Zorza jest zjawiskiem, które fascynuje ludzi od tysięcy lat. Tym razem warszawska publiczność będzie miała okazję podziwiać zorzę w Teatrze Lalek Guliwer! Premierowy spektakl „Zorza. Opowieści ze światła” czerpie inspiracje z mitów i legend związanych z zorzą polarną, gwiazdozbiorami i ze śniegiem.
Twórczynie premierowego przedstawienia dla najnajów zabiorą najmłodszą publiczność w podróż do świata opowieści, które dzieci i dorośli od wieków snują, patrząc w rozgwieżdżone zimowe niebo. Chwilę przed premierą rozmawiamy z reżyserką spektaklu Alicją Morawską-Rubczak.
Teatr i dwulatek? Czy to się może udać?
Dwuletnie osoby są wspaniałą, szczerą i spontaniczną publicznością. Budowanie z nimi dialogu w sztuce jest naprawdę fascynujące. Pamiętam, że najmłodszy widz na moim przedstawieniu miał zaledwie dwa tygodnie i jego rodzice nie zastanawiali się, czy teatr jest mu potrzebny, ale chcieli wspólnie, również ze swoimi starszymi dziećmi, doświadczać sztuki. Byli w tym razem, w bliskości, a teatr dla najnajmłodszych wydarza się właśnie w ten sposób. W spektaklach, które tworzymy wspólnie z Barbarą Małecką, scenografką, najważniejsze są relacje i otwartość na wspólne doświadczenia. Obie wierzymy, że najmłodsze, nawet kilkumiesięczne dzieci są pełnoprawnymi odbiorcami sztuki, a fakt, że od blisko 40 lat przygotowuje się z myślą o nich spektakle, w dodatku w różnych zakątkach świata, tylko potwierdza, że to możliwe.
Jak się robi spektakl dla najnajów?
To pytanie, na które mogłabym odpowiadać godzinami. Postaram się jednak ująć to w jednym zdaniu. Teatr dla najnajmłodszych tworzy się przy użyciu jak najbardziej profesjonalnych narzędzi teatralnych, z wiarą w siłę odbiorczą, sprawczość widzów i widzek, a także z czułością – dla wszystkich uczestniczących w tym procesie.
Tym razem reżyserujesz spektakl o zorzy. Skąd ten pomysł?
Zorza jest zjawiskiem fascynującym ludzi od tysięcy lat, a jej pojawienie się w tym roku w Polsce sprawiło, że zapragnęłam zgłębić ten temat, prowadzona fascynacją moich dzieci wszelkimi zjawiskami, które dzieją się na niebie. Odświeżyłam sobie legendy ludów Północy i wyczytałam z tych opowieści niesamowite historie, pełne magii, bogactwa wyobraźni i fantastycznych połączeń pomiędzy różnymi istotami. Czułam, że te legendy mają w sobie coś, czego zawsze poszukuję, tworząc spektakle dla najnajmłodszych – opowiadają o relacjach. Inspiracją była również zimowa podróż na daleką Północ – Basi Małeckiej, scenografki, z którą pracuję – i jej opowieści o bielach śniegu, zorzy i reniferach. Tym, co zaintrygowało mnie najbardziej, było doświadczanie spokoju i jakiś rodzaj wyciszającego „niedziania się”, które jest jednym z najbardziej intrygujących mnie zjawisk w teatrze.
Zorza w teatrze – to brzmi zachęcająco.
Opowieści o zorzy mają w sobie wspaniałą moc łączącą świat ludzi i natury. Te piękne legendy opowiadają o tym, jak szacunek dla otaczającego nas świata może być dla nas drogowskazem w codzienności. Mocno wierzę w siłę doświadczeń teatralnych, w których każdy znajduje dla siebie coś wartościowego i ważnego poprzez doświadczanie bycia razem. Opowieści, które w piękne, poetyckie słowa ubrała Malina Prześluga, dramatopisarka, mówią o relacjach i czuję, że to doświadczenie bycia razem może być bardzo cenne w specjalnie wykreowanej przestrzeni, gdzie aktor i aktorka są przewodnikami, opowiadaczami i działają w bliskości, na wyciągnięcie małej ręki.
A jak jest u ciebie? Co opowiadasz dzieciom?
Ja moim dzieciom przede wszystkim śpiewam. Wymyślam melodie i teksty, dostosowuję je do ich nastroju, szukam ukojenia trudnych emocji albo jakiegoś rodzaju wdzięczności dla tego, co przeżyliśmy wspólnie danego dnia. Sporo też czytamy, zwłaszcza literatury skandynawskiej, choć ostatnio to głównie głos czytającego taty kołysze ich do snu. No i dużo rozmawiamy, na wszystkie możliwe tematy. Patrzymy razem w niebo albo na drzewa lub łąkę przed naszym domem. Mamy to szczęście, że natura jest bardzo blisko, a doświadczenie wieczornej ciszy to nasza codzienność, więc czasem po prostu jej słuchamy.
W spektaklu można też odpocząć od przebodźcowanego dzieciństwa.
Bardzo w to wierzę, że spektakl ma w sobie potencjał wyciszający. Myślę, że żyjemy w czasach, w których bez względu na życiowe wybory jesteśmy bombardowani nieustannie przez rozmaite bodźce. My, dorośli, i dzieci również. Zależy mi na tym, żeby wizyta na naszych spektaklach była momentem zatrzymania. W „Zorzy” akcja jest powolna, muzyka kojąca, bo głos Iwony Skwarek, naszej kompozytorki, porusza dogłębnie i daje dużo spokoju, pozwala się wyciszyć. Opowieść jest snuta niespiesznie. Bardzo zależało mi na zbalansowaniu dźwięków, obrazów (piękne animacje stworzyła Maria Porzyc), słów i akcji. Staramy się dać wybrzmieć wszystkim bodźcom – stworzyć możliwość przyglądania się temu światu, który jest kreowany na scenie. Legendy o zorzy powstawały często właśnie w takich chwilach – długiej zimy, kiedy patrzono w niebo i snuto opowieści. W naszym spektaklu też tak jest, że opowiadanie staje się przyczynkiem do konkretnej zabawy, do której z pewnością zaprosimy również widzów.
***
Premiera przedstawienia „Zorza. Opowieści ze światła” odbędzie się 27 października w Teatrze Lalek Guliwer. Udział w spektaklu to dobry pretekst do tego, żeby trochę zwolnić i się zatrzymać, by poobserwować, co opowiada nam zorzowe niebo.
Reżyseria: Alicja Morawska-Rubczak
Dramaturgia: Malina Prześluga
Scenografia i kostiumy: Barbara Małecka
Muzyka: Iwona Skwarek (SKV)
Wizualizacje: Maria Porzyc
Asystentka reżyserki: Dana Račková
Występują: Katarzyna Brzozowska, Maciej Owczarzak / Jakub Kowalczyk
***
Alicja Morawska-Rubczak
Reżyserka, pedagożka teatru, specjalizuje się w dziedzinie teatru i tańca dla dzieci do lat trzech. Tworzy spektakle dla najnajmłodszych, a także projekty edukacyjne w teatrach lalkowych, dramatycznych i tańca w całej Polsce i za granicą (między innymi w Norwegii, Japonii, Niemczech, Słowacji). Jej spektakle były prezentowane na najważniejszych festiwalach teatralnych w kraju i na świecie – między innymi w Singapurze, Japonii, Chinach, Meksyku, Norwegii, Irlandii, Iranie i we Włoszech. Obecnie w centrum jej zainteresowań, poza tworzeniem spektakli, leży docieranie z ofertą kulturalną na tereny wiejskie i budowanie sieci współpracy pomiędzy liderami działającymi na wsiach. Laureatka licznych stypendiów, w tym Fundacji Kulczyków, MKiDN „Młoda Polska”, MKiDN w dziedzinie teatru. Należy do Small Size Association, współtworzy też poznańską Art Fraction Foundation. Jest freelancerką, pracuje w Polsce i za granicą, w czym nie przeszkadza jej mieszkanie w malutkiej wiosce pod Wałczem. Choć kocha swoją pracę, jej największą miłością są mąż i dzieci, Zuzia i Bolko.
Materiał promocyjny przygotowany przez Teatr Lalek Guliwer.














