recenzja

Wiosna i lato Toli

Nowość Wydawnictwa Zielona Sowa

Wiosna i lato Toli

Tola ma cztery lata i jak na czterolatkę przystało jest ciekawa świata i ma własne sprawy. Tola jest rówieśniczką mojej córki i jestem pewna, że byłyby kumpelkami.

Tę recenzję piszę w majówkę, dwa dni temu Marianka miała czwarte urodziny i po przyjęciu wyjechała ze swoim bratem Guciem do leśnego domku dziadków. Książki „Wiosna Toli” i „Lato Toli”, najnowsze tytuły od Wydawnictwa Zielona Sowa, premierowo czytam więc sama i jedno wiem na pewno: moja kochana czteroletnia Miluniu, kiedy wrócisz, czeka cię bardzo przyjemna lektura.

W pierwszej części Tola zaczyna od złego nastroju, bo wiosna, choć w kalendarzu zaistniała, w okolicy niczym nie różni się od zimy. Ponura śnieżyca kończy się jednak przyjemną znajomością i nowym doświadczeniem, o którym marzy niejedno dziecko. Z każdym rozdziałem „Wiosny Toli” świat staje się piękniejszy, a miła aura sprzyja outdoorowym atrakcjom. Tola wybiera się więc na wycieczkę rowerową z tatą i działa w ogrodzie dziadków. Każda przygoda przynosi miłe spotkania i zabawne sytuacje. Tomik kończy się urodzinami, czyli tym, co każde dziecko lubi  najbardziej, bo i goście są, i tort, i lody, i wymarzony prezent. Jaki? Dowiedzcie się sami.

 

„Lato Toli”, na które tak bardzo czekała, jest równie bogate w wydarzenia, spotkania i dobrze oddany obraz świata z perspektywy czterolatki. Czar wakacji i trudy nowych znajomości – no cóż, życie przedszkolaka bywa niełatwe, choć szczęśliwie wszystko dobrze się kończy. Szczerze mówiąc, żałuję, że nie przeczytałam tej książki tydzień wcześniej (była jeszcze w druku – to naprawdę świeżynka), bo rozdział „Leśne skarby” bardzo by się przydał. To w nim Tola rusza na leśną wyprawę, a my dostajemy sporo inspiracji, jak spędzić czas z dzieckiem w lesie, co jakoś ostatnio nie do końca udało mi się z marudzącą ekipą przedszkolaków…

Tola to dziewczynka, którą znam spod własnego dachu. Anna Włodarkiewicz bardzo dobrze oddała codzienne sprawki rówieśniczki mojej córki. Myślę, że dzieciom łatwo będzie nadążyć za akcją, a jej subtelne zwroty skupią ich uwagę podczas czytania. Rozdziały – ach, jak moje dzieci pokochały rozdziały – są niedługie i lekko się je obejmuje. Ilustracje Oli Krzanowskiej przyjemnie uzupełniają treść, oddają jej nastroje i detale warte uwagi.

Zdradzę wam sekret, Tola ma dobry powód, by po gorącym lecie szybko powitać jesień. To dobra wiadomość, bo kolejne spotkanie z bohaterką jest kuszące. Potwierdzają to sfotografowani z książkami Józek (5,5), Jurek (3,5) i czytająca im Asia.

Pamiętacie, jak polecałam ośmiolatkom „Słonia Eriki” również z Wydawnictwa Zielona Sowa? Książki o Toli polecam wszystkim czterolatkom, choć myślę, że również sześcioletni Gustaw polubi ją od pierwszego czytania. Sprawdzę za dwa dni. Dzieciaki, wracajcie,  czekam na was z dobrymi książkami!

„Wiosna Toli”, „Lato Toli” / Anna Włodarkiewicz, ilustracje: Ola Krzanowska,
Wydawnictwo Zielona Sowa

Chlopaki mają na sobie ubranka polskiej marki Zezuzulla.

*

Tekst: Paulina Filipowicz

Zdjęcia: Lidka Dzwolak/Oh, krab