Na borówki!

W Polskę z Ładnebebe

Na borówki!

Słońce solidnie przygrzewa, a to jest wyraźny sygnał do wyruszenia za miasto. I wcale nie trzeba jechać daleko, żeby wtulić się w spokój i błogi relaks.

W niecałą godzinkę możecie zaliczyć lot w kosmos na trasie Warszawa-Borówkowe Domki. Dlaczego kosmos? Bo różnica pomiędzy poziomem hałasu, jakością powietrza i kumulacją zieleni tu i tam jest niebywała, iście kosmiczna. Ale spokojnie, nie musicie wsiadać do rakiety, wystarczą wam typowe cztery kółka, żeby w czasie jednego odsłuchu najlepszej płyty Tears for Fears przywitać się z lasem, gościnnym hamakiem i pyszną kuchnią. Bo musicie wiedzieć, że w Borówkowych Domkach gotuje się wyśmienicie i z pomysłem. Nasza korespondentka Kasia, podróżująca z misją pod tytułem W Polskę z ładnebebe, została zacnie powitana i ugoszczona przez gospodarzy, Michała i Małgorzatę, domowymi specjałami. Posłuchajcie rozmowy z właścicielami Borówkowych Domków i dajcie się porwać magii tego miejsca.

***

Jak długo nosiliście się z pomysłem założenia Borówkowych Domków i jak trafiliście na tę niezwykłą okolicę? 

Plantacja borówki amerykańskiej należy do rodziców Małgorzaty, która spędziła na niej swoje dzieciństwo. Zawsze kochała to miejsce i uwielbiała spędzać tutaj czas. Znalezienie go nie było łatwe, ale gdy tylko ojciec Małgorzaty je odkrył, od razu wiedział, że chce tutaj założyć plantację.

W pewnym momencie pomyśleliśmy, że może warto podzielić się nim z innymi, więc pomysł na domki zrodził się dosyć szybko. Dłużej zajęło nam jego planowanie i w ogóle odważenie się na pierwsze ruchy. Nie mieliśmy pewności, że miejsce, które dla nas jest wyjątkowe, dla innych też takim się stanie.

 

 

Lokalizacja jest idealna dla mieszczuchów, którzy chcą dać nogę z Warszawy, ale nie mogą sobie pozwolić na dalekie podróże. Co jeszcze może przyciągnąć do was ten typ zapracowanego urlopowicza?

Na pewno nasza największa atrakcja, czyli plantacja borówki amerykańskiej. Domki znajdują się na jej terenie i nasi goście mają swobodny dostęp do plantacji, mogą spacerować wśród krzaków, podglądać, jak borówki rosną no i oczywiście, gdy tylko jest sezon, mogą zjadać borówki prosto z krzaków.

 

 

Jakie atrakcje przygotowaliście dla dzieci? 

Dla najmłodszych gości na terenie naszej plantacji znajduje się plac zabaw w całości zbudowany na wielkiej piaskownicy. Mamy dla nich również rowery, dziecięce baseny oraz gry planszowe, np. przepiękne Zagrywki. Jednak zazwyczaj dziecięce serca skrada zgraja kotów mieszkających na naszym terenie.

10 minut samochodem od nas znajduje się natomiast Dinopark w Kołacinku, który jest świetną alternatywą spacerową, dla małych i dla tych trochę starszych dzieciaków. Warto też wspomnieć, że nasze domki są przyjazne dzieciom. Wyposażone są w łóżeczka, wanienki, siedzenia do karmienia, itp. Mamy wszystkie niezbędne sprzęty.

 

 

A jakie przyjemności przewidziane są dla rodziców?

Dla rodziców przewidzieliśmy przede wszystkim relaks. Wiemy, że wyrwanie się z miasta ma na celu zregenerowanie sił i złapanie oddechu od obowiązków, dlatego też na naszym terenie znajduje się kilka zakamarków z hamakami i leżakami. W każdym domku mamy małą biblioteczkę, a na amatorów wędkarstwa czekają wędki i staw na plantacji. Przy domkach znajduje się też sauna, a dla tych bardziej aktywnych mamy rowery, pozwalające zwiedzić naszą piękną okolicę, przez którą ostatnio biegła trasa wyścigu rowerowego.

 

 

Co jest najtrudniejsze, a co najprzyjemniejsze w prowadzeniu własnego biznesu?

Najtrudniejszy jest zawsze start. Wiąże się on z niepewnością i większym stresem ponieważ nigdy do końca nie wiadomo czy pomysł, który ma się w głowie, wypali.

Natomiast najprzyjemniejsze uczucie to w naszym wypadku zadowolenie gości. Gdy widzimy, że odpoczywają, a od niedawna – to dopiero nasz drugi sezon działalności – wracają do nas. Daje to poczucie, że robimy coś dobrze i ludzie to doceniają.

 

 

Czy jakieś konkretne miejsce, w którym kiedyś byliście, zainspirowało was do stworzenia Borówkowych Domków?

Zawsze najlepiej wypoczywaliśmy na tak zwanych wyjazdach podmiejskich. Każde z nas miało możliwość wyjazdu w młodości z rodziną do domku letniskowego czy to na Kaszubach, czy nad Zalew Sulejowski. Jesteśmy świadomi, że nie każdy ma taką możliwość, dlatego próbujemy oddać taki klimat w naszych domkach.

Dokąd sami najchętniej wyjeżdżacie, żeby zrobić sobie wakacje? Albo wyjeżdżaliście, bo odkąd jest biznes to wakacje wiążą się zapewne z czasem przeszłym? 

Dalej kochamy wyjeżdżać i wydaje nam się, że wiele rzeczy da się w życiu połączyć – takich, jak własny biznes i wypoczynek. Jednakże obecnie musieliśmy przełożyć nasz okres wakacyjny na jesień. W tym roku ruszamy do Portugalii, ale nie mamy konkretnych preferencji jeżeli chodzi o kierunki. Tak samo dobrze czujemy się w Bieszczadach czy na Kaszubach, jak nad Morzem Śródziemnym czy jakimś egzotycznym wyjeździe.

Dziekuję za rozmowę.

***

Zdjęcia: Kasia Rękawek

Rozmawiała: Dominika Janik