Nie ma bardziej sensualnej pory roku niż lato. Zanurzyliśmy się w nim po szyję, po czubki głów, zanurkowaliśmy głęboko, w ogóle nas już nie widać. Odbieramy je wszystkimi porami skóry, wszystkimi zmysłami. Na pierwszy plan wysuwa się jego zapach: pola nagrzanych słońcem zbóż, kwitnące lipy, powoje, maciejka i lawenda. Las po deszczu, pachnący mokrym igliwiem i grzybami, zapach jeziora, rzeki, stawu (każdy zbiornik pachnie zupełnie inaczej!),