Janod na Gwiazdkę

siostrzana zabawa nie tylko lalką

To będzie wyjątkowa Gwiazdka. Nie tylko dlatego, że ten czas ma zawsze w sobie coś z magii, ale dla Oli i jej rodziny będzie to pierwszy grudzień spędzony w ich nowym domu. A że zazwyczaj wyjeżdżają w Polskę, by łączyć rodziny rozsypane po różnych zakątkach, tym chętniej namówiłam Olę na podzielenie się prezentowym inspiracjami oraz świątecznymi wspomnieniami nieco wcześniej, już w listopadzie. 

Zaczynamy świąteczne spotkania z Janod, podczas których niespiesznie, nie zerkając na kalendarz, będziemy o prezentach rozmawiać, bawić się, inspirować i odgrzebywać stare zdjęcia z gwiazdkowych albumów. Mały blondas na kolanach – nie! – raczej stojący w bezpiecznej odległości, z niepewną miną, łypiąc spod oka na pana z dziwnie sztuczną brodą? Jedno jest pewne, prezentowych wpadek nie będzie. Janod to bezpieczny adres, a dzisiaj dziewczyny testują dla was 3 zabawki.

 

Olu, jak zazwyczaj spędzacie Boże Narodzenie?

Święta spędzamy w różnych miejscach, ale zawsze z rodziną. Pochodzimy z moim mężem z dwóch różnych regionów Polski, więc zawsze musimy dzielić nasz czas pomiędzy dwie rodziny. Naprzemiennie od wielu lat jeździmy na południe lub na zachód Polski. Jeśli chodzi o zwyczaje, to nasze Święta są dość tradycyjne i chyba właśnie to lubię w nich najbardziej!

 

Powspominaj, cofamy się do małej Oli i świątecznych kadrów.

Mam wiele takich wspomnień. Wujek przebrany za Mikołaja i uciekające przed nim dzieci to pewien standard (śmiech). Pamiętam dobrze takie Święta, gdy śniegu było po pas, na pasterkę jechaliśmy sankami, a w kościele, który był wtedy w budowie, siedzieliśmy na tych sankach w otoczeniu żywych świerków i śpiewaliśmy kolędy. Pamiętam też pierwsze Święta, kiedy do Polski wrócił mój wujek, który przez lata mieszkał w Ameryce. Wspominam rozdawane przez niego cukierki (nie wiem, dlaczego zawsze wybierał Werther’s Original) i jego dziwny akcent. 

 

Jaki smak kojarzy ci się ze Świętami?

Boże Narodzenie to pieczone uszka z grzybami, kutia i kluski z makiem przygotowywane przez moje babcie. Korzenie mojej rodziny leżą daleko za Bugiem, więc smaki, które pojawiają się na naszym stole, też są zabużańskie.

 

 

O jakim prezencie marzyłaś jako dziecko?

Miałam zawsze wiele marzeń. Ale najbardziej zapadły mi w pamięć dwa prezenty. Pierwszy to drewniane kredki Bruynzeel w metalowym pudełku. Pamiętam, że zachwycał mnie zapach drewna, z którego były wykonane, oraz złocone napisy na każdej kredce. Co ciekawe, te kredki mam do dzisiaj i nadal z nich korzystam. Drugi prezent, który bardzo dobrze pamiętam, to chomik. Tak, wiem, że zwierzęta pod choinkę to kiepski pomysł, ale powiedzmy, że Św. Mikołaj bardzo konsultował ten prezent z moimi rodzicami.

A co wy wybrałyście i jak dziewczynom się podobają prezenty od Janod?

Wybrałyśmy drewniany aparat, bo moje dziewczyny to typowe „córki blogerki”. Wszystkiemu, wszędzie i zawsze chcą robić zdjęcia, a ten aparat nie dość, że ma lampkę, to jeszcze wydaje dźwięk migawki. Młodsza, Majka jest zachwycona, a Pola chyba powoli zaczyna marzyć o prawdziwym aparacie.

Puzzle magnetyczne „Ciało człowieka” to prawdziwy hit. Pola, starsza córka, weszła już w etap fascynacji ludzkim ciałem i myślę, że ta pomoc będzie dla niej idealna! Można ją powiesić na ścianie i naprawdę się „uczyć” poprzez zabawę. Kilkadziesiąt elementów i drewniany wskaźnik, prawie jak w szkole!

A drewniany garaż ze stacją benzynową? To prezent, który wybrałam głównie ze względu na Maję, bo lubi samochody, ale Poli również się on bardzo spodobał. Ma trzy poziomy, windę, myjkę, taksówkę, radiowóz, ludziki, dystrybutor paliw… No, rewelacja, czy muszę mówić coś więcej?

 

Dla tych, którzy wolą kupić teraz, a nie za pięć dwunasta, podsuwamy poniżej garść innych prezentowych pomysłów oraz dzyń, dzyń! – renifery ogłaszają konkurs! Przez cały czas trwania akcji #janodnagwiazdkę bawimy się! Napiszcie w komentarzach poniżej, który z tych 3 prezentów najbardziej ucieszy wasze dziecko i dlaczego.

I mamy wyniki! Hej Tomku, wizualizacja ciebie jako wielbłąda na placu zabaw nas nieźle rozbawiła! Stary i gruby to jest Mikołaj, a ten jegomość zapewnił, ze puzzle dowiezie na czas.

 

18 komentarzy

  • Dagmar:

    Puzzle magnetyczne „Ciało człowieka” wybieram dla córeczek i może dla całej mojej rodziny. Bo czuję się stary i gruby. Powiedziałem, to mojej rodzinie, a oni wszyscy unisono zaczęli mnie zapewniać: „Nie, nie, nie, nic podobnego, wcale nie jesteś gruby”. A ja czuję się i tak gruby, mam coraz mniej włosów na głowie, no i jestem w wieku, w którym piłkarze mówią, że są kilka jardów bliżej szczytu. Ja nie jestem bliżej szczytu. Mam wypchany czekoladą żołądek, ale również chęć na ułożenie swych puzzli ciut sprawniej.
    Wyciągam więc dzieci do parku, bawimy się w chowanego, potem zasuwamy na plac zabaw, gdzie zwisamy z drabinek. Chcę je stamtąd zabrać, ale one tego nie chcą, muszę więc im obiecać, że popodrzucam je w górę, każdą dziecięć razy. Dziewczynki to uwielbiają. Jest to zarazem inetnsywne ćwiczenie mięśni ud, pleców i barków. A potem obie płaczą. Wiem dlaczego. Chcą, żebym je zaniósł do domu. Zwykle im odmawiam, ponieważ chcę żeby ćwiczyły chodzenie. 😉 Robię jednak minę wielbłąda i sadzam jedną na barana, bo lubi się rozglądać, a drugą biorę na ręce, bo lubi sobie pogadać i ciśniemy. Dziewczyny obiecują, że gdy dojdziemy, to poskałdają wszystkie moje części ciała do jednej kupy, więc może by im się te puzzle przydały, żeby jakaś ich ulubiona księżniczka Velvet ze mnie nie wyszła.

    Odpowiedz
  • Aneta:

    Garaż to byłby strzał w dziesiątkę dla mojego syna taty mechanika, który w warsztacie spędzil większą część swojego życia i o samochodach i silnikach wie więcej niż niejeden laik! Szał na wszelkie resorami u nas trwa, nieraz stoją w korku, mają wypadki, jadą na pomoc i przełamują lody w zabawie z nieznajomymi kolegami w pierwszy dzień przedszkolnej przygody! Samochody królują, fajnie żeby miały domek 🙂

    Odpowiedz
  • Paulina:

    Patrząc na moją szaloną 4latkę od razu bym powiedziała, że aparat….ale, ale…za miesiąc w naszym domu pojawi się mały chłopczyk (wg córki będzie to Dziubek lub Maui :p ). I w związku z tym moja córka, tiulowa księżniczka od urodzenia, wielka fanka wściekłego różu (ja na prawdę starałam się ją ukierunkować na inne bajeczne kolory hehe) stała się miłośniczką motoryzacji! To jest dla mnie szok totalny, bo na święta zażyczyła sobie zestawu samochodów-lawety i chyba 3 mniejszych autek w komplecie. Taki garaż byłby dla niej tym, czym chyba dla mnie byłby kalendarz adwentowy Jo Malone= pełnią szczęścia 🙂 Trzymam zatem mocno kciuki (nigdy nie wiadomo, kiedy marzenia zechcą się spełnić). Miłego dnia!

    Odpowiedz
  • izzi:

    Zdecydowanie puzzle „Ciało człowieka”! Dla mojej 4 letniej córki, która wkracza w etap fascynacja ciałem, jego budową i funkcjami. Pomogłyby nam w nauce i pokazały jego holistyczny obraz oraz to, że ciało po prostu jest i nie należy z cielesnych tematów robić tabu, żeby móc mieć z nim dobrą relację.

    Odpowiedz
  • Anna:

    Marzyłam o cudownej dziewczynce, no wiecie, kwiatuszki i opaski we włosach, ubrana w piękne sukienki rodem z lat 70-tych, a tymczasem.. mam jeszcze cudowniejszą Księżną, która o stokroć bardziej woli bawić się autkami i jeździkami niż lalkami i innymi typowymi dziewczyńskimi zabawkami.
    Więc zabierając głos w jej imieniu – garaż od Janoda będzie strzałem w dziesiątkę. Byłoby cudownie wygrać taki prezent dla Z, bo niestety ciężko będzie w tym roku o prezenty. Pozdrawiam Serdecznie!

    Odpowiedz
  • Paula Szum:

    U nas mały dom a dużo dzieci, no bo 3 to duzo:-), dla mnie na pewno i zawsze myślimy o tym by zabawki trochę pozyly w ich rekach, oczywiście dwójka z nich posta widziała bo jakże by ja na telefonie a oni to co!!!!i dumnie wnieśli ze to ciało ich porwali, że oni chcą te kości łączyć, mięśni dotykac, golasa zobaczyc (tu kurtyna :-)), pozdrawiamy serdecznie rodzinka 2+3

    Odpowiedz
  • Natalia:

    Puzzle Janod wybieramy –
    Ciało człowieka chętnie poznamy.
    Mięśnie i kości są w każdym z nas:
    Poznać ich miejsce nadszedł już czas.
    „Ciało człowieka” jest fascynujące,
    Zapewnia zabawę na długie miesiące.
    Dla Młodej Damy to prezent w sam raz:
    Nauka w takiej formie nie pójdzie w las:)

    Odpowiedz
  • Kamila G-R:

    Syn jest zafascynowany samochodami, gdyż mąż pracuje w motoryzacji…tylko, że w dziale szkód komunikacyjnych. Widok aut z powyginanymi drzwiami, bez lusterek czy z urwanym kołem, to dla mego dziecka codzienność. Jak ja bym chciała wygrać dla niego ten garaż, by zobaczył, że wyjazd z parkingu może się wiązać z bezszkodową jazdą 🙂 Nie każdy samochód od razu wylatuje w powietrze, zderza się z drzewem czy ląduje na dachu hehe. A wyobraźnia mego syna czasem mnie zadziwia 🙂 Za rok lub dwa dołączy do niego młodsza siostra a wówczas wyjazd z garażu będzie z pewnością różową paradą z księżniczkami na pace :p -nie mogę się doczekać!

    Odpowiedz
  • Adriana B:

    Hohoho! U nas inwazja Janod pod choinka- od cioci starsza corka dostaje puzzle, a bliźniaczki aparat i telefon. Wiec do wspólnej zabawy brakuje nam tylko garazu. 🙂 moze nam sie poszczęści?

    Odpowiedz
  • Karolina:

    Układanka ciało człowieka to idealny prezent dla mojego potrójnego szczęścia🤗 a to wszystko dlatego bo… Ile gwiazdek świeci na niebie czy tez krwinek czerwonych biegnie w ciele😊 tak ja Święty Mikołaju proszę Ciebie🎅🏻 o ratunek dla tej biednej matuli😉 co do serca codzień swoje skarby tuli i z wielkim mozołem na milion pytań dziennie odpowiada, co tez w ludzkim ciele się dzieje😂
    „Ciało człowieka” to jest coś o czym razem z moja trójka pociech myślimy i marzymy od dawien dawna… Machamy i uśmiechamy się serdecznie a właściwie już prawie świątecznie😊👋👋👋

    Odpowiedz
  • Karolina:

    Układanka ciało człowieka to idealny prezent dla mojego potrójnego szczęścia🤗 a to wszystko dlatego bo… Ile gwiazdek świeci na niebie czy tez krwinek czerwonych biegnie w ciele😊 tak ja Święty Mikołaju🎅🏻 proszę Ciebie, o ratunek dla tej biednej matuli😉 co do serca codzień swoje skarby tuli i z wielkim mozołem na milion pytań dziennie odpowiada, co tez w ludzkim ciele się dzieje😂
    „Ciało człowieka” to jest coś o czym razem z trójka moich pociech myślimy i marzymy od dawien dawna… Machamy i uśmiechamy się serdecznie a właściwie już prawie świątecznie🤗👋👋👋

    Odpowiedz
  • TataAdaś:

    Zazwyczaj dzieci lubią jazdę samochodem i są podekscytowane nawet na krótkie wyjazdy. W przeciwieństwie do mojego syna ! Niestety, od dłuższego czasu próbujemy przekonać go, że podróżowanie jest nieraz konieczością, pobudzamy jego wyobraźnię i na setki sposobów próbujemy pokazać mu że jazda samochodem może obyć się bez płaczu, krzyku i histerii. Śpiewamy, zabawiamy – bezskutecznie. Dlatego otrzymując od Was drewniany garaż ze stacją benzynową wraz z synem zanurzymy się w niesamowitą zabawę pełną pasji, kreatywności i udawanych sytuacji. Maluszek zachwyci się wielopoziomowym garażem, a samochodziki wzbudzą w nim niemały zachwyt! Od zabwy do zabawy, skutecznie nawiązywać będziemy do podróżowania, do ratowania życia karetką, do pomocy jako policja i do zwykłej jazdy. Będziemy bawić się w sytuacje z życia codziennego jak tankowanie, postoje i samochodowe wycieczki. Mikołaj ofirując nam taki prezent dałby upust strachowi podróżowania, dał możliwość wspaniałej zabawy i w pełni skradłby serce syna, który w końcu oswoiłby się z samochodowymi podróżami (bo wyjazd do sklepu, lekarza, kościoła jak narazie to katusze – a przecież zabierać dziecko w podróż samochodem wszak muszę).

    Odpowiedz
  • MamaZapalonegoRajdowca:

    Bez wątpienia powiem dziś z głębi serduszka,
    że stacja paliw z garażem ucieszy mojego maluszka
    kocha on harce w każdym wydaniu,
    więc magicznie byłoby wygrać w tym rozdaniu !

    S STOI na stacji synek i czeka….
    T TUPIE nóżkami, z napełnieniem baku nie zwleka
    A AUTKO wszak musi pić by mknąć przed siebie
    C CUDOWNIE pędzić, jeżdżąc jak po niebie !
    J JUŻ wyrczy silnik, ahh czuć spalone opony
    A AHH to mój synek pędzi po dywanie robiąc ukłony

    B BAJKOWO jeździ, taksówkę zatrzymuje
    E EFEKTOWNIE myje autko i do pełna bak tankuje
    N NIEZAWODNIE pomaga ratować życie
    Z ZWINNYMI rączkami , autka prowadzi należycie !
    Y YUPII ! Cieszy się gdy skuterem na parkingu staje
    N NIESAMOWICIE z taką zabawką małpiego rozumu dostaje!
    O ORYGINALNY to prezent wspierający tak wiele
    W WŁAŚNIE o niego prosić się dziś ośmiele!
    A AUTKA w każdej postaci kocha mój synek i basta

    G GŁÓWNIE jeździ po panelach, narożniku, stolikach udając że to miasta
    A ASERTYWNIE buduje historie, pędzi autkami między mymi nogami
    R RADOŚĆ sprawia mu to ogromną, gdy zatrzymuje go kartonami
    A AMBITNIE wspieram jego zabawę, stawiając na drodze przeszkody
    Ż ŻWAWO się bawi ćwicząc swe sprawności, pomysłów sto napływa mu do głowy

    D DREWNIAN garaż z myjną i stacją benzynową to jego marzenie
    R REZOLUTNY maluszek z nim popędzi na niejedno wydarzenie
    E EMANOWAĆ będzie twórczym myśleniem, kreatywnością i wiecie
    W WŁAŚNIE ta zabawka zainteresuje i uszczęśliwi go najbardziej w świecie!
    N NIESAMOWITA okazja do kreowania wymyślonych poróży i zwiedzania na niby świata
    I INTENSYWNE myślenie, porawa sprawności ruchowych – z tą zabawką taka właśnie zabawa!
    A ABSTRACHUJĄC od wszystkiego, wiem, że ta zabawka to wytwór kreatywności
    N NIEZALEŻNIE od pogody dająca memu dziecku wiele radości !
    Y YES! Gdy zobaczyłam ją tu… oszalałam, i nim wzięłam udział to marząc o niej się popłakałam …

    Bez wątpienia ta zabawka wywoła eksplozję radości, gwarantując zabawę z pełnią werwy, pobudzając wyobraźnię i dając memu synowi coś, czego nie da mu żadna inna zabawka – da mu szansę na rozwinięcie swojej pasji, na wsparcie jego fascynacji a w efekcie dobrą zabawę!

    Odpowiedz
  • Ewelinka:

    Drewniany garaż ze stacją benzynową to jest to. Nie dość, że synek ucieszył by się z prezentu to w dodatku tatuś też by oszalał. Oboje są pasjonatami wszelkiego rodzaju pojazdów.
    Myjnia moje dziecko mogło by tam jeździć codziennie ile frajdy sprawia mu widok opłukiwanego przez tatusia auta.Euforia, piski, krzyki, synek jest wielkim fanem wody i wszystkiego co z nią związane.
    Stacja paliw nie lada gratka, cyferki zmieniające się na dystrybutorze, różne rodzaje paliw, a najlepsza atrakcja to spacer z tatą i zapłata za wlane wcześniej do baku paliwo.
    Garaż super sprawa synek mógłby w końcu zaparkować swoje samochodziki, które do tej pory stoją na pasie startowym i czekają na swoje miejsce. Ksawery uwielbia samochody wszelkiego rodzaju ten prezent pozwoliłby mu na jeszcze bliższe poznanie funkcji poszczególnych poziomów. Nie jeden ale dwóch Panów byłoby uszczęśliwionych gdyby to cudo zagościło w naszym domu. Nie ma piękniejszego widoku niż syn uwielbiający samochody bawiący się z tatą, który spełnia swoje dziecięce marzenia.

    Odpowiedz
  • Kate:

    Mojego malucha najbardziej ucieszyłby garaż ze stacją benzynową. Jak pewnie wielu chłopców, ciągnie go do wszelkich samochodów. Niemniej jednak dla niego ten garaż mógłby zostać czymś więcej. Jaś ma swój rytuał z tatą, może mało pedagogiczny, ale dla nas kojący i ważny. Otóż kiedy nadchodzi ten dzień, że mama zza sterty ubranek, garnków i zabawek wyrzuca się z głębokim westchnieniem słowo „dość”, tata bierze nas pod pachę, opłaszcza i pakuje do samochodu. Mnie wysadza pod ulubioną księgarnio-kawiarnią a sam z progeniturą, jedzie na pobliski parking, tam bierze pierworodnego na kolana i jeżdżą po nim, aż mama podładuje swe strzelające iskrami akumulatory. Parking piętrowy ze stacją benzynową 🙂 Myślę, że ten parking byłby dla niego nie tylko wspaniałym, estetycznym źródłem kreatywnej zabawy ale też, już pewnie po latach, wspaniałą pamiątką i wspomnieniem z dzieciństwa. A o to chyba nam, rodzicom, w tym walczeniu z wiatrakami codzienności, przede wszystkim chodzi, nie…?

    Odpowiedz
  • MamaNaPełnymEtacie:

    Brruuuummmm Brummmm pędzi na czworakach córcia z samochodem w ręku ! Pi Bib ! Pi Bib ! wydaje dźwięki by przeszkody zeszły jej z drogi. Omija stoliki, pufy i parkuje pod szparą między meblami. Ojjojojjj ! – brak paliwa ! Brak paliwa ! – kręci głową. Tato- Ratuj! Beczkę paliwa potrzebuję! Pędzi Tata z pomocą córeczce tankując kartonowym soczkiem z rurką. Ojojj ! Ojojj ! – Mamo! Błagam pomóż! Moje autko jest całe brudne! Jedź ze mną na myjnię! Pędzi Mama czym prędzej i wspólnie urządzają myjnię samochodową po kuchennym taboretem ! Zmęczona aktywną zabawą nie ma gdzie zaparkować, więc chowa autko do kieszeni i padnięta zasypia na dywanie…. Jej mina gdy po kolejnej takiej zabawie i kolejnym przebudzeniu zobaczy rozłożoną „STACJA BENZYNOWA GARAŻ DREWNIANY Z 8 ELEMENTAMI” ? Bezcenna ! Radość? Nie do opisania! Wrażenia? Ponadczasowe ! A jej pisk radości słyszeliby chyba wszyscy sąsiedzi. Reakcja dziadków na widok takiego prezentu ? Totalne zdziwienie, dziewczynka z garażem i autkami? I ponownie obalilibyśmy stereotypy !

    Odpowiedz
  • Graci:

    Myślę, że najwięcej radości mojemu synkowi sprawiłby garaż z myjnią samochodową. Rodzice w końcu też mogliby odetchnąć z ulgą, a dlaczego?
    Za każdym razem gdy wraz z żoną skradam się do pokoju syna, żeby zobaczyć co ten mały cudaczek robi musimy ominąć wielki tor przeszkód. Bardzo zaskakujący i każdego dnia inaczej wyglądający.
    Najlepszy jest tor zrobiony z samochodzików i dla samochodzików. Podjazdy, przejazdy, a nooo właśnie nie jeden przejazd mamy już za sobą. Wyglądają one następująco:
    maszerujący rodzic wychodzący z pokoju dziarskim krokiem, kompletnie zaskoczony depcze i jedzie z gracją niczym wyczynowy łyżwiarz na samochodziku. Druga opcja upada do tyłu chwytając się byle czego i ląduje
    z uśmiechem na podłodze, a pod nogą zauważa jakże to niegroźny samochodzik. Samochody synka znalazły by swoją bezpieczną przystań parkując w tym świetnym garażu. Myjnia samochodowa również świetnie by się sprawdziła. Synek
    odpowiednio zająłby się swoimi skarbami i dopilnował żeby żaden nie wyjechał brudny. Jest wielbicielem wszelakich pojazdów na pewno prezent wywołałby uśmiech na jego twarzy ☺️

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.