptysi
czas przygotowania: 1 godzina

Składniki ciasta parzonego:

1 szklanka (250 ml) wody
100 g masła

1 szklanka mąki orkiszowej
4 jajka
szczypta soli

Składniki kremu jaglanego:

0,5 szklanki kaszy jaglanej
1,5 szklanki mleka krowiego lub roślinnego
2 łyżki oleju kokosowego
2 łyżki kakao
0,5 dojrzałego banana
2 daktyle
opcjonalnie: 2 kostki gorzkiej czekolady

dodatkowo:

maliny, cukier puder lub liofilizowane maliny do dekoracji

 

1. W garnku zagotowujemy wodę z masłem. Do wrzątku wsypujemy mąkę i mieszamy energicznie, aż ciasto stanie się gładkie i będzie odchodzić od ścianek garnka. Odstawiamy je do całkowitego wystudzenia.

2. Do chłodnego ciasta wbijamy kolejno jajka i miksujemy po każdym dodaniu.

3. Gotową masę przekładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy okrągłe porcje ciasta na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 200 stopni przez około 20 min, do zazłocenia. Po wystudzeniu przekrawamy ptysie na pół.

4. Kaszę jaglaną płuczemy na sitku ciepłą wodą.

5. Gotujemy ją z mlekiem do momentu, aż wchłonie cały płyn.

6. Do ciepłej kaszy dodajemy olej kokosowy, kakao, banana, posiekane daktyle i kostki czekolady, jeśli używamy. Miksujemy całość w blenderze na gładki krem. Chłodzimy do stężenia.

7. Ptysie przekładamy kremem przy użyciu rękawa cukierniczego. Do każdego wkładamy pokruszone maliny. Posypujemy cukrem pudrem lub liofilizowanymi malinami (w wersji bezcukrowej).

*

OWOCOWE ZAWIJAŃCE

przygotowuje:

Magda Gendźwiłł – tłumaczka i blogerka kulinarna, która wraz z mężem prowadzi własną przestrzeń kulinarną w internecie pod adresem Crust and Dust. Mama Tosi, Franka i Dominika (lat 11, 9 i 5), wielbicielka skandynawskich wpływów w kuchni. Wyczulona na specjalne potrzeby żywieniowe, takie jak dziecięce AZS.

Jak zastąpić słodycze zdrowymi przekąskami? Na to pytanie Magda odpowiada: Może zamiast klasycznych suszonych jabłek od babci spróbujmy zawijańców owocowych? Ich zrobienie zajmuje trochę czasu, ale efekt jest zaskakująco dobry! No i ta satysfakcja, płynąca z własnej produkcji czegoś, co wygląda, jakby powstało co najmniej w jakiejś kulinarnej manufakturze. Fruit rollsy to długie cienkie paski suszonych owoców zawinięte w pergamin. Czasem można je dostać w sklepach ze zdrową żywnością. Tyle że producenci lubią coś sobie domieszać do prostego składu. Jeśli chcecie mieć pewność, że nie trafi do nich nic niepożądanego, ruszajcie do gotowania, blendowania i suszenia. Dobra wiadomość jest taka, że możemy wymieszać ze sobą dowolne owoce. Trzeba tylko pamiętać, że niektóre mieszanki mogą być zupełnie nieekonomiczne, bo chociażby maliny czy truskawki zawierają bardzo dużo wody i trzeba by ich zużyć całą masę. Dlatego najlepiej użyć bazy jabłkowej i dodać do niej to, co lubimy najbardziej. Zawijańce ze zdjęcia zawierają kilo jabłek, jedno mango i jednego banana.

Przepis

uwaga techniczna: do wykonania zawijańców niezbędna będzie silikonowa mata, ponieważ owoce „wgryzają się” w papier do pieczenia czy pergamin.

liczba porcji: 12
czas przygotowania: ok. 5 godzin

Składniki:

1 kg jabłek i inne owoce
Przykładowe mieszanki:
1 kg jabłek + 0,5 kg gruszek
1 kg nektarynek + 0,5 kg jabłek
1 kg moreli
1 kg jabłek + 2 szklanki malin/truskawek/jagód
2 kg truskawek + 3 banany

1. Obieramy jabłka, pozbywamy się pestek. Podobnie robimy z pozostałymi owocami, które mają być dodatkiem do jabłkowej bazy.

2. Kroimy je na kawałki, wrzucamy do garnka z minimalną ilością wody na dnie. Gotujemy, aż owoce się rozpadną. Ostatecznie z owoców ma wyjść gęsty przecier – miękkie owoce przecieramy przez sitko albo dokładnie blendujemy. Pod koniec gotowania przecier owocowy trzeba już mieszać cały czas, żeby nie przywarł do dna. W trakcie gotowania staramy się odparować z owoców jak najwięcej wody.

3. Gdy przecier będzie już gęsty, rozkładamy go na silikonowej macie tak, aby utworzył równą warstwę o grubości ok. 5-7 mm.

4. Matę z przecierem wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 90 stopni, najlepiej z termoobiegiem. Przecier ma się wysuszyć, a nie spalić. Ostatecznie warstwa przecieru ma być cieniutka i lekko odstawać od silikonowej maty. W piekarniku z termoobiegiem powinno to zająć około 2 godzin.

5. Gdy owocowy arkusz już wystygnie, możemy go pociąć – najlepiej nożyczkami – w paski. Fruit rollsy można przechowywać na płasko (jak listki) albo w rolkach (zwinięte w pergamin).

*

ORKISZOWA SEMLA

przygotowuje:

Kasia Stadejek – nasza nadworna jedzoczka (choć nie ze Śląska, a ze wschodu), kobieta, która mało co przedkłada nad dobrą lekturę, kontemplację piękna świata i uwiecznianie go obiektywem aparatu. Nooo, chyba że to coś ma w sobie masło i gluten. Mama 11-miesięcznego Kajtka. Autorka bloga na Ładne Bebe.

Kasia wymyśliła dla nas danie, które nada się dla większych i mniejszych dzieci. Choć może raczej „podpatrzyła” – semlę jada się w karnawale i poście w Skandynawii, gdzie jednak nadziewają ją nieco hojniej niż my dzisiaj, bowiem marcepanem utartym z okruszkami oraz bitą śmietaną. Oczywiście też możecie pójść tą drogą, a dzieciom wcisnąć wersję z Bieluchem – dopóki cichaczem nie zakradną się do waszego talerza, nic nie naruszy wrażenia waszej kulinarnej prawości!

Przepis

liczba porcji: 12-15
czas przygotowania: 45 minut + 2 godziny wyrastania

Składniki na ciasto:

280 ml mleka
20 g świeżych drożdży
40 g cukru pudru
1 łyżka mleka w proszku
50 g miękkiego masła
1 płaska łyżeczka soli
1 czubata łyżeczka mielonego kardamonu
300 g mąki pszennej
100 g mąki orkiszowej jasnej
100 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej

do posmarowania przed pieczeniem: jajko ubite z łyżką wody

do podania (opcjonalnie):

masło migdałowe
serek Bieluch
cukier puder

1. Mleko, drożdże, cukier puder i mleko w proszku mieszamy i odstawiamy na 15 minut, aż drożdże ruszą.

2. Dodajemy masło, sól i kardamon. Powoli wsypujemy mąkę, wyrabiając ciasto ręcznie lub w robocie kuchennym z końcówką w kształcie haka. Gdy ciasto stanie się gładkie, formujemy z niego kulę i odstawiamy przykryte ściereczką, aż podwoi objętość – na około godzinę.

3. Po tym czasie dzielimy je na 12-15 kawałków, każdy rozpłaszczamy, składamy jak ciasto chlebowe (zawijamy wszystkie końce do środka), odwracamy i turlamy po blacie w zamkniętej dłoni, żeby uformować bułeczkę. Układamy bułki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy na kolejną godzinę do wyrośnięcia.

4. Potem smarujemy jajkiem ubitym z wodą i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na około 15 minut.

5. Bułki świetnie sprawdzają się jako śniadaniowe pieczywo do kanapek z dżemem czy serkiem, ale jeśli chcemy zrobić z nich semlę dla dzieci, odkrawamy wierzch, wydrążamy środek i mieszamy okruchy z tyloma łyżeczkami masła migdałowego, ile bułek wydrążyliśmy. Masę można dodatkowo zwilżyć mlekiem. Nakładamy masę do dziury w miąższu, przykrywamy koroną z serka Bielucha i odciętym wierzchem bułki. Możemy posypać cukrem pudrem.

*

A wy jak zapatrujecie się na karnawałowe grzeszki kulinarne? Pozwalacie dzieciom ściągnąć ze stołu okazjonalnego faworka czy skrzętnie unikacie wystawiania najmłodszych na takie pokusy? Pochwalcie się, jakie frykasy sami przygotowujecie w domu!

 

Trawkacytrynowa_muffiny1-scaled.jpgTrawkacytrynowa_muffiny2.jpgTrawkacytrynowa_muffiny3-scaled.jpgAsia-Bak_torcik1-scaled.jpegAsia-Bak_torcik2-scaled.jpegAsia-Bak_torcik3-scaled.jpegAsia-Bak_torcik4-scaled.jpegCrustandDust_fruitrolls1.jpgCrustandDust_fruitrolls2.jpgJustyna-Borowiecka_Orkiszowe-ptysie.jpgKasia-Stadejek_semla2-scaled.jpegKasia-Stadejek_semla3-scaled.jpegmartin-bargl-iANtEHs1HPk-unsplash.jpg

Powiązane