Ostatnio czyściłam Insta, klikając „unfollow” na profile, które mnie nie interesują i ciągną w dół. Ku mojemu zaskoczeniu w dół nie ciągną mnie młodsze, ładniejsze, wysportowane dziewczęta, tylko mamuśki na pełen etap, orędowniczki macierzyństwa bliskości. Po każdym ich poście, w którym donoszą, jak to pół dnia grzebią się z dzieckiem w kałuży, albo jak w reakcji na to, jak dziecko drze ryja spokojnie pytają: „Jaka twoja potrzeba nie została zaspokojona?”, mam ochotę poddać się