okiem mamy

Bycie mamą to powód do (u)śmiechu

Komiksy z Instagrama o dzieciach i nie tylko

Bycie mamą to powód do (u)śmiechu
Instagram

W chwilach zwątpienia złapanie dystansu i spojrzenie na rzeczywistość z lekkim przymrużeniem oka bywa najlepszym lekarstwem. Oto mamy, które potrafią to narysować!

Czasem nie zostaje nam nic innego, niż szczerze uśmiać się z własnej sytuacji. I tak robią bohaterki dzisiejszego przeglądu: mamy-ilustratorki z różnych stron świata, prezentujące na swoich Instagramowych kontach krótkie komiksowe historie o sobie, swoich dzieciach i codzienności. Każdą z nich poprosiłam o krótką wypowiedź na temat swojej twórczości i macierzyństwa, a przy tym ich rysunki mówią same za siebie. Trafne spostrzeżenia, uśmiech, scenki z życia i ogrom bliskości – to nasze bohaterki zamykają w swoich kreślonych charakterystycznym stylem pracach. A my podglądamy i wiemy, że ktoś, gdzieś zmaga się z tym, co my: nieprzespane noce, powrót do pracy, ząbkowanie – niepotrzebne skreślić.

@HELENETHEILLUSTRATOR

Mieszkająca w Wielkiej Brytanii Helene swój wolny czas (którego jako mama oczywiście za bardzo nie ma) dzieli między rysowanie a czyszczenie łazienki, podnoszenie klocków z podłogi i zmywanie tłustych śladów z drzwi szafek kuchennych. Brzmi znajomo? Częstym motywem na ilustracjach Helene jest przytulanie. Noworodka, kilkulatka, młodej mamy. Bliskość i krótkie słowa wsparcia – dobrze wiemy, że to proste gesty, których wyjątkowo potrzebujemy jako mamy. Podszyte lekko sarkastycznym poczuciem humoru dialogi dopełniają oszczędne ilustracje. Przekaz szczery w swej prostocie, a przez to trafiający prosto w serce. Szczególnie początkujących rodziców. Które ze swoich prac chciałaby im szczególnie pokazać?

Rysunek, który wspiera w macierzyństwie i pokazałabym go przyjaciółce, której jest ciężko, to… chyba każdy. Ale szczególnie ten i ten o proszeniu o pomoc. Każdej młodej mamie zdarza się myśleć, że tylko ona przechodzi przez te trudne chwile. To ważne, by mieć świadomość, że nie jest się w tym samej i że można liczyć na wsparcie innych.

Rysowanie… to dla mnie ucieczka i relaks, taki „czas dla mnie”. A przy tym sposób na zachowanie wspomnień, chwil z macierzyństwa, za którymi będę tęsknić.

W macierzyństwie najzabawniejsze są… dla mnie to te chwile, gdy obserwuję małego człowieka, którego stworzyłam, który zmienia się w oddzielną istotę, z własną osobowością, ale też dziwactwami. To jest niczym przeprowadzanie bardzo ekscytującego eksperymentu!

@SKETCHYMUMA

Anna (kolejna rysowniczka z Wielkiej Brytanii) z krótkimi przerwami na fotografię czy uczenie innych, rysowała od dzieciństwa. Projekt Sketchy Muma ze zbiorem z życia wziętych szkiców zaczęła tworzyć podczas przerwy w pracy zawodowej, zostając z córką aż do rozpoczęcia jej nauki w szkole. Rysunki niczym z dziecięcego zeszytu ujmują bezpretensjonalnym stylem. Zachęcają do spojrzenia na siebie oczami dziecka – pełnymi zachwytu, uznania i czułości. W ostatnich miesiącach dużą część twórczości Anny zajmuje temat pandemii. Dystans, samotność, ale przede wszystkim wdzięczność za to, co mamy – paczka wsparcia z Kornwalii prosto nad Wisłę i na cały świat! A dla kogo przede wszystkim Anna tworzy swoje prace?

Rysunek, który wspiera w macierzyństwie i pokazałabym go przyjaciółce, której jest ciężko, to… ta ilustracja, o tym, że jesteś wystarczająca.

Rysowanie… to dla mnie dokumentowanie tego, co znaczy być młodą mamą, z myślą o mojej córce. Zbieram doświadczenia, którymi mogłabym się z nią podzielić, gdyby ona sama została w przyszłości mamą. Zebrałam je w swojej książce!

W macierzyństwie najzabawniejsze jest… to, co i jak mówią maluchy.

@HEARTILYART

Mieszkająca w Holandii Natasha swoje pierwsze rysunki tworzyła dla własnych rodziców. Znajdowali je w służbowych kalendarzach i plikach dokumetów, i mieli przez to poprawiony humor na resztę dnia. Mała Natasha bardzo lubiła rozśmieszać innych i jej to zostało. Teraz ilustruje rodzicielstwo, codzienne zmagania i wszystkie rodzaje miłości. Bo wbrew pastelowym barwom rządzącym na jej Instagramowym koncie – w życiu z dziećmi nie zawsze jest różowo. Mama dwóch córek dobrze o tym wie i w zabawny sposób zderza oczekiwania z rzeczywistością, oraz życie „przed” dziećmi i „po”. Zastanawia się czasem, czy nie powinna zmienić imienia na „Przepraszam za spóźnienie” – która z nas nie była kiedyś w tym momencie życia? A czym dla Natashy jest rysowanie i co szczególnie bawi ją w byciu mamą?

Rysunek, który wspiera w macierzyństwie i pokazałabym go przyjaciółce, której jest ciężko, to… ilustracja mamy trzymającej noworodka, z prostym, ale silnym przekazem „Świetnie sobie radzisz”. To była wiadomość od kobiety do kobiety, i uświadomiło mi to, jak ważne jest dla młodego rodzica usłyszeć, że daje radę, szczególnie, gdy tonie w niepewności, braku snu i poczuciu niepokoju. Mam ten plakat w swoim sklepie i jest to bestseller!

Rysowanie… to był dla mnie sposób na kreatywne zajęcie podczas urlopu macierzyńskiego z moją drugą córką. Wówczas było w naszej rodzinie tyle zabawnych momentów, że po prostu czułam, że chcę je narysować i podzielić się tym z przyjaciółmi. Rysowanie było dla mnie relaksujące i jednocześnie podawanie ich dalej dawało mi energię do działania. Raz przyjaciółka spytała mnie, czy zastanawiałam się, jak będzie w przyszłości, gdy dzieci będą starsze i zobaczą moje prace. Wtedy zdałam sobie sprawę, że to dla mnie sposób na zachowanie wspomnień z tego wyjątkowego czasu z małymi dziećmi, który tak szybko mija.

W macierzyństwie najzabawniejsze są… małe dzieci! Świadomość, że dzieci nie zawsze będą tak małe i zabawne, pozwala mi podchodzić do bieżących spraw nieco mniej serio. Niech w domu będzie bałagan, włosy w nieładzie, grafik – bez planu. Dzieci przecież tak szybko rosną!

@COMMON_WILD

Paula, tworząca w Australii mama dwójki, będąc na macierzyńskim, zaczęła rysować, by nie wypaść z rytmu kreatywnej twórczości (z wykształcenia jest architektką krajobrazu). Jej rysunkowe prace prezentowane na Instagramie można opisać jednym ogólnym hasłem „wyzwania”. Te codzienne, nieco zabawne i trywialne, jak zakładanie pieluchy uciekającemu bobasowi. Jak również te życiowe, bolesne, przełomowe – bezsenne noce, niedocenianie i ocenianie, powrót do pracy zawodowej. Ilustracje trafiają w sedno i pozostaje nam tylko szczerze się uśmiechnąć, czasem przez łzy, że na szczęście nie tylko my tak mamy. Który swój rysunek Paula ceni szczególnie?

Rysunek, który wspiera w macierzyństwie i pokazałabym go przyjaciółce, której jest ciężko, to... ten o wstawaniu w nocy do dziecka. Żeby przypomnieć, że nie jest w tym sama i nie ona jedna przez to przechodzi. Te pierwsze noce wydają się być tak długie, tak samotne, a my – odizolowane i opuszczone. Po publikacji tej pracy wiele osób pisało do mnie, że poczuło się dzięki niej mniej samotnie.

Rysowanie… to dla mnie zarówno sposób na zachowanie wspomnień, jak i oderwanie się od codzienności. Nie jestem najlepsza w wypełnianiu albumów dzieci zdjęciami i bieżącymi zapiskami, więc rysując – zbieram pamiątki. Rysowanie jest także świetnym sposobem na przepracowanie uczuć, spojrzenie z dystansem i przemyślenie, czym dla mnie jest macierzyństwo. Poza tym uwielbiam to, jak moje rysunki łączą mnie z innymi rodzicami w sieci.

W macierzyństwie najzabawniejsze są… dzieci! Moja trzylatka nieustannie mnie rozśmiesza, jest tak chaotyczna i ekspresyjna. A sześciolatek stał się ostatnio bardzo dowcipny. Niedawno powiedział znajomemu, że dziadek nie ma włosów na głowie, bo wszystkie są na plecach. Dzieci są przezabawne!

@REAL.NASTYA

Ogrom miłości ze sporą dawką poczucia humoru. To podstawa rysunkowej twórczości mieszkającej w Rosji rysowniczki ukrywającej się pod pseudonimem Prawdziwa Nastya. Prawda o macierzyństwie bez zbędnego kolorowania. Doceniamy taką szczerość jako przeciwwagę dla cukierkowych ideałów z Instagrama. Komiksy są podpisane cyrylicą, jednak z na tyle uniwersalnymi historiami, że większość z nich da się zrozumieć (a na pewno poczuć) bez biegłej znajomości bukw. Wersje po angielsku pochodzą z artykułu na boredpanda. Co Nastya uważa za szczególnie zabawne w byciu mamą?

Rysunek, który wspiera w macierzyństwie i pokazałabym go przyjaciółce, której jest ciężko, to… ten rysunek. Podpisy mówią: „tak wyglądam, gdy przytulam swoje dziecko” i „tak się czuję, gdy przytulam swoje dziecko”.

Rysowanie… to moje hobby i forma ekspresji pewnej części mnie.

W macierzyństwie najzabawniejsze jest… obserwowanie swojego dziecka i samej siebie, gdy uczymy się czegoś zupełnie nowego.

@BROOKESMARTILLUSTRATIONS

Amerykańska autorka ilustracji do książek dla dzieci, magazynów i wielkoformatowych artystycznych projektów (jak witryny sklepowe i murale). Czy wszechstronność i multizadaniowość to kompetencje, których nauczyło ją macierzyństwo? Bardzo możliwe! W jej twórczości bycie mamą przekłada się na treści, również te prezentowane na Instagramie – obok mocno widocznych wątków związanych z sytuacją kobiet pojawiają się fragmenty codzienności z córką. Polecamy szczególnie jej projekt #100daysofbringingupbaby. Ciepło płynące z czarno-białych ilustracji i krótkich opisów otula niczym wełniany koc w mroźne dni! Jaką rolę pełni rysowanie w jej życiu?

Rysunek, który wspiera w macierzyństwie i pokazałabym go przyjaciółce, której jest ciężko, to… ten pod tytułem „Mały Śpioch”. Pokazuje mamę przytulającą śpiącą córkę. Mam wrażenie, że gdy czujemy się przytłoczone macierzyństwem, trzymanie w ramionach swojego śpiącego dziecka na koniec ciężkiego dnia daje nam chwilę spokoju i refleksji. Jakie to szczęście być mamą i jak ulotne są te wspólne chwile. Nawet najtrudniejsze dni kończę, patrząc na moje śpiące dzieci. Wdzięczna za to, że je mam, bez względu na wszystko.

Rysowanie… to wspaniała ucieczka od rzeczywistości. Skupiając się na rysunku, czuję się jak przy czytaniu książki, daję porwać się lekturze. A przeglądanie starych notesów jest dla mnie jak oglądanie zdjęć – to mój sposób na zatrzymanie czasu, zapamiętanie dni, miejsc i wydarzeń.

W macierzyństwie najzabawniejsze jest… kiedy łapiesz się na tym, że mówisz „ten pluszowy kotek nie jest bronią” albo „tak, poproszę tost z kolorową posypką”. Macierzyństwo w dużej mierze to po prostu bycie tu i teraz z dziećmi i bycie otwartą na to, co wymyślą. Wierzę, że dzieci zmieniają nas na lepsze. Pomagają na nowo spojrzeć na świat i dostrzec jego niezwykłości.

*

Halo, rysujące mamy z naszego podwórka, pokażcie się! Chcemy Was poznać i zobaczyć wasze prace.

Dodaj komentarz