slowhop x ładne bebe wakacje współpraca reklamowa

Jedziemy z dziećmi na wakacje. Tylko gdzie?

Siedem relaksujących tropów w Slowhop

Jedziemy z dziećmi na wakacje. Tylko gdzie?
materiały organizatorów

Co jest ważniejsze: podróż czy jej cel? Z naszej perspektywy wszystko ma ten sam status ważności. Ale szczególnie przyjemnie się składa, gdy u celu rodzinnej wyprawy czeka urokliwe, przynoszące relaks miejsce powstałe z myślą zarówno o dzieciach, jak i o rodzicach. Takie miejsca znalazłyśmy w portalu Slowhop.

TILIA AUTHENTIC HOME

region: Żuławy / wyżywienie: na miejscu

Tilia znaczy lipa. Nazwa tego pięknego miejsca usytuowanego w równinach deltowych Wisły wzięła się od dwóch drzew, które wraz z 200-letnim podcieniowym domem zastała, przyjeżdżając tam po raz pierwszy 6 lat temu, przyszła właścicielka. Katarzyna Pielaszkiewicz jest architektką wnętrz, która na co dzień prowadzi studio projektowe MICA i która zadbała o zachwycający wystrój obu domów składających się z czterech apartamentów: Lignum, Ventis, Slis i Terra. Pierwsze trzy przeznaczone są dla 4 osób, ostatni – dla 2 osób. Tilia łączy w sobie sielską prostotę ze współczesnym designem, przyciąga rozkoszną kuchnią i przestrzenią dla dzieci, pełną gier, klocków i zajmujących książek. Dodatkowo w Tilii dzieci mogą hasać po łące, w sadzie z owocami, które można zjadać prosto z drzew. Rzeka, jeziora i morze znajdują się rzut kamieniem od Tilii, a nieco dalej czeka wąskotorowa kolejka, przeprawy promem i łódkami oraz rezerwat przyrody i minizoo w Jantarze. Dzieci w wieku 4–12 lat otrzymują od gospodarzy książeczkę poświęconą architekturze i kulturze Żuław z zadaniami do rozwiązania.

Urlopując w Tilii, warto udać się na zwiedzanie średniowiecznych zamków, zabytkowego wiatraka kozłowego w Drewnicy czy kolejowego mostu obrotowego w Rybinie.

Więcej szczegółów znajdziecie tu.

CHATA MIŁKOWSKA

region: Wielkopolska / wyżywienie: we własnym zakresie

Gościnny dom w sąsiedztwie Puszczy Noteckiej, z królikami, które wieczorami karmione są przez gości własnoręcznie uzbieraną koniczyną, i kozami, które uwielbiają wspólne spacery. Chata Miłkowska to dzieło Pauliny, absolwentki zootechniki i ekspertki w dziedzinie jazdy konnej i hipoterapii. Ten przytulny dom zawiera w sobie pięć pokoi, stryszek i nieopodal mały drewniany domek zwany Drewutnią, tyle że o niebo przyjemniejszy niż ta z książeczek o niesfornym Emilu. Odrębnym zagadnieniem jest słynna już miłkowska kuchnia. Gospodarze piszą, że każdy obiad to u nich święto i to się zgadza. Tutejsze racuchy z jabłkami i pomidorowa „prosto z krzaka” będą was łaskotać w podniebienie jeszcze długo po powrocie do domu. Ale spokojnie, na pewno szybko tam wrócicie.

Więcej szczegółów znajdziecie tu.

WOLNY LAS

region: Mazury / wyżywienie: we własnym zakresie

Zgodnie z nazwą, w mazurskim Wolnym Lesie znajdziecie i wolność, i wcale nie mniej upragnioną powolność. Glamping nad jeziorem Szymonek, które – zdaniem gospodarzy – „znajduje się w krainie dziecięcych eskapad”, zachęca do relaksu w jednym z czterech imponujących, glampingowych namiotów z tarasami lub w całorocznym domku (opcja dla zmarzluchów). Tutaj można śmiało zdjąć buty i biegać na bosaka, słuchać ptasich treli, zażywać kąpieli (Wolny Las posiada własne zejście do wody) albo wyruszyć na rowerową wycieczkę. Wszystko w otoczeniu lasu i w bliskim sąsiedztwie wyjątkowego Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie. Sprawdźcie koniecznie.

Więcej detali znajdziecie tu.

WILLA TADEUSZ

region: Małopolska / wyżywienie: śniadania na miejscu

Widzieliście zdjęcie tego przepięknego murowanego basenu, otwierające artykuł? Jeśli jakimś cudem uszło ono waszej uwadze, koniecznie się przypatrzcie – jest to dzieło dziadka Tadeusza, który – jak wieść niesie – jeździł drewnianym samochodem, a nawet pozwolił się wystrzelić z katapulty. W Willi Tadeusz, nazwanej na jego cześć, czas jakby się zatrzymał i nie chce ruszyć dalej. Nic dziwnego, skoro tutaj jest wszystko: wiekowy pensjonat z bogatą historią, który gościł niegdyś Józefa Becka, Romana Wilhelmiego czy Barbarę Kraftównę. Obecnie ugościć może do 40 złaknionych przygód osób w 15 gościnnych pokojach. Dzieciom będzie tu dobrze, bo poza wspaniałym basenem jest tu także plac zabaw i miejsce na ognisko.

Wszystkie szczegóły dotyczące Willi Tadeusz odszukacie tu.

DZIUPLA I SZAŁASY NA DRZEWACH

region: Lubelszczyzna / wyżywienie: śniadania na miejscu

Czy są tu jacyś „poszukiwacze nocy innych nich wszystkie, spragnieni wrażeń niczym z kart przygodowych powieści (z Tomkiem Sawyerem na czele), wzdychający do prostoty miłośnicy natury”? Gospodarze, którzy są rodzicami sześciorga dzieci, zapewniają, że w dziupli i dwóch szałasach odnajdą oni cel swojej podróży. To właśnie tu między Kazimierzem a Nałęczowem znajdziecie wyciszenie, koty do głaskania, pyszne śniadania do podjadania i niebo wprost stworzone do oglądania deszczu meteorytów. Gospodarze dobrze wiedzą, czym zająć dzieciaki i dlatego postawili dla nich park linowy z tyrolką, a na ponad 200 metrach stodoły urządzili przestrzeń z przejściami i siatkami. To wszystko sprawia, że dzieciaki meldują się wyłącznie na posiłki. Prawda, że mądrze tę Dziuplę urządzono?

Więcej o Dziupli przeczytacie tutaj.

CAMPERVAN HOLA HOLA!

kierunek: wszędzie / wyżywienie: we własnym zakresie

Dla tych, co wiecznie są w ruchu, Paweł i Ewelina wymyślili wakacje w vanie o dźwięcznej nazwie Hola Hola! Wybierając ten sposób na wakacje, możecie postawić łóżko gdziekolwiek chcecie. Zamiast budzika korzystać z dobrodziejstw szumiących fal morza. Właściciele polecają ten sposób doświadczania świata i przyrody dla rodzin 2+2, a swoje wiedzą, bo sami ten model reprezentują i przetestowali go po wielokroć. Jest dobrze wyposażona kuchnia (z obowiązkową kawiarką), łóżko piętrowe i bagażnik na rowery. Nie ma wi-fi ani telewizora. Hola hola, przecież przyjechaliście tu po odpoczynek!

O tym, jak wynająć vana Hola Hola, dowiecie się stąd.

ALE WIOSKA

region: Mazowsze / wyżywienie: śniadanie na miejscu

Co powiecie na godzinną wyprawę pociągiem z Warszawy z wysiadką na PKP Świerszcze i noclegiem w jurtach? Łatwiej już chyba być nie może. Ta krótka podróż zawiedzie was do luksusowego obozowiska we wsi Klukówek, gdzie sprytni gospodarze ulokowali 7 jurt ogrzewanych kozami, z „bezpośrednim dostępem do gwiazd”. Mnie to przekonuje. A ponadto: ekobasen, leśne spa oraz park rekreacji dla dzieci z parkiem linowym i ścieżką edukacyjną. Nie ma nudy, za to jest relaks, pożywne śniadanie podstawiane każdego ranka pod drzwi i łaskawa mazowiecka przyroda, łasa na głaski, wąchanie i hasanie. Niewiarygodne, że to dobro jest tak blisko stolicy!

Informacje o tym magicznym miejscu znajdziecie tu.

Te oraz wiele innych miejsc, w których wspólnie z potomstwem zaznacie błogiego relaksu, odkryjecie, korzystając z portalu Slowhop.

Dodaj komentarz