fotorelacja Teneryfa

Teneryfa z dziećmi

Hiszpańska wyspa oczami Darii Szychty, organizatorki aktywnych wyjazdów rodzinnych Ohana

Teneryfa z dziećmi
Archiwum prywatne

Dziś zabierzemy was do miejsca, gdzie panuje wieczna wiosna z domieszką najlepszych dla lata smaczków i gdzie stykają się różne klimaty. Zapraszamy na Teneryfę!

Hola, Amigos! Na pokładzie naszej ekipy jestem ja – Daria oraz moi dwaj synowie: Kacper i Wiktor. Panujące w pandemii obostrzenia i szerzące się kwarantanny sprawiły, że w zeszłym roku odważyliśmy się na coś, co od dawna było na mojej liście marzeń i co często pojawia się na liście „do zrobienia na emeryturze” – wyjechaliśmy na zimę do ciepełka! A w tym roku… zrobiliśmy to ponownie, o czym chętnie wam opowiemy.

W ciągu roku organizuję wyjazdy dla rodzin z dziećmi, na których to inni wypoczywają, dlatego przełom lutego i marca to jedyny okres, w którym możemy spędzić czas tylko w swoim gronie. Na Teneryfie spędziliśmy łącznie prawie pół roku. Taki kilkumiesięczny wyjazd to już nie wakacje, gdzie bez wyrzutów sumienia poleżymy pod palmą, i jeszcze nie bycie lokalsem. To za to idealny czas na powolne odkrywanie zakątków, poznawanie ludzi i sposobu życia w danym miejscu. A to właśnie było celem naszej wyprawy. Plus łapanie słońca, oczywiście.

Co można robić na Teneryfie? Wszystko!

Decyzja o wyjeździe była dość spontaniczna. Nie chciałam, by była to wyprawa z przewodnikiem w ręce, mimo że zdecydowanie lubimy wypoczywać aktywnie. Znaleźliśmy za to swój sposób na podróżowanie. Teneryfa sprzyja nawiązywaniu przyjaźni i poznawaniu innych ludzi. Pełna jest placów zabaw, plaż i przestrzeni, po których dzieci mogą śmigać na rolkach czy deskach, a rodzice oddać się duchowi slow, prowadząc rozmowy z innymi rodzicami i popijając barraquito (kawa po kanaryjsku: z dodatkiem likieru, cynamonem i skórką cytrynową – koniecznie spróbujcie!).

Dokąd?

Zanim zdecydowaliśmy się na podróż na Teneryfę, miałam o niej dość stereotypowe wyobrażenie: dobra meta na zimowe wakacje, słońce, ocean, hotele, plaże, a wzdłuż nich budki z lodami i sangrią. To, co przeżyliśmy na tej wulkanicznej wyspie, przerosło moje wszelkie wyobrażenia. Teneryfa jest tak różnorodna, że w ciągu 20 minut możesz przenieść się z miejsca, gdzie w ciepłej kurtce uprawiasz ostry trekking, na plażę, na której bez kremu z filtrem ani rusz – true story!

Jeśli chcesz poznać Teneryfę, warto spędzić na niej minimum 10 dni, a i przez kilka miesięcy jest co robić! Dziś zapraszamy do niesamowitego miejsca, gdzie majestatyczne góry łączą się z oceanem, a przyroda zapiera dech na każdym kroku! Kolacja składająca się z teneryfskich specjałów w przepięknej, położonej pośród gór Teno wiosce, tajemna plaża położona z dala od turystycznych kurortów, okolice wulkanu Teide ze swoimi iście kosmicznym krajobrazami, urokliwe miasteczka, zachód słońca nad oceanem i kąpiel w basenach naturalnych.

TAK! Na Teneryfie doświadczysz każdej z tych rzeczy. Ruszajmy w drogę!

Transport

Na Teneryfie znajdują się dwa lotniska: Aeropuerto de Tenerife Norte (na północy wyspy, gdzie lądują głównie samoloty z Hiszpanii kontynentalnej i z innych Wysp Kanaryjskich), oraz Aeropuerto de Tenerife Sur Reina Sofía znajdujące się na południu. My lecieliśmy bezpośrednio z Polski i wylądowaliśmy na południu. Lot z Warszawy trwa ok. 5,5 godziny.

Teneryfa ma dobrą komunikację autobusową i spokojnie da się przemieszczać właśnie w ten sposób. Minus – jest to czasochłonne, ponieważ autobus jadący 30 km potrafi zatrzymywać się na ponad 40 przystankach, a na każdym z nich wsiadają nowi ludzie, którzy muszą odbić kartę u kierowcy, co często skutkuje kilkuminutowym postojem. Z dziećmi czy bez – na dłuższe trasy nie polecam tej opcji, sprawdzi się natomiast, by dostać się z miasteczka do miasteczka. Wygodnym rozwiązaniem jest korzystanie z bezpłatnej aplikacji TITSA, która pokazuje dokładne godziny jazdy każdego z autobusów, za pomocą GPS umieszczonego w pojazdach.

Jednak, by odkryć Teneryfę, tak naprawdę niezbędne jest auto. Skorzystać można z kilku wypożyczalni znajdujących się na lotnisku. My wybraliśmy Autoreisen i szczerze polecamy. Ceny różnią się od długości wynajmu i aktualnego popytu na auta: od 7 euro do 35 euro za dzień. Warto zarezerwować samochód wcześniej, bo na miejscu może się okazać, że zastaniecie tylko pusty parking.

Pogoda na miejscu

Pogoda na Teneryfie jest bardzo stabilna, temperatura wynosi przeważnie 21 stopni i jest optymalna do wszelkich aktywności: do relaksu na plaży, do uprawiania sportu, ale też zwiedzania. Wszelkie odstępstwa od normy to kwestia tego, czy na niebie przewijają się chmury, czy słońce przejmuje kontrolę. Raz na miesiąc lub dwa wyspę opanowuje kalima. Jest to pomarańczowo-czerwony pył znad Sahary. Odczuwalna jest wtedy zmiana kierunku wiatru. W czasie kalimy widoczność spada (przypomina to mgłę) i drobne cząstki pyłu pokrywają ulice, domy i inne obiekty..Kalima oznacza suche i gorące powietrze oraz temperaturę, która w lecie może przekraczać 40°C. Możemy ją porównać do polskiego smogu – w jej czasie warto pozostać w domu, a przynajmniej odpuścić sobie aktywności typu bieganie.

Mieszkanie

Przez cały pobyt wynajmowaliśmy mieszkanie od znajomej, na południu wyspy przy plaży La Tejita, ale przeprowadziliśmy pełen research, jak wygląda wynajem, gdy nie macie takiej możliwości. Ceny wynajmu mieszkania na pobyt dłuższy niż wakacyjny zaczynają się od 700 euro, a górnego pułapu właściwie nie ma. W tej cenie jesteście w stanie wynająć trzy-, czteropokojowe mieszkanie, np. w El Medano, gdzie praktycznie zawsze świeci słońce i które jest dobrą bazą wypadową do innych miejsc na wyspie. Standard mieszkań kanaryjskich? Bywa różnie. Ale raczej spodziewajcie się płytek we wszystkich pomieszczeniach, jednego okna balkonowego „na świat” i kilku mniejszych wychodzących na tzw. studnię, przypominającą podwórka w starych kamienicach. Do tego kanaryjska pościel, czyli koc i 3 prześcieradła: pod siebie, na siebie (potem koc) i na koc (śmiech). W wyższych cenach można wynająć mieszkanie w standardzie europejskim, gdzie poczujecie się bardziej jak w domu, albo zaszaleć i zamieszkać np. pośrodku plantacji bananowców. Co kto lubi! Hiszpańskim odpowiednikiem Bookingu jest portal idealista, to od niego polecam rozpocząć poszukiwania waszej wakacyjnej bazy.

PROTIP: Jadąc z dziećmi, warto wybrać miejsce z basenem. Wiele mieszkań ma dostęp do basenu wspólnego, np. dla całego bloku. Jeśli nie basen przy domu, to są jeszcze piscinas naturales – naturalne baseny z wodą prosto z oceanu! I to całkowicie za darmo.

Top zachwytów

Teneryfa jest tak różnorodna, że zachwyty dzielę na kategorie!

Aktywnie w naturze – z dziećmi i bez

Freediving. Sprawdzonym przez nas miejscem jest centrum nurkowe Atlantis w Tabaibie. Pavlo, który odpowiada za prowadzone kursy, nie jest Polakiem, ale pracują tu także osoby z Polski. Jeśli zależy wam na kursie w języku polskim, to przez większość roku jest taka opcja. W naszym przypadku to tata chłopców nurkował – freediving wciągnął go dosłownie i w przenośni. Codzienne sesje oddychania, wypady do Deep Spot w Warszawie, gdzie znajduje się basen o 45 metrach głębokości, a później nurkowanie w Tabaibie na 31 metrów bez butli to już element naszej codzienności. Co daje freediving? Zanurzenie się bez dodatkowych sprzętów na choćby kilka metrów porównywalne jest do stanu głębokiego relaksu osiąganego w medytacji. Wymaga ogromnego skupienia i wyciszenia, które na wakacjach z dziećmi jest dodatkowo cenne i zalecane każdemu rodzicowi!

Jazda konna. Nasz młodszy syn jest totalnym fanem koni, więc już podczas pierwszych dni intensywnie szukałam miejsca, w którym będzie mógł zaspokoić swoje potrzeby z tym związane. Z polecenia innej rodziny trafiliśmy do pięknej stadniny Centro Hipico del Sur (15 km od El Medano), gdzie można było przyjechać w dowolnym dniu i wybrać się na przejażdżkę na lonży lub umówić się na lekcje. Jazda konna z widokiem na góry i ocean – kto by odmówił!

Trekkingi. Teneryfa to niezliczona ilość szlaków, zarówno w centrum w Parku Narodowym otaczającym najwyższy szczyt Teneryfy – El Teide, jak i na północy w Górach Anaga, a także wzdłuż wybrzeża. Planując trekking, warto sprawdzić pogodę, bo tu możemy się niemile zaskoczyć. Gdy na wybrzeżu panuje przyjemne 20 stopni, w górach może padać naprawdę ulewny deszcz i być 10 stopni mniej. Ale dzięki temu północna część wyspy jest porośnięta niesamowitą roślinnością i jednymi z najstarszych na świecie lasów wawrzynowych. Kilka sprawdzonych i polecanych przez nas szlaków to: Roques de Garcia, Paisaje Lunar (Skały księżycowe), szczyt Roque de Taborno i Barranco del Infierno, czyli Piekielny Wąwóz.

Praktycznie wszędzie możecie liczyć na zapierające dech w piersiach widoki. Jeśli jedziecie z dziećmi, koniecznie zaopatrzcie się w wodę i przekąski! Naszym sposobem na motywowanie dzieci do kilkunastokilometrowych wędrówek jest przygotowanie wcześniej mapki z miejscami „do zaliczenia” na drodze albo z rzeczami, które mają odnaleźć podczas wędrówki (np. 10 szyszek, 4 rośliny itp.). Wymaga to wcześniejszego przygotowania, ale działa!

Surfing odmieniany przez wszystkie przypadki. Jeśli jesteście pasjonatami albo chcecie spróbować któregokolwiek ze sportów wodnych zawierającego w nazwie surf, to Teneryfa jest do tego idealnym miejscem! Wind- i kitesurfing —> El Medano, surfing —> Los Cristianos, bodyboard —> Playa de Troya. W każdym z tych miejsc panują inne warunki, odpowiednie do uprawiania danego rodzaju sportu. Nie pływasz? Nie zaszkodzi tylko popatrzeć. To wciąga!

Slow

Freeganizm. Tu mogę dodać co nieco o warzywach z lokalnych plantacji i sanktuarium dla zwierząt, które wspieraliśmy, właśnie wożąc warzywa z plantacji. O tym mogłabym napisać osobny, równie długi artykuł!

Plaże

Na Teneryfie kolekcjonerzy różnego rodzaju plaż będą mieli co robić. Czarne, pokryte drobnym żwirkiem, kamieniste i piaszczyste jak Las Teresitas – plaża koło stolicy wyspy Santa Cruz, która powstała poprzez nawiezienie piasku z samej Sahary! Nasza ulubiona to kamienista Playa de Benijo, do której docierają tylko najbardziej zdeterminowani i niemający choroby lokomocyjnej, gdyż droga do niej to zakręty, zakręty, zakręty i niesamowite widoki!

Miasteczka

Mimo że zdecydowanie bliżej nam do bycia w naturze niż do spędzania czasu w mieście, to na Teneryfie warto zaplanować spędzenie części czasu na beztroskiej włóczędze po uroczych uliczkach i placach, na których dzieciaki mogą bawić się do późnych godzin wieczornych w towarzystwie innych dzieci z całego świata (i nikt na to krzywo nie spojrzy!).

Nasze ulubione? El Medano. To miasteczko, gdzie turystyka przeplata się z lokalnym sznytem. To położona zaledwie kilka kilometrów od lotniska mekka wind- i kitesurferów. To dwa place otoczone niezliczonymi uroczymi knajpkami, zaledwie kilka metrów od ciągnącej się wzdłuż miasteczka plaży. To miejsce zdecydowanie różni się od znajdujących się kilkanaście kilometrów na północ kurortów takich jak Los Cristianos. Tu nadal rytm dnia wyznacza sjesta, lokalne wyroby i targi, które odbywają się w środowe i sobotnie przedpołudnia. Komu potrzeba dawki totalnego luzu, niech koniecznie uwzględni wizytę właśnie w tym mieście. To tu zawarliśmy wiele przyjaźni, to tu spędzaliśmy święta i urodziny w gronie innych polskich lub polsko-hiszpańskich rodzin, dlatego mamy do niego wyjątkowy sentyment.

Mieszkańcy Teneryfy. Tutaj nie mogę wypowiedzieć się w pełni, ponieważ dużą barierą jest nieposługiwanie się przez mieszkańców językiem angielskim. Dotyczy to ludzi w każdym wieku. Nie raz próbowałam zapytać o coś mieszkańców w wieku 20-30 lat, bez skutku. Podstawowe zwroty i zdania po hiszpańsku przyswoiliśmy, będąc na wyspie, natomiast dla mnie jest to motywator do nauki języka hiszpańskiego na wyższym poziomie.

Jedzenie

Ponieważ nasz pobyt na Teneryfie był dłuższy niż tygodniowe wakacje, do wydatków podchodziliśmy ostrożnie. Ceny produktów na Teneryfie są wyższe niż w Polsce, choć różnica w wielu przypadkach się zaciera. Koszt obiadu w restauracji zaczynał się od 8 euro, ale standard to 12-15 euro. Warto szukać opcji menu del dia, gdzie w cenie 10 euro można zamówić przystawkę, drugie danie i napój.

Kanaryjskie specjały to przede wszystkim papas arrugadas, czyli małe ziemniaczki w skórkach, na których osadza się warstwa morskiej soli. Obowiązkowo serwowane z charakterystycznymi sosami: Mojo Rojo i Mojo Verde (czyli po prostu czerwonym i zielonym). Drugie charakterystyczne danie to pimientos de Padrón, czyli dosłownie: papryczki z Padron. Danie to znajdziecie chyba w każdym tapas barze. To zielone papryczki przesmażone z dużą ilości morskiej soli. Ot, cała filozofia. Spokojnie dacie też radę przyrządzić je w domu.

No i owoce morza: krewetki, kalmary, dorada, krewetki, kalmary, dorada, i tak bez końca!

Co jest najfajniejsze?

Większość atrakcji Teneryfy jest całkowicie darmowa. To przyroda gra tu pierwsze skrzypce i jak na razie nikt nie wymyślił, żeby za to płacić. Jeśli odpuścisz wycieczki quadami, rejs na wieloryby czy lot na paralotni, to twój pobyt na tej wyspie nadal będzie baaardzo satysfakcjonujący! No i niezależnie, czy wybierzesz się z dziećmi, czy bez nich, wierzę, że będzie to niezapomniana przygoda.

Co zabrać ze sobą?

Mimo braku palącego słońca konieczny jest krem z filtrem, nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne. Do tego must have na Teneryfie to: lekkie buty trekkingowe, plecak na wycieczki, bidon, strój kąpielowy, maska do nurkowania, prawo jazdy, mocne nerwy na ostrych zakrętach i aparat fotograficzny. Udanej wyprawy!

*

Po więcej inspiracji podróżniczych kliknijcie do naszej zakładki PRZEWODNIKI.

Dodaj komentarz