pomysł na prezent

Janod na Gwiazdkę

Dwie księżniczki rozpakowują prezenty

Janod na Gwiazdkę
Ewa Choduń

Uwaga, fani monochromów i skandynawskich bieli, ostrzegam, że dziś dorzucimy koloru, a konkretnie czerwieni i różu. Będzie kolorowo, będzie radośnie, będą dwie fajne dziewczyny w swoim bajkowym świecie. Zaglądacie z nami?

Ewa jak nie podróżuje, to łapie rodzinne kadry serwując nam w wersji nielimitowanej dawkę różów, bieli i błękitów. Dziś nie będzie inaczej, dziewczyny ochoczo rozpakowują prezenty, które wpisały się stylem i kolorem w ich dziewczęcy pokój. Janod dobrze zbriefował Mikołaja! Podobnie jak w całej naszej świątecznej odsłonie #janodnagwiazdke!

Ewo, jak spędzacie zazwyczaj Święta?

Święta spędzamy od zawsze w gronie rodziny w naszym rodzinnym mieście. Od 9 lat, czyli od czasu naszego ślubu, przy wigilijnym stole spotykają się rodziny z obydwu stron, dziadkowie, rodzice, dzieci, jest nas łącznie kilkanaście osób. Mamy to szczęście, że rodziny bardzo się lubią i spotykamy się wszyscy razem nie tylko podczas Świąt.

Czy masz jakieś wyjątkowe wspomnienia?

Ja chyba każde Święta pamiętam. Te najbardziej wyjątkowe wspomnienia mam sprzed dwóch lat. Przeprowadzaliśmy się wtedy do nowego mieszkania. Deadline do przeprowadzki wyznaczyłam na Wigilię (choć byłam pewna, że uda się dopiąć wszystko dużo wcześniej). Zaprosiłam na Święta całą rodzinę.

W czasie remontu, jak to zwykle bywa, natrafiliśmy na wiele kłopotów. Jeszcze dzień przed Wigilią do 16:00 fachowcy cięli i kładli nam listwy. O 16:00 przywieźliśmy kartony, meble i …choinkę. Zaczęliśmy z mężem sprzątać, układać, rozpakowywać, przestawiać, śmiać się, a ja czasem i płakać. O 22:00 zamówiliśmy burgery i jedliśmy je rozglądając się dookoła i trochę nie wierząc, że mogłoby się udać. Do 4:30 nad ranem prawie wszystko było gotowe. Następnego dnia o 16:00 jedliśmy kolację wigilijną (którą oczywiście przyniosła rodzina) wspólnie przy nowym stole w nowym mieszkaniu. Nigdy nie zapomnę tego czasu. Spełniło się tego dnia jedno z moich wielkich marzeń. 

Jaki smak kojarzy ci się ze Świętami?

Pierogi z kapustą, moja mama robi najlepsze na świecie, i czerwony barszcz, który piję raz w roku, dlatego kojarzy mi się tylko i wyłącznie ze Świętami. I tort czekoladowy, bo w Wigilię obchodzę urodziny.

Czy masz jakiś prezent, o którym marzyłaś jako dziecko?

Moim wielkim marzeniem w dzieciństwie była lalka Barbie. Wiedziałam, że rodzice chcą spełnić to marzenie. Kiedy wychodzili z domu, sprawdzałyśmy z siostrą w pawlaczu, w którym zawsze trzymali prezenty, czy one już tam na nas czekają. Żeby się dostać do tego pawlacza przystawiałyśmy krzesło, na nie stawiałyśmy taboret, na który ja się wspinałam, a siostra trzymała całą konstrukcję. Na szczęście nic nam się nigdy nie stało, a ja po tych wspomnieniach wiem, że nie będę chowała prezentów nigdzie wysoko  Odkryłyśmy lalki kilka dni przed Świętami, wybrałyśmy która będzie dla mnie, która dla siostry i bawiłyśmy się nimi, zapakowanymi w kartonach, jak tylko rodziców nie było w domu.

Niezła konspiracja! Dlaczego wybrałaś te prezenty z Janod i co się w nich dzieciom podoba?

Z Janod wybrałam duży drewniany domek dla lalek, drewniany zestaw lekarza i puzzle mapa świata w walizce.

Drewniany domek to była moja ulubiona zabawka w dzieciństwie. Dostałyśmy z siostrą stary domek dla lalek, który mama dla nas odnowiła. I ta zabawka towarzyszyła nam każdego dnia przez długie lata. Domek z Janod zachwycił mnie pomysłem i wykonaniem. Dziewczyny go uwielbiają, a i ja chętnie się z nimi bawię.

Zestawów lekarzy miałyśmy już kilka, z każdym coś się działo, coś psuło. W użytku były na okrągło, dlatego zamówiłam kolejny zestaw i jest szansa, że ostatni, bo jakość i wykonanie jest rewelacyjne.

Puzzle lubimy układać wszyscy, czasem robimy konkursy, która drużyna ułoży swój zestaw szybciej. Podróże też wszyscy lubimy, dlatego wybór motywu puzzli padł na mapę świata. I powtórzę po raz kolejny, wykonanie tej zabawki, jak każdej z marki Janod, jest przepiękne!

Proponuję więc taki plan gry: schodzimy do parteru, najpierw otwieramy okiennice i budzimy mieszkańców domku, potem szybka kontrola lekarska i obowiązkowe szczepionki, a potem fru….układamy puzzle i lecimy do ciepłych krajów. Pasuje wam? A dodatkowo dokładamy konkurs, czyli czekamy na wasze komentarz poniżej, która z zabawek z posta powinna do was trafić i dlaczego będzie strzałem w dziesiątkę. Bawimy się do 16 grudnia!

Wyniki: A szczęście można znaleźć tam, gdzie ludzi zadowala drobiazg – tak opowiada Marysia a puzzle lecą do niej. Dziękujemy wszystkim za udział!