Janod na Gwiazdkę

chłopak rządzi pod choinką!

Szczęściarz! Zgarnia dziś wszystkie prezenty dla siebie. Żadnego rodzeństwa na horyzoncie, więc spokojnie można testować i poznawać. Gustaw opowiedziałby co poleca w tym roku pod choinkę, ale wybaczcie mu milczenie - jest bardzo zajęty zabawą.

Dzyń, dzyń! Mikołaj nie stał w korkach, w śniegach saniami nie utknął, więc do warszawskiego mieszkania Toli zawitał mocno przed czasem. Trzy paczki od Janod w worku, trzy inspiracje by zająć małe ręce i wywołać uśmiech od ucha do ucha. Gustaw już się wkręcił w odkrywanie zakamarków w stoliku edukacyjnym, mogę z Tolą spokojnie porozmawiać o świętach.

Jak zazwyczaj spędzacie święta?

Nas świąteczna gorączka trochę omija, bo najczęściej na Boże Narodzenie po prostu wyjeżdżamy. Całą rodziną, bo lubimy spędzać czas z najbliższymi. Organizujemy się tak, aby każdy mógł odpocząć, zrelaksować się w miłych okolicznościach przyrody, spędzić fajnie czas tak, jak chce, a nie tak jak wypada. To jest najlepsze w tych wyjazdach – myślimy o swoich potrzebach, ale też o najbliższych, i dobrze nam z tym.

Brzmi dobrze! A wspomnienia z dzieciństwa? Podkradanie pierników, lub przeszukiwanie szaf, gdy już się wydało kto tu jest Mikołajem?

Podczas Wigilii u babci wszystkie dzieci (a wnucząt było nas sporo) mówiły wierszyki. To była przepustka do otrzymania prezentu od Mikołaja. Jako, że obydwoje z bratem dość szybko zaczęliśmy mówić, to już jako dwulatkowie recytowaliśmy krótkie teksty. Mój brat z większą śmiałością (do tej pory mu to zostało), ja z mniejszą (ale pamięć nadal mam dobrą). Mam zamiar nauczyć ich mojego syna… 

A jaki smak kojarzy ci się ze Świętami?

Barszcz czerwony z uszkami! To jest mój ulubiony świąteczny smak, który czasem pojawia się w moim domu również wiosną, latem czy inną porą. Za to mój mąż nie jest w stanie tego przeżyć, bo dla niego barszcz z uszkami jest tylko na stole w Święta. Co nie zmienia faktu, że zjada razem ze mną, bo też uwielbia. Tylko białe bluzki jakoś nie przepadają za tym daniem.

O jakim prezencie marzyłaś jako dzieciak?

Marzyłam o domku dla lalek i jak mogę się domyślać – było to marzenie wielu dziewczynek. Pamiętam, że jak zobaczyłam wielkie pudło pod choinką, byłam przeszczęśliwa. Ale z takich materialnych prezentów już niewiele pamiętam. Lubiłam to, że byliśmy wszyscy razem, nikt się nigdzie nie spieszył, a kto pierwszy wstawał w Wigilię, ten budził resztę i razem odpakowywaliśmy prezenty z rodzicami. 

Patrząc na bawiącego się Gustawa, trafiłaś z prezentami w punkt. Dlaczego wybrałaś akurat te zabawki z Janod ?

Gustaw coraz częściej bawi się zabawkami, które wymagają chwili skupienia. Stolik edukacyjny Baby Forest jest u nas hitem. Sama zobacz, zabawa połączona z nauką! Ma dwie pętle, tor ze ślimakiem, trzy piramidki, trzy kółka zębate oraz sorter kształtów. Gustaw z pomocą zwierzątek układa piramidki, przesuwa palcami po pętlach, a ulubioną czynnością jest sortowanie. Bardzo lubi wszelkie „kic-kice”, więc edukacyjna pętla z królikami również cieszy się powodzeniem. Karmi je najczęściej marchewkami, które są w zestawie.

Natomiast ciężarówka z narzędziami do ciągnięcia jeździ z nim po całym domu. Zawsze najpierw sprawdzamy, czy pan kierowca jest z nami. Jeśli tak, to możemy ruszać w trasę! 

A my ruszamy z konkursem, bo nadal się bawimy. Zadanie proste, poprosimy o Wasze komentarze pod postem: jaki prezent z powyższych trzech ucieszyłby wasze dzieci najbardziej? Na odpowiedzi czekamy do 3 grudnia, dzień później ogłosimy wyniki!

Wyniki: Mania, głowa do góry, dzieciaki szybko rosną i za chwilę zapomnisz o tej zimnej kawie, ba, one ciebie na te kawę zaproszą! Odpoczynku życzymy i zabawka leci do Was!

30 komentarzy

  • Karolina:

    Gdy byłam małą dziewczynką (a jestem już mocno po 30) marzyłam o czymkolwiek… nie pamiętam, żebym miała sprecyzowane zabawkowo marzenia. Ponieważ miałam dramatycznie mało zabawek (takie czasy, a Pewex był daleko 🙂 moją ulubioną był czerwony samochód-ozdoba, który rodzice dostali od kogoś w prezencie. Nie był zabawką bo nic się w nim nie otwierało, nie bzyczało, nie ruszało. Dziś, kiedy wybór zabawek jest niewyobrażalny, cieszę się, że jest coraz więcej fantastycznych, przemyślanych i nie-plastikowych zabawek, które cieszą dziecko, oko i rodzica. Czerwony samochód (ciężarówka) z narzędziami przywołuje wspomnienia, i jestem pewna, że moja niespełna 3-letnia córka piszczałaby z radości widząc go pod choinką. Nie wiem jak to się stało, ale jest fanką ciężarówek, koparek, dźwigów, samolotów… i do tego te narzędzia :* czy etap lalek i różu przed nami? Póki co ciężki sprzęt i klocki „budowlane” rządzą!

    Odpowiedz
  • Maryna:

    Co prawda nie mam chłopczyka, tylko córeczke, ale ona zakochałaby się z pewnością w stoliku edukacyjnym!:) Istna torpeda, jest ciekawa świata, lubi wykonywać skomplikowane zadania i ma tak precyzyjne rączki, że taki stolik bylby dla niej marzeniem gwiazdkowym!:)

    Odpowiedz
  • Justyna:

    Stolik edukacyjny to takie małe „laboratorium” dla ciekawskich rączek i dociekliwego umysłu. Klara byłaby zachwycona kształtami, kolorami, ruchem. Otworzy szeroko oczy ze zdumienia i zabierze się za rozpracowanie tajemniczego stolika!

    Odpowiedz
  • Beata:

    Moja roczna córcia ucieszyłaby się z edukacyjnej pętli z królikami. Mamy swoją ulubioną kawiarnię, którą prowadzi przemiła Pani, w której można poczuć się jak w domu i tam właśnie mini pętla zabawkowa jest. Jest ona moim wybawieniem by czasem spokojnie i jak człowiek napić się ciepłej kawy:) Moja córka ją uwielbia. Czasem tylko się mała awanturka zdarzy gdy trzeba już iść i ją zostawić…

    Odpowiedz
  • Przemek:

    Pomimo, że mój synek ma dopiero 6 tygodni, mam nadzieję że złapie smykałke do majsterkowania. Idealnie pasowałby do tego warsztat drewniany Janod.
    Dzieci powinny uczyć się radzenia sobie z problemami od najmłodszych lat. Również powinny wiedzieć, że są sytuacje w życiu, gdzie trzeba zakasać rękawy i zrobić coś samemu. Jednocześnie dziecko poprzez taka zabawę otrzymuje nagrodę w postaci satysfakcji z własnoręczniej pracy.

    Odpowiedz
  • Agata:

    Wszystko w domu trzymałoby się kupy gdyby Jaś dostał ciężarówkę z narzędziami. Teraz musi sobie radzić tubkami z kremem, figurką konika, pomadką mamy. Wszystko robi wrrr brrr drrr i jako tako daje radę wkręcić kilka śrubek, ale jest to tylko chwllilowe rozwiązanie, bo zaraz szuka innego sprzętu do uporania się z cięższymi awariami (np nagły przeciek nocnika).

    Odpowiedz
  • Ewelaa:

    Znam małego chłopca od urodzenia, który ma wielkie marzenia.
    Majsterkować lubi, zna wszystkie nazwy narzędzi.
    Choć troszkę się gubi.
    Jeszcze nie zdecydował kim w przyszłości zostanie, przed nim ciężkie jest zadanie.
    Młotki, śrubki no i gwoździe w posiadaniu chciałby mieć.
    Małymi rączkami wykazywać się.
    Gdy narzędzie sęe popsuje, szybko coś wykombinuje.
    Tu postuka, tam popuka naprawiona będzie luka.
    Może wybierze zawód stolarza meble na wymiar wykona.
    Nie jedna osoba się o jego talencie przekona.
    Jak to mówi jest Bobem Budowniczym, uśmiechem czaruje.
    Do każdej naprawy skrzętnie się przygotowuje.
    Na mechanika też by się nadawał więc wybór zawodu to nie taka oczywista sprawa.
    Gdy tata lub dziadek coś przy samochodzie majstrują.
    Jego małe oczka z uwagą każdy ruch obserwują.
    Tysiące pytań na minutę zadaje, ciekawym świata chłopcem się staje.
    Ciężarówka z narzędziami byłaby idealna bo to zabawka niebanalna.
    Synek na pewno nie jedno jeszcze mamie naprawi.
    Gdy będzie jakaś usterka szybko się pojawi.:)

    Odpowiedz
  • Olek:

    Mam na imię Aleksander i mam 5 miesięcy. Mama nazywa mnie czerwcową truskaweczką, bo urodziłem się właśnie w tym miesiącu, a wtedy podobno truskawki są najsłodsze i każdy je lubi. Choć teraz najchętniej bawię się własnymi rączkami i skarpetkami, które uwielbiam zdejmować ze stópek, a mama chyba uwielbia mi je ciągle zakładać, to czuję, że za chwilę to będzie już nudne. Stolik edukacyjny, to byłoby to! Na pewno bawiłbym się świetnie! Tacie też by się spodobł, bo lubi mądre zabawki. Jestem pewny, że pobawiłby się ze mną, a mama mogłaby wtedy chwilę odpocząć.

    Odpowiedz
  • Tata majster:

    Za siedmioma górami, za siedmioma blokami
    Na pietrze numer trzy mieszkamy my
    Mama tata no i ja to jest mój cały świat
    Jestem już duży mam trzy lata I chce być jak mój tata
    Ciągle wierci, młotkiem tłucze i ma fajne wszystkie klucze
    Chciałbym mu pomagać zawsze, ale kluczy ciągle braknie
    Więc wybieram dziś dla siebie ciężarówkę z narzędziami
    Mogę się w końcu bawić swoimi zabawkami
    Będę z tatą meble składał i półeczkę powiesimy
    Żeby moje zabaweczki nigdy mi się nie zgubiły

    Odpowiedz
  • M.:

    Mojego syna zdecydowanie ciężarówka z narzędziami – pędzący przez korytarze mieszkania samochód z pasażerami na gapę to coś co chłopcy lubią najbardziej 🙂

    Odpowiedz
  • Magdalena:

    Ciężarówka z narzędziami. Dla ciekawej świata małej Heli, która nie będzie nigdy uczona, że dziewczynki bawią się tylko różowym i brokatem. Helenki, której pokażemy, że babki też mogą lubić samochody i fajnie jest umieć dokręcić śrubkę.

    Odpowiedz
    • Henio:

      Pętla edukacyjna Królik i Spółka mota moje myśli wokół marchewki aż do utraty tchu. Intuicja podpowiada mi, by działać małymi krokami. Piernik na spodeczku, mleko pierwszej świeżości, skarpety czyste, uprane, na zmianę Mikołajowi przy pierniku dyskretnie zostawione. No i ciut herbatki rzogrzewającej lipoweeeej, gdyby miał w podróży ochotę – saszetkę córka mu zostawia. Orzechy na zachętę układa, drogę pętlowo wyznacza, przez kuchnię i przedpokój + do toalety jednego wrzuca, gdyby musiał. Na przesyłkę pełną czasu od Mićka czeka, bo… jeszcze go nie widziała, ale marzy by go pogłasakać, tak jak króliki w szopie dziadka. Dokłada jeszcze pedatycznie schalapany wodą pęczek marchewki, by zapamiętał jej kolor włosów. 😉

      Odpowiedz
  • Joanna eS:

    Ciężarówka z narzędziami! Kochani, znam firmę Janod i wiem, że ich piękne zabawki kupuje się na lata. Mam zatem chytry plan 🙂 Gdyby udało mi się zdobyć tę maszynę marzeń z pewnością teraz dostałby ją mój roczny chrześniak Kacperek-fan 4 kółek wszelakich. Za rok lub dwa ciężarówka z pewnością przeszłaby we władanie mego synka, na którego cała rodzina czeka z niecierpliwością (termin luty, ale kto to wie czy chłopak nie zechce być marcowy 🙂 ). Zatem trzymam kciuki! Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Sylwia:

    Franuś ma dopiero 5 tyg, więc jeszcze dużo przed nim do odkrycia i stolik edukacyjny byłaby dla niego idealny, aby pomóc mu odkrywać świat. Franiu ma też ciekawską, 2,5 letnią siostrę Zosię, która lubi lalki, różowe, kręcące sukienki, skakanie w kałużach i majsterkowanie (skręcanie mebli nie obędzie się bez jej pomocy :). Ponieważ Franiu kocha swoją siostrę to dla nich oboje wybrałby jednak ciężarówkę z narzędziami, którą mogliby się razem bawić, naprawiając wózek dla lalki Florentyny 🙂

    Odpowiedz
  • Graci:

    Pilnie poszukiwania zabawka do majsterkowania.
    Jak to na majsterkowicza przystało synek lubi wykręcać niezłe numery. W szczególności upodobał sobie mamę, a raczej jej kosmetyczkę
    Dzieci wiadomo są bardzo ciekawe i lubią odkrywać nowe rzeczy. Raz pomadka rozkręcona, pomalowane ustach…ah ta czerwień !
    Kolejnym razem kredka do oczu, buzia pomalowana i okrzyki z pokoju ahojjjj kamraci ! Innym razem rozpracowany puder i zamiast przypudrowana twarz to nieźle zamaskowany nosek ulubionej przytulanki.
    Kosmetyczka jest już nieźle odchudzona. Na tym się jednak nie kończy.. odkręcanie kółek od samochodów i próby naprawy. Wykręcanie kredką wszystkiego co nie pokona jej i upartego majsterkowicza.
    Dzięki samochodzikowi synek mógłby wykręcić coś innego niż te szalone numery rodzicom. Idealne będą śrubki i śrubokręt. Ciężarówko przybywaj na ratunek.

    Odpowiedz
  • Mama Jasia:

    „Entliczek Pentliczek czerwony stoliczek”…! Dla Jasieńka byłby idealny stolik eduakcyjny! Jest jeszcze malutkim szkrabem, ale mama codziennie recytuje mu wierszyki, śpiewa piosenki, a naszą ulubioną zabawą jest znalezienie wierszyka/piosenki o czymś,co mu pokazuję np.w książeczce:) Patrząc na stoliczek już wiem,że o piesku byłyby „Psie smutki”, o kaczuszce „Kaczka Dziwaczka” , o misiu… „Niedźwiedź” Jana Brzechwy…tylko o jeżu musiałabym coś wynaleźć;) Także stolik jest wspaniały, przez mnogość elementów,które zajmują rączki,kiedy uszka mogą chłonąć słowa – a przecież mówienie do dzieciaczków jest takie ważne. Wspólna zabawa przy tym stoliku byłaby frajdą i dla Jasia i dla mamy:))

    Odpowiedz
  • Graci:

    Pilnie poszukiwania zabawka do majsterkowania.
    Jak to na majsterkowicza przystało synek lubi wykręcać niezłe numery. W szczególności upodobał sobie mamę, a raczej jej kosmetyczkę
    Dzieci wiadomo są bardzo ciekawe i lubią odkrywać nowe rzeczy. Raz pomadka rozkręcona, pomalowane ustach…ah ta czerwień !
    Kolejnym razem kredka do oczu, buzia pomalowana i okrzyki z pokoju ahojjjj kamraci ! Innym razem rozpracowany puder i zamiast przypudrowana twarz to nieźle zamaskowany nosek ulubionej przytulanki.
    Kosmetyczka jest już nieźle odchudzona. Na tym się jednak nie kończy.. odkręcanie kółek od samochodów i próby naprawy. Wykręcanie kredką wszystkiego co nie pokona kredki i upartego majsterkowicza.
    Dzięki samochodzikowi synek mógłby wykręcić coś innego niż te szalone numery rodzicom. Idealne będą śrubki i śrubokręt. Ciężarówko przybywaj na ratunek.

    Odpowiedz
  • izzi:

    Ciężarówka z narzędziami! Dobry krok w stronę pokazania dziecku, że w dzisiejszych, nastawionych na konsumpcję czasach, warto jest jednak rzeczy naprawiać. No i wreszcie tata, który jest u nas w domu od napraw, nie będzie musiał się swoją skrzynką z narzędziami dzielić z córką, która jak tylko widzi pudełko z przegródkami na gwoździe, wkręty czy inne podkładki, od razu próbuje w nim zaprowadzić swoje porządki:)

    Odpowiedz
  • Graci:

    Dzień dobry☺️ dodałem wczoraj swoje zgłoszenie konkursowe jednak się nie ukazało. Dzisiaj spróbowałem drugi raz niestety z takim samym skutkiem. Hmm.. Chyba zaginął gdzieś w czelusciach internetu 😐

    Odpowiedz
  • Julka:

    Jestem sobie roczna Julka i oto me wyznanie macie – o zabawkowej pętelce sobie skrycie marzę. Chcę się bawić królikami, chcę je karmić marchewkami, chcę je kręcić w tę i w tą i zabawę mieć na sto!

    Odpowiedz
  • Babcia Bożenka:

    Lubię mądre zabawki.
    Kocham swoje wnuki.
    Chciałabym pokazac im cały świat.
    Moje bliźniaki to mali odkrywcy.
    Wspólnie wstają, jedzą, bawią się…
    Wspólnie spędzają czas.
    Pętla z królikami sprawiłaby mega frajdę moim wnukom.. jest idealna do wspólnej zabawy.
    Ps. Prawda jest taka, że złapałabym chwilę oddechu… bo dzieciaki mają ulubioną zabawę (wymyślil dziadek) garnki i drewniane łyżki – idealny zestaw na domową perkusję. Twórcze. Ale ja jednak wolę mądre zabawki…

    Odpowiedz
  • Aga:

    Pętla z królikami = 4.5 x radość!
    • 0.5 radości Męża (nie ekscytuje sie zabawkami, ale wspiera rozwój;)
    • 1 moja radość i zachwyt (za zabawki, które są tak estetyczne i wykonane z dobrych materiałów)
    • 3 x radość trójki naszych dzieciaków (maja teraz 6 miesięcy i zaczynają eksplorować świat)

    Odpowiedz
  • Edyta:

    W dziecięcym świecie panują inne zasady. Wszystko jest proste, bez zmartwień i stresu, zabawy mające na celu pobudzić wyobraźnię i pokonać nudę. Wszystko kręci się wokół zabawek, które jednak bez towarzystwa kogoś bliskiego (mamy, taty czy rodzeństwa) nie są w stanie zaimponować małemu odkrywcy.
    Widząc bezbłędnie wykreowane, motywujące do działania i pobudzenia wyobraźni zabawki JANOD utwierdzam się w przekonaniu że jako Mama powinnam zadbać o to, by moje dzieci korzystały z walorów i sekretów „stolika edukacyjnego” który wpływać będzie na ich wyobraźnie, motorykę małą a w szczególności na ich motywację do zabawy.
    Jako mama trojaczków upewniam się w przekonaniu, że nie ma rzeczy niemożliwych, że brak sił nie istnieje a pozytywnie naładować może już jeden uśmiech dziennie. Za sprawną edukacyjnego stolika chcę podziwiać bezwarunkowy śmiech moich urwisów, doceniać każdy ich uśmiech i każdą minę zdziwienia. Ta zabawka ma w sobie „coś” co sprawi, że nasza codzienność już nie będzie taka sama, na jej widok coś w moim matczynym sercu pękło, coś pokonało wszelkie przeciwności losu i sprawiło, że matczyny instynkt powiedział „to idealny prezent dla Twoich dzieci”, więc pragnę powiedzieć Ci z głębi serduszka, że gdy trafi do nas, potrójnie będziemy się cieszyć i po trzykroć będziemy dziękować.

    Odpowiedz
  • Mania56:

    List zmęczonej Mamy :

    Kochany Mikołaju !
    patrząc na niepowtarzalne przedmioty w Twojej fabryce JANOD mam wrażenie, że to oaza perfekcjonizmu.
    Szukam rozwiązania pozwalającego mi chwilę odpocząć.
    Kocham swoje dzieci najbardziej na świecie i niewyobrażam sobie, by było inaczej…
    Spędzam z nimi każdą chwilę, lecz potrzebuję chwili wytchnienia, ratunku który pozwoli mi nie zwariować….
    Mam wrażenie, że odkąd się pojawiły mój świat stanął na rękach, a ja przestałam mieć czas dla siebie. Tyle lat a ja? nie pamiętam kiedy siedziałam ot tak po prostu 5 mnut, kiedy piłam ciepłą kawę czy po prostu pomalowałam sobie paznokcie. Znacie to? Mąż pracuje od rana do wieczora, a ja jestem z dziećmi przez cały dzień całkiem sama ….
    Widzę, „stoliczku nakryj się” – i zabierz moje dzieci w niesamowitą wyprawę szlakiem dobrej zabawy, pobudzania wyobraźni i magicznych doznań. Bądź z nami codziennie, otul je zainteresowaniem i pozwól mi wygodnie usiąć w fotelu i delektować się widokiem bawiących się stoliczkiem edukacyjnych dzieci.
    One kochają wszystko co można kreatywnie wykorzystać. Mam wrażenie, że ten stolik posiada wszystko o czym marzą : sorter, pętlę, koła zębate i układanki.
    Dzieci kochają dobrą zabawę, uwielbiają się przytulać i wciąż szukają moich podpowiedzi w co mogłyby się bawić. Z takim stoliczkiem nauczyłyby się samodzielności, rozwinęły swoją pamięć, pobudziły wyobraźnię a w efekcie zaczęły liczyć na siebie .
    Pozdrawiam zmęczzona do granic możliwości Mama, szukająca wsparcia

    Odpowiedz
  • Kama:

    Ciężarówka w odcieniu strażackiej czerwieni, w dodatku z solidnym, drewnianym młotkiem, to prezent idealny dla każdego dziecka. Będzie cudownie wygrać ją dla mojego małego majsterkowicza, ale życzę też powodzenia innym uczestnikom 🙂
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Jola:

    Świetnym prezentem dla mojego wnusia byłaby ciężarówka z narzędziami.
    Jest tyle różnych zabawek jednak jak na razie żadna nie spełniła jego oczekiwań.
    Każdą nową pobawi się chwilę i jest rzucana w przysłowiowy kąt.
    Dzięki tylu ciekawym, które ta ciężarówka posiada mogłby jeszcze bardziej rozwinąć swoje zdolności manualne i nauczyć się cierpliwości.
    Zabawka na pewno świetnie rozwija wyobrażnię i pomaga w koncentracji.
    Mogłby również trochę pomajsterkować, bo jego małe rączki lubią rozpracowywać różne rzeczy.
    Miło by było gdyby taka ciężarówka wjechała pod naszą tegoroczną choinkę.

    Pozdrawiam Jola 🙂

    Odpowiedz
  • Justyna G.:

    Oda do stolika!
    O stoliczku ukochany, będziesz wszak zbawieniem mamy!
    Ty maluszka oczarujesz i paluszki przypilnujesz, które tak ciekawe świata,
    zaciekawią nawet brata!
    Myśmy grzeczni byli bardzo! –
    Na siwego więc czekamy!
    Ciastkiem z mlekiem się posili,
    I do Was pomknie nasi Mili!💜

    Odpowiedz
  • TataNaPełnymEtacie:

    Stolik edukacyjny JANOD to gwiazdka z nieba na święta.
    Konstruktywny, pobudzający myślenie, ciekawiący w każdym aspekcie codziennej zabawy.
    Zabawki JANOD w pomysłowy i twórczy sposób pobudzają wyobraźnię, uczą i wpływają na pozytywne emocje.
    Czuję się jak bałwan gdy moje dzieci plątają się po pokoju nie wiedząc czym się zająć…
    a za sprawą tego stolika mogłoby być inaczej.
    Uszczęśliwiłby je, dał chęci do zabawy i zmobilizował doo aktywności.
    A ja? A ja jako Tata na pełnym etacie nie czułbym się gorzej niż kobieta w tej roli…

    Odpowiedz
  • Michał:

    Czy słyszysz jak te delikatne stópki biegną by powitać Mikołaja? Czy czujesz zapach włosków, które zostawiają piękna woń w całym domu! Oj tak, ten chłopiec wie jak zaopiekować się powierzoną mu zabawką. Stolik edukacyjny znalazłby u nas istnie królewskie miejsce! – chyba zaraz koło nocnika😁 oj mięsiłby go, czochral i robił różne swawole! Jedno gwarantujemy – totalne szczęście i maksimum zadowolenia! Stoliczek byłby dopieszczony w każdym calu. Na pewno zasmakowałby babcinego soczku prosto z malin, kaszki z bananem z jabłuszkami i oczywiście jakiś okruszek z biszkopcika na deserek. Zapraszamy do naszego królestwa – może nie idealnego, ale pełnego miłości!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.