rodzinny dom

Mamy poczucie, że mieszkamy w lesie

Rodzinny dom w Radości

Mamy poczucie, że mieszkamy w lesie
Maria Miklaszewska

Ale… Radość! Zabieramy was dziś właśnie do Radości pisanej wielką literą, czyli na prawobrzeżne warszawskie osiedle. To tu, w otulinie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, zamieszkała pewna rodzina, która ceni bliskość natury.

Wpisujący się w leśny krajobraz dom to dzieło jego mieszkańców, pary architektów: Anny Pydo, twórczyni pracowni architektonicznej Tatemono, i jej męża Krzysztofa. Sami zaprojektowali i zbudowali swoje pierwsze wspólne, rodzinne miejsce, w którym zamieszkali z trzema synami. Ich kreatywny koncept łączy się z szacunkiem do zastałego miejsca, jak mówi Ania: Dom miał stanąć w lesie i jak najmniej przeszkadzać. Ingerencja była tu zatem minimalna, za to natura mile zagląda do ich wnętrz przez wspaniałe ogromne okna! Więcej o projekcie, inspiracjach i przejściach z budową domu opowie Wam sama Ania w naszym kwestionariuszu. Zapraszamy do kolejnego odcinka cyklu Rodzinny dom.

 

Kto tu mieszka i na ilu metrach kwadratowych?

Ania, Krzysiek, Henio (7 lat), Edzio (5 lat) i Rysio (2 lata). Powierzchnia mieszkalna naszego domu to 154 mkw.

Jak powstał wasz dom?

Całkiem sprawnie. Znaleźliśmy działkę, interesującą, nieregularną, o 12 wierzchołkach, trudniejszą do zagospodarowania niż inne, ale w dobrym, znanym nam i lubianym miejscu – otulinie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, z idealną ekspozycją na strony świata. Zaprojektowaliśmy dom dwulokalowy (oboje jesteśmy architektami), dla siebie i przyjaciół, by wykorzystać potencjał inwestycyjny co do centymetra. Zbudowaliśmy go – to był najdłuższy etap, sprawdzający cierpliwość naszą i naszych wykonawców.

 

Co było kluczowe w projektowaniu domu?

Jak najmniejsza ingerencja w zastany naturalny krajobraz – chcieliśmy pozostawić jak największą część działki zadrzewioną. Dom miał stanąć w lesie i jak najmniej przeszkadzać. Między innymi dlatego jest czarny. Układ funkcjonalny domu podporządkowaliśmy założeniom optymalnego wykorzystania powierzchni. Chroniący przed wychłodzeniem wiatrołap prowadzi do nieogrzewanego garażu, którego wnętrze konsekwentnie zostało pomalowane w całości w jaskrawym kolorze. By zwiększyć powierzchnię magazynową, nad maskami samochodów zawisła pojemna antresola. Przez przeszklone drzwi wejściowe do domu wpada dużo światła i już od progu roztacza się widok na las. Dzięki dwukondygnacyjnemu otwarciu fragmentu pokoju dziennego widać wysokie korony drzew. Wąski korytarz, z którego dostępny jest gabinet, optycznie poszerzają schody, pod którymi są szafy schowane za lustrzanymi drzwiami. Prosty układ funkcjonalny domu pozostaje czytelny. Gabinet – dostępny ze strefy wejściowej – ma panoramiczne okno na całą szerokość pomieszczenia, kadrujące widok na plac zabaw i warzywny ogródek. Doskonale widać z niego życie lokalne i dzikie zwierzęta podchodzące blisko ogrodzenia.

Jak zaprojektowaliście przestrzeń domu?

Na górze znalazły się 4 sypialnie i dwie łazienki. Na dole powstała jedna duża strefa pokoju dziennego połączonego z kuchnią i jadalnią. Jej naturalne przedłużenie stanowi obszerny drewniany taras, którego spatynowana powierzchnia jest optyczną kontynuacją wewnętrznej posadzki z polskiego marmuru Morawica. Te decyzje projektowe i duże przeszklenia pozwoliły nam zatrzeć granicę między wnętrzem a otaczającym dom lasem. Kuchnia pozostała nieeksponowana, niezbędna przestrzeń magazynowa jest ukryta w wiszących szafkach w kolorze ścian. Czarne fronty dolnej części zabudowy kuchennej i zielony marmur na blacie czynią z niej salonowy mebel. Większość elementów wyposażenia, jak stół i kanapy, zaprojektowaliśmy sami, a ich wykonanie zleciliśmy zaprzyjaźnionym rzemieślnikom, część mebli przeprowadziła się z nami z poprzedniego mieszkania. Do aranżacji wnętrz w dużej mierze posłużyły rzeczy z drugiej ręki, staramy się zawsze redukować ślad węglowy.  Tak powstała przestrzeń do życia jest optymalna. Dzięki przemyślanym rozwiązaniom wszyscy mamy swoje miejsce, a przy tym ograniczyliśmy koszty budowy i jej negatywny wpływ na środowisko.

Skąd czerpaliście inspiracje przy urządzaniu domu?

Zewsząd, ale głównie z natury. Kolor i faktura ułożonych pionowo ceramicznych płytek elewacyjnych kojarzy nam się z korą otaczających dom drzew, a ich cienie malują na elewacji obrazy. W dużych oknach odbija się zielony krajobraz. Amonity w kamieniu na posadzce opowiadają historię ewolucji. Sosny obecne są nie tylko w otoczeniu domu, pojawiają się też w przetworzonej postaci jako ramy okienne, poszycie bramy i fragmentu ogrodzenia, sosnowe są także meble w pokojach dzieci.

Co znajduje się w dwóch pokojach chłopców?

Tylko niezbędne meble, ale zapewniające mnóstwo miejsca do przechowywania. Wszystkie zabawki zmieściliśmy w ażurowych stalowych regałach z wysuwanymi kolorowymi skrzynkami. Większy bałagan i ubrania skrywają surowe sosnowe szafki z IKEA, które wiszą na ścianach.

Ulubione miejsce w domu?

Chłopcy od razu odpowiedzieli – ogród. My lubimy otwartą przestrzeń dzienną, która daje poczucie mieszkania w lesie.

Bez którego mebla nie wyobrażacie sobie waszego domu? 

To stół – duży, widoczny od wejścia – jest najważniejszy.

Do których przedmiotów macie szczególny sentyment? Może któryś z nich ma ciekawą historię?

Nie mamy większych sentymentów do przedmiotów (poza starymi samochodami). Parę mebli uratowaliśmy przed wyrzuceniem na śmietnik, w tym skrzynię z pokoju Edzia, którą dziadkowie znajomego przywieźli z Chin w latach 60.

 

Co lubicie w swojej okolicy?

Ekstensywność zabudowy i inny rytm życia. Nasza sąsiadka wyprowadza na spacer do lasu nie tylko psa, ale też konia. Mieszkamy w stolicy, a krajobraz za oknem nie ustępuje miejscowościom wypoczynkowym oddalonym od dużych miast.

Dokończ zdanie —> Nasz dom jest…

Jest miejscem, gdzie spędzamy najwięcej czasu, to w dużej mierze od niego zależy jakość naszego życia.

Jak wam się podoba dom w Radości? Po więcej inspiracji w temacie wnętrz zapraszamy was do naszego cyklu Rodzinny dom. A jeśli macie na oku dom, który powinien się u nas pojawić, śmiało piszcie nam o tym w komentarzach!

Dodaj komentarz