Boże Narodzenie

Świątecznie we wnętrzu

Dekoracje w mieszkaniu Oli Nadolny

Świątecznie we wnętrzu
Maria Miklaszewska

Surowa gałązka sosny, własnoręcznie upleciony wianek i pięknie wijący się bluszcz w ozdobnym słoiku – naturalne dekoracje wystarczą, by w mieszkaniu zagościł grudniowy klimat. Zaglądamy do ponadstuletniego domu Oli, która ma świetne oko do urządzania wnętrz. Zobaczcie, co zainspirowało ją przed Świętami.

Nie spodziewajcie się brokatu i nadmiaru świecidełek, za to nastawcie się na szlachetny błysk, ciepłe światło i kojącą zieleń. Świąteczne ozdoby w tej rodzinnej willi z 1913 roku są takie, jak cała domowa przestrzeń jej mieszkańców – stonowane i z nutą retro. Ola szuka inspiracji przede wszystkim w naturze, najczęściej zaopatrując się… w lesie. Na jej choinkę przyjdzie nam poczekać, ale już teraz polecamy waszej uwadze subtelne akcenty, które pozwolą poczuć klimat Świąt. Inspirujcie się śmiało, a ja oddaję głos Oli.

 

*

OZDOBY Z LASU I OGRODU

Z dekoracjami zawsze czekamy do grudnia. Jest to dla nas naturalny i niewymuszony rytm, który powoduje, że upiększony świątecznymi ozdobami dom nie nudzi nam się zbyt szybko. Dekoracje pojawiają się praktycznie wszędzie, ale staram się, żeby nie były nachalne. Podczas podróży do przedszkola córek często zatrzymuję samochód i zbieram szyszki, trawy, gałązki i samosiejki sosny, które umieszczam w wazonach i słojach. Nie przepuszczę powalonej przez wiatr gałęzi, która będzie leżeć przy drodze. Poza tym mam stary ogród, w którym zawsze znajdzie się bluszcz i barwinek. W tym roku zdecydowałam się też na wskrzeszenie w naszym domu starej tradycji i powiesiłam na stuletnim wystającym z sufitu gwoździu podłaźniczkę, czyli gałąź sosny – taką prababcię choinki.

 

*

ŚWIĄTECZNE INSPIRACJE

Po naszej przeprowadzce z Krakowa na Mazowsze wiele ozdób z „poprzedniego życia” odeszło w zapomnienie. Niedawno opróżnialiśmy piwnicę w naszym krakowskim mieszkaniu i okazało się, że są tam ozdoby i pierniki robione przez nas w 2015 roku… Z dużym sentymentem powieszę je w tym roku w naszym nowym miejscu na ziemi. Wśród moich dekoracji są tez gliniane ozdoby, szydełkowe zawieszki i kolorowe szklane bombki, których tradycyjnie już przybywa każdego roku. Wokół dużych okien pojawiają się lampki, wyciągam też dużo świec i świecznik adwentowy.

Inspiracji szukam przede wszystkim w naturze. Uwielbiam przyrodę i prostotę. Uważam, że prosta gałązka sosnowa zawsze będzie piękniejsza niż np. plastik pokryty brokatem… Jeśli chodzi o styl, który mnie inspiruje, to na pewno Skandynawia i klimaty retro. Mam swoje ulubione konta na Instagramie, które obserwuję i które i są dla mnie kopalnią pięknych pomysłów. Poza tym przeszukuje Pinterest i zagraniczne pisma wnętrzarskie.

*

NATURALNE WIANKI

Niedawno byłam też na warsztatach z plecenia wianków i teraz wykorzystuję tę wiedzę w praktyce. Nie zliczę już, ile wianuszków uplotłam w ciągu ostatnich kilku dni. Te z gałązek zawisły na drzwiach wejściowych, a te z traw i bluszczu zdobią balustradę – stuletnim schodom za dekorację wystarczy kilka wianków i lampki.

Jeśli chodzi o choinkę, ubieramy ją kilka dni przed Wigilią. Od kilku lat kupujemy wielka sosnę i ozdabiamy ja w dość eklektyczny sposób – są łańcuchy z makaronu, pierniki, bombki z papieru, szklane ozdoby, cukierki, plasterki pomarańczy i szyszki. Nazywam ją bizantyjską, bo to duży i jedyny kontrast w stosunku do minimalistycznych dekoracji w naszym domu. Dziewczynki to uwielbiają, a my z mężem powtarzamy sobie, że na minimalistyczne i monochromatyczne choinki przyjdzie czas… na emeryturze (śmiech).

*

Olu, serdeczne dzięki za podzielenie się swoimi pomysłami!

A wam podoba się takie naturalne podejście do świątecznych dekoracji? Którymi rozwiązaniami Oli zainspirowalibyście się w swoim domu? Dzielcie się wrażeniami.