Ja, Kosmo

Nowość Wydawnictwa Wilga

Ponoć psy potrafią wyczuwać huragany i tsunami, także te emocjonalne. Kosmo czuje, że sytuacja w domu jego ukochanych ludzi zmienia się drastycznie. Co można zrobić, kiedy jest się tylko psem?

Naczelna zasada głównego bohatera tej zabawnej, choć całkiem poważnej książki brzmi: „Po pierwsze ludzkie rodziny zawsze trzymają się razem, bo wiąże je miłość” zaczyna chwiać się w posadach. Jego rodzina uwielbiała tańczyć. Teraz już razem nie tańczą. Czas ruszać na ratunek.

 

*

Poznajemy go jako żółwia. Spokojnie, to tylko przebranie na Halloween, którego Kosmo – dystyngowany golden retriever – szczerze nienawidzi. Uwielbia za to musical „Grease”, chowane za kanapą kawałki betonu, i plażę, nieopodal której się urodził. Bo trzeba wam wiedzieć, że bohater książki Carlie Sorosiak ma w sobie wiele z człowieka. To zresztą jego pisarka uczyniła narratorem całej historii. Zgłębiamy więc losy rodziny z fizycznego i emocjonalnego poziomu trzynastoletniego, rezolutnego psa – czujnego w każdym calu, jak na czworonoga przystało. Kosmo jest zabawny, ironiczny (poważnie!) i niebywale wrażliwy, nie tylko na zapachy kuszącego jedzenia. Notuje wszystkie przejawy miłości w swoim domu, ale też bacznie rejestruje jej subtelne deficyty. W końcu w którejś rozmowie telefonicznej z ust mamy pada wywołujące dreszcze słowo. Rozwód.

 

*

Kosmo konstatuje otwarcie: „Rozwód jest jak owczarek. Czai się w mrocznym kącie i wykorzystuje nasze słabe punkty”. Kiedy rodzice oznajmiają wszystkim swoim dzieciom – tak, psu również – że się rozstają, pojawia się gniew. Dużo gniewu, ale nie bezsilność. Rezolutny pies wspiera przede wszystkim dzieci – tę dwójkę, która, podobnie jak zwierzęta, czujnie rejestruje wszelkie zmiany tonów. Rodzice usiłują udawać, że wszystko jest w porządku, ale przed dociekliwym uchem i sercem wrażliwego stworzenia nic się nie ukryje. Historia z książki „Ja, Kosmo” to opowieść uniwersalna – o wielu domach, w których my, dorośli, toczymy swoje mniej i bardziej ciche bitwy. Znacie to z autopsji? Czy jakaś od lat spójna konstrukcja domu zaczęła się wam sypać? Uczestniczą w tym mali ludzie i prawie-ludzie, jak niektórzy mianują psy? Pewnie domyślacie się historia tej rodziny skończy się happy endem, ale niczego więcej się tutaj nie dowiecie. Wyposażcie domowe biblioteczki w ten lekki egzemplarz, do ostatniej kartki wypełniony psią wiernością. Ta wspólna lektura ukoi jak kilka muśnięć ciepłym psim językiem na dłoni. Przecież wszyscy chcemy dowodów na to, że miłość zwycięży wszystko, nawet paskudne słowo na „R”.

*

„Ja, Kosmo”, Carlie Sorosiak, przekład: Ewa Kleszcz, Wydawnictwo Wilga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.