Książki dla dzieci natuli x ładne bebe święta

„Krasnalek jest w każdym z nas”

Rozmowa z autorką ,,Świątecznych opowieści Krasnalka", Bernadettą Borodziuk.

„Krasnalek jest w każdym z nas”
materiały prasowe

Wystarczy prześcieradło i kawałek podłogi, by wyruszyć na tajną misję ratowania świata niczym najprawdziwsza superbohaterka. Dzieci mają niezwykłą zdolność adaptowania się do świata poprzez wymyślanie magicznych rozwinięć i wyjaśnień dla tego, czego nie potrafią jeszcze w pełni pojąć. Dryfowanie w krainie wyobraźni to nie tylko narzędzie, ale przede wszystkim frajda, rozbudzająca ciekawość i otwierająca na to, z czym przyjdzie im się mierzyć w przyszłości.

Ekspertką w dziedzinie dziecięcej magii jest Bernadetta Borodziuk, autorka książki „Świąteczne opowieści Krasnalka”, opublikowanej przez wydawnictwo Natuli. Ta krasnalkowa mama postrzega proces pisania jako powolne wchodzenie w stan nieważkości, odrywania się od ziemi i obserwowania świata z podniebnego lotu ptaka. Aby ta magia mogła się zadziać, potrzebna jest mikstura z uważności i zachwytu, którą uosabia właśnie tytułowy Krasnalek. Autorka podpowiada, że jest on zaklęty w każdym z nas, trzeba go tylko przebudzić. Po lekturze rozmowy z Bernadettą, przesiąkniętej magią na wskroś, z pewnością zgotujecie mu niejedną pobudkę. Tego wam życzymy.

Pisarz i zdobywca Pulitzera Richard Russo powiedział, że „stając się pisarzem, tracisz niewinność czytelnika. Pisanie jest jak zwiedzanie podziemi Disney World. Część magii ulega rozproszeniu”. Zgadzasz się z tymi słowami?

Kiedy zanurzam się w świat opowieści, czuję się jak Wędrowiec do Świtu z „Opowieści z Narnii”, który płynął we mgle, a powiewy wiatru odsłaniały mu nowe krainy. Czuję się więc raczej jak pierwszy czytelnik, odczytuję nowe światy, zdarzenia, bohaterów opowieści, ich relacje, przygody i jako pierwsza je zapisuję, by mogli ich doświadczyć także inni.

Las, przyjaźń, mięciutki mech, słodki miód i ciepło kominka w korzennej chatce są prawdziwie realne w mym przeżyciu, są jak alternatywny wymiar. Uwielbiam tam wędrować.

Gdzie jest wejście do tej krainy?

Wchodzi się tam przez drzwi w szafie mojej głowy.

Każde dzieciństwo ma w sobie choćby jedną specjalną i bardzo magiczną chwilę – gdy się ją wspomina, nie ma się pewności, że wydarzyła się naprawdę. Czy ty również tak je wspominasz?

Niewiele pamiętam z mojego dzieciństwa. Potrafię jednak przypomnieć sobie z tamtego okresu sny, w których umiałam latać albo wziąć wdech i szybko przebierać nogami tak, by unosić się dziesięć centymetrów nad ziemią i czuć się bardzo leciutką. Pamiętam też szczególne momenty świetlne, cieplne, zapachowe, np. mocne słońce wpadające przez uchylone okno, nocne niebo pełne gwiazd, rozgrzane leśne runo i jego zapach.

Czym karmisz swoją wyobraźnię? 

Myślę, że karmię moją wyobraźnię uważnym wpatrywaniem się w rzeczywistość. Kiedy tylko zdołam się zatrzymać, prawdziwie zrobić wgląd w śniegową gwiazdkę, w zamarznięty świat lodowej gałęzi, zauważam, jak światłocień gra na kropelkach i sopelkach na drzewie. Jak słońce rozświetla diamenty na śniegu. Kiedy wejrzę w kwiat mlecza i doświadczę zachwytu… Wtedy przychodzi fantazja, by opowiedzieć o tych podróżach. Maleńki Krasnalek jest moją uważnością i zachwytem.

Jeśli miałabyś możliwość zamienienia się na jeden dzień w magiczne zwierzę, na kogo padłby twój wybór?

Chciałabym doświadczyć bycia ptakiem. Dużym ptakiem, z wielkimi skrzydłami, ale też małym ptaszkiem w stadzie. Chciałabym doświadczyć wirowania stada, wspólnego lotu na niebie i możności latania nad lasem i przysiadania na gałęziach drzew i na dachach domów.

Co poradziłabyś dzieciom, które chcą wierzyć w magię, ale jednocześnie mierzą się z dorastaniem i otoczeniem, które chętnie tłumaczy im świat w sposób zracjonalizowany? Dzieciom, które wahają się, po której stanąć stronie?

Dzieciom i dorosłym, niezależnie od wieku, mogę powtórzyć starą mądrość: że są rzeczy na świecie, które się filozofom nie śniły. Istnieją światy niewidzialne, niezwędrowane, choć niekoniecznie trzeba gdziekolwiek wyruszać, by je poznać i zgłębić. Można zanurzyć się w ziarenko piasku i odkryć tam strukturę wszechświata. Fantazja natomiast pomaga nam wszystkim odczuwać szczęście, kochać i kreować nowe światy.

Krasnalek ze „Świątecznych opowieści” to postać tyleż bliska, co tajemnicza i odległa. Jak to się stało, że stał się bohaterem książki?

Krasnalek może być dalekim dorosłym, który mocno polega na strukturach czysto informacyjnych. Krasnalek jest w każdym z nas. Przynależy do sfery wewnętrznego dziecka. Poprzez niego możemy zauważać życie, np. minerałów, wody, ziemi, drzew, grzybów, zwierząt i odkrywać ogrody królewskie w ludziach. Dzieciom Krasnalek jest bliski, malutki wobec świata jak one. Widzi i zauważa rzeczy, których wielu nie widzi. Czyni dobro i niewidzialną opiekę. Ma poczucie humoru i mądrość starca.

Kojarzy mi się on intensywnie ze Skrzatem Astrid Lindgren, który wszystko robił po skrzaciemu. Co można robić po krasnalkowemu?

Tak, Astrid zainspirowała mnie prostotą ujęcia zjawiska „krasnalkowania”. Po krasnalkowemu można cieszyć się maleńkimi codziennościami, jak herbata lipowa z miodem, ciepło ognia i żarciki z przyjaciółmi. Proste życie daje poczucie obfitości i wdzięczności. „Pełna skarbów moja chatka, pełna skarbów moja chatka!”.

Co jest najwspanialsze i najbardziej magiczne w pracy autorki książek dla dzieci?

Najcudowniejsze jest przenoszenie się do stanu całkowitego zachwytu, który jest naturalnym stanem krasnalkowego postrzegania życia.

A co jest najtrudniejsze?

Zatrzymanie się w pędzie „spraw do załatwienia niezwłocznie” i odkładanie trosk do „skrzynki z kluczykiem”. Czasem gubię też drzwiczki w szafie mojej głowy do świata Krasnalka. Wystarczy jednak zatrzymanie, spacer wśród drzew i zaczyna się nową opowieść. Czasem chodzi tylko o oddech i szum wiatru.

Jestem ciekawa, jakie tytuły stoją na twojej szafce nocnej.

Niech się rozejrzę. Pod łóżkiem trzymam „Życie i naukę Mistrzów Dalekiego Wschodu”, „Drogę do pełni życia” Lowena. „Odkrywanie śladu” Arno Sterna. „Rytmy i Rytuały Dzieci” Andre Sterna. To te książki, które spoczywają najbliżej mnie. A na szafce nocnej? Dużo by pisać. Lubię podczytywać kilka książek naraz i zauważać, jak opowieści się ze sobą łączą.

Książkę „Świąteczne opowieści Krasnalka” Bernadetty Borodziuk wydaną przez Natuli znajdziecie tu.

*

Materiał powstał we współpracy z wydawnictwem Natuli.

Coś dla Ciebie

Ważne! Ciąża.

Ważne! Ciąża.

Dodaj komentarz